|
Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein
|
|
12.02.2011, 00:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.02.2011 11:34 przez Kryspin van Buuren.)
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Program wyborczy Kryspina von Lichtenstein
Wasza Cesarska i Królewska Mość!
Z wielkim zainteresowaniem przyglądam się w dniu dzisiejszym obecności w Gmachu Narodów wielu osób, dlatego też wyrażam swoje zadowolenie z faktu, że po ponad ośmiu godzinach mogę udzielić odpowiedzi w związku z przedstawionym przeze mnie programem wyborczym. Ze szczególną uwagą zapoznałem się z pytaniami WCKM, dlatego też śpieszę z udzieleniem odpowiedzi. 1. (11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a): Na początek: zawsze, kiedy przyjmuje się ambasadora innego państwa, otrzymuje się także listy uwierzytelniające i prośbę o agrément. Zazwyczaj listy uwierzytelniające po krótce opisują sylwetkę kandydata. Ekscelencja nam przedstawił swoją realną osobowość, ale powiedział bardzo niewiele o wirtualnej osobowości. Rozumiem, że powołanie Sekretarza Generalnego nie jest tym samym, co zgoda na przyjęcie ambasadora - ale jednak sądzę, że chcielibyśmy poznać wirtualną sylwetkę Waszej Ekscelencji, oczywiście spisaną przez Waszą Ekscelencję. W siedzibie Organizacji Polskich Mikronacji jestem nie od dziś. 22 października 2010 roku uzyskałem status gościa od Sekretarza Generalnego diuka Piotra Kościńskiego a sześć dni później mój status został podwyższony do rangi obserwatora Organizacji Polskich Mikronacji przy Sekretarzu Generalnym. Od dwóch - trzech lat zamieszkiwałem dalekie wirtualne państwo, Republikę Wirtualnego Świata. Znany byłem głównie jako spec od nauk politycznych, szeroko pojętej umiejętności dyplomacji (w związku z pełnionymi funkcjami państwowymi) oraz programowania jako szef służb informatycznych. W Republice Wirtualnego Świata pełniłem urząd Sekretarza stanu ds. dyplomacji przy Prezydencie Łukaszu Wolskim. Rozwijałem wówczas bliskie i partnerskie stosunki z państwami z całego mikronacjoświata co stanowiło mój najważniejszy priorytet polityki zagranicznej. W trakcie swojej prezydentury wielokrotnie spotykałem się z przywódcami zagranicznych państw tj. Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu, Okoczii, Państwa Kościelnego Rotria oraz Republiki Francuskiej. Można by rzec, że byłem autorem doktryny mentora współczesnej polityki zagranicznej Republiki Wirtualnego Świata. Opowiadałem się i opowiadam nadal za intensywnym dialogiem i rozwojem współpracy między wszystkimi wirtualnymi społecznościami o różnym pochodzeniu. Posiadam bardzo bogatą biografię aby móc w sposób wyczerpujący o sobie tutaj pisać, dlatego też pozwolę sobie zalinkować ze strony SclaviniaWiki mój życiorys: http://sclavinia.sarmacja.org/wiki/Krysp...chtenstein Oczywiście moja biografia została spisana w "drugiej osobie". ![]() (11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a): Chciałbym wobec tego zapytać się, co rozumie Ekscelencja pod pojęciem "wzmocnienia zewnętrznej polityki w ramach OPM", a także "wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony"? "Wzmocnienie zewnętrznej polityki w ramach OPM" Ja osobiście opowiadam się za intensywnym dialogiem i rozwojem współpracy Organizacji Polskich Mikronacji z krajami członkowskimi. Przypominam, że siedziba Organizacji Polskich Mikronacji mieści się na terenie przekazanym na ten cel przez Królestwo Scholandii i Księstwo Sarmacji, na terytorium wyspy Awara. Uważam, że drogowskazem dla polityki dyplomacji Organizacji Polskich Mikronacji powinna być etyka, moralność co doskonale sprawdza się w życiu codziennym obywateli danego państwa, ale niekoniecznie w życiu podmiotów prawa międzynarodowego, jakimi są państwa. W polityce zewnętrznej Organizacji Polskich Mikronacji dostrzegam dwa zasadnicze problemy, które z pewnością rzutują na sposób jej prowadzenia. Pierwsza sprawa to brak jakiegoś konkretnego celu w kontekście realistycznego podejścia do interesu narodowego wszystkich państw członkowskich, stanowiącego wyznacznik polityki długofalowej. Wcześniej mogliśmy mówić o zapewnianiu integracji, dbania o możliwości swobodnej wymiany poglądów między polskimi Mikronacjami, a także działalność na rzecz rozwoju prawa międzynarodowego i zasad pokojowego współistnienia oraz promowanie współpracy międzynarodowej. W momencie pełnego osiągania tych celów zaczyna brakować jednoznacznego określenia kolejnych istotnych z punktu widzenia interesów państw członkowskich i jednocześnie akceptowanych przez większość sceny politycznej (różnych opcji). Interes państwa powinien być traktowany jako wartość nadrzędna, cel uniwersalny. Tylko takie podejście gwarantowałoby sukces i stabilność polityki zewnętrznej Organizacji Narodów. Problem drugi to kwestia postrzegania różnicy potencjałów poszczególnych podmiotów na arenie międzynarodowej. Otóż pragmatyczne podejście do zagadnienia, wbrew przyjętej teorii, wskazuje wyraźnie, że większemu (silniejszemu jak kto woli) wolno więcej. Do tego racja z reguły stoi po stronie zwycięzców. Mało kto nie widzi różnicy między nami Organizacją Polskich Mikronacji (19 państw) a tymi państwowościami które do OPM nie należą. Na chwilę obecną nie rozstrzygam która ze stron próbuje stawiać się w pozycji równego albo nawet mocniejszego z racji rzekomego wzmocnienia integracją Narodów w ramach OPM czy też międzynarodowej niezależności. Zatem na pierwszy rzut oka widzimy pole do nieporozumień. Oczywiście możemy się w tym miejscu spierać czy państwa w ramach OPM rzeczywiście są tak silne (moim zdaniem na dzień dziś niespecjalnie) i czy traktowanie w sposób uprzywilejowany aniżeli te które do OPM nie przynależą. W tym miejscu musimy jednak spoglądać z perspektywy obu stron i ich postrzegania rzeczywistości, odrzucając obiektywizm. Odnoszę nieodparte wrażenie, iż niektórzy nasi politycy z państw wspólnoty Organizacji Polskich Mikronacji zachowują się jak małe dzieci cieszące się z każdego utarcia nosa osobom wywodzącym się z państw poza integracji z OPM. Idąc więc tym tokiem rozumowania można wciskać kij w szprychy przy każdej nadarzającej się okazji. Czy w takiej sytuacji jest gdzieś miejsce na porozumienie, o współpracy nie wspominając? A co do pytania jak upatruję się i rozumię przez pojęcie wzmocnionej zewnętrznej polityki w ramach OPM, to w wymiarze zewnętrznym odpowiedź jest bardzo prosta - polityka śmiało zmierzająca do przodu. Priorytetem OPM powinno być wzmocnienie wizerunku w świecie. Z tym wiąże się także promocja. Promocję chciałbym ściślej powiązać z pomocą rozwojową, adresowaną do krajów członkowskich ale i tych nie ale nam bliskich i tych w potrzebie. Takie ukierunkowanie wynika z przekonania, że moje szczególne doświadczenia - nasze wszystkie, mogą się przełożyć na efektywne wspieranie różnych sfer w krajach, np. gospodarczych, prawodawczych, dyplomatycznych a nawet informatycznych etc.etc. Korzystajmy z Naszych wspólnych osiągnięć - wymieniajmy się wiedzą, doświadczeniem a nie izolujmy całego dziedzictwa. Nie chcę Organizacji Polskich Mikronacji jako struktury na zasadzie wydmuszki. Jest fizycznie obecna ale niedomaga. "Wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony" Organizacja Polskich Mikronacji w myśl obecnych zapisów płynących z karty OPM za podstawę przyjmuje zasadę pokojowego współistnienia. I bardzo dobrze! jednakże nie zawsze samą dyplomacją pokój można utrzymać. Nie widzę przeciwwskazań aby Organizacja Polskich Mikronacji w razie potrzeby nie mogła dysponować siłami militarnymi przy czym pochodzącymi z państw członkowskich w określonej liczbie. Trzeba też upatrywać się w kategoriach bezpieczeństwa państw członkowskich... chcę organizacji solidarnej w czynach - nie pustych nierealizowanych słowach. Przytoczę moje słowa z programu wyborczego: Kurs polityki OPM wg. Kryspina von Lichtenstein napisał(a):Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i przede wszystkim aksjologiczną. Świat mikronacji zawsze będzie światem pluralizmu ideowego, co jest rzeczą bezdyskusyjną. Szalenie istotne jednak, by nie schodzić pewnego poziomu, poniżej którego wypowiadane słowa stają się tylko męczącym poszczekiwaniem. By elastycznie reagować i ingerować w sprawy wewnętrzne państw niejako z automatu – ilekroć dochodzi do naruszenia pewnych reguł. W przeciwnym razie Gmach Narodów a najważniejszy mięsień jakim jest serce OPM stanie się niewydolne a co może gorsze "z wadą wrodzoną". W warunkach wirtualnych owa ingerencja zawsze przybiera postać werbalnego komentarza do zastanej sytuacji – oświadczenia, uchwały, rezolucji, artykułu prasowego. Komentujmy zatem, nie ograniczając się do wydawania spóźnionych pomruków aprobaty czy niezadowolenia. 2. (11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a): Czy chodzi o wzmocnienie aktywności poszczególnych państw? Czy też może wypracowanie czegoś takiego, jak "polityka zagraniczna Organizacji" (i jak miałoby to wyglądać, skoro Organizacja jest sama przede wszystkim miejscem uprawiania polityki zagranicznej?)? Odpowiadając na pytanie pierwsze. W sprawy aktywności wewnętrznej państw nie zamierzam się mieszać, jednak co do aktywności (a raczej nieaktywności) państw w samej Organizacji - myślę, że Sekretarz Generalny mieć winien trochę do powiedzenia. Do pytania drugiego: Nie w mojej gestii leży ocenianie działań rządów państw na arenie międzynarodowej bo zapatrując się przez pryzmat moralności może powodować poczucie dumy, ale niekoniecznie jest skuteczne, a polityka międzynarodowa jak żadna inna, musi być ocenienia przez kryterium skuteczności. Nie chodzi o to by politykę oddzielić od moralności, ale by prym wiódł aspekt prakseologiczny. Jak pisał Kissinger w „Dyplomacji” wszystkie polityki wywodzące się prawie wyłącznie z celu moralnego, odłączone od interesu narodowego, są z góry skazane na niepowodzenie i mogą prowadzić do „wyczerpania" kraju. Realistyczne podejście do interesu narodowego, kierowane przez to co możliwe i to co pożądane, ma większy potencjał realizacji moralnych zamierzeń. Więcej, każde działanie dyplomatyczne ma określony cel, które można ocenić moralnie, którego podjęcie jest motywowane określonymi wartościami, ale wartością nadrzędna musi być osiągnięcie zamierzonego celu. Jeżeli chcemy organizacji sprawnej, mającej jakiekolwiek realny wpływ na kreowaną wirtualną rzeczywistość to sama powinna prowadzić politykę zagraniczną albo inaczej... obierać kurs polityki zagranicznej wobec sytuacji międzynarodowej. Nie pozbawiajmy Organizację Polskich Mikronacji tego co najlepsze... Co do szczegółów... kto miałby obierać kurs polityki zagranicznej? Otóż zawsze można powołać do życia nowy organ - dajmy na to komisję ds. polityki zagranicznej w skład której wchodziłbym Sekretarz Generalny, Dyrektor Departamentu Politycznego oraz szefowie spraw zagranicznych krajów członkowskich. 3. (11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a): Co miałaby też oznaczać wspólna polityka bezpieczeństwa i obrony? Czy poszlibyśmy bardziej w zwiększenie możliwości sankcjonowania przez Organizację pokojowych interwencji zbrojnych, a więc działań pokojowych sił zbrojnych państw członkowskich (u nas ta tradycja istnieje pod ponad stu lat :-) )? Czy też może poszlibyśmy bardziej w stronę sojuszu wojskowego (na to - z góry zapowiadam - nie będzie raczej zgody z naszej strony)? Na pierwsze pytanie już odpowiedziałem. Co do drugiego pytania to można i być przygotowanym na wszelkie ewentualności. Zauważam, że dyplomacja to sztuka która sama w sobie jest najsilniejszą bronią ale werbalną. Odnośnie pytania ostatniego, napiszę tak: bez woli państw członkowskich nie zamierzam podejmować kroków sprzecznych z ich wolą. 4. (11.02.2011 22:05)FJ II napisał(a): Mówi też Ekscelencja o wspólnej linii polityki? Co Ekscelencja przez to rozumie?W sprawie kreowania polityki przez OPM już się wypowiedziałem. Nie chcę mnogich głosów i "stanowisk" płynących z Organizacji Polskich Mikronacji, marzy mi się aby dochodzić do konsensusu i aby móc przemawiać jednym, wspólnym, wypracowanym głosem. Wasza Ekscelencjo Vidor Simon! Pozwoli Ekscelencja, że przejdę do konkretów. (11.02.2011 22:18)Vidor Simon napisał(a): A jak dokładnie, poza ogólnikami, widzi Ekscelencja rolę Trybunału Arbitrażowego? Organizacja Polskich Mikronacji bezwzględnie musi zostać skojarzona z najwyższą instancją odwoławczą w przypadku sporów międzynarodowych, przy czym wydawane przez TA rozstrzygnięcia były wiążące i uznawane. Neutralny i kompetentny rzecznik Trybunału Arbitrażowego to warunek podstawowy. Odpowiednia reklama i konsekwentna praca nad wizerunkiem obiektywnego Trybunału – to również sprawa kolejna. Wyrażam nadzieję, że rozwiałem nieco wątpliwości. Wolna myśl. W sprawach "co rozumię przez...", myślę, że im więcej wspólnych definicji i reguł znaczeniowych przyjętych przez samą Organizację Polskich Mikronacji, tym lepiej. Dziękuję.
mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



