![]() |
|
Czym powinniśmy się zająć - Wersja do druku +- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach) +-- Dział: Sekretariat (/forum-3.html) +--- Dział: Archiwum (/forum-42.html) +--- Wątek: Czym powinniśmy się zająć (/thread-257.html) |
RE: Czym powinniśmy się zająć - P. Petrosigos - 07.05.2010 19:57 Również służę pomocą. I choć nie jestem zbyt dobry w kwestii pisania stron w innym języku niż HTML, to po ciepłym przyjęciu strony expo.surmenia.org czuję się na siłach przy prowadzeniu designu kolejnych projektów. ;-) RE: Czym powinniśmy się zająć - Melkor - 08.05.2010 21:34 (04.05.2010 22:11)Jacques de Brolle napisał(a): Jest to swoista idea regulatywna OPM – ponadczasowy drogowskaz, który jednocześnie otwiera przed nami szerokie pole manewru. W moim odczuciu nie stoimy dziś przed koniecznością ponownego sformułowania podstawowych celów działania Organizacji, bo owe cele zostały określone dostatecznie klarownie kilka lat temu. Kwestią kluczową wydaje się bowiem jakość naszej aktywności.Sądzę, że idea regulatywna została sformułowana na tyle dobrze, że reforma nie powinna jej obejmować. Cytat:Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale i po Arystotelesowsku ksenofobicznej – zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i – a może przede wszystkim – aksjologiczną. Starożytni mieszkańcy Aten zwykli przeciwstawiać wspólnotę polityczną i barbarzyństwo, nazywając barbarzyńcami wszystkich tych, którzy nie posługują się greką. Zabawna rzecz – blisko dwa lata temu na jednej z wandejskich witryn trafiłem na uwagę, która idealnie współgra z przywołanymi tu słowami: “Spór w mikroświecie nie jest jedynie grą polityczną – to realna walka Dobra ze Złem, Prawa z Barbarzyństwem (…)”. (http://wandystan.eu/system/system.php?strona=1577). To pełne patosu stwierdzenie jest czymś więcej niż tylko suchym stwierdzeniem pewnego faktu. To wyznanie wiary.Niewątliwie w kryzysie v- świata idea mikronacjonalizmu znajduje się w stanie zagrożenia; pokusa wyjścia poza "mało aktrakcyjną dla współczesnego Internauty [czyt. - matoła?]" formę w celu polepszenia swojej sytuacji demograficznej jest ogromna. Sądzę że remedium na liczne zagrożenia czystości idei, a zarazem na nijakość Organizacji (by mieć dwie pieczenie na jednym ogniu) jest nadanie jej roli obrońcy pewnych dość dokładnie określonych reguł. I nie chodzi tu wcale o skostniałą i statyczną "doktrynę Micronations" ani biurokratyczne normy unijne, ale pewne oczywiste - dziś - prawdy, które jutro wraz z postępem degrengolady mogą zostać zapomniane. Sądzę, że Organizacja powinna stać się autentycznią personifikacją Ruchu Mikronacjonalistycznego w Polsce, a nie tylko salonikiem dla dyplomatów, sumą państw członkowskich. W zasadzie jedyna możliwa sensowna i całościowa promocja mikronacji (jako takich) w świecie rzeczywistym jest możliwa wyłącznie poprzez OPM - kiedy promocję będzie prowadziło konkretne państwo, zawsze będzie promowało siebie, ew. swoich sojuszników, a nigdy samej idei mikronacjonalizmu, co może dać średniej jakości efekt, bo taka społeczność, bez podparcia się ruchem mikronacjonalistycznym, może zostać na piewszy rzut oka za rodzaj "prymitywnego" serwisu i niszowej gry przez przeglądarkę. Cytat:SUGESTIEBardzo dobra charakterystyka tego, czym OPM powinno się zajmować w praktycze. Dwie z ostatnie to, można powiedzieć, funkcje wirtualnego ONZ, jakim byłaby Organizacja wewnętrznie i w stosunku do swoich