Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zwołanie TA na sesję plenarną
02.01.2010, 20:49
Post: #45
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną
Podsumowanie I Posiedzenia Trybunału Arbitrażowego

2 stycznia 2010 roku


I. Założenia i cel obrad:

- Zbadanie zależności pomiędzy uznaniem podmiotowości danego v-państwa, a jego terytorium.
- Przygotowanie do ewentualnych, przyszłych prac Trybunału.

II. Wątki podjęte podczas dyskusji:

1. Definicja terytorium w aspekcie państwa wirtualnego.

Cytat:Diuk Piotr Kościnski:
Cytat:Wydawałoby się więc, że v-terytorium jest czymś konstytuującym v-państwo. Ale też jest czymś potencjalnie niesłychanie zmiennym. Bez problemu można zlikwidować miasto, postawić nowe, stworzyć wyspę, ba! zlikwidować pół kontynentu. W moim przekonaniu więc, v-terytorium jest istotnym elementem v-państwa, ale wobec swej - jednostronnie określanej! - zmienności nie musi być koniecznie i bezwzględnie uznawane przez v-państwo, które podejmuje decyzję o jego uznaniu i/lub nawiązaniu stosunków dyplomatycznych. Oczywiście, nie oznacza to pełnej dowolności; innymi słowy, uznanie jakiegoś v-państwa nie może prowadzić do dowolnego uznawania lub nieuznawania jego v-granic.

JE Lord Darth Kanzler (gość) w oparciu o tzw. doktrynę polskich mikronacji autorstwa JKW Piotra Mikołaja:
Cytat:Jako się zdaje największy problem stanowi obecnie kwestia uznania terytorium państwa - czyli przekładając to na w/w doktrynę - uznania określonej przestrzeni sensu largo. Gdybyśmy chcieli się zastanawiać co jest tą przestrzenią to w zasadzie nie musimy się wysilać, bowiem JKM Piotr Mikołaj wyłożył to za nas. Są to wg niego następujące elementy:
1) strony internetowe, listy dyskusyjne, fora, czaty, kanały IRC etc. – przestrzeń sensu stricto[...];
2) historia – istniejące historiografie państw wirtualnych biegną najczęściej równolegle do historii rzeczywistych państw, chociaż mają w niej źródła. [...];
3) cywilizacja – ogół środków i umiejętności mieszkańców państw wirtualnych oraz instytucji społecznych. [...];
4) kultura – rozumiana jako ogół wytworów i osiągnięć z dziedziny sztuki, nauki, moralności etc. [...].
Rozwinięcie [...] znajdziemy tu: http://www.galeria.sarmacja.org/panstwa_wirtualne/0.php

JKM Meisande V Gvandoya:
Cytat:Dlatego uważam, że każde państwo winno mieć określone terytorium do którego mogłoby się opdwoływać, bo teraz taka sytuacja, np. Samunda pisze w gazecie że wkroczyła na ziemię A-W (to przykład )i co, nic, bo A-W twierdzą iż nie posiadają mapy bo ich nie interesują tereny to troche mało poważne, dalej państwa budują miasta, drogi pytram się gdzie? Skąd wiadomo, że ktoś przekroczył granicę danego państwa, że naruszył jego suwerenność skoro nie interesują nas mapy.
Dla Samundy winny być określone tereny, to jak kropka nad "i" w stosunkach międzynarodowych, to daje innaść, można tworzyć kontynenty, ustalać klimaty i tworzyć różnorodnośc.

JKW Michael mar. von Lichtenstein:
Cytat:Jeżeli przywołujemy argumenty dotyczące historii i kultury - to nie sposób jest pominąć map które niemal każde państwo ma. Te piksele jak to niektórzy określają - są istotnym elementem naszego wirtualnego świata, czy się to komuś podoba czy nie. Przez lata istnienia i rozwoju mapy te były projektowane stanowiąc czynnik opisujący te mikronacje - obok strony internetowej i miejsc publicznych. Mapy były czymś co stanowiło katalizator dla wyobraźni, uatrakcyjniało rozrywkę w mikronacjach, obrazowało "rzeczywiste" terytorium danego państwa. Terytoria były dzielone erygowano i znoszono prowincje, samorządy, powstawały nowe państwa, to wszystko działo się na tych właśnie mapach. Te wydarzenia bez ich istnienia nie byłyby w pełni atrakcyjne. W moim przekonaniu tak będzie nadal, bo taki jest zwyczaj, taka jest praktyka.

JKW Robert van Buuren:
Cytat:Terytorium państwa wirtualnego to przede wszystkim przestrzeń, na którym działa. A w jakiej przestrzeni działają wirtualne państwa? Państwa wirtualne prowadzą działalność na forach, listach dyskusyjnych, kanałach IRC, za pomocą witryny WWW, itd. Terytorium te jest zatem ograniczone właśnie tymi technicznymi narzędziami działalności wirtualnej państwa. Działalność ta ponadto ograniczana jest wielkością serwera, na którym pracujemy, gronem określonych odbiorców, itp. Zatem problem mapy, który pojawia się w tej dyskusji jest, według mnie, problemem bezprzedmiotowym. Dlaczego? Otóż mapa nie ma obecnie żadnego znaczenia dla faktycznego (technicznego) funkcjonowania państwa poza jedyną funkcją jaką może pełnić - czyli wyłącznie poglądową i orientacyjną.

Margraf Franciszek Heger:
Cytat:Z całą pewnością stwierdzam - przyłączając się w ten sposób do części przedmówców -, że nie można uczynić z terytorialności państwa wirtualnego jego elementu konstytutywnego. Jest to przecież ostatecznie kwestia woli samej autonomicznej jednostki czy pragnie przypisywać sobie określone obszary czy też nie, zaś jeśli tak to gdzie; ogólnie przyjętej mapie mikro-świata, naszym realnym globie czy też w innym czasie, galaktyce i przestrzeni.

Jak widać z powyższych wypowiedzi, nie doszliśmy do kompromisu w kwestii definicji terytorium państwa wirtualnego. Część osób opowiedziała się za uznaniem terytorium jako przestrzeni, w której działa v-państwo, tzn. stron internetowych, list dyskusyjnych itd. Jest to sformułowane w doktrynie polskich mikronacji przytoczonej przez JE Lorda Dartha Kanzlera. Inne wypowiedzi zaś, choć nie przeczą wyżej wymienionym, to mówią o tym, że terytorium – w sensie pikseli na mapie, jest elementem koniecznym dla państwa wirtualnego i mikroświata.

Bez tej definicji trudno będzie nam rozstrzygnąć problem, który przytoczę w dalszej kolejności tj. zależności pomiędzy uznaniem państwowości a jego terytorium. Bo czym jest to terytorium?

Pozostaję tutaj przy propozycji opracowania konwencji OPM o terytorium państwa wirtualnego. Nie chcę w tej chwili być oskarżany o bezstronność, lecz uważam, iż powinniśmy sformułować w niej definicję tożsamą z tą, o której mówił JE Lord Darth Kanzler i którą w swojej doktrynie opisał JKW Piotr Mikołaj. Chodzi oczywiście o zdefiniowanie terytorium – jako przestrzeni, w której funkcjonuje v-państwo. Konwencja nie może jednak pominąć kwestii mapy, która (póki nie jest plagiatem i przedstawia terytorium jednego państwa), to stanowi dobro tego kraju. Sprawa mapy ogólnej jest nieco bardziej skomplikowana, więc poświęcam jej kolejny punkt.

2. Mapa v-świata.

W dyskusji padały najrozmaitsze wypowiedzi na temat mapy i nie będę ich już przytaczał. Wiemy na pewno, że mapa, którą może teoretycznie opracować każdy mieszkaniec v-świata, a która nie jest prawnie akceptowana przez ogół państw mikroświata – nie może stanowić przedmiotu sporów prawnych czy terytorialnych. Jest to tylko wizja artystyczna, do której prawa autor może sobie zastrzec.

W obliczu tego, możemy wybierać pomiędzy opcjami:

a) opracowujemy mapę, którą oficjalnie przyjmiemy w (np.) Gmachu Narodów OPM przez kraje członkowskie oraz inne liczące się tudzież powszechnie uznawane państwa (co trudno zdefiniować, więc spodziewam się w tym względzie kolejnych sporów) i będzie ona wiążąca dla sygnatariuszy. Na pewno pojawią się przy tym dziesiątki luk, niedomówień itp., jednakże gdyby udało się coś takiego zrobić, to mielibyśmy niewątpliwie największy sukces w dziejach tej wspólnoty,
b) rezygnujemy z mapy, jako oficjalnej, gdyż po przyjęciu konwencji wymienionej przeze mnie w końcówce punktu 1., rozstrzygnęlibyśmy już sprawę sporów terytorialnych.

3. Zależności pomiędzy uznaniem podmiotowości danego v-państwa, a jego terytorium.

Obecnie nie ma oficjalnego dokumentu, który mówiłby z czym wiążę się uznanie podmiotowości v-państwa i który byłby powszechny, jak konwencja z Montevideo. Wiemy, iż uznając państwo wirtualne zazwyczaj uznajemy i jego terytorium, ale nie wiemy czym ono jest. Trybunał Arbitrażowy nie może więc jednoznacznie orzekać w tego typu sprawach, gdyż nie ma oparcia w prawie.

Analizując całokształt wypowiedzi z I posiedzenia Trybunału Arbitrażowego doszedłem do wniosku, iż jest to sprawa na tyle niejednoznaczna, że nie uda nam się jej rozwiązać bez realizacji zadań, które wymieniłem w punkcie 1. niniejszego tekstu.

III. Spór pomiędzy Księstwem Sarmacji a Wolną Republiką Morvan.

Zapewne wszyscy zdajemy sobie sprawę, iż faktyczną przyczyną zwołania tego posiedzenia TA jest spór między KS i WRM. Kiedyś pewien dyplomata powiedział mi, iż rozwiążemy go, gdy uda nam się rozstrzygnąć sprawy, które zawarłem w dziale II. Nie sądzę, aby tak się stało. Z przyczyn prostych i wymienianych kilkakrotnie w tej dyskusji, a więc m.in. możliwości wystąpienia plagiatu. Nawet jeśli terytorium WRM uznamy za jego strony, fora itd., to pozostanie kwestia nazewnictwa, historii czy w końcu tego, że WRM otwarcie mówi o secesji od KS. Paradoksalnie, spór ten nie należy więc do tego posiedzenia TA. Na pewno problemowi mogą zaradzić sprawne działania dyplomatyczne i byłoby pozytywnym dla OPM, gdyby prowadzone były za pośrednictwem Trybunału Arbitrażowego.

Napisałem o tej kwestii, gdyż kilkakrotnie przytaczano ją na posiedzeniu.

IV. Tak zwany – Spór na linii Księstwo Sarmacji – Królestwo Dreamlandu – Mandragorat Wandystanu.

Również nie dotoczy on bezpośrednio I posiedzenia TA, lecz jestem zobowiązany o nim napisać, gdyż Trybunał prowadził działania w związku z nim. Przede wszystkim prosiłbym o przedstawienie przez kraje zaangażowane aktualnej sytuacji, w tym:

1. Czy obywatele Królestwa Dreamlandu mają dostęp do sarmackich miejsce publicznych?
2. Czy utrzymany został traktat uznaniowy pomiędzy Księstwem Sarmacji a Królestwem Dreamlandu?

Uważam, iż pół roku temu udało nam się oddalić groźbę ewentualnego głębszego konfliktu z udziałem m.in. Księstwa Sarmacji i Królestwa Dreamlandu. Przyznam jednak, iż sprawa nie została zamknięta do końca, bo i w zasadzie nie mogła. Jak wiadomo, spór dotyczył uznania przez KD państwowości WRM. Nie wiemy jednak (nie mamy podstaw prawnych), by orzec z czym się owe uznanie wiązało, a więc która ze stron miała rację. Po upływie 6 miesięcy nie mogę też orzec, czy spór nadal trwa. Po raz kolejny muszę zadać pytanie: Bo o co i po co? I chyba to pytanie jest odpowiednie dla tej całej sytuacji.

V. Zakończenie

Powyższy tekst przygotowałem głównie jako osobistą wypowiedź, w której zawarłem konkretne propozycje dalszych działań. Osobiście uznałem, iż tak będzie najlepiej, gdyż ciężko jest podsumowywać dyskusję, z której faktycznie nie udało nam się wyciągnąć wniosków. Spróbowałem więc samemu je wyciągnąć. Jeżeli Ekscelencje uznają, iż nie zrobiłem tego w należyty sposób – zrezygnuję z funkcji Rzecznika TA.

(-) Hadrian August,
Król senior Elderlandu.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 14.08.2009, 12:53
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 05.09.2009, 13:51
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 18.09.2009, 15:58
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 08.11.2009, 20:37
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 22.11.2009, 10:45
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - Hadrian August - 02.01.2010 20:49
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną - RvBuuren - 03.01.2010, 11:29

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości