Gmach Narodów
Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Wersja do druku

+- Gmach Narodów (http://opm.mikronacje.info/gmach)
+-- Dział: Sekretariat (/forum-3.html)
+--- Dział: Archiwum (/forum-42.html)
+--- Wątek: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego (/thread-65.html)

Strony: 1 2 3


Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Piotr Koscinski - 16.07.2009 14:50

Na tym forum padały wielokrotnie stwierdzenia o potrzebie aktywizacji Trybunału Arbitrażowego i bardziej intensywnego włączenia się OPM w sprawę rozwiązywania konfliktów.
Problem polega na tym, że TA nie jest sądem w normalnym rozumieniu tego słowa; do jego uruchomienia potrzeba inicjatywy zaangażowanych (skonfliktowanych) stron.
Proponuję więc stworzenie instytucji rzecznika TA. Rzecznikiem byłby członek Trybunału (jeden lub ew. więcej), możliwie niezaangażowany politycznie (to niesłychanie trudny warunek), który z własnej inicjatywy lub na polecenie SG OPM podjąłby działanie dla "przyciągnięcia" zwaśnionych stron do TA.
Zapewne lepiej byłoby mieć dwóch rzeczników, wówczas łatwiej jest o niezaangażowanie któregoś z nich w konkretnej sprawie.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Lord Darth Kanzler - 16.07.2009 14:57

Zastanawiałem się wczoraj nad zmianą zasad działania TA. I doszedłem do wniosku, że:

1) w przypadku jeśli konflikt wybucha pomiędzy członkami OPM i nie jest zażegnany/rozwiązany w powiedzmy terminie 1-2 miesięcy wówczas IMO TA winien mieć prawo z urzędu niejako zająć się sprawą i rozstrzygnąć konflikt w postępowaniu zainicjowanym przez siebie,
2) w przypadku wybuchu konfliktu pomiędzy krajami, z których jedno nie jest członkiem OPM wówczas TA - np. wspominany przez Sekretarza Rzecznik, zobligowany byłby do udania się do kraju nie będącego członkiem OPM i zaproponowania rozwiązania konfliktu przez ten organ właśnie, w przypadku braku zgody taką misję podejmowałby Sekretarz Generalny - misję namówienia do stanięcia strony spoza OPM przed TA.

Tak to bym widział, by TA stało się efektywne i w ogóle uznawane jako warte zainteresowania.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Victorio Mortuus - 16.07.2009 15:09

Odnośnie pierwszego punktu. Co jeżeli państwa, co do których z urzędu wszczęto postępowanie przed TA nie zaakceptują decyzji TA? Obecnie państwa, które przekazują sprawę TA gwarantują jednocześnie, że zaakceptują wyrok, jeżeli tak to można nazwać. W takim przypadku nie byłoby to już tak proste. Jednakże, moim zdaniem, to propozycje idące w dobrym kierunku.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Lord Darth Kanzler - 16.07.2009 15:11

IMO tu należałoby przyjąć zasadę, że kraj będący członkiem OPM, akceptujący kartę OPM akceptuje jednocześnie wyroki TA. Tak jak akces do OPM równa się akceptacji zasad zawartych w Karcie, tak TA jest częścią tej Karty ergo akceptacja zasady uznania wyroków jest tożsama z wnioskiem o udział w OPM.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Victorio Mortuus - 16.07.2009 15:25

Na dzień dzisiejszy Karta mówi:

Cytat:3. Mediacja oraz poddanie sporu pod arbitraż, są dobrowolne.

Więc i tak musiałaby w takiej sytuacji zostać przeprowadzona jej zmiana. Może warto by od razu wprowadzić zapis, że w przypadku gdy TA z własnej inicjatywy zajmie się konfliktem Państw Członkowskich OPM muszą one zaakceptować jego decyzję?


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - KvSP - 16.07.2009 15:33

Wasza Ekscelencjo,

Królestwo Scholandii zgłasza sprzeciw wobec punktu pierwszego proponowanego przez Ekscelencję rozwiązania. "Arbitraż" zakłada dobrowolne oddanie spornej decyzji w ręce autorytetu bądź instytucji autorytet posiadającej. To nie jest sąd, który ma obligować członków OPM do uznania takiej, a nie innej decyzji. To arbitraż, udział w którym musi być dobrowolny. W tym duchu Parlament Królestwa Scholandii uchwalił 31 maja bieżącego roku Ustawę o zmianie Ustawy o wstąpieniu do Organizacji Polskich Mikronacji z dnia 15 lutego 2007, która jasno zakłada, iż zarówno zgoda na arbitraż, jak i przyjęcie wyroku uzależnione jest od zgody Reprezentacji Narodu Scholandzkiego.

Zupełnie inną kwestią jest to, że posiadający dowolność ingerencji TA mógłby interesować się konfliktami między krajami, które po prostu ingerencji Trybunału by sobie nie życzyły. I należałoby ich decyzję w tej materii uszanować.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - FJ II - 16.07.2009 15:40

Jestem zwolennikiem jak najmniejszej ilości przepisów i spętania nimi. Dlatego nadal wierzę w nieprzymuszoną uczciwość stron konfliktu i w fakt, że złamanie takiej "gentlemen's agreement" będzie odpowiednio potępione i bez konkretnych zapisów prawnych.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Victorio Mortuus - 16.07.2009 15:40

Ależ Ekscelencjo,

To jest tylko i wyłącznie dyskusja nad możliwościami odpowiedniej reformy, że tak to nazwę, TA. Nie zapadają tu żadne decyzje, a jedynie poszukujemy, a przynajmniej staramy się poszukiwać, drogi, która sprawi, iż ta instytucja nie będzie tylko bajką na dobranoc czy dobrym dziadkiem, który budzi się po fakcie.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - KvSP - 16.07.2009 15:46

Wasze Ekscelencje,

Zgadzam się z zastrzeżeniem JCKM. Pojęcie dżentelmeńskiej umowy zostało bardzo trafnie użyte. Formuła Trybunału musi być napisana tak, by był on wydajny, sprawny i jak najmniej represyjny zarazem.


RE: Rzecznik Trybunału Arbitrażowego - Meisande V Gvandoya - 16.07.2009 16:03

WE!
Ja absolutnie odrzucam możliwość przymusu do działań ugodowych prowadzonych przez TA.
Jestem za dobrowolnym i obustronnym wyrażeniem zgody zwaśnionych stron na skierowanie prośby do TA o zajęcie się lub inaczej o podjęcie działań w kierunku ustabilizowania sytuacji w krajach między którymi zaistniał spór.
Nie będą przecież przedstawiciele TA, na siłę wyszukiwać konflikty i prowadzić działania mające na celu wyeliminowanie konfliktu, to zwaśnione strony winny zwrócić się do TA w chwili, gdy wszystkie inne sposoby zawiodą.
Jak to mawiają "i kota na śmierć można zagłaskać", zatem bądźmy gotowi do działań ale nie wpychajmy się z przysłowiowymi butami w czyjeś sprawy.
Nie mamy takiego prawa ni możliwości ani nie powinno przyświecać naszym interesom robienie czegoś na siłę wbrew zainteresowanym stronom lub co gorsza bez ich wiedzy.
To jest stanowisko Zjednoczonego Królestwa Samundy na istnienie TA, które oczywiście uważam, iż powinno się aktywować i w razie potrzeby nieść konkretne pomoce.