Gmach Narodów
Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Wersja do druku

+- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach)
+-- Dział: Sekretariat (/forum-3.html)
+--- Dział: Archiwum (/forum-42.html)
+--- Wątek: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein (/thread-531.html)

Strony: 1 2 3


Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Kryspin van Buuren - 11.02.2011 12:38

Towarzyszu Mandragorze,
Wasza Świątobliwość,
Wasze Cesarskie Mości,
Wasze Królewskie Mości,
Wasze Książęce Mości,
Wasze Eminencje,
Wasze Ekscelencje,


Bez wątpienia w każdej epoce potrzeba nam, przywołując słowa Kazimierza III Wielkiego "ludzi dojrzałością rady znamienitych, cnót ozdobą jaśniejących, różnej wiedzy kierunków pełnych". Jednak skala wewnętrznych i zewnętrznych wyzwań, przed którymi stoi dzisiaj Organizacja Polskich Mikronacji, jest czymś wyjątkowym. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebne nam są nowe elity. Potrzebni nam są ci, którzy – odpowiednio uformowani – będą przewodzić tejże organizacji i kształtować jej oblicze w nadchodzących miesiącach, latach... Odpowiedzialność za powstanie tych nowych elit spoczywa także na największej międzynarodowej organizacji, Organizacji Polskich Mikronacji. Szerzenie idei mikronacjonalizmu a także działania opisane w Artykule 1 Karty OPM, to nie tylko najlepsza droga do zdobycia pogłębionej wiedzy specjalistycznej i najwyższych kompetencji w dziedzinie mikronacji. To także szkoła samodzielnego, niezależnego myślenia, uczciwości intelektualnej, permanentnego samokształcenia, swoista szkoła cnót obywatelskiej społeczności oraz szacunku dla ojczystych historii i tradycji. Mikronacje to miejsca, w których przed ludźmi (niezależnie od wieku) otwierają się szerokie horyzonty poznania, w którym rodzą i ścierają się nowe idee. Wierność tak pojętemu etosowi mikronacji jest rzeczą niezmiernie ważną, czymś, co leży w najlepiej pojętym interesie nie tylko przedstawicieli kierowniczych OPM, lecz również – pośrednio – w interesie całego społeczeństwa zamieszkującego wirtualny świat. Realizowanie tych ideałów w codziennej praktyce funkcjonowania wirtualnego państwa zależy przede wszystkim od świadomości i determinacji członków każdej społeczności v-świata, ponieważ bez ich osobistego zaangażowania nawet najlepszy program reform pozostanie jedynie zestawem martwych reguł i procedur. Jestem przekonany, że Organizacji Polskich Mikronacji – społeczności państw - osób lubujących świat mikronacji nie zabraknie woli i energii, by zmieniać otaczającą rzeczywistość, by skutecznie się samoorganizować i wspólnie budować wirtualny świat nowoczesnym, zamożnym, silnym i bezpiecznym a to wszystko w ramach członkostwa w OPM.

Chcąc ubiegać się o najwyższy urząd w największej organizacji skupiającej w sobie prawdziwe wirtualne państwa, wysuwam swoją kandydaturę z przekonaniem, że Organizacji Polskich Mikronacji potrzebne są zmiany. Zmiany, które wzmocnią cały organizm OPM wewnętrznie oraz przygotują je na nowe globalne wyzwania. Jako jeden z długoletnich stażem polityków w mikronacjoświecie oraz stały nieprzerwanie od pół roku obserwator przy Organizacji Polskich Mikronacji, dostrzegam konieczność formułowania własnej wizji rozwoju i modernizacji OPM po wyjściu Jaśnie Oświeconego diuka Kościńskiego ze struktur tejże organizacji. Myślę, że już nadszedł czas budowania silnej i sprawnej organizacji która nie będzie pasywnie się przyglądać bolączką jakie od wewnątrz ją korodują przez nieaktywne państwa członkowskie.
Jako Sekretarz Generalny OPM, chciałbym być przyjaznym, pracowitym a przede wszystkim liczącym się na arenie międzynarodowej przedstawicielem międzynarodowej placówki na rzecz szerzenia polskiego mikronacjonalizmu wewnątrz oraz na zewnątrz. To w osobie Sekretarza Generalnego leży to jak sama organizacja będzie odbierana w oczach osób z zewnątrz oraz czy wyda się atrakcyjna, bo przecież Sekretarz Generalny ma być autorytetem - przykładem dla innych.
Tylko to zagwarantuje wszystkim solidarny i sprawiedliwy rozwój.
Zakładając, że zostałbym wybrany, to podkreślam znaczenie chęci mojej współpracy Sekretarza Generalnego ze wszystkimi głowami państw (zarówno państw członkowskich oraz tych nie) a także przedstawicielami delegacji, która zazwyczaj składa się z osoby ministra ds. zagranicznych etc.etc.
Będę starał się rozwiązywać problemy państw i społeczeństwa przyjmując rolę mediatora (oczywiście OPM dysponuje odpowiednim środkami na dzień dziś podając na przykład Trybunał Arbitrażowy). Wyobrażam sobie również spotkania, konferencje gdzie zamierzałbym rozmawiać nie tylko z politykami, ale też z przedstawicielami różnych środowisk i grup społecznych, które zwracałyby się do mnie o pomoc.
Sekretarz Generalny Organizacji Polskich Mikronacji ma się angażować w rozwiązywanie kwestii trudnych nie tylko dla niej - organizacji, ale także ważnych dla społeczności międzynarodowej.

Dla przypomnienia napiszę, że Organizację Polskich Mikronacji tworzy obecnie dziewiętnaście państw, które zachowują swoją suwerenność i są pełnoprawnymi podmiotami prawa międzynarodowego. Państwa te, decydując się na członkostwo we wspólnocie Polskich Mikronacji wyrzekły się stosowania we wzajemnych relacjach przemocy, rozumianej jako wrogich działań powodujących szkody dla Członka Organizacji.

Ostatnimi czasy kierownictwo Organizacji Polskich Mikronacji często było krytykowane za żółwie tempo działania oraz brak efektywności stanowionego prawa. Nowe przepisy w kluczowych obszarach faktycznie powstają wolno i dla nie wdrożonych w sprawę - nierzadko stają się obiektem żartów. Zarzucając komukolwiek żółwie tempo zmian, dobrze jest przypomnieć sobie bajkę o żółwiu i zającu - oraz jej finał. Osobiście cieszę się, że ten "międzymikronacyjny żółw" jest wyjątkowo mądry i rozważny, oby był też długowieczny...

*** PROBLEM Z AKTYWNOŚCIĄ ***

Aktywizacja państw w ramach obecności w Organizacji Polskich Mikronacji... Muszę powiedzieć, że to jest wielkie wyzwanie. Przedkładane w poprzednich miesiącach propozycje do starcia z coraz to częstszą nieaktywnością której założeniem koncepcyjnym była weryfikacja aktywności reprezentantów państw członkowskich, w mojej ocenie łączyła propozycje dobre z propozycjami kontrowersyjnymi ale nie powiedziane, że złymi.
Państwo mają swoje „punkty obserwacji” problemów nieaktywności i własne doświadczenia. Ja również mam takie ulubione miejsce, gdzie obserwuję, jak to wygląda, parę takich państw, gdzie zaglądałem jako podróżnik v-świata, gdzie zostawałem na jakiś czas. Jest wiele państw z bardzo ciekawymi ludźmi, pełnych entuzjazmu, pomysłów, kreatywnych, ale pozbawieni realnego zaplecza. I jaki wniosek z tego wyciągnąć?
A właśnie taki, że wszyscy najlepsi kandydaci w sensie przygotowania merytorycznego, zawodowego, poziomu ogólnego od dłuższego czasu (sięgającego nawet lat) po prostu mogli się "wypalić". Brak większych zmian w kadrach prędzej czy później przedłoży się na spadek wydajności pracy a w wyniku na jakość. Każdy kiedyś w v-świecie był bez doświadczenia ale poprzez swoją pracę regularnie je zdobywał dlatego dawajmy szansę nowym, pełnym zapału osobom które pewne uniwersalne wartości sobą prezentują. Dajmy szansę i niech zdobędą doświadczenie, włożą swoją cegiełkę w budowanie społeczności międzynarodowej a każdy zobaczy jak świeżo będzie wyglądać rozpoczęte już drugie dziesięciolecie. Niech nowi reprezentują państwa członkowskie a w OPM niech się pozbędzie balastu stereotypu jakoby działalność na jej rzecz świadczyła o politycznej emeryturze... tak to nie może wyglądać.

W mojej ocenie jako osoby bezstronnej w Mikronacjoświecie, Organizacja Polskich Mikronacji powinna postawić sobie za cel realizacji rzeczonych celów i postanowień zawartych w Karcie OPM i utrwalenia wizerunku, jako międzynarodowej organizacji partnerskiej opierającej się na wiarygodności, sile, rzetelności i uczciwości - której relacje, zobowiązania międzynarodowe i wyznawana wspólna linia polityki, pozostaje niezmienna w obliczu nagłych zmian wewnętrznych, niezależnie od ich kalibru. Mówię tutaj w szczególności o tym co na dzień dziś jest zapisane w Art. 1 karty Organizacji Polskich Mikronacji.
Ja rozumiem, że obowiązkiem każdego z państw członkowskich jest powzięcie wszelkich środków do walki z częściową ale coraz to powtarzającą się stagnacją - nieaktywnością, aby były obecne dyskusje, rozmowy, dialog pełen przyjaznych i pełnych wzajemnego szacunku gestów, aby również owocował bliższą współpracą, na której moim zdaniem jedyną przeszkodą jest rzeczona nieaktywność, powiązana z brakiem dobrej woli państw.
Różnic może sporo łączyć państwa członkowskie, ale należy przypomnieć, że Organizacja Polskich Mikronacji tworzy jedną wspólnotę. O ile oczywiście są pewne różnice, głównie ze względu na pozostawanie w różnych środowiskach - to są także możliwości na nawiązanie współpracy na bazie tych dziedzin życia, które łączą "WAS" Organizacje (oczywiście wszystkie państwa wchodzące w jej skład) oraz "MNIE" czy "NAS" jako mieszkańców w v-świecie i generują pozytywną aktywność - życzenia z okazji czwartej rocznicy powstania OPM, rozpatrywanie (poprzez komentowanie) wniosków głów obcych państw nad przyjęciem w szeregi OPM mimo braku spełnionych kryteriów... sprawa Prezydencji..., wnioski o wykluczenie delegatów, gości z gmachu OPM...
Czy tak mało może być wspólnych tematów, spraw między państwami największej organizacji skupiające Polskie mikronacje? Odpowiedź brzmi NIE!
Resort spraw zagranicznych każdego z państw, bądź też konkretna osoba odpowiedzialna za politykę zagraniczną swojego państwa, sama powinna chcieć i stale aktywizować swoją działalność, angażując się w rozmaite projekty przedstawiane na łamach organizacji, występując również z własnymi inicjatywami. Nie zamierzałbym się wtrącać w sprawy wewnętrzne państw członkowskich, ale te państwa których dyplomacja jest bierna-albo też i martwa...trudno wymagać aby uczestniczyła aktywniej w OPM aniżeli u siebie.
Tak czy inaczej należy poszukać rozwiązania związanego z nieaktywnością badając "jej" głębie - nieaktywności przyczynę.
Obecnie Organizacja Polskich Mikronacji przeżywa większe przejawy aktywności niż kilka dni temu... Należy zdać sobie sprawę, że ta aktywność jest aktywnością wtórną, na zasadzie "uderz w stół, a nożyce się odezwą".

To są takie moje „nieuczesane” myśli i refleksje. Wstępne analizy i wnioski będę chciał przedstawić w Gmachu OPM „ubranymi” w projekty.

*** Sprawa Prezydencji ***

Opowiadam się za jednym z pomysłów który narodził się podczas czwartego szczytu Organizacji Polskich Mikronacji, a mianowicie Prezydencją. Projekt uchwały jest gotowy a co warte podkreślenia nie wymaga obowiązku udział w tymże przedsięwzięciu.
Prezydencja Organizacje Polskich Mikronacji niewiele ma kosztować. To mało, jeśli jej efektem miałoby być zwiększenie aktywizacji państw będących obecnie w stanie biernego spoczynku. Bo do tego może się prezydencja ograniczyć. Jestem zdania, że udział państw członkowskich w przedsięwzięciu Prezydencji przyniesie więcej dobrego aniżeli złego. Każde państwo jest na swój sposób specyficzne i czyni atrakcyjnym, a więc pomysły i punkt widzenia na pewne sprawy danego państwa które miałoby sprawować w określonym terminie Prezydencję w Organizacji Polskich Mikronacji przyczyni się do utworzenia wielopoziomowego mostu przedsięwzięć jak np: rynku wewnętrznego, wzmocnienia zewnętrznej polityki w ramach OPM, wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony oraz wykorzystanie kapitału intelektualnego społeczności międzynarodowej. Oczywiście jasnym celem Prezydencji (korzystnym w dodatku dla państw członkowskich) byłaby część marketingowej zabawy, tak charakterystycznej, że na pewno w dużym stopniu wpłynie na promocję państw.
Przyjęcie Prezydencji na dane państwo będącego członkiem Organizacji Polskich Mikronacji byłoby niezwykle ważnym testem na wiarygodność opowieści o aktywności wewnętrznej, o tym, jakież to kto ma świetne kontakty i relacje międzynarodowe, a wreszcie które państwo jest najbardziej twórcze. Tego typu test nie jest sam dla siebie, ale dla osiągania dzięki niemu konkretnych korzyści dla danego kraju. To będzie prawdziwy test na odwagę danego państwa i na jego skuteczność. Zamiast słodkiego „ble, ble” – wymierzalny i namacalny konkret. I to w dodatku dobry dla państw biorących udział w Prezydencji, a przede wszystkim dla całej Organizacji Polskich Mikronacji.

*** Kurs polityki OPM ***

Pytanie zatem "jaka?". Przy dowolnie sformułowanych celach, rozmnożonych i rozpisanych na wielu płaszczyznach, wiele się nie wskóra, jeśli Organizacja w dalszym ciągu traktowana będzie w najlepszym razie jako izolowany, lecz i samoizolująca się - przepraszam za stwierdzenie kawiarnia "Pod Geoidą", będąca zabawą dla kilkunastu mikronautów, którym własna ojczyzna nie zapewnia dostatecznie rozrywki.

Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i przede wszystkim aksjologiczną. Świat mikronacji zawsze będzie światem pluralizmu ideowego, co jest rzeczą bezdyskusyjną. Szalenie istotne jednak, by nie schodzić pewnego poziomu, poniżej którego wypowiadane słowa stają się tylko męczącym poszczekiwaniem. By elastycznie reagować i ingerować w sprawy wewnętrzne państw niejako z automatu – ilekroć dochodzi do naruszenia pewnych reguł. W przeciwnym razie Gmach Narodów a najważniejszy mięsień jakim jest serce OPM stanie się niewydolne a co może gorsze "z wadą wrodzoną". W warunkach wirtualnych owa ingerencja zawsze przybiera postać werbalnego komentarza do zastanej sytuacji – oświadczenia, uchwały, rezolucji, artykułu prasowego. Komentujmy zatem, nie ograniczając się do wydawania spóźnionych pomruków aprobaty czy niezadowolenia.


Z punktu widzenia Organizacji Polskich Mikronacji winno być najważniejsze, żeby w najbliższych miesiącach organizacja skupiającą w sobie Polskie mikronacje była w stanie funkcjonować w pełni efektywnie, tak aby cele propagowania, szczerzenia idei mikronacjonalizmu mogło się ziścić, trwały prace nad budowaniem OPM. W naszym interesie jest także, aby sytuacja związana z rezygnacją wielce zasłużonego dla Polskiego Mikronacjonalizmu, Organizacji Polskich Mikronacji Jaśnie Oświeconego diuka Piotra Kościńskiego - nie podważyła wiarygodności organizmu OPM.

Za przykłady jaka nigdy nie powinna być Organizacja Polskich Mikronacji niech posłużą słynne zapisy Unii Europejskiej uznające marchewkę za owoc, dotyczące krzywizny ogórka czy wygięcia banana. Bowiem szukanie na siłę uzasadnień na wiele problemów jest prostsze niż mogłoby się wydawać.

Prywatnie, mam na imię Grzegorz i 2 marca kończę 19 lat. Jestem studentem pierwszego roku prawa na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego oraz zaocznie weekendowo studiuję informatykę w Wyższej Szkole Technologii Informatycznej w Katowicach.

Proszę przedstawicieli delegacji państw w Organizacji Polskich Mikronacji, o udzielenie mi wotum zaufania powołując moją osobę tym samym na stanowisko Sekretarza Generalnego Organizacji Polskich Mikronacji! Smile

(-) Kryspin von Lichtenstein


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - FJ II - 11.02.2011 22:05

Ekscelencjo,

Najpierw pozwolę sobie zadać skromne kilka pytań.

Na początek: zawsze, kiedy przyjmuje się ambasadora innego państwa, otrzymuje się także listy uwierzytelniające i prośbę o agrément. Zazwyczaj listy uwierzytelniające po krótce opisują sylwetkę kandydata. Ekscelencja nam przedstawił swoją realną osobowość, ale powiedział bardzo niewiele o wirtualnej osobowości. Rozumiem, że powołanie Sekretarza Generalnego nie jest tym samym, co zgoda na przyjęcie ambasadora - ale jednak sądzę, że chcielibyśmy poznać wirtualną sylwetkę Waszej Ekscelencji, oczywiście spisaną przez Waszą Ekscelencję. Z pewnością - co naturalne - zechce Ekscelencja przedstawić przede wszystkim superlatywy (w innym przypadku uznałbym, że mamy do czynienia z człowiekiem zupełnie nieodpowiednim :-) ), ale czasami niektórzy z nas potrafią sobie wyrobić dzięki nim opinię o drugiej osobie :-).

Zrozumiałem treść wypowiedzi niemal w całości, niemniej jednak mam wątpliwości wobec tego, co często staje się dylematem w naszej Organizacji. Z jednej strony Ekscelencja bowiem nie chce "uznawać marchewki za owoc", i słusznie, z drugiej zaś wspomina o funkcjach Prezydencji, które lekko mnie przerażają w tym ujęciu. Chciałbym wobec tego zapytać się, co rozumie Ekscelencja pod pojęciem "wzmocnienia zewnętrznej polityki w ramach OPM", a także "wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony"?

Zaznaczam, że nie zadaję tych pytań negując z góry te założenia - ale obecnie raczej jest to moja czysta ciekawość. Przede wszystkim, nie jestem w stanie zrozumieć, co znaczy wzmocnienie zewnętrznej polityki w ramach Organizacji. Czy chodzi o wzmocnienie aktywności poszczególnych państw? Czy też może wypracowanie czegoś takiego, jak "polityka zagraniczna Organizacji" (i jak miałoby to wyglądać, skoro Organizacja jest sama przede wszystkim miejscem uprawiania polityki zagranicznej?)?

Co miałaby też oznaczać wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony? Czy poszlibyśmy bardziej w zwiększenie możliwości sankcjonowania przez Organizację pokojowych interwencji zbrojnych, a więc działań pokojowych sił zbrojnych państw członkowskich (u nas ta tradycja istnieje pod ponad stu lat :-) )? Czy też może poszlibyśmy bardziej w stronę sojuszu wojskowego (na to - z góry zapowiadam - nie będzie raczej zgody z naszej strony)?

Mówi też Ekscelencja o wspólnej linii polityki? Co Ekscelencja przez to rozumie? Osobiście zawsze miałem bardzo mieszane uczucia co do tego typu sformułowań na płaszczyźnie Organizacji, ale chciałbym się nieco dowiedzieć, być może wystarczy krótkie objaśnienie tej myśli :-).


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Vidor Simon - 11.02.2011 22:18

A jak dokładnie, poza ogólnikami, widzi Ekscelencja rolę Trybunału Arbitrażowego?


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Kryspin van Buuren - 12.02.2011 00:52

Wasza Cesarska i Królewska Mość!

Z wielkim zainteresowaniem przyglądam się w dniu dzisiejszym obecności w Gmachu Narodów wielu osób, dlatego też wyrażam swoje zadowolenie z faktu, że po ponad ośmiu godzinach mogę udzielić odpowiedzi w związku z przedstawionym przeze mnie programem wyborczym.
Ze szczególną uwagą zapoznałem się z pytaniami WCKM, dlatego też śpieszę z udzieleniem odpowiedzi.

