|
Prezydencja
|
|
03.08.2010, 10:45
Post: #11
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Mnie się wydaje, że Otta boli ustęp drugi artykułu czwartego projektu uchwały, ale może się mylę. Czy Ojciec Dyrektor mógłby się odnieść do moich spostrzeżeń?
|
|||
|
03.08.2010, 10:53
Post: #12
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Ojciec Dyrektor jest ojcem dyrektorem i to mu w zupełności starczy.
Nie, nie boli mnie, nawet o tym nie pomyślałem, wystarczy mi mojej roboty. Gdyby mi nie pasowało, zaproponowałbym zmianę. Boli mnie raczej kombinowanie i tworzenie na siłę nowych rzeczy. Odczuwam tu niemiłe wrażenie prób odnoszenia organizacji do realnego świata i realnych tworów. Samej prezydencji po prostu nie widzę. Może się mylę i obym się mylił, ale zauważam w niej więcej zagrożeń i minusów, niż szans i plusów. Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
03.08.2010, 10:57
Post: #13
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Starałem się być miły, może trochę na wyrost, ale intencje miałem jak najbardziej szczere.
Prezydencja nie jest moim zdaniem organem tworzonym "na siłę". Jest to bardzo dobry konsensus pomiędzy sprawnie działającym kierownictwem OPM a zakazem pełnienia przez wspomniane kierownictwo funkcji publicznych w swoich ojczyznach. |
|||
|
03.08.2010, 11:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.08.2010 11:03 przez Otto von Rutelheld.)
Post: #14
|
|||
|
|||
RE: Prezydencja
(03.08.2010 10:57)P. Petrosigos napisał(a): Starałem się być miły, może trochę na wyrost, ale intencje miałem jak najbardziej szczere.Liczę, że moja odpowiedź w sprawie ZSG zadowoliła. Ja jestem minarchistą i dla mnie coraz większa rozbudowa aparatu przynosi coraz bardziej negatywne efekty. Po prostu uważam, że interesy państw, albo indywidualizm może przeważyć, a gdy to się stanie będzie za późno. Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
03.08.2010, 12:45
Post: #15
|
|||
|
|||
RE: Prezydencja
(03.08.2010 09:01)Otto von Rutelheld napisał(a): Nazwie Pan populizmem wielotygodniowe głosowania non stop przedłużane co by uzyskać wymaganą liczbę głosów? Czy może dyskusje, których tak naprawdę nie ma?Panie Rutelheld - rozmawialiśmy o tym. M.in. rozmawialiśmy o tym, że lista państw będących aktualnie członkami OPM powinna zostać zweryfikowana. Brak kworum, spowodowany nieaktywnością/upadkiem niektórych państw nie jest kwestią która wnosi coś do tematu Prezydencji. I po raz kolejny - dyskusje są. Jak na to wskazuje chociażby ta dyskusja. Co do kwesti Zastępcy - to wytłumaczył już Ekscelencja Walczak, a jeżeli jego Pan nie zrozumiał - to nie widzę powodu Cytat:Czyli mam rozumieć Sekretarz Generalny ma być sprowadzony to całkowitego minimum na rzecz dwumiesięcznych, różnych Prezydentów Organizacji, których kompetencja może być i pewnie będzie wątpliwa, którzy zapewne nie będą posiadali cudownego środka na ożywienie dyskusji i aktywności innych Członków a podejście do spraw Organizacji międzynarodowej będzie czysto polityczne? Tak to zrozumiałem, jeśli się nie mylę to ładny przepis na koniec OPMu. Bo to najpierw imploduje, coraz większymi problemami wokół samej prezydencji, a potem eksploduje odbijając się na całej organizacji.Widzę, że nic Pan nie zrozumiał - a ponieważ trudno uznać Pana za osobę, która ma problemy z rozumowaniem, uznaję po prostu, że nie chciał Pan zrozumieć, bo już okopał się Pan na pozycji "prezydendcja to zło" i nie przemawiają do Pana żadne argumenty. Wyjaśniłem, jaki zakres zadań miałby SG OPM, a jaki Prezydencja, wyjaśniłem dlaczego w mojej opinii nieaktywna prezydencja niczego nie pogorszy, wyjaśniłem również, dlaczego może to być szansa na aktywizację. A Pan powtarza de facto poprzednie zarzuty, w niczym nie wskazując ewentualnych błędów w moich argumentach. Tak wiec - dalsze przekonywanie uważam za bezasadne, to mój ostatni post - chyba, że faktycznie będzie Pan w stanie przejść do merytorycznej dyskusji - tej, której tak się Pan chce doszukać w Gmachu. Cytat:Poruszone zostało zagadnienie kompromitacji. Cóż... Kompromitacja jednego państwa przewodniczącego OPMowi to kompromitacja całego OPMu. A z Organizacją jest tak jak z policjantami, jeden zawini i wszyscy obrywają. Nie możemy sobie pozwolić na kompromitujące się, albo słabe prezydencje, bo z mikroświatem też nie jest dobrze. W Pańskiej wypowiedzi jest duża sprzeczność, bo mówi Pan o wskazywaniu palcem, ale potem sam zauważa, że państwa będą się same zgłaszać do prezydencji. Co jeśli zgłosi się niewiele państw? Albo jeszcze gorzej, większość z tych prezydencji nic nie zdziała czyniąc stan gorszym niż jest?Po pierwsze - zgłaszanie się do prezydencji jest mechanizmem weryfikującym - bo nie zgłoszą się te państwa, które śpią, oraz te, które nie będą w stanie takiej prezydencji poprowadzić. Ponadto można dodać wymagania - państwo musi posiadać co najmniej dwóch delegatów w OPM i postawić jakieś wymagania co do aktywności danej delegacji w gmachu. Z drugiej strony - co nam przeszkadza we wprowadzeniu np. możliwości natychmiastowego skrócenia prezydencji, w razie rażącej nieaktywności ze strony delegacji państwa akurat ją prowadzącego, przez powiedzmy tydzień? Tydzień braku działania to akurat chwila biorąc pod uwagę dynamikę OPM. I nie rozumiem, co złego byłoby w tym, że niewiele państw by się zgłosiło? Kwestii o tym, że bierna prezydencja nie zmieniłaby za bardzo OPM, nie mam zamiaru powtarzać. Cytat:Jak dla mnie państwa śpiące trzeba zrewidować pod okiem członkostwa, a martwe należy usunąć. Czyż nie?Pomijając dość nieskładny język ("zrewidować pod okiem członkowstwa" ??), zdaje mi się, że wiem o co Panu chodzi. Oczywiście - to jest dobry pomysł i nikt póki co go nie oprotestował (poza pewnymi zastrzerzeniami) - pytanie, co on ma wspólnego z kwestią Prezydencji? Cytat:Sama prezydencja nie przyniesie nic dla Organizacji, czego by nie było teraz. Nie wierzę w cudowne ozdrowienie, zwiększenie aktywności, czy pobudzenie do proponowania nowych rzeczy. Bo po prostu większości ludzi - państw brakuje pomysłu na samą Organizację i idą jak owce na rzeź, albo zupełnie nic nie robią.Uważam, że to argument błędny. Prezydencja będzie kreować wizję Organizacji, proponować rozwiązania - a tej funkcji w OPM nie było dotąd - tj. pełnił ją SG, ale musiał się przy tym mocno asekurować a i tak nieraz spadały na niego za to gromy. Cytat:Wiem co mówię i podtrzymuję swoje słowa. Dlaczego? Bo uważam, że polski mikroświat jest na niskim poziomie. Dyplomacja to mit, a raczej to tylko traktaty o uznaniu. Są różne wyjątki, acz one potwierdzają wyłącznie regułę, że nie jest dobrze. Podobnie aktywność w Organizacji, jest także znakiem źle świadczącym o przywódcach samych członków Organizacji.Czuje się Pan na odpowiednim stanowisku aby krytykować sposób w jaki działają inne państwa? Każdy ma swoje interesy, i swój sposób działania. Jeżeli ktoś uważa cżłonkostwo w OPM tylko jako kwestię prestiżową, nie angażuje się w prace - to jest jego wola. Jeżeli ktoś zawiera traktaty uznaniowe, ale nie rozwija ich - widocznie woli się skupić na działaniu wewnętrznym. Pan Panie Rutelheld, nie jest tu w pozycji pozwolającej na komentowanie, a co dopiero krytykowanie działań władz państwowych - tym bardziej, że nie jest Pan członkiem żadnej z nich. Pańskie zadania są czysto techniczne - a jeżeli nie potrafi Pan zachować podstawowej bezstronności (co w obliczu licznych zarzutów co do Pańskich działań jest dość oczywiste) to radzę po prostu zrezygnować z pełnionej funkcji. Cytat:Konkretną politykę należy przyjąć raz i porządnie, a potem stosować się do niej non stop. Do tego potrzebna jest stałość, a nie ciągła zmiana i ciągła rotacja. W mikronacjach ponoć wszystko dzieje się szybciej. Po części tak jest. Ale w organizacjach takich jak ta szybkość jest zła. Tu potrzeba silnych, stabilnych fundamentów. Teraz mamy pod takie doskonały grunt. To Sekretarz Generalny gwarantujący bezstronność i jego podwładni wspierający jego pracę.Czyli rozumiem, że zamiast konkretnych propozycji zmian, zadowala się Pan stwierdzaniem oczywistości, bez żadnych pomysłów, aby Pańskie plany zrealizować? To naprawdę "silny, stabilny fundament", nie ma co. Jeżeli nie jest Pan w stanie działać konstruktywnie, a jedynie narzekać - proszę się zająć technicznymi działaniami w stylu nadawania i odbierania uprawnień, a prawdziwe dążenia do poprawy stanu OPM zostawić tym, którzy naprawdę tego chcą i mają pomysł jak to zrobić. W innym wątku wspominałem już znane powiedzenie o rowerze i rewolucji, które można spokojnie zastosować również do naszej Organizacji. Cytat:Prezydencja wiele zmieni w organizacji OPM i w samym OPM. Odsłoni jej najczulsze miejsce, najsłabszy punkt - samych członków. Może się sprawdzić, nie kwestionuję tego i dlatego nie jestem przeciwny próbom, ale to jest kwestia powolnego stopniowego wdrażania, czy nadawania kompetencji i próbowania przez długi, długi czas. A całe przedsięwzięcie jest obarczone ryzykiem i nie możemy go wykluczać, lub unikać. Bo stawiamy na szali naszą największą słabość - członków, a na drugiej organizację. I jeśli ta pierwsza przeważy, będzie z nami krucho.Jakie widzi Pan ryzyko? Mam w kółko powtarzać, że nieaktywna prezydencja może być odwoływalna i niewiele zaszkodzi? Mam powtarzać, ze szanse na beznadziejną prezydencję są w miarę niewielkie, po zastosowaniu selekcji i wymagań? Mam powtarzać, że organizacja przetrwa tak czy inaczej - bo żywotne kwestie związane z jej technicznym funkcjonowaniem pozostaną przy SG? Mogę jeszcze dodać, że odsłonięcie członków może być bodźcem dla nich, żeby się uaktywnić, że jeżeli nie dokonamy zmian - to pozostaniemy w obecnej nieciekawej sytuacji. A to nie jest propozycja rzucona na oślep - to jest propozycja poparta dyskusją na Zjeździe, przemyślana i obwarowana zabezpieczeniami. Cytat:A co jeśli do prezydencji zgłosi się 6 państw z 17 ? Jak to będzie świadczyć o Organizacji? A co jeśli przez te 6 prezydencji nic się nie zrobi? Jakie w tedy zostaną wyciągnięte kroki? Czy odwoła się prezydencje?Mogę tylko powiedzieć jedno - minus 10 punktów dla Hufflepuffu za czarnowidztwo, Panie Rutelheld. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
03.08.2010, 12:52
Post: #16
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Jestem czarnowidzem od kiedy pamiętam i dalej tego nie widzę
. Ale zobaczymy, a nuż się uda. Między bogiem a prawdą, reszty mi się nie chce po prostu komentować bo Pan też nie zrozumiał co mam na myśli. Ogólnie mam wrażenie, że obie strony nie rozumieją swoich stanowisk. Pomysł ma duże poparcie, dlatego ja się wycofam z dyskusji i poczekam jak to wyjdzie w praniu.
Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
03.08.2010, 17:46
Post: #17
|
|||
|
|||
RE: Prezydencja
Cytat:Między bogiem a prawdą, reszty mi się nie chce po prostu komentować bo Pan też nie zrozumiał co mam na myśli. Ogólnie mam wrażenie, że obie strony nie rozumieją swoich stanowisk. Mnie jednak wydaje się, że rozumiem Pańskie obawy - dotyczące z jednej strony ewentualnych sporów co tego, czy dana kwestia należy do SG czy do Prezydencji, a z drugiej - ewentualnej nieaktywności, jednostronności bądź braku umiejętności ze strony Prezydencji - jednak po prostu ich nie podzielam, co uzasadniłem wcześniej. Jeżeli coś pominąłem albo źle zrozumiałem - proszę mnie poprawić. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
04.08.2010, 01:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.08.2010 03:49 przez Edward II.)
Post: #18
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Obawiam się, że tak ideę tak skonstruowanej prezydencji nie będę mógł poprzeć. Nie widzę nawet potrzeby powoływania takiego potworka. OPM stanowi forum współpracy międzyrządowej, w najlepszym razie miejsce wymiany informacji obecnych w Gmachu Narodów delegatów. Jak to już zostało powiedziane – jest użytecznym słupem ogłoszeniowym. W minionych latach nie udało się wyjść poza ten model i jeśli o czymś to świadczy, to chyba tylko o tym, ze nie ma zapotrzebowania na „Unię Europejską” polskich mikronacji.
Rozumiem, że intencja jest następująca: nieobligatoryjna prezydencja, oparta na dobrowolnym udziale delegacji narodowych, która miałaby nieco odciążyć Sekretarza Generalnego, w najlepszym zaś razie posłużyć jako koń pociągowy całej Organizacji. W efekcie jednak – przy tak nieprecyzyjnym wskazaniu kompetencji takiego przejściowego lidera i w ramach dwuwładzy z Sekretarzem – będzie to po prostu krok w kierunku dalszej anarchizacji wewnętrznego życia Organizacji. Co więcej – będzie to zaprzeczenie fundamentalnej idei neutralności funkcjonariusza OPM. Wypada mi zgodzić się z argumentacją JE Rutelhelda – każda delegacja narodowa ma na uwadze własne cele i interesy, w dodatku większość znanych mi mikronacji jest po prostu fatalnie administrowana i na pewno nie znajdujemy się na etapie, w którym ze spokojnym sumieniem mógłbym powierzyć misję współkierowania OPM pierwszemu chętnemu, który nie potrafi poprawnie sformatować własnego podpisu.Byłby to przykry w skutkach regres. Przykro mi – nie mam ochoty dobrowolnie wracać na drzewo. Gdyby OPM stanowiła ponadnarodowy projekt integracyjny – owszem, byłby to pomysł godny rozważenia. Ale tak nie jest. Jest forum konsultacyjnym. Nie oczekuję od OPM obietnicy zbawienia dla własnych obywateli. Oczekuję jedynie, że ten Gmach będzie sprawnie administrowany, raczej w sensie technicznym niż merytorycznym. Potrzebujemy jednej – dwóch osób, które będą trzymały resztę za twarz. Ambitne projekty polityczne są realizowane w ramach struktur do tego powołanych. Stwierdzam to z ubolewaniem, ale po prostu OPM nie stanowi materiału na zbiorowego Zbawcę Mikronacji. Nie dlatego, że taka czy inna delegacja nie grzeszy aktywnością. To po prostu strukturalna słabość wpisana w naturę takich tworów, jak OPM. Z tego względu w ogóle nie przemawia do mnie idea „honorowego przewodnictwa” – takim honorowym przewodnikiem może się już teraz czuć połowa delegatów, z JCKM Franciszkiem Józefem II i JE Rutelheldem na czele. O to akurat w naszych warunkach bardzo łatwo - wystarczy głośniej krzyknąć. Potrzebujemy raczej Piłsudskiego niż rządu Rad. Centralizacji, a nie kolejnego rozbicia dzielnicowego. 2-miesieczna prezydencja to po prostu rozcieńczenie obecnej odpowiedzialności Sekretarza Generalnego w imię iluzji zarządzania kolektywnego. Spodziewałem się raczej, że propozycja Sekretarza pójdzie w kierunku wzmocnienia własnych kompetencji i wzbogacenia wachlarza sankcji dyscyplinarnych dla pieniaczy. A tutaj coś dokładnie przeciwnego. W moim odczuciu problemem jest nadmierne absorbujące uwikłanie kierownictwa organizacji w życie polityczne własnych mikronacji. Od funkcjonariusza OPM wymagamy jednak nieco innych standardów, przede wszystkim jednak – stałego zaangażowania. Nie chodzi tutaj nawet o jakieś wyimaginowany konflikt interesów, w który osobiście nie wierzę. Po prostu każdy z nas dysponuje bardzo ograniczonym zasobem czasu. Potrzebujemy 2-3 funkcjonariuszy, którzy zajmą się wyłącznie sprawami Organizacji, rezygnując z udziału w życiu politycznym swojej ojczyzny. Byłby to taki rodzaj poświęcenia, który opłaciłby się nam wszystkim. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
04.08.2010, 12:57
Post: #19
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Ekscelencja Pan Premier ma niewątpliwie rację, ale... Ale już wyobrażam sobie co to by było i jaki krzyk by się podniósł, gdybym zaproponował poszerzenie własnych kompetencji. Nawet przy nieobecności Ekscelencji Svenssona (której to nieobecności bardzo żałuję).
Prezydencja nie jest moim pomysłem. Ja tylko - na wniosek uczestników warszawskiego szczytu - ubrałem ten pomysł w formę prawną. Prezydencja nie jest czymś niezbędnie koniecznym - a na pewno niekoniecznie musi istnieć w takiej właśnie formule. Ja osobiście, po dłuższym zastanowieniu, wolałbym np. odpowiednik Rady Bezpieczeństwa ONZ. Taka np. trzyosobowa Rada OPM (czy np. Komitet Stały OPM) mogłaby np. służyć wsparciem SG w sytuacjach nagłych. Potrzebna pilna rezolucja? Sekretarz Generalny przedstawia projekt radzie, która błyskawicznie ją zatwierdza. Osobiście nie uważam za dobrej sytuację, w której Sekretarz Generalny decyduje niemal o wszystkim, narażając się na ogólną krytykę. I dlatego propozycja a to Prezydencji, a to Rady/Komitetu Stałego. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
04.08.2010, 13:03
Post: #20
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Ale w tedy wejdzie kwestia tego, że ktoś jest ważniejszy niż reszta i będą to tylko 3 państwa. Jak dla mnie demokracja bezpośrednia to najlepszy wybór. Bez żadnych dodatkowych organów, komisji, czy rad.
Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc




Nie, nie boli mnie, nawet o tym nie pomyślałem, wystarczy mi mojej roboty. Gdyby mi nie pasowało, zaproponowałbym zmianę.