|
Zapytanie ws. PK Rotrii
|
|
06.05.2009, 18:01
Post: #84
|
|||
|
|||
RE: Zapytanie ws. PK Rotrii
Cytat:No nie do końca. Mieliśmy mówić o zasadach postępowania w sytuacji znacznej zmiany statusu prawnego jakiegoś państwa. Nie tylko unia nim jest, również jej zerwanie czy uczynienie niezależnego państwa z jednej prowincji. Mamy iwęc sytuację "jedno z dwóch" bądź "dwa z jednego". Na kanwie tej drugiej przywołałem przykład gnomii by zaznaczyć, iż "zrobienie dwóch państw z jednego" drogą rozboju musi być przez OPM potępiane i mowa o przydzielaniu głosu takiemu tworowi jest w przypadku naszej organizacji niedopuszczalna. Dziękuję Ekscelencjo za wyjaśnienie stanowiska Ekscelencji. Niemniej jednak sądzę, że wartoby rozdzielić te kwestie - osobno "jedno z dwóch", a osobno "dwa z jednego". Cytat:Ani nie zamierzam wzorować się na klasykach, ani nie stosowałem żadnej figury retorycznej. Po prostu Wyprowadził Ekscelencja wniosek ze zdania, które do założenia nie było przystające. Raz jeszcze powtarzam. Napisałem, iż nie powinniśmy żądać anulowania głosu w trakcie głosowania między innymi dlatego, iż wzbudza to reakcję przeciwko obozowi, powiedzmy, żądającemu anulowania. Zaś WCM na to, że nie można dzielić krajów na te które mają oberwać, a które oberwać nie mają. Jak jedno ma się do drugiego? Widocznie wyraziłem się nie dość jasno. Interesowała mnie przede wszystkim kwestia formy użytej przez Ekscelencję wobec naszego sojusznilka. Cytat:Najpierw pisze Ekscelencja, iż nie należy odnosić dyskusji do konkretnych państw, lecz do niewiadomych X i Y. Po czym samemu odnosi się Ekscelencja do państw konkretnych. Mówimy o różnych sytuacjach, w których z jednego podmiotu robią się dwa lub na odwrót. Sytuacja z hucpą gnomią właśnie tak wyglądała. Z jednego, w pełni legalnego i samostanowiącego państwa, jakim było i jest Królestwo Scholandii, próbowano zrobić dwa, próbując przy tym okraść Scholandię z jednej z najżywszych i posiadajacych najpiękniejszą tradycję prowincji, Bergii i Elfidy. Wtrąciłem niemalże mimochodem, iż w takich sytuacjach "niepewności", komu nalezy się głos, OPM musi stać po stronie legalnych państw. A przypominam, ze mało zabrakło, a OPM ugiąłby się w chwili, gdy gnomia chciała stać się członkiem organizacji. Zgadza się - odniosłem się do konkretnego przykładu dlatego, by zaapelować o rozdzielenie dwóch kwestii - separatyzmu i integracji. Jak sam Ekscelencja zauważył, OPM ostatecznie jednak stanął po stronie legalnego Królestwa Scholandii, zatem akurat w kwestii separatyzmów mamy już pewien tok działań, który możemy nazywać swego rodzaju precedensem. Ekscelencja usilnie włącza do zagadnienia, o którym tu jest mowa - a zatem zagadnienia integracji w ramach unii - kwestię separatyzmu, którą należałoby jednak moim zdaniem oddzielić. Cytat:Ogólnie dobrze jest wyznaczyć granicę, do której dane postanowienia znajdować będą zastosowanie, a poza ktorą OPM nie będzie sobie zawracał głowy quasi państwami Smile Cieszę się, że się zgadzamy w tej kwestii :-). Cytat:Premier CiK Rządu jest urzędem, piastowanym przez różne osoby o różnych poglądach. Mówiąc o "grupce Mrtuusa" chodziło mi głównie o b. Mortuusa, b. Simona i b. Rutelhelda. Ci panowie nie przepadają za PK Rotria i prowadzą w związku z tym taką politykę jaką uważają za dobrą. Ale Premierami był też osoby o lepszych nastawieniach co do Rotri, więc nie można powiedzieć, że Premier (jako urząd) nie lubi Rotrii; lecz należ mówić iż Premier (jako b. Mortuus i inni panowie wyminieni przeze mnie) jej nie lubi. Ekscelencjo, dobrze rozumiem, że nie miał Ekscelencja na myśli Premiera jako urzędu. Po prostu dziwi mnie, iż obecny Premier C. i K. Rządu, Minister w C. i K. Rządzie wraz z Regentem zostali określeni jako "grupka Mortuusa". Nie rozumiem istoty nazywania tak wysokich urzędników Monarchii. Cytat:Apeluję o zamknięcie tematu, gdyż nie wnosi on zupełnie niczego nowego do sprawy. Owszem, winniśmy zakończyć dyskusję o Rotrii i Elderlandzie. Ale nadal uważam, iż powinniśmy wypracować pewne kryteria oceny - jaki rodzaj unii zalicza się jeszcze jako dwa odrębne podmioty prawa międzynarodowego, a jaki rodzaj unii jako jeden. Apeluję jednocześnie, byśmy nie rozpatrywali tutaj przypadku secesji, bo jest to kwestia zdecydowanie bardziej drażliwa i może drastycznie wpłynąć na możliwość rozwiązania wspomnianej kwestii unii. Ja rozumiem, że problem Gnomii czy Morvanu jest palący dla niektórych państw - ale to naprawdę nie jest ten sam temat. Dlatego, będąc konsekwentnym, wstępnie proponowałbym takie rozwiązanie: Unię Państwa X i Panstwa Y traktujemy jako jeden organizm, gdy: - jedno z państw prowadzi politykę zagraniczną drugiego, lub uznana jest zwierzchność jednego z państw nad drugim na arenie międzynarodowej, - państwa X i Y deklarują, iż od zawarcia unii stanowią Państwo Z, - państwa X i Y deklarują, iż obywatele jednego z państw są automatycznie obywatelami drugiego z nich (gdyby powyższe kryterium nie zostało spełnione), - jedno z państw staje się jednostką samorządu terytorialnego drugiego z państw. Proszę o dalsze pomysły i sugestie dotyczące moich pomysłów. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