1.
(11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a):  Na początek: zawsze, kiedy przyjmuje się ambasadora innego państwa, otrzymuje się także listy uwierzytelniające i prośbę o agrément. Zazwyczaj listy uwierzytelniające po krótce opisują sylwetkę kandydata. Ekscelencja nam przedstawił swoją realną osobowość, ale powiedział bardzo niewiele o wirtualnej osobowości. Rozumiem, że powołanie Sekretarza Generalnego nie jest tym samym, co zgoda na przyjęcie ambasadora - ale jednak sądzę, że chcielibyśmy poznać wirtualną sylwetkę Waszej Ekscelencji, oczywiście spisaną przez Waszą Ekscelencję.

W siedzibie Organizacji Polskich Mikronacji jestem nie od dziś. 22 października 2010 roku uzyskałem status gościa od Sekretarza Generalnego diuka Piotra Kościńskiego a sześć dni później mój status został podwyższony do rangi obserwatora Organizacji Polskich Mikronacji przy Sekretarzu Generalnym.
Od dwóch - trzech lat zamieszkiwałem dalekie wirtualne państwo, Republikę Wirtualnego Świata. Znany byłem głównie jako spec od nauk politycznych, szeroko pojętej umiejętności dyplomacji (w związku z pełnionymi funkcjami państwowymi) oraz programowania jako szef służb informatycznych. W Republice Wirtualnego Świata pełniłem urząd Sekretarza stanu ds. dyplomacji przy Prezydencie Łukaszu Wolskim. Rozwijałem wówczas bliskie i partnerskie stosunki z państwami z całego mikronacjoświata co stanowiło mój najważniejszy priorytet polityki zagranicznej. W trakcie swojej prezydentury wielokrotnie spotykałem się z przywódcami zagranicznych państw tj. Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu, Okoczii, Państwa Kościelnego Rotria oraz Republiki Francuskiej. Można by rzec, że byłem autorem doktryny mentora współczesnej polityki zagranicznej Republiki Wirtualnego Świata. Opowiadałem się i opowiadam nadal za intensywnym dialogiem i rozwojem współpracy między wszystkimi wirtualnymi społecznościami o różnym pochodzeniu.
Posiadam bardzo bogatą biografię aby móc w sposób wyczerpujący o sobie tutaj pisać, dlatego też pozwolę sobie zalinkować ze strony SclaviniaWiki mój życiorys: http://sclavinia.sarmacja.org/wiki/Kryspin_von_Lichtenstein
Oczywiście moja biografia została spisana w "drugiej osobie". Wink


(11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a):  Chciałbym wobec tego zapytać się, co rozumie Ekscelencja pod pojęciem "wzmocnienia zewnętrznej polityki w ramach OPM", a także "wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony"?

"Wzmocnienie zewnętrznej polityki w ramach OPM"

Ja osobiście opowiadam się za intensywnym dialogiem i rozwojem współpracy Organizacji Polskich Mikronacji z krajami członkowskimi. Przypominam, że siedziba Organizacji Polskich Mikronacji mieści się na terenie przekazanym na ten cel przez Królestwo Scholandii i Księstwo Sarmacji, na terytorium wyspy Awara. Uważam, że drogowskazem dla polityki dyplomacji Organizacji Polskich Mikronacji powinna być etyka, moralność co doskonale sprawdza się w życiu codziennym obywateli danego państwa, ale niekoniecznie w życiu podmiotów prawa międzynarodowego, jakimi są państwa.
W polityce zewnętrznej Organizacji Polskich Mikronacji dostrzegam dwa zasadnicze problemy, które z pewnością rzutują na sposób jej prowadzenia.
Pierwsza sprawa to brak jakiegoś konkretnego celu w kontekście realistycznego podejścia do interesu narodowego wszystkich państw członkowskich, stanowiącego wyznacznik polityki długofalowej. Wcześniej mogliśmy mówić o zapewnianiu integracji, dbania o możliwości swobodnej wymiany poglądów między polskimi Mikronacjami, a także działalność na rzecz rozwoju prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia oraz promowanie współpracy międzynarodowej. W momencie pełnego osiągania tych celów zaczyna brakować jednoznacznego określenia kolejnych istotnych z punktu widzenia interesów państw członkowskich i jednocześnie akceptowanych przez większość sceny politycznej (różnych opcji). Interes państwa powinien być traktowany jako wartość nadrzędna, cel uniwersalny. Tylko takie podejście gwarantowałoby sukces i stabilność polityki zewnętrznej Organizacji Narodów.

Problem drugi to kwestia postrzegania różnicy potencjałów poszczególnych podmiotów na arenie międzynarodowej. Otóż pragmatyczne podejście do zagadnienia, wbrew przyjętej teorii, wskazuje wyraźnie, że większemu (silniejszemu jak kto woli) wolno więcej. Do tego racja z reguły stoi po stronie zwycięzców. Mało kto nie widzi różnicy między nami Organizacją Polskich Mikronacji (19 państw) a tymi państwowościami które do OPM nie należą. Na chwilę obecną nie rozstrzygam która ze stron próbuje stawiać się w pozycji równego albo nawet mocniejszego z racji rzekomego wzmocnienia integracją Narodów w ramach OPM czy też międzynarodowej niezależności. Zatem na pierwszy rzut oka widzimy pole do nieporozumień. Oczywiście możemy się w tym miejscu spierać czy państwa w ramach OPM rzeczywiście są tak silne (moim zdaniem na dzień dziś niespecjalnie) i czy traktowanie w sposób uprzywilejowany aniżeli te które do OPM nie przynależą. W tym miejscu musimy jednak spoglądać z perspektywy obu stron i ich postrzegania rzeczywistości, odrzucając obiektywizm.
Odnoszę nieodparte wrażenie, iż niektórzy nasi politycy z państw wspólnoty Organizacji Polskich Mikronacji zachowują się jak małe dzieci cieszące się z każdego utarcia nosa osobom wywodzącym się z państw poza integracji z OPM. Idąc więc tym tokiem rozumowania można wciskać kij w szprychy przy każdej nadarzającej się okazji. Czy w takiej sytuacji jest gdzieś miejsce na porozumienie, o współpracy nie wspominając?

A co do pytania jak upatruję się i rozumię przez pojęcie wzmocnionej zewnętrznej polityki w ramach OPM, to w wymiarze zewnętrznym odpowiedź jest bardzo prosta - polityka śmiało zmierzająca do przodu. Priorytetem OPM powinno być wzmocnienie wizerunku w świecie. Z tym wiąże się także promocja. Promocję chciałbym ściślej powiązać z pomocą rozwojową, adresowaną do krajów członkowskich ale i tych nie ale nam bliskich i tych w potrzebie. Takie ukierunkowanie wynika z przekonania, że moje szczególne doświadczenia - nasze wszystkie, mogą się przełożyć na efektywne wspieranie różnych sfer w krajach, np. gospodarczych, prawodawczych, dyplomatycznych a nawet informatycznych etc.etc. Korzystajmy z Naszych wspólnych osiągnięć - wymieniajmy się wiedzą, doświadczeniem a nie izolujmy całego dziedzictwa.
Nie chcę Organizacji Polskich Mikronacji jako struktury na zasadzie wydmuszki. Jest fizycznie obecna ale niedomaga.

"Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony"

Organizacja Polskich Mikronacji w myśl obecnych zapisów płynących z karty OPM za podstawę przyjmuje zasadę pokojowego współistnienia. I bardzo dobrze! jednakże nie zawsze samą dyplomacją pokój można utrzymać. Nie widzę przeciwwskazań aby Organizacja Polskich Mikronacji w razie potrzeby nie mogła dysponować siłami militarnymi przy czym pochodzącymi z państw członkowskich w określonej liczbie.
Trzeba też upatrywać się w kategoriach bezpieczeństwa państw członkowskich... chcę organizacji solidarnej w czynach - nie pustych nierealizowanych słowach.

Przytoczę moje słowa z programu wyborczego:

Kurs polityki OPM wg. Kryspina von Lichtenstein napisał(a):Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i przede wszystkim aksjologiczną. Świat mikronacji zawsze będzie światem pluralizmu ideowego, co jest rzeczą bezdyskusyjną. Szalenie istotne jednak, by nie schodzić pewnego poziomu, poniżej którego wypowiadane słowa stają się tylko męczącym poszczekiwaniem. By elastycznie reagować i ingerować w sprawy wewnętrzne państw niejako z automatu – ilekroć dochodzi do naruszenia pewnych reguł. W przeciwnym razie Gmach Narodów a najważniejszy mięsień jakim jest serce OPM stanie się niewydolne a co może gorsze "z wadą wrodzoną". W warunkach wirtualnych owa ingerencja zawsze przybiera postać werbalnego komentarza do zastanej sytuacji – oświadczenia, uchwały, rezolucji, artykułu prasowego. Komentujmy zatem, nie ograniczając się do wydawania spóźnionych pomruków aprobaty czy niezadowolenia.

2.
(11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a):  Czy chodzi o wzmocnienie aktywności poszczególnych państw? Czy też może wypracowanie czegoś takiego, jak "polityka zagraniczna Organizacji" (i jak miałoby to wyglądać, skoro Organizacja jest sama przede wszystkim miejscem uprawiania polityki zagranicznej?)?

Odpowiadając na pytanie pierwsze.
W sprawy aktywności wewnętrznej państw nie zamierzam się mieszać, jednak co do aktywności (a raczej nieaktywności) państw w samej Organizacji - myślę, że Sekretarz Generalny mieć winien trochę do powiedzenia.

Do pytania drugiego:
Nie w mojej gestii leży ocenianie działań rządów państw na arenie międzynarodowej bo zapatrując się przez pryzmat moralności może powodować poczucie dumy, ale niekoniecznie jest skuteczne, a polityka międzynarodowa jak żadna inna, musi być ocenienia przez kryterium skuteczności. Nie chodzi o to by politykę oddzielić od moralności, ale by prym wiódł aspekt prakseologiczny. Jak pisał Kissinger w „Dyplomacji” wszystkie polityki wywodzące się prawie wyłącznie z celu moralnego, odłączone od interesu narodowego, są z góry skazane na niepowodzenie i mogą prowadzić do „wyczerpania" kraju. Realistyczne podejście do interesu narodowego, kierowane przez to co możliwe i to co pożądane, ma większy potencjał realizacji moralnych zamierzeń. Więcej, każde działanie dyplomatyczne ma określony cel, które można ocenić moralnie, którego podjęcie jest motywowane określonymi wartościami, ale wartością nadrzędna musi być osiągnięcie zamierzonego celu.

Jeżeli chcemy organizacji sprawnej, mającej jakiekolwiek realny wpływ na kreowaną wirtualną rzeczywistość to sama powinna prowadzić politykę zagraniczną albo inaczej... obierać kurs polityki zagranicznej wobec sytuacji międzynarodowej.
Nie pozbawiajmy Organizację Polskich Mikronacji tego co najlepsze...
Co do szczegółów... kto miałby obierać kurs polityki zagranicznej? Otóż zawsze można powołać do życia nowy organ - dajmy na to komisję ds. polityki zagranicznej w skład której wchodziłbym Sekretarz Generalny, Dyrektor Departamentu Politycznego oraz szefowie spraw zagranicznych krajów członkowskich.


3.
(11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a):  Co miałaby też oznaczać wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony? Czy poszlibyśmy bardziej w zwiększenie możliwości sankcjonowania przez Organizację pokojowych interwencji zbrojnych, a więc działań pokojowych sił zbrojnych państw członkowskich (u nas ta tradycja istnieje pod ponad stu lat :-) )? Czy też może poszlibyśmy bardziej w stronę sojuszu wojskowego (na to - z góry zapowiadam - nie będzie raczej zgody z naszej strony)?

Na pierwsze pytanie już odpowiedziałem. Co do drugiego pytania to można i być przygotowanym na wszelkie ewentualności. Zauważam, że dyplomacja to sztuka która sama w sobie jest najsilniejszą bronią ale werbalną.
Odnośnie pytania ostatniego, napiszę tak: bez woli państw członkowskich nie zamierzam podejmować kroków sprzecznych z ich wolą.

4.
(11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a):  Mówi też Ekscelencja o wspólnej linii polityki? Co Ekscelencja przez to rozumie?
W sprawie kreowania polityki przez OPM już się wypowiedziałem.
Nie chcę mnogich głosów i "stanowisk" płynących z Organizacji Polskich Mikronacji, marzy mi się aby dochodzić do konsensusu i aby móc przemawiać jednym, wspólnym, wypracowanym głosem.

Wasza Ekscelencjo Vidor Simon!

Pozwoli Ekscelencja, że przejdę do konkretów.
(11.02.2011 22:18)Vidor Simon napisał(a):  A jak dokładnie, poza ogólnikami, widzi Ekscelencja rolę Trybunału Arbitrażowego?

Organizacja Polskich Mikronacji bezwzględnie musi zostać skojarzona z najwyższą instancją odwoławczą w przypadku sporów międzynarodowych, przy czym wydawane przez TA rozstrzygnięcia były wiążące i uznawane. Neutralny i kompetentny rzecznik Trybunału Arbitrażowego to warunek podstawowy. Odpowiednia reklama i konsekwentna praca nad wizerunkiem obiektywnego Trybunału – to również sprawa kolejna.

Wyrażam nadzieję, że rozwiałem nieco wątpliwości.Undecided Równocześnie, wiele problemów oraz sugestie co do rozwiązania pewnych spraw podałem już w moim programie wyborczym.

Wolna myśl. W sprawach "co rozumię przez...", myślę, że im więcej wspólnych definicji i reguł znaczeniowych przyjętych przez samą Organizację Polskich Mikronacji, tym lepiej.

Dziękuję.Smile


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - FJ II - 13.02.2011 18:00

Hm, dziękuję, to pozwoliło mi wyrobić sobie własne zdanie :-).


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Markus I Vilander - 13.02.2011 18:21

A ja mam pytania do Pana następujące:

1) Dlaczego Pan zmienił nazwisko w RWŚ na von Lichtenstein, a następnie zrezygnował z tamtejszego obywatelstwa? Czy to ma jakieś odzwierciedlenie z Pańską kandydaturą na Sekretarza Generalnego OPM?

2) Jakie jest Pańskie stanowisko względem RWŚ?


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Kryspin van Buuren - 13.02.2011 18:58

(13.02.2011 18:21)Markus I Vilander napisał(a):  A ja mam pytania do Pana następujące:

1) Dlaczego Pan zmienił nazwisko w RWŚ na von Lichtenstein, a następnie zrezygnował z tamtejszego obywatelstwa? Czy to ma jakieś odzwierciedlenie z Pańską kandydaturą na Sekretarza Generalnego OPM?

Wasza Królewska Mość!

W Księstwie Sarmacji zamieszkałem już w lipcu 2010 roku, jednakże czynną częścią wśród społeczeństwa stałem się wraz z początkiem grudnia. Do 23 stycznia 2010 roku w v-świecie występowałem pod nazwiskiem "van Scharfschuetze", dnia mojej adopcji przez Jego Książęcą Wysokość Michaela von Lichtenstein, gdzie tym samym zostałem włączony do Rodu Węży i przybrałem nazwisko ojca.

W Republice Wirtualnego Świata mój czas dobiegł końca wraz z przegranymi przeze mnie wyborami Prezydenckimi w październiku 2010 roku. Moja wizja/strategia umiędzynarodowienia Republiki Wirtualnego Świata nie zyskała aprobaty w oczach mieszkańców a tym samym nie widziałem sensu podejmowania działań wbrew większości społeczeństwa. Nic na siłę.

Wraz z początkiem stycznia br. zostałem nominowany na Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Republiki Wirtualnego Świata a po czym powołany, przez ówczesnego Prezydenta Łukasza Wolskiego. Moje powołanie miało wymiar tymczasowy co podkreślałem Prezydentowi Łukaszowi Wolskiemu. Trybunał Konstytucyjny przez długi okres był pogrążony w uśpieniu co powodowało niemożność jednej z najważniejszej ze służb w Republice. Z informacji jakie posiadam obecny Wiceprezes TK ma zostać mianowany na Prezesa. Wink Moja misja została spełniona.

Sprawa mojego posiadania czy też nieposiadania obywatelstwa Republiki Wirtualnego Świata jest wyłącznie moją osobistą sprawą.
Obywatelstwo Republiki Wirtualnego Świata mógłbym posiadać nadal, gdyż o ile państwo które obecnie zamieszkuję a jest nim Księstwo Sarmacji (prowincja Królestwo Teutonii) nie uzna RWŚ za państwo (podmiot prawa międzynarodowego) a RWŚ nie uzna za takiż Sarmacji, to w świetle obowiązującego stanu rzeczy obywatelstwo RWŚ niewiele dla Księstwa Sarmacji znaczy czy też wobec przepisów prawa państw które RWŚ nie uznają.

Moje zrzeczenie się obywatelstwa Republiki Wirtualnego Świata zbiegło się w czasie z moim kandydowaniem na urząd Sekretarza Generalnego Organizacji Polskich Mikronacji.
(13.02.2011 18:21)Markus I Vilander napisał(a):  2) Jakie jest Pańskie stanowisko względem RWŚ?

Wasza Królewska Mość moje stanowisko względem Republiki Wirtualnego Świata dobrze zna, gdyż wielokrotnie je przedstawiałem - tutaj w Gmachu Narodów również (dyskusja o Republice Wirtualnego Świata).
Nie mam w zwyczaju zmiany poglądów z dnia na dzień.


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Markus I Vilander - 13.02.2011 19:43

Dziękuję za odpowiedźSmile

Mam jednak cichą nadzieję, że nie będzie Pan przestrzegał tutejszego prawa, tak jak przestrzegał Pan w RWŚ pełniąc najwyższe urzędy państwowe i żeby się to nie skończyło tak jak tam, że po wybraniu na owy urząd od razu Pan zrezygnuje, bo spotka się Pan z krytyką. Smile

Jak obaj wiemy, historia lubi się powtarzać, ale mam nadzieję, że nie będzie się ona tyczyła równie PanaSmile

Życzę powodzeniaSmile


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Kryspin van Buuren - 13.02.2011 19:54

(13.02.2011 19:43)Markus I Vilander napisał(a):  Dziękuję za odpowiedźSmile

Mam jednak cichą nadzieję, że nie będzie Pan przestrzegał tutejszego prawa, tak jak przestrzegał Pan w RWŚ pełniąc najwyższe urzędy państwowe i żeby się to nie skończyło tak jak tam, że po wybraniu na owy urząd od razu Pan zrezygnuje, bo spotka się Pan z krytyką. Smile

Jak obaj wiemy, historia lubi się powtarzać, ale mam nadzieję, że nie będzie się ona tyczyła równie PanaSmile

Życzę powodzeniaSmile

Dziękuję Waszej Królewskiej Mości za rady, bo zakładam, że płyną prosto z serca Waszej Królewskiej Mości!
Oczywiście mam prawo się nie zgodzić z punktem widzenia WKM który zamieszkiwał swojego czasu Republikę Wirtualnego Świata i został skazany na karę banicji (a sam byłem oskarżycielem jako Prokurator Generalny).


RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein - Markus I Vilander - 13.02.2011 20:22

(13.02.2011 19:54)Kryspin von Lichtenstein napisał(a):  Dziękuję Waszej Królewskiej Mości za rady, bo zakładam, że płyną prosto z serca Waszej Królewskiej Mości!
Oczywiście mam prawo się nie zgodzić z punktem widzenia WKM który zamieszkiwał swojego czasu Republikę Wirtualnego Świata i został skazany na karę banicji (a sam byłem oskarżycielem jako Prokurator Generalny).

Oczywiście, że prosto z serca! Panie Kryspinie, ja mówię o rezygnowaniu ze stanowiska pod wpływem krytyki większości mieszkańców, kiedy pełnił Pan funkcję prezydenta. Nie rozumiem kompletnie Pańskiego ataku, że byłem tam skazany na banicję przez właśnie Pana, ale mam nadzieję, że tutaj mnie Pan też skaże, jeżeli usłyszy Pan coś, co nie chciałby Pan usłyszeć, czyli krytycznych komentarzy z twardymi dowodami, ale przecież Pan się zmienił, czyż nie?

Mi pozostaje tylko w to wierzyć, że się Pan zmienił, bo jeżeli nie, to współczuję wszystkim członkom OPM. Smile