|
Jeszcze jedno pożegnanie
|
|
09.02.2011, 15:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2011 16:14 przez Edward II.)
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Jeszcze jedno pożegnanie
Cóż, pozostaje mi jedynie podpisać się pod opinią JE Józefa hrabiego Kalickiego na temat JE Timoteosa Stefanosigosa, który bił, bije i jeszcze pewnie długo będzie bił na oślep.
Wyjaśniam zatem, choć zakładam, że wyjaśnienie nie jest tutaj niezbędne: ani obłuda, ani tchórzostwo, Wasza Ekscelencjo. Odsyłam do mojej pierwszej wypowiedzi w wątku dotyczacym odwołania. Powiedziałbym nawet, że poparcie owego wniosku wymagało pewnej odwagi cywilnej, której najwyraźniej zabrakło osobom gotowym nie robić w tej materii absolutnie nic, byle tylko zachować wygodny, choć patologiczny i fatalnie rokujący status quo. A teraz najważniejze: w samym głosowaniu zaskakująca była nie lista osób, które głosowały za odwołaniem Sekretarza Generalnego, lecz lista tych, którzy głosowanie obserwowali i mimo zakładanych sympatii dla diuka - głosu nie oddali. Dlaczego? Głosowanie dotyczyło oceny urzędnika, nie człowieka. To stwierdzenie powinno w zasadzie uczynić dalszą debatę bezprzedmiotową. Szanuję człowieka, nie poważam urzędnika. Mam nadzieję, że JE Stefanosigos jest w stanie docenić tę okoliczność i przestanie czynić z niej argument przeciwko głosującym za odwołaniem. Brakuje tu głębszej refleksji. Zabawna to rzecz usłyszeć powyższe rzarzuty z ust kogoś, komu duma nie pozwala sformułowac choćby najkrótszej odpowiedzi na prośbę delegatów o wydłużenie czasu głosowania w najważniejszej dla OPM sprawie, nie mówiąc już o innych osobliwych decyzjach Waszej Ekscelencji. Prosze zatem nie uczyć delegatów zasad dyplomacji - wystąpienia z okresu ostatniego tygodnia wyraźnie dowodzą, że Wasza Ekscelencja ma o niej nader mgliste pojęcie, by nie powiedzieć, ze hołduje praktykom cokolwiek nieeleganckim. Podobna opinię Wasza Ekscelencja będzie miał jeszcze okzje usłyszeć od kilku innych reprezentantów. Tok rozumowania JE Timoteosa Stefanosigosa jest prosty - jego esencję znajdziemy w ostatnim akapicie. Sympatyczny Piotr diuk Kościński nie był dydaktorem, powinniśmy zatem pozwolić mu sprawować funkcję, odtąd już oficjalnie bezterminowo, jeśli wziąć pod uwagę jego podejście do zasady kadencyjności. Doceniam aspekt humorystyczny tej myśli. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


