|
W obronie naszej powinności - złożony problem
|
|
18.05.2011, 23:59
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: W obronie naszej powinności - złożony problem
Szanowny Panie Sekretarzu,
Wasze Ekscelencje, Jak to mówią - gdzie dwóch prawników, tam trzy opinie. Według mnie problem ten nie powinien był zaistnieć. Cytat:Zakłądając, że w Konstytucji państwa Członkowskiego zapisane są wszystkie atrybuty polityki zagranicznej na jeden organ decyzyjny np. głowę państwa, to inny organ nie jest upoważniony do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej ani do sprawowania kierownictwa w dziedzinie stosunków z organizacjami międzynarodowymi. Art. 10 ust. 1 nie mówi (!) że koniecznie ma być 2 czy 3 członków delegacji to sprawa uprawnionego organu za politykę zagraniczą w państwie członkowskim kto prócz niego (organu) będzie w składzie delegacji. Bardzo dobrze, że osoby "urzędowe" które za politykę zagraniczną nie odpowiadają - uczestniczą w pracach Organizacji Polskich Mikronacji. Pamiętać tylko trzeba, że głos decydujący ma osoba która według swojego wewnętrznego prawa stanowi i prowadzi politykę zagraniczą. Tak też chciałbym aby ustanowiono rolę przewodniczącego delegacji państwa w Organizacji Polskich Mikronacji. Ten kto nie jest też upoważniony do samodzielnego prowadzenia polityki zagranicznej ani do sprawowania kierownictwa w dziedzinie stosunków z organizacjami międzynarodowymi a występuje w delegacji państwa, w pewnym sensie działa "na własny rachunek", bo to nie ta osoba podejmuje decyzje dotyczące państwa członkowskiego. W porządku ale tylko to są postulaty. Ja natomiast odnoszę się wyłącznie do obecnego stanu prawnego. Skoro Karta w art. 10 ust. 2 przewiduje możliwość pełnienia funkcji przedstawicielskich przez osoby inne niż wymieniona w tym artykule, to nieuprawnione jest zaprezentowane przez Waszą Ekscelencję w swoim poście rozumowane. Rozumiem go, ale jednak nie jest on zgodny z przepisami. I dalej: skoro art. 10 ust. 2 przyznaje delegatom, niebędącym wymienionymi w tym artykule organami, status ambasadora, to nie można ich wypowiedzi i działań odbierać inaczej niż podejmowanych w imieniu i na rachunek państwa, które reprezentują; bez względu na zastrzeżenia, jakie zawrą w swoich wypowiedziach. Ambasador nie może sam wyłączać swojej odpowiedzialności, gdyż to może zrobić tylko państwo, które go ustanawia - poprzez jego odwołanie. Jeżeli chcemy jednak dopuścić inne osoby do dyskusji, to ja nie mam nic przeciwko. Mogą one wtedy działać w swoim imieniu, ale nie mogą mieć statusu dyplomaty, a choćby właśnie "męża zaufania" (zwał, jak zwał). Chodzi o to, że taka osoba nie może mieć charakteru urzędowego w Organizacji i wtedy może wypowiadać się nie w imieniu państwa, z którego pochodzi. (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


