![]() |
|
Zapytanie ws. PK Rotrii - Wersja do druku +- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach) +-- Dział: Sekretariat (/forum-3.html) +--- Dział: Archiwum (/forum-42.html) +--- Wątek: Zapytanie ws. PK Rotrii (/thread-18.html) |
RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - KvSP - 05.05.2009 22:04 Cóż, Wasze Ekscelencje, jedyną metodą, jaką w obecnej sytuacji dostrzegam, jest ignorowanie tego typu dziecięcych wybryków. Wmówmy sobie od razu, że Ekscelecja Pupka miał Papieża na myśli. Bo przecież Watykan też jest pewnym okręgiem, a Papież niewątpliwie mu przewodzi. A na marginesie. Jak już chcemy makaronizować język, to proponuję poznać elementarz gramatyki języka wplątywanego. Rzeczowniki w języku niemieckim piszemy z dużej litery. Cytat:A czy ktoś chciał w ogóle nadawać taki przywilej Gnomii? My tu rozmawiamy o krajach, które się połączyły unią. No nie do końca. Mieliśmy mówić o zasadach postępowania w sytuacji znacznej zmiany statusu prawnego jakiegoś państwa. Nie tylko unia nim jest, również jej zerwanie czy uczynienie niezależnego państwa z jednej prowincji. Mamy iwęc sytuację "jedno z dwóch" bądź "dwa z jednego". Na kanwie tej drugiej przywołałem przykład gnomii by zaznaczyć, iż "zrobienie dwóch państw z jednego" drogą rozboju musi być przez OPM potępiane i mowa o przydzielaniu głosu takiemu tworowi jest w przypadku naszej organizacji niedopuszczalna. Cytat:Ekscelencjo, parę lat temu Jego Książęca Mość Morfeusz Tyler również próbował wmawiać wszystkim, że ci, którzy się z nim nie zgadzają, sami sobie przeczą (w tym ja). To nieco zakurzona retoryka. Ani nie zamierzam wzorować się na klasykach, ani nie stosowałem żadnej figury retorycznej. Po prostu Wyprowadził Ekscelencja wniosek ze zdania, które do założenia nie było przystające. Raz jeszcze powtarzam. Napisałem, iż nie powinniśmy żądać anulowania głosu w trakcie głosowania między innymi dlatego, iż wzbudza to reakcję przeciwko obozowi, powiedzmy, żądającemu anulowania. Zaś WCM na to, że nie można dzielić krajów na te które mają oberwać, a które oberwać nie mają. Jak jedno ma się do drugiego? Cytat:Generalnie rzecz biorąc - Gnomia jest państwem o tendencji separatystycznej, jest to zatem proces dezintegracji. Unia Elderlandu i Rotrii jest ewidentnie procesem integracji - a właśnie o takich przypadkach winniśmy rozmawiać. Najpierw pisze Ekscelencja, iż nie należy odnosić dyskusji do konkretnych państw, lecz do niewiadomych X i Y. Po czym samemu odnosi się Ekscelencja do państw konkretnych. Mówimy o różnych sytuacjach, w których z jednego podmiotu robią się dwa lub na odwrót. Sytuacja z hucpą gnomią właśnie tak wyglądała. Z jednego, w pełni legalnego i samostanowiącego państwa, jakim było i jest Królestwo Scholandii, próbowano zrobić dwa, próbując przy tym okraść Scholandię z jednej z najżywszych i posiadajacych najpiękniejszą tradycję prowincji, Bergii i Elfidy. Wtrąciłem niemalże mimochodem, iż w takich sytuacjach "niepewności", komu nalezy się głos, OPM musi stać po stronie legalnych państw. A przypominam, ze mało zabrakło, a OPM ugiąłby się w chwili, gdy gnomia chciała stać się członkiem organizacji. Cytat:Naturalnie - ale raczej dyskutujmy na tych przykładach, które nie budzą już emocji, jak np. unia Baridasu i Sarmacji, czy ewentualnie Trizondalu i Sarmacji (choć Trizondal nie należał do OPM...). To, że będziemy dyskutowali na wygładzonych przykładach nie sprawi, że nie przytrafią się nam kiedyś obrzydliwie chropowate. Ogólnie dobrze jest wyznaczyć granicę, do której dane postanowienia znajdować będą zastosowanie, a poza ktorą OPM nie będzie sobie zawracał głowy quasi państwami ![]() Pozdrawiam, Kuba von Salvepol Pakulski, Margraf Elfidias Poseł, MSZ KRS RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - Victor kard de Zepp - 06.05.2009 02:57 Racja, Bracie Alojzy. Głupio mi, że popełniłem taki prosty błąd. ![]() Premier CiK Rządu jest urzędem, piastowanym przez różne osoby o różnych poglądach. Mówiąc o "grupce Mrtuusa" chodziło mi głównie o b. Mortuusa, b. Simona i b. Rutelhelda. Ci panowie nie przepadają za PK Rotria i prowadzą w związku z tym taką politykę jaką uważają za dobrą. Ale Premierami był też osoby o lepszych nastawieniach co do Rotri, więc nie można powiedzieć, że Premier (jako urząd) nie lubi Rotrii; lecz należ mówić iż Premier (jako b. Mortuus i inni panowie wyminieni przeze mnie) jej nie lubi. Te zagadnienie już wyjaśniałem w innym temacie. Rotria i Elderland prowadzą osobne polityki zagraniczne, ale staarją się mówić jednym głosem. Gdyby dać Rotrii i Elderlandowi jeden głos, równie dobrze możnaby dać jeden głos dla tych którzy są za, jeden dla tch którzy są przeciw, bo skoro mówią to samo, to musi to oznaczać, ze są uzależnione od siebie. W takiej sytuacji jaką przedstawił Brat Franciszek Józef, to Kraje Członkowskie decydują ile głosów maja mieć (np.) AW, bo to oni przyjmowaliby Bośnię do OPM. To co już owiedziałem nie chcę powtarzać. Dzielę zdanie z Bratem Adrianem. Jako że rozmowa zeszła później na inny tor, dalej nie czytałem. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - Michael von Lichtenstein - 06.05.2009 07:10 Ekscelencje, Kwestie wątpliwe związane z unią Państwa Kościelnego i Królestwa Elderlandu zostały już wyjaśnione. Co za tym idzie, niestosownym jest dalsze prowadzenie przepychanek w tym miejscu na ów temat. Apeluję o zamknięcie tematu, gdyż nie wnosi on zupełnie niczego nowego do sprawy. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - FJ II - 06.05.2009 18:01 Cytat:No nie do końca. Mieliśmy mówić o zasadach postępowania w sytuacji znacznej zmiany statusu prawnego jakiegoś państwa. Nie tylko unia nim jest, również jej zerwanie czy uczynienie niezależnego państwa z jednej prowincji. Mamy iwęc sytuację "jedno z dwóch" bądź "dwa z jednego". Na kanwie tej drugiej przywołałem przykład gnomii by zaznaczyć, iż "zrobienie dwóch państw z jednego" drogą rozboju musi być przez OPM potępiane i mowa o przydzielaniu głosu takiemu tworowi jest w przypadku naszej organizacji niedopuszczalna. Dziękuję Ekscelencjo za wyjaśnienie stanowiska Ekscelencji. Niemniej jednak sądzę, że wartoby rozdzielić te kwestie - osobno "jedno z dwóch", a osobno "dwa z jednego". Cytat:Ani nie zamierzam wzorować się na klasykach, ani nie stosowałem żadnej figury retorycznej. Po prostu Wyprowadził Ekscelencja wniosek ze zdania, które do założenia nie było przystające. Raz jeszcze powtarzam. Napisałem, iż nie powinniśmy żądać anulowania głosu w trakcie głosowania między innymi dlatego, iż wzbudza to reakcję przeciwko obozowi, powiedzmy, żądającemu anulowania. Zaś WCM na to, że nie można dzielić krajów na te które mają oberwać, a które oberwać nie mają. Jak jedno ma się do drugiego? Widocznie wyraziłem się nie dość jasno. Interesowała mnie przede wszystkim kwestia formy użytej przez Ekscelencję wobec naszego sojusznilka. Cytat:Najpierw pisze Ekscelencja, iż nie należy odnosić dyskusji do konkretnych państw, lecz do niewiadomych X i Y. Po czym samemu odnosi się Ekscelencja do państw konkretnych. Mówimy o różnych sytuacjach, w których z jednego podmiotu robią się dwa lub na odwrót. Sytuacja z hucpą gnomią właśnie tak wyglądała. Z jednego, w pełni legalnego i samostanowiącego państwa, jakim było i jest Królestwo Scholandii, próbowano zrobić dwa, próbując przy tym okraść Scholandię z jednej z najżywszych i posiadajacych najpiękniejszą tradycję prowincji, Bergii i Elfidy. Wtrąciłem niemalże mimochodem, iż w takich sytuacjach "niepewności", komu nalezy się głos, OPM musi stać po stronie legalnych państw. A przypominam, ze mało zabrakło, a OPM ugiąłby się w chwili, gdy gnomia chciała stać się członkiem organizacji. Zgadza się - odniosłem się do konkretnego przykładu dlatego, by zaapelować o rozdzielenie dwóch kwestii - separatyzmu i integracji. Jak sam Ekscelencja zauważył, OPM ostatecznie jednak stanął po stronie legalnego Królestwa Scholandii, zatem akurat w kwestii separatyzmów mamy już pewien tok działań, który możemy nazywać swego rodzaju precedensem. Ekscelencja usilnie włącza do zagadnienia, o którym tu jest mowa - a zatem zagadnienia integracji w ramach unii - kwestię separatyzmu, którą należałoby jednak moim zdaniem oddzielić. Cytat:Ogólnie dobrze jest wyznaczyć granicę, do której dane postanowienia znajdować będą zastosowanie, a poza ktorą OPM nie będzie sobie zawracał głowy quasi państwami Smile Cieszę się, że się zgadzamy w tej kwestii :-). Cytat:Premier CiK Rządu jest urzędem, piastowanym przez różne osoby o różnych poglądach. Mówiąc o "grupce Mrtuusa" chodziło mi głównie o b. Mortuusa, b. Simona i b. Rutelhelda. Ci panowie nie przepadają za PK Rotria i prowadzą w związku z tym taką politykę jaką uważają za dobrą. Ale Premierami był też osoby o lepszych nastawieniach co do Rotri, więc nie można powiedzieć, że Premier (jako urząd) nie lubi Rotrii; lecz należ mówić iż Premier (jako b. Mortuus i inni panowie wyminieni przeze mnie) jej nie lubi. Ekscelencjo, dobrze rozumiem, że nie miał Ekscelencja na myśli Premiera jako urzędu. Po prostu dziwi mnie, iż obecny Premier C. i K. Rządu, Minister w C. i K. Rządzie wraz z Regentem zostali określeni jako "grupka Mortuusa". Nie rozumiem istoty nazywania tak wysokich urzędników Monarchii. Cytat:Apeluję o zamknięcie tematu, gdyż nie wnosi on zupełnie niczego nowego do sprawy. Owszem, winniśmy zakończyć dyskusję o Rotrii i Elderlandzie. Ale nadal uważam, iż powinniśmy wypracować pewne kryteria oceny - jaki rodzaj unii zalicza się jeszcze jako dwa odrębne podmioty prawa międzynarodowego, a jaki rodzaj unii jako jeden. Apeluję jednocześnie, byśmy nie rozpatrywali tutaj przypadku secesji, bo jest to kwestia zdecydowanie bardziej drażliwa i może drastycznie wpłynąć na możliwość rozwiązania wspomnianej kwestii unii. Ja rozumiem, że problem Gnomii czy Morvanu jest palący dla niektórych państw - ale to naprawdę nie jest ten sam temat. Dlatego, będąc konsekwentnym, wstępnie proponowałbym takie rozwiązanie: Unię Państwa X i Panstwa Y traktujemy jako jeden organizm, gdy: - jedno z państw prowadzi politykę zagraniczną drugiego, lub uznana jest zwierzchność jednego z państw nad drugim na arenie międzynarodowej, - państwa X i Y deklarują, iż od zawarcia unii stanowią Państwo Z, - państwa X i Y deklarują, iż obywatele jednego z państw są automatycznie obywatelami drugiego z nich (gdyby powyższe kryterium nie zostało spełnione), - jedno z państw staje się jednostką samorządu terytorialnego drugiego z państw. Proszę o dalsze pomysły i sugestie dotyczące moich pomysłów. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - Alojzy Pupka - 07.05.2009 09:43 JE gauleiter Pakulski napisał(a):Cóż, Wasze Ekscelencje, jedyną metodą, jaką w obecnej sytuacji dostrzegam, jest ignorowanie tego typu dziecięcych wybryków.Rozumiem, że WE postanowił nie odpowiadać na zadane przez mnie pytania z powodu braku argumentów? Trudno. Chociaż sprawa tow. Krupińskiego, kilka zagadnień związanych z Gnomią, a przede wszystkim mętne odniesienia do narodu wandejskiego, których tylko z własnej dobrej woli nie uznałem za jednoznacznie obraźliwe wymagałyby między cywilizowanymi ludźmi pewnego wyjaśnienia i paru zdań przeprosin ze strony WE, ale ostatecznie, dla dobra publicznego (wszak inne Ekselencje już po wielokroć wzywały do przywrócenia dyskusji na normalne tory), jestem gotów przyjąć tego niemego walkowera WE i potraktować go jako specyficzną scholandzką formę przyznania racji. JE gauleiter Pakulski napisał(a):A na marginesie. Jak już chcemy makaronizować język, to proponuję poznać elementarz gramatyki języka wplątywanego. Rzeczowniki w języku niemieckim piszemy z dużej litery.Wyrazem gauleiter nie posługiwałem się jako wplątanym w język polski słowem-cytatem z języka niemieckiego. Gdyby tak było, wielka - bo przecież nie duża - litera byłaby rzeczywiście konieczna. Posłużyłem się nim jednak jako zapożyczeniem, jest to bowiem słowo używane w pewnych kręgach nie od dziś. Ma to związek z oczywistymi, postulowanymi przez samych scholandczyków, konotacjami z kulturą germańską, w której - jak przypomniał osobom będącym na bakier z historią tow. Lepki - jednostki administracyjne nazywano Gau. JE tow. Franciszek Józef napisał(a):Apeluję jednocześnie, byśmy nie rozpatrywali tutaj przypadku secesji, bo jest to kwestia zdecydowanie bardziej drażliwa i może drastycznie wpłynąć na możliwość rozwiązania wspomnianej kwestii unii. Ja rozumiem, że problem Gnomii czy Morvanu jest palący dla niektórych państw - ale to naprawdę nie jest ten sam temat.nie da się zresztą ukryć, że secesje mają zazwyczaj zupełnie inny przebieg, niż unie. Problemem jest wtedy zazwyczaj uznanie nowopowstałego państwa i ew. spory terytorialne, natomiast w przypadku unii zastanawiamy się raczej gdzie przebiega granica między oddzielnym istnieniem dwu niezależnych państw, a jednym organizmem. Łączenie zatem obu zagadnień w jednej dyskusji mija się z celem. JE tow. Franciszek Józef napisał(a):Dlatego, będąc konsekwentnym, wstępnie proponowałbym takie rozwiązanie:Trzy ostatnie punkty nie budzą wątpliwości, natomiast