uczestników, a pierwsza to rola personifikacji Ruchy Mikronacjonalistycznego, jakim byłaby OPM w relacji ze światem rzeczywistym. Sądzę, że organem pomocniczym w przyszłości mogłoby też być hipotetyczne Stowarzyszenie Mikronacjonalistów Polskich czy też jakaś fundacja, która mogłaby prowadzić dobrą, realną i skoordynowaną promocję. Cytat:Ostatnia uwaga. Powyższe uwagi nie mają większej wartości w sytuacji, gdy społeczeństwa państw członkowskich pozostają obojętne czy wręcz nieświadome wewnętrznego życia Organizacji: omawianych na tym forum problemów, diagnozowanych chorób, przygotowywanych recept. Czym dla obywatela dzisiejszego Elderlandu, Sarmacji, Dreamlandu czy Scholandii jest Organizacja Polskich Mikronacji? Skansenem? Parodią ONZ? Odpowiednikiem pola golfowego dla głów państw i szefów rządów? Wypada zatem pokusić się o zdopingowanie przynajmniej rodzimych elit. Zapewne pożądanym standardem byłoby skompletowanie kilkuosobowej kadry względnie bezstronnych i wolnych od zaangażowania w lokalne gry polityczne mikronautów – zalążek niezależnych funkcjonariuszy Organizacji. Czy będzie to polityk na emeryturze czy obywatel dobrowolnie pozostający poza strukturami organów władzy publicznej – nie ma to większego znaczenia. W tej chwili brak takich funkcjonariuszy to jedna z naszych głównych bolączek.Jeżeli nadać mamy Organizacja tak ważną rolę, jaką wyżej postulowałem, rządy drogą dojścia do obywateli i kampanii powinny sprawić, aby każdy mikronauta zaczął się z Organizacją utożsamiać, bo oczywiste jest, że jako wyizolowany "skansen" nie ma ona żadnej racji bytu. Powinniśmy poruszyć cały swój potencjał kadrowy i rozszerzyć horyzonty społeczeństw. Poza tym emerytowanych polityków jest wśród nas chyba wystarczająco dużo, by móc wśród nich rekrutować funkcjonariuszy. Choćby królowie-seniorowie przesunięci dziś na krajowe pozycje sądownicze, dla przykładu. RE: Czym powinniśmy się zająć - FJ II - 09.05.2010 11:48 Ekscelencje, Padły słowa o Ruchu Mikronacjonalistycznym, także o wspólnej promocji. Pierwszy raz odkąd pojawił się ten temat, jestem nieco bardziej przychylny wobec niego. Musimy jednak zwrócić uwagę na pewną prawidłowość, która może nam zagrażać. Z jednej strony przy promocji idei mikronacji musimy siłą rzeczy uogólnić ją do w miarę wspólnych zagadnień. Ale z drugiej strony - nadal nie wiemy, co to oznacza. Przypomina mi się w tym momencie niezbyt sensowny trend umieszczania na witrynach internetowych państw definicji mikronacji jako ważnej części tekstu powitalnego na stronie głównej. Powiedzmy sobie szczerze: ile osób taka definicja w ogóle obchodzi? Gdybym przeszedł się po Austro-Węgrzech, zapytał ludzi - pewnie może z 20% by wiedziało, jak w miarę dokładnie nakreślić pojęcie mikronacji. Mimo, że wszyscy ci ludzie wiele tworzą, pracują, udzielają się. Nie jestem przeciwny promocji samej idei. Mam jednak ogromne obawy, że ta promocja zacznie być produkcją bezbarwnych, naukowo-akademickich tekstów, które zanudziłyby nawet najciekawsze osoby naszego świata, a z których najczęściej nic nie wynika. Jakiś czas temu Szlachetny Pan Vidor főur Simon stworzył poradnik austro-węgierski, ja niedawno go przeredagowałem - i stąd nasuwa mi się pewna myśl: dlaczego właściwie nie możnaby wydać - na jakiejś stronie lub w formie pdf - takiego mini-przewodnika po wszystkich możliwościach, jakie dają mikronacje? Nie musimy zarzucać młodych osób podręcznikową nudą, możemy równie dobrze napisać ciekawy poradnik odnoszący się uniwersalnie do wszystkich mikronacji. Jeżeli zaś chodzi o utożsamianie się z Organizacją, to owszem, ciekawa myśl, tyle że to chyba zależy w dużym stopniu od społeczeństw. Nad Dunajem - ze względu na pewną izolację - nikt prawie (prócz wysoce zainteresowanych OPM) nie słyszał o "światowym kryzysie", dzięki czemu nie był on dla nas tak straszny, jak dla większości państw. Normalnym jest, że i tak większość z nas nadal będzie się utożsamiać bardziej ze swoją ojczyzną niż z międzynarodową organizacją - myślę że żadne z państw nie chciałoby, aby było na odwrót. Tutaj jest też pewna zaleta promocji indywidualnej, której nie ma promocja międzynarodowa - normalnym bowiem jest, że każde państwo stara się jak najlepiej wypromować. Nigdy nie uwierzę, że w przypadku promocji wspólnej te starania będą większe. Chociaż - oczywiście - nawet suma najmniejszej pracy w przypadku OPM będzie imponująca i może dać efekty. Jeżeli zaś chodzi o tezę, że promocja indywidualna nie daje efektu, to pozwolę sobie zauważyć, iż taka promocja daje na tyle duży efekt, na ile dane państwo może wydawać się interesujące. Nawet wspólna, OPM-owska promocja nie da efektu, jeżeli dany kraj nie będzie w stanie wyróżnić się na tle innych, zaciekawić i zainteresować. Skończył się w dużej części czas państw naśladujących (zwanych też yoyonacjami), których głównym marzeniem było "być jak X-landia" - albo zostały wchłonięte, albo upadły. Państwa, które nie stawiały od początku na jakiś specjalny charakter, zdążyły sobie go wytworzyć - a reszta po prostu zakończyła działalność. Pierwsze bardzo chwalebne przykłady wyłamania się z "ilościowego" pojmowania mikronacji to Samunda i Państwo Świetlików. Samunda, bardzo fajnie pisząca na swoich stronach: " Co za szczęście. Obiad idzie! Nie uciekaj, to nie o Tobie. Z łowów wracają myśliwi. Popatrz. O tam. Idą wzdłuż rzeki. Czas w Zjednoczonym Królestwie Samundy biegnie swoim tempem, dostojnie i bez pośpiechu. Zasiądź przy plemiennym ognisku i poznaj lepiej nasz magiczny kraj. Nie jesteśmy jednym z największych państw wirtualnych. Nie twierdzimy również, że rozwijamy się najszybciej. Nie chodzimy na skróty i nie zadowalamy się prostymi rozwiązaniami.". Państwo Świetlików, póki było niepodległe, dysponowało wspaniałymi, interesującymi stronami, ciekawą strukturą i po prostu takim wizjonerstwem, że większość z nas może się - kolokwialnie mówiąc - schować. Wiem, że Państwo Świetlików nie odniosło wielkiego sukcesu (wynika to jednak z zupełnie innych czynników), a Samunda sama na swoich stronach przyznaje, że nie jest wielkim centrum aktywności. Ale są to państwa, które odważyły się pokazać, że można zwrócić uwagę na charakter i atmosferę - dzięki nim na przykład Austro-Węgry nauczyły się stawiać najwyżej swój klimat. RE: Czym powinniśmy się zająć - Melkor - 09.05.2010 14:25 (09.05.2010 11:48)FJ II napisał(a): Ekscelencje,Właśnie taki przewodnik byłby najlepszą rzeczą dla promocji (w domyśle: zewnętrznej). Natomiast "naukowo-akademickie teksty", zawierające "reguły" powinny być adresowane raczej do obytych mikronacjonalistów lub ewentualnie do wąskiej grupy potencjalnych nowych, którzy za to byliby cennym materiałem (chyba realnego naukowca czy dziennikarza nie zrażą 2-3 strony artykułu?). Cytat:Jeżeli zaś chodzi o utożsamianie się z Organizacją, to owszem, ciekawa myśl, tyle że to chyba zależy w dużym stopniu od społeczeństw. Nad Dunajem - ze względu na pewną izolację - nikt prawie (prócz wysoce zainteresowanych OPM) nie słyszał o "światowym kryzysie", dzięki czemu nie był on dla nas tak straszny, jak dla większości państw. Normalnym jest, że i tak większość z nas nadal będzie się utożsamiać bardziej ze swoją ojczyzną niż z międzynarodową organizacją - myślę że żadne z państw nie chciałoby, aby było na odwrót. Tutaj jest też pewna zaleta promocji indywidualnej, której nie ma promocja międzynarodowa - normalnym bowiem jest, że każde państwo stara się jak najlepiej wypromować. Nigdy nie uwierzę, że w przypadku promocji wspólnej te starania będą większe. Chociaż - oczywiście - nawet suma najmniejszej pracy w przypadku OPM będzie imponująca i może dać efekty.Nie neguję sensu promocji indywidualnej, a jedynie zwracam uwagę, że i ona może mieć pewne wady. Tak jak i promocja "uniwersalna", jakiej sprostać może w praktyce wyłącznie OPM, ma wiele zalet. Zwłaszcza, że OPM posiadająca (teoretycznie) większy potencjał, niż jedno państwo, może mieć więcej sił i możliwości do sukcesywnej promocji. Cytat:Jeżeli zaś chodzi o tezę, że promocja indywidualna nie daje efektu, to pozwolę sobie zauważyć, iż taka promocja daje na tyle duży efekt, na ile dane państwo może wydawać się interesujące. Nawet wspólna, OPM-owska promocja nie da efektu, jeżeli dany kraj nie będzie w stanie wyróżnić się na tle innych, zaciekawić i zainteresować. Skończył się w dużej części czas państw naśladujących (zwanych też yoyonacjami), których głównym marzeniem było "być jak X-landia" - albo zostały wchłonięte, albo upadły. Państwa, które nie stawiały od początku na jakiś specjalny charakter, zdążyły sobie go wytworzyć - a reszta po prostu zakończyła działalność.Jw. Stoję na stanowisko, że każda mikronacja, by coś sobą prezentować i przetrwać, stać się po akcie kreacji założyciela samożyjącą społecznością (społeczeństwem), musi posiadać swój raison d'etre - rację bytu. Ojcze założycielu - po co, dlaczego i w jakim celu stworzyłeś swoje państwo? Sama chęć bycia królem do niczego Cię nie zaprowadzi; nawet przybieranie "klimatycznych" avatarów, bez głębszego podparcia, sytuacji nie poprawi. Każda mikronacja, oprócz fundamentu, to jest mikronacjonalizmu, powinna posiadać własną ideę przewodnią - może nią być fascynacja dawnymi Austro-Węgrami, może to być też eksperyment, sprawdzający, czy dany skomplikowany ustrój polityczny będzie "działał". Ale w ten sposób odbiegamy od zasadniczego tematu dyskusji, toteż kończę tą dygresję i rozwinięcie pozostawiam na inną chwilę. Z elderlandzkim pozdrowieniem, Melkor RE: Czym powinniśmy się zająć - Otto von Rutelheld - 09.05.2010 14:55 Nie mogę się nie zgodzić z Monarchą, niejako rozszerza on kwestie poruszone przeze mnie w pierwszym moim komentarzu do tego tematu. Jednakże nie zgodzę się z formą. Jak dla mnie ogromnym błędem w Monarchii jest publikacja poradnika w formie .pdf. Było to marnowanie czasu i sił na coś co jest bez sensowną formą prób prezentacji. Uważam, iż nie tyle poradnik w .pdfie o którym mówi Monarcha, a rozbudowany serwis Organizacji o którym ja wspomniałem, powinien być oknem na mikroświat. Poradnik zajmujący parę stron tekstu i parę grafik w formie pdfki najzwyczajniej w świecie odrzuca. Uważam, iż winno się stworzyć na stronie Organizacji taki krótki poradnik w formie elektronicznej, aby zachęcić wszelkich potencjalnych mikronejczyków do tego, aby zagłębili się w temacie. Dopiero potem będzie