Gmach Narodów
Wspólna mapa - czy możliwa? - Wersja do druku

+- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach)
+-- Dział: Kuluary (/forum-12.html)
+--- Dział: Sala im. Gerarda Mercatora (/forum-15.html)
+--- Wątek: Wspólna mapa - czy możliwa? (/thread-684.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - Piotr Koscinski - 23.09.2011 14:56

Przy okazji: wciąż istnieje problem co robić z upadłymi państwami. Bo tak sobie po prostu wymazywać z mapy, to chyba jednak nie należy. Potrzebna jest konwencja OPM w tej sprawie.


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - Cheewazz Khadil - 23.09.2011 23:49

Zwyczajowo jest przyjęte, iż terytoria takie istnieją nadal jako ,,ziemie niczyje". Można przekuć zwyczaj na prawo pozytywne w drodze konwencji, choć nie wiem czy jest to niezbędne. Alternatywą dla tego rozwiązania jest tylko ,,wymazywanie" takich terytoriów z mapy.
Praktyka natomiast wskazuje, iż ziemie niczyje stają się szybko przedmiotem agresji innych państw (vide: poczynania Osady Wikingów względem Simitu, czy vaarlandzkich ziem niczyich, a to tylko pierwsze z brzegu przykłady). Tego faktu nie zmieni żadna konwencja OPM.


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - Kieran Prickskytt - 24.09.2011 00:51

Podawałem już kiedyś moją propozycję rozwiązania: Nowe państwo to platforma wyłaniająca się z mikrooceanu. Na niej państwo istnieje, a kiedy państwo pada, platforma zanurza się pod powierzchnię oceanu zwalniając miejsce. Po jakimś czasie w tym miejscu może wyłonić się inna platforma o innym kształcie z innym państwem... Trwałość platform nad powierzchnią oceanu będzie wynikała z trwałości państwa.
A to, czy platforma wyłonić się będzie mogła w sąsiedztwie innych krajów, może być uwarunkowane od ich zgody.


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - TimoteosStefanosigos - 24.09.2011 18:24

Cytat:Praktyka natomiast wskazuje, iż ziemie niczyje stają się szybko przedmiotem agresji innych państw (vide: poczynania Osady Wikingów względem Simitu, czy vaarlandzkich ziem niczyich, a to tylko pierwsze z brzegu przykłady). Tego faktu nie zmieni żadna konwencja OPM.
Pozwolę sobie tu się z Ekscelencją nie zgodzić, w obu tezach. Wszystko zależy od regionu, ale w niektórych przypadkach ziemie niczyje funkcjonują krótko (Neverwerld), w innych dłużej (np. ziemie niczyje na południu Vaarlandu, albo Meridland, wobec którego roszczenia pojawiły się po bardzo długim czasie). Co do drugiego - praktyka wskazuje, że stanowcza reakcja państw może zmusić państwo próbujące "podbić" ziemię niczyją do wycofania - tak jak to było w przypadku tzw "Estonii" i RON, czy Simitu i Samundy. Co więcej, jeżeli konwencją nałożymy ograniczenia na kwestie zajmowania ziem niczyich, to obawa przed taką reakcją może być czynnikiem który ograniczy liczbę "dzikich" aneksji.


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - Kieran Prickskytt - 25.09.2011 00:49

Jeśli ziemie niczyje zapadną się w ocean - nie będzie o co walczyć i o co się starać...


RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - FJ II - 26.09.2011 14:28

Z jednej strony tak, a z drugiej - z czasem ta ziemia ma trochę większy "bagaż" niż tylko piksele.

Na przykład gdyby istniały ziemie po Cesarstwie Aztec, to dziś np. Skarland mógłby fabularnie uzupełnić się o elementy epoki wielkich odkryć geograficznych i konkwistadorów :-).

Tak samo - gdyby np. Templaria przetrwała, ktoś mógłby się do niej odwoływać.

Poza tym, przyjmowanie, że każdy kraj jest platformą i ma się zapaść, byłoby raczej dziwne. Wedle tego np. w Galicji linie kolejowe wpływałyby wprost do wody.

Jeżeli zaś nie będzie o co walczyć ani o co się starać, jaki sens będzie miała polityka międzynarodowa? Konflikt na Vaarlandzie czy spór o Simitu zaktywizował ją choćby na chwilę. Oczywiście byliśmy wtedy za utrzymaniem status quo, ale sam fakt aktywności zaistniał. Nie możemy stworzyć świata, w którym "profilaktycznie" pozbędziemy się sporów, bo taki świat będzie po prostu nudny i nieciekawy.