pierwszy dalej nie jest ścisły - trudno jednoznacznie określić czy dwa państwa w unii są po prostu tego samego zdania we wszystkich kwestiach, czy też jest to po prostu polityka ważniejszego składnika unii, czym prędzej przyklepywana przez stronę odgrywającą mniejszą rolę. Myślę, że nie da się tego unormować paragrafami, bo mistyfikować niezależność nie jest tak ciężko, a przecież nie sposób wykluczyć państwo, które według oficjalnych dokumentów jest niezależne. Po prostu musimy liczyć na uczciwość i przestrzeganie międzynarodowych standardów, czy też etyki (np. chrześcijańskiej, jeśli państwo deklaruje się jako takie). RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - FJ II - 07.05.2009 17:39 Cytat:Trzy ostatnie punkty nie budzą wątpliwości, natomiast pierwszy dalej nie jest ścisły - trudno jednoznacznie określić czy dwa państwa w unii są po prostu tego samego zdania we wszystkich kwestiach, czy też jest to po prostu polityka ważniejszego składnika unii, czym prędzej przyklepywana przez stronę odgrywającą mniejszą rolę. Myślę, że nie da się tego unormować paragrafami, bo mistyfikować niezależność nie jest tak ciężko, a przecież nie sposób wykluczyć państwo, które według oficjalnych dokumentów jest niezależne. Po prostu musimy liczyć na uczciwość i przestrzeganie międzynarodowych standardów, czy też etyki (np. chrześcijańskiej, jeśli państwo deklaruje się jako takie). Dziękuję za te uwagi - i już wyjaśniam. Nie chodziło w punkcie pierwszym o nasze subiektywne odczucia. Wszystkie punkty odnoszą się do traktatu, jaki ze sobą zawarły dwa państwa, także punkt pierwszy. Naturalnie, może być tak, że części składowe takiej unii jedynie się konsultują, ale to robią także i zupełnie niepodległe państwa, w ramach różnych paktów czy sojuszy, dlatego ten punkt, jak sądzę, traktowalibyśmy następująco: jeżeli w akcie unii między Państwem X i Państwem Y jest zapisane: "Państwo X prowadzi politykę państw Unii X-Y", ewentualnie winniśmy uwzględnić przypadki, gdy zaznaczona jest wyraźnie zwierzchność polityki jednego z państw, np. "Państwa X i Y prowadzą samodzielną politykę zagraniczną, jednakże Akt Unii wymaga od Państwa Y zgody Państwa X na wszelkie działania dyplomatyczne, przy czym zasada ta nie działa na odwrót". RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - Alojzy Pupka - 07.05.2009 18:03 W takich wypadkach wydaje mi się, że zależność takiego państwa jest najzupełniej oczywista. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - FJ II - 08.05.2009 18:01 Dla nas owszem, ale chodzi o to, by jak najściślej określić pewne kryteria, a zwłaszcza to, co do którego były niejasności, by nie dochodziło później do złej interpretacji przepisów. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - Alojzy Pupka - 08.05.2009 21:58 Niejasności były w sprawie dość oczywistej - brzmienie traktatu w jego poprzedniej wersji było jednoznacznie niezgodne z Kartą OPM. A teraz mamy sytuację, której - o ile w ogóle uważamy, że jest nieodpowiednia - nie sposób ująć w zapisy prawne. RE: Zapytanie ws. PK Rotrii - FJ II - 10.05.2009 19:51 Bez przesady, przecież nie musimy ujmować w te przepisy akurat Unii Rotrii i Elderlandu. Zresztą - to nie ma służyć "pognębieniu" Rotrii, a po prostu wyklarowaniu sytuacji :-). |