![]() |
|
Kolejny zainteresowany... - Wersja do druku +- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach) +-- Dział: Sekretariat (/forum-3.html) +--- Dział: Archiwum (/forum-42.html) +--- Wątek: Kolejny zainteresowany... (/thread-282.html) |
RE: Kolejny zainteresowany... - Piotr Koscinski - 14.05.2010 21:58 Ależ ja nie chcę dawać głosów "wszystkim i wszędzie". Sugeruję raczej stworzenie "forum pozarządowego", starannie moderowanego, gdzie dostęp byłby za zgodą SG OPM. Ścisłe zasady, przestrzeganie ich - a korzyść może być wielostronna. RE: Kolejny zainteresowany... - Victorio Mortuus - 14.05.2010 22:00 W takim razie chciałbym od razu zapytać - kto miałby dostęp do tego forum i na jakich zasadach? Kogo SG OPM uważałby za niosącego korzyści a kogo za zwyczajnego, przepraszam za mocne słowo, wichrzyciela? RE: Kolejny zainteresowany... - Meisande V Gvandoya - 14.05.2010 22:09 Ja proponuję trzymać się Karty OPM, która mówi: Art. 10. Cytat:1. Każdy Członek Zwyczajny Organizacji uprawniony jest do wskazania trzech osób urzędowych w charakterze swoich reprezentantów, natomiast każdy Członek Stowarzyszony uprawniony jest do wskazania dwóch takich osób. Reasumując, po to każde państwo członkowskie ma swoich przedstawicieli by ci z kolei reprezentowali swoich mieszkańców. Zatem jeśli ktoś chciałby wnieść jakieś pozytywne treści w dyskusję może przekazać je delegatom swojego państwa. Istnieją jeszcze organy administracji OPM , SG OPM, ZSG lub Dyrektor DP do których mogą się zgłosić. RE: Kolejny zainteresowany... - Otto von Rutelheld - 14.05.2010 22:11 (14.05.2010 21:43)Jacques de Brolle napisał(a): Obawiam się, że nie zrozumiał Pan mojej wypowiedzi. Kolejny raz odnoszę wrażenie, że przed zabraniem głosu nie zadał Pan sobie trudu, by zapoznać się z archiwum tego forum. Świat nie wykluł się z jaja w momencie Pańskiego debiutu w Organizacji. Doceniam merytoryczną wagę głosów z zewnątrz - dość powiedzieć, że dwa tygodnie temu opublikowałem na tym forum wypowiedz p. Tivadara Zoltana Szücsa, któremu macierzysta delegacja odmówiła prawa głosu. Udzieliłem wówczas poparcia dla idei nieskrępowanej procedurami dyskusji. Tego typu okoliczności sprawiają bowiem, że warto zastanowić się nad awaryjnymi rozwiązaniem, by nie prowokować niepotrzebnych konfliktów między poszczególnymi delegacjami. Może Pan być pewien, że zadałem sobie owy trud. I wybaczy Pan, ale przeczy Pan sobie. Gdyż mówi Pan o przykładzie Szucsa, a zdanie potem stwierdza, że jest przeciw. Wybaczy Pan, ale dla mnie osobiście mówienie o skurczeniu wagi reprezentantów, gdy sam Pan mówi o "docenianiu merytorycznej wartości głosów z zewnątrz" to głodny kawałek. W tym momencie zasadniczo uczynił Pan to, czemu się sprzeciwia. Bo tylko takie głosy zakładam. I ma Pan rację, że OPM jest wrogiem siebie samego, ale zdecydowanie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że to uczyni ją jeszcze bardziej "powolną", "nieskuteczną", a ta decyzja "pozbawi" Organizację "jasnego programu działania.". Wybaczy Pan, ale to w kwestii Zarządu OPM i samych członków leżeć powinno żeby ona taka się nie stała. Mam wrażenie, że próbuje Pan tu odciąć się od potencjalnego zagrożenia. W sumie ma Pan rację. Bo i po co ryzykować. Niech zostanie jak jest. A to, że narodowe delegacje nie potrafią się dogadać. To już ich problem. Całkowicie nie pojmuję tego typu rozumowania. Z prostej przyczyny. Dla mnie to jest pogodzenie się z tym bajzlem, który jest. Cóż... Raczej ja mam dziwne wrażenie, że nie przeczytał Pan co napisałem. Wyraziłem się jasno. Powtórzę, tym razem wyraźniej. W moim mniemaniu zamykanie się wyłącznie na rządy jest bardzo złe. Nawet jeśli przyniesie to ze sobą rzeczony precedens rozcieńczenia to jednak warto zaryzykować, dlaczego? To wyjaśnię później. Jest jedno "ale"... Nie należy tak łatwo dawać szansy wypowiedzi w OPM. Taka osoba, powinna być powoli wprowadzana wgłąb organizacji. Początkowo na przykład owa Eogida i wykorzystanie pośrednika, w sprawach dotyczących wypowiedzi na forach, może w tematach najważniejszych. Taki osobnik by był sprawdzany i oceniany przez resztę organizacji. To nie była by osoba od tak sobie wypowiadająca się na forum. Był by to potencjalny przyszły pracownik OPM, a przynajmniej ekspert z prawdziwego zdarzenia. //edit: Czytając wypowiedzi przedmówców widzę rozwiązania na "teraz". Spytam więc: Dlaczego nie spróbować rozwiązań długofalowych? RE: Kolejny zainteresowany... - Edward II - 15.05.2010 05:21 (14.05.2010 22:11)Otto von Rutelheld napisał(a): W moim mniemaniu zamykanie się wyłącznie na rządy jest bardzo złe. Zamykanie się na rządy nie tylko nie jest złe – jest wręcz wpisane w istotę OPM (jako organizację międzyrządową). Skuteczność działania Organizacji jest pochodną jakości wewnętrznego procesu decyzyjnego. A ten zależy wyłącznie od postawy delegacji narodowych. Naszym celem jest wymiana opinii i osiąganie dorzecznych kompromisów w gronie przedstawicieli władz z państw-członków OPM. Szybko i bezboleśnie – to powinna być nasza dewiza. Już teraz większość naszej energii idzie w gwizdek jałowych sporów personalnych. I z innej beczki. Typowa polska mikronacja liczy od kliku do kilkunastu osób. OPM oparta na mechanizmie trzyosobowych delegacji, uzupełnionych o pęczniejącą grupę osób prywatnych, to krok w kierunku przekształcenia tego Gmachu w hałaśliwą agorę – planetarne zgromadzenie ludowe. To sprzeczne z zasadą reprezentacji. Obawiam się, że poza OPM znajdą się już tylko pornoboty, choć i te mogłyby nam powiedzieć coś ciekawego o świecie. Jaki mają wówczas sens krajowe wybory parlamentarne? I kogo reprezentować będą delegacje narodowe? Podejrzewam, że w tym modelu każdy użytkownik tego forum reprezentowałby jedynie samego siebie. Być może już to czyni. Organizacja to nie klub dyskusyjny dla zaangażowanych poczciwców. W przestrzeni międzymikronacyjnej nie brakuje miejsc, w których można dać upust prywatnym opiniom. Doskonałym uzupełnieniem Gmachu Narodów jest osławione Forum Mikronacji - optymalna przestrzeń dla fanów lekko anarchizującej pyskówki. Jestem przekonany, że każdy merytoryczny głos znajdzie drogę do Gmachu. Sekretarz Generalny proponuje, jak czytam nieco wyżej, utworzenie osobnego subforum pozarządowego, rodzaj ławki rezerwowych dla oddelegowanych do Organizacji trójek. Wydaje się, że to rozsądna propozycja. RE: Kolejny zainteresowany... - Otto von Rutelheld - 15.05.2010 07:25 Dalej mam wrażenie, że mnie Pan nie zrozumiał, ale mniejsza. Już teraz Kawiarnia pod Eogidą jest otwarta dla każdego. Każdy zarejestrowany może tam się wypowiadać. Z zaznaczeniem, że wszystkie wypowiedzi i tematy będą moderowane. RE: Kolejny zainteresowany... - Meisande V Gvandoya - 15.05.2010 07:40 (15.05.2010 07:25)Otto von Rutelheld napisał(a): Już teraz Kawiarnia pod Eogidą jest otwarta dla każdego. Każdy zarejestrowany może tam się wypowiadać. Z zaznaczeniem, że wszystkie wypowiedzi i tematy będą moderowane. To w takim razie sam Ekselencja sobie zaprzecza, najpierw pisze: Cytat:Obecnie czekam na nadanie administratora forum, ale myślę, że da się w Kawiarni "pod Eogidą" dać dostęp do tego, aby się wypowiadali na forum wszyscy zarejestrowani. Cytat:Jestem przekonany, że każdy merytoryczny głos znajdzie drogę do Gmachu. A teraz czytam, że wszystkie wypowiedzi i tematy będą moderowane, zatem jak to się ma do tekstu Ekselencji: Cytat:Błyskotliwe głosy i tak trafią na nasze forum za pośrednictwem zainteresowanych delegatów. Bardziej niecierpliwi dyskutanci mogą artykułować swoje uwagi we wspomnianej Kawiarni. Chyba nijak skoro będą moderowani. RE: Kolejny zainteresowany... - Otto von Rutelheld - 15.05.2010 07:52 Emm... To ma się nijak . Bo to nie mój tekst ;]A to, że będą moderowani będzie miało zapewne jedynie skutek przeciągnięcia w publikacji na parę minut do godzin. Jeśli ktoś będzie chętny, napisze do mnie to ja zaraz po wstawieniu mogę moderować. (O ile będę) RE: Kolejny zainteresowany... - Melkor - 15.05.2010 10:52 Cytat:Sekretarz Generalny proponuje, jak czytam nieco wyżej, utworzenie osobnego subforum pozarządowego, rodzaj ławki rezerwowych dla oddelegowanych do Organizacji trójek. Wydaje się, że to rozsądna propozycja.Moim zdaniem Kawiarnia pod Geoidą powinna wystarczyć. Z resztą wypowiedzi Pana Premiera się zgodzę. Istnienie problemu "wyalienowanego pola golfowego" bynajmniej nie oznacza, że mamy tą rzecz rozwiązywać popadając w skrajności, bo to nas do niczego dobrego nie doprowadzi, choć aktywność zapewne daleko by wzrosła. RE: Kolejny zainteresowany... - Otto von Rutelheld - 15.05.2010 10:53 Ponownie jednak zwracam uwagę na długofalowe postrzeganie osób aktywnych w owej "Eogidzie". |