|
Przyszłość OPM
|
|
04.01.2012, 18:15
Post: #5
|
|||
|
|||
RE: Przyszłość OPM
Cytat:[...]a jedynie za pośrednictwem - to jeden z członków występowałby z rekomendacją przyznania członkostwa jakiemuś państwu. Klub Wzajemnej Adoracji? Być może, ale to jest rozwiązanie, jeżeli chodzi o jakość - bo członkowie będą z rozsądkiem i rezerwą podchodzić do udzielania takowych rekomendacji - a przynajmniej taką mam nadzieję. Po pierwsze, to rozsądek u Was znaczy korzyść, a po drugie to zapytajcie wszystkich państw członkowskich, czy w ogóle są zainteresowane podtrzymywaniem tej organizacji przy życiu. Zapytanie wyślijcie bezpośrednio do państw członkowskich, a nie za pośrednictwem forum OPM. Dzięki temu, uzyskacie jasny przekaz, czy w ogóle warto się pochylać nad "re-bornem" organizacji. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego jakakolwiek praca nad nowym prawem OPM jest dyskutowana przy kompletnie martwych członkach tej organizacji. Najpierw usuńcie trupy, znajdźcie osoby chętne w państwach członkowskich, a następnie coś twórzcie, a nie na siłę wszystko robicie, aby było ładnie, że coś się dzieje. Skoro to ma się nazywać organizacja, to nie może działać tylko SG OPM czy jego zastępcy. Jeżeli będzie działać tylko SG OPM i jego zastępcy, to Organizacja jest skazana na porażkę. Radzę Wam się zastanowić nad sensem działań tej Organizacji, a nie nad tym, aby była zachowana struktura administracyjno-prawna. To co się nazywa administracją i prawem w tej organizacji nie może stanowić sensu tej organizacji, bo to zaprowadzi Was kolejny raz do żmudnego marazmu. Społeczeństwo w mikronacjach jest na tyle różnorodne, że ma pełne prawo powiedzieć stanowcze "nie" monotonii oferowanej przez organizację, a tu się te "nie" uznaje jako krytykę, która nie powinna mieć miejsca. To do czego się obecnie dąży, to ponowne zbiory państw zainteresowanych OPM, która jest nudna, zbyt restrykcyjna oraz hamująca jakikolwiek rozwój jednostki czy jakiejś grupy osób. Mam wrażenie, że nikt nie ma pomysłu, co ma się dziać w tej organizacji. Uchwalanie rezolucji czy innych aktów korelatywnych podpisanych przez grupkę adorujących się wzajemnie państw jest zabiegiem biernym i jestem przekonany, że wszystkie kraje nie będą tym zainteresowane. Nie myślcie o tym, co Wy (najbardziej aktywni tutaj) będziecie mogli tu robić, ale dlaczego Ci, co są członkami nie udzielają się. Dlaczego OPM nie utrzymuje kontaktu z martwymi członkami i nie dyskutuje dlaczego u nich jest źle i co jest tego powodem? Dlaczego Ci przemądrzali dyplomaci nie dzielą się wskazówkami/rozważaniami/przemyśleniami z tymi, co wpadli w stan niechęci tworzenia czegokolwiek, aby im nadać sens tworzenia? Dlaczego OPM nie prowadzi żadnych badań w państwach mikroświata? Przecież niektórzy członkowie mają bardzo analityczne spojrzenie na mikroświat...Dlaczego OPM nie współpracuje z hiszpańskimi, amerykańskimi, czy niemieckimi mikronacjami? Współpracę rozumiem poprzez wymienianie się doświadczeniami zdobytymi w mikronacjach, badanie warunków tworzenia mikronacji w zagranicznych rejonach, badanie mentalności mieszkańców zagranicznych mikronacjach... Dlaczego członkowie tej organizacji nie stwarzają żadnych bodźców wywołujących rozmowy wewnątrz organizacji? Bo jedyne dyskusje jakie są tutaj toczone dotyczą głównie prawa organizacji i eliminowania tych, co najwięcej krytykują w sposób niepoprawny politycznie. Dyskutowaliście na tak nieciekawe tematy, że aż nie chciało się rozmawiać. W moim kraju już rozmawiałem z mymi doradcami i powiedziałem im, aby uderzali bezpośrednio do zainteresowań ludzi żyjących w mikronacji, aby wydobyć z nich pewną aktywność, a nie obracali się tylko i wyłącznie wokół swych zainteresowań. Zatem, jeżeli chcecie stworzyć organizację, w której członkowie będą aktywni, to dajcie im powody do tej aktywności zgodne z ich zainteresowaniami, a nie Waszymi. Śmiem również przypuszczać, że boicie się tych młodych mikronacji z jednego podstawowego powodu - że będą bardziej kreatywni od Was, a nie z tego powodu, że nie posiadają strony głównej czy forum. Wielokrotnie powtarzałem, że nie jest ważne, kto gdzie śpi i jak śpi, ale jakim jest człowiekiem. Wy o tym często zapominaliście i wciąż zapominacie, wywaliliście tych, co najbardziej klęli, krytykowali Wasze działania, zajmowaliście się wojenkami pikselowymi, jak małe dzieci, a potem się dziwicie, że państwa kompletnie niezainteresowane Waszymi poczynaniami pozostają nieaktywne? Oczekują zapewne czegoś innego od organizacji, a nie zajmowania się sprawami, które mogą być wyjaśniane bez problemu pomiędzy skłóconymi państwami. Może Ci, co krzyczeli coś chcieli Wam przekazać/dać Wam do zrozumienia, ale Wy jak większość władz pozostała głucha i ślepa zarazem. Posiadanie władzy czy prawa w kraju nie jest najważniejsze, ale wewnętrzne poczucie wartości ludzi żyjących w danym kraju. Też jest ważne poczucie mówienia tego, co się chce w sposób taki jaki jest im znany, a nie w taki jaki Wam jest znany. Nikt w polskich szkołach nie uczy wypowiadania się "dyplomatycznego". Tej sztuki należy się nauczyć tak samo, jak każdego innego języka, ale również towarzyszących mu zachowań. Nie każdy ma predyspozycje do mówienia dyplomatycznie, pięknie i bezbłędnie. Niektórzy będą potrafili lepiej rysować w Paint, Photoshopie, Corelldraw'ie, niektórzy będą lepsi w śpiewaniu, a jeszcze inni będą dobrzy np. w programowaniu. Pozwalając ludziom wypowiadać się w sposób taki jaki oni potrafią oraz dając im okazje obcowania z Waszym "dyplomatycznym językiem" zapewne da im skuteczniejszą metodę aklimatyzacji się w waszych warunkach lub sami od Was odejdą. Wielu nowych mikronacjonalistów uważa niektórych z Was za wzory do naśladowania, a Wy im blokujecie drogę do OPM z racji niezrozumiałych dla mnie powodów. Podsumowując, największymi problemami tej organizacji są coraz mniejsza ilość osób kreatywnych oraz panujące w niej warunki. (-) Jego Królewska Mość - Markus I Vilander Królestwo Wurstlandii |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc




