|
[GŁOSOWANIE] Uchwała ws. weryfikacji aktywności
|
|
23.12.2010, 03:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23.12.2010 03:59 przez TimoteosStefanosigos.)
Post: #24
|
|||
|
|||
RE: [GŁOSOWANIE] Uchwała ws. weryfikacji aktywności
(23.12.2010 02:53)Alojzy Pupka napisał(a): Pięknie. A zatem zarzucamy merytoryczną dyskusję nad treścią oraz formą uchwały i przechodzimy do zabawy w szopenhałerowski sposób ostatni? Mogę długo rozwodzić się na temat przyczyn osłabienia aktywności międzynarodowej Mandragoratu w ogóle (przede wszystkim — izolacjonizm prezydenta Lepkiego) oraz szczególnie mojej absencji w Gmachu, mogę pisać o moim rozdrażnieniu przyspawaniem niektórych urzędników OPM do stołków oraz o tym, że KLSZ zostałem raptem tydzień temu i czekałem na publikację listy delegatów. Mógłbym też nadmienić, że jeśli już mielibyśmy się licytować to delegacja wandejska była przed zmniejszeniem swojej międzynarodowej obecności dużo bardziej aktywna w Organizacji niż choćby delegacja surmeńska, ale — na litość Wandy! Chyba mówimy o projekcie i zastrzeżeniach, a nie o projektodawcy i zgłaszających zastrzeżenia? Chodzi mi o wcześniej wspomnianą zwykłą uczciwość. Kilka osób pracowało nad kompromisem, ja przygotowałem projekt - i nikt uwag nie zgłosił. Zwykła przyzwoitość ze strony tych nieobecnych wymagałaby, aby nie torpedować projektu, ale wstrzymać się od głosu, a po uchwaleniu go - zgłosić swoją propozycję zmian. Cytat:Ekscelencjo Stefanosigos, zapewnianie że dziurawy akt nie narobi szkód, bo wszyscy wokół są czyści i uczciwi jak żona Cezara i z dziur nie skorzystają, to nie jest właściwe wyjście z tej sytuacji. Rzecz w tym, że nikt jeszcze nie udowodnił, że jest to dziura w akcie. Jak wcześniej wspomniałem - jest to też zastrzeżenie m.in. mające na celu usprawnienie procesu weryfikacyjnego. Po to, żeby nie musieć, w trakcie weryfikacji, poza prostym przejrzeniem listy wiadomości delegatów, przekopywać się także przez logi działań administratorskich, aby sprawdzić czy nie trzeba policzyć jakichś usuniętych wiadomości. Cytat:Realna współpraca rzadko kiedy odbywa się na poziomie ogólnomikronacyjnym — takie projekty najczęściej szybko upadają; choćby kwestia mapy czy wspólnego systemu gospodarczego może tu służyć za przykład. Stały kontakt i aktywna współpraca to niewątpliwie wartości o które warto zabiegać, ale niezależnie od podejmowanych wysiłków żywa i szczera współpraca nigdy nie zaistnieje pomiędzy wszystkimi mikronacjami naraz. Takie więzy tworzą się w relacjach bilateralnych, bądź co najwyżej w małych blokach. Zadaniem OPM jako instytucji globalnej nie powinno być wymuszanie braterskich relacji i powszechnego, światowego sojuszu, ale ustalanie cywilizowanych zasad obcowania, oraz asystowanie przy rozwiązywaniu sporów. To są konkretne, nadające się do realizacji i co więcej już — lepiej lub gorzej — realizowane postulaty, natomiast jak wyglądać miałaby wasza wymuszana aktywna współpraca na szczeblu OPM w sezonie ogórkowym, w okolicznościach braku większych napięć i problemów? Czy aby nie byłaby po prostu tak zwanym nabijaniem postów z propozycjami i wypowiedziami choćby i absurdalnymi, ale zabezpieczającymi przed zawieszeniem członkostwa? Osobiście wierzę, że istnieje wystarczająco wiele płaszczyzn współpracy, w tym także takiej, w którą angażować się mogą państwa niekoniecznie serdecznie zaprzyjaźnione, abyśmy nie musieli się obawiać jakiegoś nabijania postów. Zresztą - obecny projekt wcale tego nie wymaga, co zdaje się WE skrzętnie pomijać. Jeżeli państwa nie interesuje udział w dyskusjach - wystarczy uczestniczyć w głosowaniach, i kwestię aktywności ma się z głowy. Cytat:Zauważyłem, Ekscelencjo, co było do zauważenia. Sama weryfikacja aktywności wciąż przebiega, mimo rzekomej kompromisowości projektu, na podstawie bardzo kontrowersyjnego czynnika merytorycznej aktywności. Cały proces orzekania o nieaktywności został w głosowanym projekcie ponad miarę skomplikowany i uzależniony od braku udziału w jednym głosowaniu, co w przypadku choćby przejściowego kryzysu wewnętrznego jest bardzo wymagającym progiem. Ponadto uzależnienie oceny merytoryczności od widzimisię osoby weryfikującej oraz wykluczenie postów skasowanych może w przypadku obniżonej aktywności OPM zostać bardzo łatwo wykorzystane do celów politycznych. Zwracam uwagę, że do celów politycznych nie może to zostać wykorzystane z prostego powodu - wystarczy sprzeciw większości członków, żeby decyzję zawieszającą odrzucić. A z drugiej strony, jeżeli większość chciałaby z przyczyn politycznych kogoś wyrzucić - to mają o wiele prostszą procedurę - wystarczy kogoś oskarżyć o łamanie Karty i voila. Co do oceny merytoryczności - ja rozumiem, że z przyzwyczajenia doszukuje się WE wszędzie spisków, ale przydałoby się WE chociaż trochę dobrej woli. Większość przepisów może być przy złej woli zinterpretowanych czy wykorzystanych opacznie do intencji prawodawcy. Cytat:W efekcie projekt nie daje ani jasnej i czytelnej odpowiedzi na pytanie jakiej aktywności w OPM chcemy, nie motywuje mniej udzielających się delegacji do aktywnego uczestnictwa w pracach Organizacji i w zasadzie nie daje żadnych nowych środków nacisku, skoro już z brzmienia samej Karty OPM wynika, że Sekretarz może subiektywnie oceniając uznać państwo za nieaktywne w przeciągu dwóch miesięcy i złożyć stosowny wniosek o zawieszenie. Jak widzieliśmy w przypadku chociażby Brugii czy Natanii - jest z tym problem. Bo trudno obronić tezę, że państwo jest nieaktywne, po tym jak ktoś z tego państwa nagle się pojawi. Co z tego, że "na jeden post" - ale i tak nie można uznać go za po prostu nieaktywne. Ta uchwała ma umożliwić Sekretarzowi Generalnemu korzystanie z istniejącego zapisu. Cytat:Wypowiedź co prawda nie do mnie była adresowana, ale pepesza sama mi się odbezpiecza kiedy czytam takie rzeczy — Ekscelencjo, jeśli ktoś wypunktuje istotne naszym zdaniem braki w propozycji to czy my sami musimy silić się na oryginalność i na siłę wypatrywać kolejnych dziur? Co miałoby być złego w powtarzaniu zarzutów sformułowanych już przez kogoś innego (tu: przeze mnie)? Chodziło mi o to, że JE Michał III najpierw uzasadnił swój głos przeciw wyłącznie tym, że nie brał udziału w dyskusji - co uważam za wyjątkowo niewłaściwe, a dopiero potem podczepił się pod argumenty WE - aby uniknąć oskarżenia o poprzednie. Nie zabraniam powtarzać zarzutów - krytykuję jedynie tamten pierwszy podany powód. Cytat:Przy okazji, czy mógłbym tak nieco na marginesie zapytać kogo reprezentuje JE tow. Lichtenstein? Co prawda pod jego nazwiskiem figuruje informacja że to reprezentant Księstwa Sarmacji, ale sarmacka lista przedstawicieli tego nie potwierdza. Sugerując się tytułem kardynalskim z sygnatury zajrzałem też do działu PK Rotrii, ale również tam nie mogłem doszukać się jego nazwiska. JE von Lichtenstein jest Patriarchą Rotrii, po wyborze przybrał imię Celestyna :-) Ale zgodzę się, że podpis pod nazwiskiem jest mylący, dobrze byłoby też uwzględnić w sygnaturze drugie miano. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