sens dawać im szersze opisy (ale zdecydowanie nie w .pdf). Dlaczego by nie stworzyć serii ulotek, graficznych form. Na przykład: Cytat:Zostań Parlamentarzystą! Mówiąc o mikronacjach jako czymś nastawionym do nowego użytkownika, nie ma sensu mowa o skostniałych zasadach i długich nudnych formułkach. One powinny być ustalane na co dzień i być twardą formą wewnętrznej współpracy, na zewnątrz mikronacje obowiązują zwykłe zasady marketingowe, czyli ciekawość formy, sposób zainteresowania, etc. RE: Czym powinniśmy się zająć - FJ II - 09.05.2010 15:11 Cóż, Ekscelencjo, zaproponowałem tylko pewną formę - ale ma Ekscelencja rację, że może ona być niewystarczająca. Faktycznie w przewodniku winny być określone jakieś ogólne możliwości. Bo pisanie, że "każde państwo ma swoją głowę, rząd, parlament..." jest wybitnie nudne dla osób, które chciałyby się jakoś zająć kulturą, armią czy biznesem. "Nie neguję sensu promocji indywidualnej, a jedynie zwracam uwagę, że i ona może mieć pewne wady. Tak jak i promocja "uniwersalna", jakiej sprostać może w praktyce wyłącznie OPM, ma wiele zalet. Zwłaszcza, że OPM posiadająca (teoretycznie) większy potencjał, niż jedno państwo, może mieć więcej sił i możliwości do sukcesywnej promocji." Istotnie, ma Ekscelencja rację, warto prowadzić promocję dwubiegunowo. Abstrahując od nieco offtopowego wątku, cieszę się że powoli dochodzimy do jakichś wspólnych wniosków ;-). RE: Czym powinniśmy się zająć - Otto von Rutelheld - 09.05.2010 15:15 Pozwolę sobie spisać dotychczasowe propozycje: (żałuję, że muszę robić to ja, a nie Sekretarz Generalny) Vidor Simon: 1. Należy przemyśleć ideę wielostronnych aktów prawnych, tryb przygotowywania i zwiększenie wpływów państw na ten proces, unikanie ujednoliceń. 2. Wspólna promocja idei mikronacji. 3. Stworzenie i udoskonalenie mechanizmów przymusu. 4. Potrzeba wsparcia i szkolenia ogólnego dyplomacji i dyplomatów. Tow. Anarchia: 1. Promocja mikronacji i idei mikronacji 2. Wspólna strona informacyjna z linkami Jacques de Brolle: 1. Ograniczenie zakresu dyskusji do celów wskazanych w art. 1. Karty OPM. Wymienione w podstawowym dokumencie Organizacji cele i zadania należy uznać za dostatecznie szeroko sformułowane. Przedmiotem krytyki jest zatem nie “zakres” owych celów, lecz “jakość” ich realizacji. 2. Krytyka długiej tradycji nieskuteczności i niekonsekwencji w działaniu OPM. 3. Podkreślenie konieczności zmiany profilu OPM , która winna stać się wspólnotą agresywną, przychylną spełniającym określone standardy państwom, ksenofobicznej i zdecydowaną bronić określonych wartości nawet za cenę otwartego sporu dyplomatycznego. OPM wspólnotą wartości i wysokich standardów. 4. Wpisanie dotychczasowych celów w porządkującą triadę: Promocja – Arbitraż – Reagowanie Kryzysowe. 5. Wskazanie przykładów konkretnych działań w każdym elemencie triady: a) promocja – skompletowanie redakcji Informatora OPM; promocja polskich mikronacji w świecie zewnętrznym; promocja idei mikrouniwersalizmu w obrębie samej Organizacji poprzez imprezy typu EXPO; b) arbitraż - podjęcie działań na rzecz utrwalenia wizerunku Trybunału Arbitrażowego OPM jako najwyżej instancji rozstrzygającej spory międzynarodowe; wskazanie kompetentnego i niezależnego Rzecznika Trybunału Arbitrażowego; c) reagowanie kryzysowe - wskazanie Departamentu Politycznego jako organu pomocniczego SG zobligowanego do animowania pracy członków Organizacji w tym zakresie, przy równoległym zapewnieniu stałej obsługi prawnej; 6. Stała aktywność na polu sensotwórczym i projektującym. Przykład możliwego działania na tym polu: przygotowanie konwencji regulującej kwestie sukcesji państw. 7. Opracowanie zwięzłego podręcznika historii dyplomacji mikronacyjnej. 8. Skompletowanie kilkuosobowej kadry względnie bezstronnych i wolnych od zaangażowania w lokalne gry polityczne funkcjonariuszy Organizacji. Otto von Rütelheld: 1. Stworzenie porządnej strony internetowej OPM, dużego serwisu będącego oknem na mikroświat. Połączenie Forum Mikronacje, Katalog Mikronacje i mikronacyjne Wiki, itd. 2. Pilnowanie jedynie arbitrażu innych jednostek, lub państw. 3. Rozwiązanie kwestii podstawowych pojęć czym jest mikronacja, itd. 4. Pozwalanie na wszelkie dyskusje i głosy, nawet te najbardziej krytyczne. Oczywiście z zachowaniem kultury słowa. 5. Oddanie państwom pałeczki w tworzeniu aktów prawnych i rezolucji. 6. Analiza SWOT dla Organizacji Polskich Mikronacji. 7. W oparciu o SWOT stworzenie dokumentu, formalnego spisanego kierunku działalności i sposobach, oraz planach na czas bliższy (tygodnie) i dalszy (miesiące) 8. Usystematyzowanie działań Organizacji. 9. Przeniesienie Akademii Dyplomatycznej do jednego z istniejących uniwersytetów dla zmniejszenia potrzeby ludzi, itd. 10. Pogłębienie współpracy kulturalnej między pojedynczymi państwami, a całą Organizacją. 11. Stworzenie mikronacyjnego systemu gospodarczego działającego obok lokalnych systemów gospodarczych. 12. Uprzątnięcie Organizacji wewnątrz. For i stanowisk. 13. Wprowadzenie swoistego rygoru dotyczącego aktywności członków. Maksymilian I: 1. Przygotowanie przez każde z państw-członków listę swoich arbitrów i opracowanie systemu arbitrażu. (link do wypowiedzi: http://gmach.opm.org.pl/thread-257-post-3327.html#pid3327) Simon McMelkor: 1. OPM jako autentyczna personifikacja Ruchu Mikronacjonalistycznego w Polsce, 2. OPM jako wirtualne ONZ - Promocja – Arbitraż – Reagowanie Kryzysowe 3. Stworzenie fundacji Mikronacyjnej. 4. Doprowadzenie do tego, żeby każdy mikronauta utożsamiał się z OPM. 5. Utworzenie własnych idei przewodnich państw i promowanie ich. Franciszek Józef II: 1. Stworzenie mini-przewodnika po wszystkich możliwościach, jakie dają mikronacje na stronie lub w .pdf. 2. Działania aby mikronejczycy zaczęli się utożsamiać z OPM. 3. Promocja idei mikronacji i podkreślenie różnic (urozmaicenia) miedzy państwami. //edit: W razie nieścisłości i uzupełnień proszę pisać na PW. //edit 2: Poprawka według streszczenia Pana de Brolle'a RE: Czym powinniśmy się zająć - Piotr Koscinski - 09.05.2010 16:33 Pan Otto von Rütelheld znów wypowiada się w miejscu dla niego nie przeznaczonym, nie reagując na moje słowa. Ale też pragnę docenić interesującą aktywność Pana Otto von Rütelheld. W związku z tym postanowiłem poprosić Pana, Panie von Rütelheld, o przyjęcie funkcji Eksperta OPM - i o wypowiadanie się w tym właśnie charakterze. RE: Czym powinniśmy się zająć - Otto von Rutelheld - 09.05.2010 16:35 Wypowiadam się w miejscu dla mnie przeznaczonym. Pan usilnie ignoruje fakty: http://gmach.opm.org.pl/thread-28.html Proszę nadrobić braki, inaczej zażądam oficjalnych przeprosin za obrazę mojej godności, oraz stanowiska jakie pełnię w Organizacji Polskich Mikronacji. RE: Czym powinniśmy się zająć - FJ II - 09.05.2010 19:15 Ekscelencjo Kościński, Ekscelencja von Rutelheld jest przecież delegatem Zjednoczonego Królestwa Brugii... |