Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wniosek o członkostwo Państwa Ciprofloksjańskiego
24.03.2012, 21:22
Post: #30
RE: Wniosek o członkostwo Państwa Ciprofloksjańskiego
(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Dostojni,

Nie będę się tu wdawał w polemikę. Warunki postawione dawno temu przez Surmenię nie zostały spełnione w całości. Jeżeli ktoś ich nie pamięta, pozwolę je sobie przytoczyć (cytat z samego siebie, z forum Surmenii).

Cytat:Po pierwsze , władze kipryjskie muszą wydać oświadczenie, w którym wezmą na siebie pełną odpowiedzialność za cały konflikt, przyznając się również do naruszeń praw człowieka i obywatela. Oczekujemy, że wyrazy skruchy nie ograniczą się do Surmenii, ale także do innych państw zaangażowanych w konflikt - Austro-Węgier, Rotrii oraz Natanii.

Pozwolę sobie odesłać w tej sprawie do dwóch aktów prawnych:
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=9
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=8

(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Po drugie, wszystkie osoby, które pełniły funkcje publiczne w trakcie trwania rebelii, bądź, po jej stłumieniu wyróżniły się w działaniach antysurmeńskich, muszą zostać - niezależnie od ewentualnie zmienionych personaliów - przekazane surmeńskiemu wymiarowi sprawiedliwości

I jeszcze do jednego:
http://cipronex.boo.pl/prawo.php?prawo=7

(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  a w ramach Kiprii mają zostać pozbawione wszelkich urzędów i godności - i otrzymać zakaz sprawowania ich w przyszłości. Dodam, że w tym zakresie nie będziemy się godzić na żadne machlojki - udawane śmierci, przybycia "nowych" i tak dalej - realne osoby odpowiedzialne za rebelię muszą zniknąć z władz Kiprii.

W tej sprawie należy się już zwrócić do władz Kiprii, gdziekolwiek takie państwo miałoby się znajdywać.

(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Po trzecie, władze kipryjskie muszą wyrzec się wszelkiego rodzaju roszczeń do terytoriów tak Surmenii, jak i innych zagarniętych drogą agresji i szantażu (tj. ziemie dawnej Tauchiry). Dotyczy to tak własności w rozumieniu panowania, jak i posiadania (w tym prywatnych roszczeń indywidualnych Kiprów), jak i roszczeń do wszelakiej tytulatury.

Tutaj również należy zwrócić się do władz Kiprii. Chociaż nie rozumiem, dlaczego rzeczona Kipria miałaby być stroną w sporze ciprofloksjańsko-surmeńskim.

(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Po czwarte - tu element o charakterze bardziej narracyjnym - Kipria musi zgodzić się na reparacje wojenne, które zadośćuczynią stratom poniesionym przez państwa mające udział w konflikcie (Surmenia, Austro-Węgry i Natania).

Jak wyżej.

(24.03.2012 01:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Jeszcze jedno względem Tauchiry - naturalnym jest, że władze Natanii nie będą chciały przedstawić się w pozycji kogoś, kto uległ szantażowi terrorystów. Władze Demokracji ani nie chcą przyłączenia Tauchiry do Surmenii, ani nie chce wymuszać zwrotu tych ziem Natanii. Postulatem Demokracji jest w tym zakresie uznanie ziem po Tauchirze za ziemie niczyje - względnie następnie mogłoby dojść do lokacji Ciprofloksji w tym rejonie, ale tylko zgodnie z zasadami określonymi przez porozumienia państw Orientyki na Konferencji w Kaharonei i Kongresie w Wiedniu.

Nie. To jest sprawa, którą uregulował Traktat o zawarciu unii z Królestwem Natanii, zaś potwierdził Układ Siemianowicki. To, co rząd surmeński sądzi na ten temat pozostaje poza sferą zainteresowania Państwa Ciprofloksjańskiego. Nie jest stroną w stosunkach na linii Prokto-Hemolan - Przystań, co zostało już dowiedzione. A jeżeli ktoś nie rozumie podstawowych pojęć z zakresu prawa, to jest Wikipedia. A jeśli nadal nie rozumie, to chyba powinien uzupełnić swoje wykształcenie.

(24.03.2012 15:16)Tivadar Zoltán baró Szücs napisał(a):  A jeśli chodzi o Tauchirę - wydaje się, że Natania oraz JKM Patryk I Labacki wyraźnie stwierdzili, że ziemie te zostały przekazane drogą umowy. Nie wiem dlaczego tutaj Surmenia ingeruje w sprawy wewnętrzne Natanii.

To przecież oczywiste. Surmenia za wszelką cenę próbuje podsycać ten konflikt, bo jest to ich jedyna pożywka do dalszej aktywności. Odkąd spór ten jest systematycznie wygaszany z naszej strony Surmenia zdaje się łapać lekką zadyszkę Wink

(24.03.2012 16:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Wydaje mi się, że jednak nieco myli się Pan w ocenie sytuacji. Nie mamy tu dwóch równorzędnych państw, którym powinno w równym stopniu zależeć na kompromisie. Ciprofloksja i jej władze przeprowadziły konkretną agresję na konkretne terytorium Surmenii, próbując naruszyć jej integralność granic.

Należy zauważyć, że to pan myli się w ocenie prawa. Byłby pan znakomitym ławnikiem. I beznadziejnym sędzią Wink

(24.03.2012 16:40)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Nad takimi rzeczami nie przechodzi się do porządku po zwykłym "przepraszam". Jeżeli władzom Ciprofloksji zależy na zakończeniu tej waśni i zrehabilitowaniu się - powinny tego dokonać realizując warunki postawione przez Surmenię. Surmenia zaakceptuje porozumienie i z chęcią zakończy ten spór, ale wtedy i tylko wtedy, kiedy nasze konkretnie sformułowane żądania zostaną zaspokojone. W tym konkretnym przypadku nie ma mowy zasadzie kompromisu, bo to nie Surmenia była tu agresorem.

Problem polega na tym, że wielokrotnie dążyliśmy do porozumienia. I za każdym razem, gdy zgadzaliśmy się na surmeńskie warunki, to pojawiały się nowe i to nieuzasadnione roszczenia - jak chociażby bzdurne, na gruncie prawa, żądania opuszczenia Tauchiry. Została ona nabyta zgodnie z prawem i chociażby był pan boskim królikotapirem, to niezależnie od natężenia pańskiej ignorancji i falandyzatorstwa stan ten nie ulegnie zmianie.

I taka rada, już zupełnie na boku. Tak z czystej sympatii. Wystarczy poczytać ostatnie orzeczenia sądu sarmackiego, by dojść do wniosku, że politolodzy nie powinni pod żadnym pozorem zabierać się za interpretowanie prawa. Pan też powinien się tego wystrzegać, albowiem naraża się na śmieszność.

Abstrahując już od różnicy pomiędzy prawem a politologią, która jest mniej więcej taka jak między astronomią a astrologią, to nie sposób nie zauważyć, że Surmenii wcale nie zależy na porozumieniu. I w zasadzie nie mam już ochoty, ani siły bawić się w tutora dla pana Stefanosigosa, bo zdaje się on być całkowicie oporny na jakąkolwiek wiedzę, której źródłem nie jest on sam.

Zaś dla diuka Kościńskiego, zgodnie z wyrażonym życzeniem mam wiadomość:

Я не розумію, чому не уряд догану його господь, оскільки його заява є один великий єралаш.

Profesor docent marszałek Mihail Nani
Państw Ciprofloksjańskie
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
RE: Wniosek o członkostwo Państwa Ciprofloksjańskiego - Nani - 24.03.2012 21:22

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości