Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wspólna mapa - czy możliwa?
08.09.2011, 20:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.09.2011 20:42 przez FJ II.)
Post: #36
RE: Wspólna mapa - czy możliwa?
"Nie chce mi się wiercić w tym betonie poglądowym, ale uważam, że należy się większy szacunek osobom, które tworzą mikronacje bez strony internetowej. Ewidentnie zauważam fakt, że te starsze mikronacje traktują te młodsze jak takich bezdomnych ludzi nie mających gdzie mieszkać. Nie traktuje się na poważnie początku ich państwowości, uważa się ich często za gorszych i takich, którzy na pewno te starsze mikronacje wykorzystają. Ja się pytam w czym młode mikronacje mają wykorzystać te starsze? Proszę o odpowiedź WKM, bo taki zarzut od Państwa padł w naszym przypadku, jak się staraliśmy o uznanie. Czy mógłby WKM mi to wytłumaczyć, bo ja tego nie rozumiem..."

Wasza Królewska Mość - szacunek szacunkiem, ale Wasza Królewska Mość argumentuje tak, jakby uznanie mikronacji było jakimś prawem, które każdy musi mieć. Nie, to jest przywilej. Mikronacje są dobrowolne, nikt nikogo nie trzyma na siłę.

Co do wykorzystania - taki zarzut sformułował przede wszystkim jeden z węgierskich posłów, o ile mnie pamięć nie myli. Tak się składa, że jest w tym Gmachu i jeżeli będzie chciał, to odpowie chętnie na to pytanie :-). Mniemam, że chodziło o to, iż kontakty z Wurstlandią są raczej kontaktami niepewnymi :-).

"Rozumiem fakt, że mikronacja ma mieć swoją stronę internetową oraz forum, ale już nie rozumiem tego, że zaczyna się oceniać mikronację po wyglądzie tej strony. Zadałem pytania WKM na forum.mikronacje, czy zawsze tak łatwo ocenia WKM człowieka...Czy Wy tego nie rozumiecie, że nie szata zdobi człowieka, lecz jego wnętrze...Wiele śmierdzących i bezdomnych ludzi są magistrami, czy doktorami, a Wy ocenicie go po szacie jaką nosi i skażecie go na potencjalną śmierć?
Jeżeli ta postawa się nie zmieni wśród mikronacjonalistów, to ja nie mam po co rozdawać ulotek, aby ktokolwiek przychodził do tego mikroświata, bo ludzie się błyskawicznie zniechęcą."

Znowu - człowiek pozostanie człowiekiem. MUSI żyć - także bezdomny i z samego faktu bycia człowiekiem należy mu się szacunek. Mikronacja NIE MUSI istnieć. Może tak: bezdomny będzie osobą fizyczną, której się być może nie powiodło w życiu. Jest tą osobą fizyczną dopóki istnieje. Mikronację możemy porównać do osoby prawnej, np. do firmy - która istnieje, bo jakaś osoba fizyczna ją powołała. Jeżeli firma wytwarza kiepski produkt, to mam go kupować z litości? Jest kiepska, to niech zbankrutuje, co mnie to obchodzi?

I tak samo mikronacje - mała mikronacja może sobie istnieć bez uznania międzynarodowego. Tak dziś "funkcjonuje" np. Leblandia. Jeżeli ta mikronacja przetrwa i będzie dobrze prosperować - w czym my możemy przeszkodzić? Nikt przecież nie blokuje im promocji, nie zamyka drzwi dla nowych osób?

"Ja rozumiem, że ta zasada może być pewnym długotrwałym procesem, który trzeba było kiedyś uznać czy wyznawać. To jest zupełnie tak samo jak z religią, czy wiarą. Waszym błędem jest to, że zaczynacie niezmienione zasady z przeszłości nakładać na teraźniejsze funkcjonowanie mikroświata nie zastanawiając się nad tym, czy owe zasady są adekwatne do sytuacji jaka panuje obecnie."

No to niech Wasza Królewska Mość będzie spokojny. Skoro jesteśmy tak archaiczni, to już niebawem upadniemy i Wurstlandia będzie mogła się ogłosić kolejnym wcieleniem polskiego mikroświata :-).

"a) Jak Wasza Królewska Mość definiuje brzydotę strony internetowej?"
Oczami?

"b) Dlaczego jakość posiadanej strony internetowej ma świadczyć o szacunku do danej mikronacji?"
Ano dlatego, że strona mikronacji jest jak reklama. Jeżeli jest porządna i zachęca, to znaczy że twórcy się napracowali i szanują odwiedzających. Jeżeli jest słaba i wszędzie ma "Brak stron w kategorii", to znaczy że ktoś ma odwiedzającego w głębokim poważaniu.

Zdaję sobie sprawę, że są to moje subiektywne odczucia i nikomu ich nie narzucam. Szczęśliwie o uznawaniu państw decyduje u nas Cesarski i Królewski Rząd, a nie jakiś archaiczny monarcha, dlatego mogę sobie dalej wygadywać swoje bzdury :-).

Zapomniałbym: sugerowałbym jednak powrót do meritum sprawy, jeżeli mamy coś sensownego do zaoferowania w sprawie mapy.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
Wspólna mapa - czy możliwa? - FJ II - 04.07.2011, 13:09
RE: Wspólna mapa - czy możliwa? - FJ II - 08.09.2011 20:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości