Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prezydencja czy rada - czyli o reformie raz jeszcze
02.12.2010, 11:52
Post: #12
RE: Prezydencja czy rada - czyli o reformie raz jeszcze
Cytat:Weźmy sytuację hipotetyczną odnoszącą się do jednego przedstawiciela państw członkowskich:

Mam świetną pracę w realu, jest wszystko ładnie pięknie, znajduję czas na neta, na naukę, na sen itd. Nagle, przychodzi taki dzień, że szefowi odbija i mnie zwalnia z pracy. Powoli wali się wszystko, pieniędzy brak, dramatyczne szukanie roboty, zero kompa, myślenie jak tu skupić się na nauce, aby nie wylecieć z uczelni itd...

Teraz nasuwa się pytanie, nie znając powyższych faktów Pan będzie zapewne pewien, że członek ma za przeproszeniem w dupie OPM, nie zależy mu i jest nieaktywny, bo się nie udziela. Czy gdyby Pan znał powyższe fakty, nadal by Pan tak samo myślał?

Gdybym ja był w sytuacji takiego człowieka - niezwłocznie wycofałbym się z mikronacji, bo nie miałbym na nie czasu. Ale zrobiłbym to w sposób cywilizowany - napisałbym, ze rezygnuję ze swoich funkcji, a już do władz państwowych należy wyznaczenie nowego delegata. Niezależnie od tego, co w realu się wydarzyło - odejście tak bez słowa świadczy tylko o tym, że taka osoba nie jest odpowiedzialna. Po to m.in. istnieje wymóg, aby państwo członkowskie miało co najmniej 5 obywateli - żeby nie było tak, że jeden delegat jest niewymienialny, i jak on znika, to znika całe państwo z Organizacji. Panowie, miejcie choć trochę odpowiedzialności za swoje czyny i sprawowane funkcje. Jeżeli nie mogę jakiejś funkcji sprawować, to z niej po prostu rezygnuję.

Miałem zresztą okazję postąpić tak prawie rok temu - ze względu na dużą ilość obowiązków realnych i wewnątrzkrajowych po prostu zrezygnowałem z członkostwa w delegacji, a wróciłem dopiero, kiedy miałem czas. Ale zrobiłem to oficjalnie, a nie po prostu przestając się pokazywać w Gmachu. Równie dobrze mogłem nie rezygnować - a po 3 miesiącach nikt nawet nie zauważyłby, że mnie nie było. Ale skoro wziąłem na siebie odpowiedzialność za reprezentowanie Surmenii, to kiedy nie mogłem tego robić, to właściwym zachowaniem było jasna, publiczna rezygnacja.

Proszę mnie zrozumieć - weryfikacja nie jest skierowana przeciwko pojedynczym delegatom - weryfikacja dotyczy całego państwa. Jeżeli osoba nie ma czasu - to nie jest problem, ale jeżeli państwo nie jest w stanie wystawić choć minimalnie, podkreślam, minimalnie aktywnej delegacji - to znaczy, że albo państwo to potrzebuje wsparcia - którego Organizacja może udzielić - albo nie jest to państwo, które nadawałoby się na członka OPM.

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Prezydencja czy rada - czyli o reformie raz jeszcze - TimoteosStefanosigos - 02.12.2010 11:52

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości