|
Rezygnacja
|
|
12.12.2009, 00:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.12.2009 00:12 przez JKM Patrik II.)
Post: #26
|
|||
|
|||
|
RE: Rezygnacja
Wasze Ekscelencje.
Mimo zamiaru odcięcia się od sprawy postanowiłem jednak skomentować niektóre części powyższego oświadczenia. Cytat:Po drugie, PII jest usuwany (procedury nadal nie są zakończone, głosowanie trwa do soboty) z tronu w sposób całkowicie zgodny z prawem, w którego pisaniu w pewnej mierze sam uczestniczył. Przyglądając się dokładniej odpowiedniej ustawie mówi nam ona że 7. Każdy Senator traci swój mandat z chwilą zakończenia kadencji Izby Senatorskiej. oraz 5. Izba Senatorska składa się z 5 senatorów powoływanych w wyborach na okres 4 miesięcy. tak więc zgodnie z tym zapisem oraz potwierdzeniem zakończenia kadencji dekretem królewskim oznacza iż z chwilą rozpoczęcia rejestracji do kolejnej kadencji IS, stara IS przestała istnieć tz nikt w niej nie zasiadał. Po drugie jeżeli przyjąć iż IS mogła działać to w zgodzie z 13. Przyjętą ustawę z poprawkami przekazuje Lord Marszałek Izby Senatorskiej do podpisania Królowi. Marszałek zobowiązany jest przedstawić mi ustawę do podpisania co nie zostało uczynione. Po trzecie licząc że ustawy zostały przyjęte to w zgodzie z 2. Wydawanie Dziennika Praw jest wyłączną kompetencją Sekretarza Dziennika Praw. tylko Sekretarz miał prawo umieścić w DP akty prawne, nikt inny. Po czwarte tak jak napisałem w wcześniejszym oświadczeniu również adopcja synów Króla seniora którzy teraz mają prawo po zmianie ustawy o dziedziczności władzy, do objęcia urzędu JKM jest nieważna jako iż tylko urzędujący król może usynawiać. Cytat:Problem z wirusami mieliśmy nieprzerwanie od lata, do zawieszenia i likwidacji stron Elderlandu. Ale ebył to problem nasz, uczestników i obywateli, a nie naszego króla !!! Były to trojany typu iframe. Raczej niemożliwa jest tego typu inwazja bez "pomocy" kogos z wewnątrz, tzn. administratora stron. Dostawca usług hostingowych nie może sobie pozwolić na utratę zaufania usługobiorców i z pewnością stosuje stosowne zabezpieczenia. Poza tym, nie słyszałem aby cal.pl zostało uznane za firmę zagrażającą bezpieczeństwu w sieci. TO MY Królestwo Elderlandu zostalismy za takich uznani. Z czyjej winy? To chyba oczywiste. Teraz te same strony, tzn. ich kopie znajdują się znowu na serwerach cal.pl. I co? Czy są zawirusowane? NIE! Czy wszystko w związku z tym jasne? Wingen celowo zawirusował strony w sobie tylko wiadomym celu. Można sie tylko domyslac motywów. W tej sytuacji odzyskanie tych plików było dla ogółu obywateli KE kwestią być albo nie być. Wingen grał ciągle na zwłokę i przeciagał sprawę. Najwyraźniej odpowiadał mu okres bezrządu w KE. Jak napisałem wcześniej owszem zawirusowanie wyszło z mojej strony ze względu na słabego antywirusa i dziurawego TC. W żadnym jednak wypadku nie czyniłem tego celowo. Po co w takim wypadku tracił bym wręcz dni na usuwanie wirusów, konsultacje z systemowcami sarmackimi, wysłaniem prośby o pomoc do Austro-Węgier oraz innych krajów. Po co wymyślał bym specjalne środki ostrożności dla innych posiadaczy konta na serwerze? Po drugie po zmianie systemu oraz za poleceniem pana Czarnego i zmianie antywirusa informowałem go już jakiś czas temu iż w końcu nie jestem "zagrożeniem" dla serwera i spokojnie mogę na nim pracować. Cytat:Ciekawe jak JBKM wyobraża sobie działanie państwa w warunkach takich jakie nam stworzył i jednoczesnej agresji z zewnątrz. Przecież jest dla każdego odrobinę logicznie myślącego człowieka jasne, że w normalnych warunkach nikt nie bedzie tworzył nowego prawa, wydawał nowych rozporządzeń wybiegających za daleko w przyszłość itp. itd.. Ale sytuacja nie była noramalna. Państwo ulegało zapaści a król najwyraźniej sobie nic z tego nie robił. (nie kontaktował się ? [rda]) Czy ludzie, którzy chcieli ratowac państwo mieli pytać o zgodę na przeciwdziałanie tego, kto to państwo właśnie pogrążał? No i poza tym: Na innym serwerze strona od razu zadziałała bez jakichkolwiek wirusów, a pod adresem elderland.cal.pl wirusów było pelno. Czy to nie dziwne? Nic sobie nie robiłem? Chciałem jak najszybciej uruchomić strony na nowym serwerze. Dlatego usilnie prosiłem pana Scotta o przesłanie mi pieniędzy na serwer zebranych od obywateli (imo za co w związku z założeniami pan czarny otrzymał dostęp do panelu administracyjnego serwera). Niestety mimo próśb, gróźb pieniędzy nie otrzymałem, a mogłem pozwolić sobie tylko na połowę opłacenia abonamentu. Następnie dowiedziałem się od pana Scotta iż pan Czarny wykupił nam serwer i że nie ma sensu wykupywać innego skoro już mamy. Przez ten cały okres co parę dni, czasem nawet pare razy dziennie pisałem i do pana Scotta by ponaglał pana Czarnego jak i do pana Czarnego by w końcu wgrał pliki na serwer. Najpierw byłem zbywany faktem iż są one na uczelni i się odwirusowują, a następnie nie miał czasu nic zrobić gdyż był zajęty pisaniem pracy licencjackiej (nie wiem czy to prawda czy nie niemniej nie miałem powodów by uważać iż jestem oszukiwany). Pomiędzy tym czasem wgrałem na darmowy serwer pliki forum wraz z całą zawartością bazy oraz dziennik praw i system gospodarczy nad którym nadal pracowałem. O tym fakcie oczywiście poinformowałem Lorda kanclerz, bez większego jednak odzewu. Tak więc mówienie iż nic nie robiłem przez ten czas jest zwykłym kłamstwem. Cytat:Można dla równowagi zauważyć, że osoba, którą wszyscy obywatele KE obdarzyli zaufaniem wybierając ją na władcę KE codziennie, przez kilka(naście) tygodni wywalała nas ze społeczności i państwa elderlandzkiego. Jeżeli ktokolwiek czuł się urażony moją osobą to trzeba było o tym fakcie mnie poinformować. Nie przeczę że czasem mogę się wydrzeć i być nie miły, gdyż każdy człowiek tak ma i mimo iż król nie oznacza to że jestem idealny w 100%. Niemniej jeśli nikt mi nie zwraca uwagi i zachowuje się normalnie to nie widzę powodów bym miał zachowywać się inaczej. Wiem że była jedna sytuacja kiedy coś powiedziałem czy oskarżyłem jednego z obywateli, za co miałem przeprosić i nie przeprosiłem. Nie wiem jak to się stało, ani dokładnie o co chodziło, starość nie radość, niemniej przepraszam za to tutaj publicznie. Można by również podpiąć moje napięte stosunki z panem Simonem (imo również nie pamiętam o co poszło) niemniej została wobec nas pewna wrogość, mimo że poza salą debat izby senatorskiej nie zamienialiśmy ani słowa. Cytat:Było nam dobrze w KE pod panowaniem Patrika II dopóty, dopóki nie wywołał, kilku niespodziewanych katastrof, a to pod pozorem aktualizacji systemu forum do nowej wersji, a to w prezencie noworocznym, a to zupelnie bez powodu, a w końcu nas zawirusował prawie na śmierć. Winić naród za instynkt samozachowawczy jest rzeczą wypraną z rozsądku i obłudnie niemoralną. Proszę pamiętać że systemowiec to też człowiek i błędy popełnia. Czy można mnie winić że w dobrej wierze - chęci zaktualizowania forum do nowszej wersji oraz wprowadzenia ładniejszej skórki niektóre dane zostały utracone? Stało się, za co przepraszałem niemniej nie było to umyślnie spowodowane. Zapewne lepszy systemowiec coś by na to poradził niemniej ja nigdy nie uważałem się za super programistę. Umiałem i umiem w takim stopniu by móc funkcjonować z systemami. Cytat:Zachowanie nasze może i było nieprofesjonalne, ale było szczere i spontaniczne bez żadnych podtekstów: chcieliśmy zrzucić z grzbietu narodu tego pożal się Boże, profesjonalnego ale oszukańczego władcę. Proszę zwrócić uwagę na bezczelną obłudę: chamstwem nazywa się obronę bytu państwowego i narodowego, zaś profesjonalizmem złośliwą (wirusową) intrygę, która wylęgła się w głowie tyrana, by jeszcze bardziej sterroryzować naród. Głupszej teorii spiskowej nie słyszałem. Chciałbym zauważyć że w tym okresie wiele mikronacji, od tej największej po najmniejsze miały problem z właśnie tym lub podobnym typem wirusa, była to ogólna plaga stron. Czy to więc oznacza że w czasie wakacji powstała jakaś zmowa administratorów stron, że od września by było fajniej zawirusujemy własne strony? A może to ja włamywałem się na serwery innych mikronacji, chcąc je zniszczyć tak by tylko KE pozostało? Nie mam po prostu słów do takich teorii. Cytat:I sprzeciw z naszej strony niby ma być niemoralny? Niby to z zawiścią czyhamy, po „monarchofaszystowsku” na stołki? Bazy danych oczywiście zgadzam się że są dobrem wspólnym, chodziło mi tu jedynie o moje prywatne projekty co jak zaznaczyłem w stopce Centuriona iż są one moją własnością udostępnioną obywatelom i mieszkańcom królestwa. Do serwera oczywiście na początku nie dosuszałem jako takiego gdyż nie było potrzeby by osoby nie znające się na programowaniu miały dostęp do plików, a osoby takie jak np pan czarny miał oczywiście dostęp do swoich katalogów stron które wykonał, a w póxniejszym czasie do panelu administracyjnego. Bezpieczeństwo danych w pierwszej kolejności. Zbytnie ufanie w tych sprawach już wielokrotnie było powodem utraty danych o czym przekonała się np Sarmacja, zresztą zgodzi się ze mną też w tej sprawie Al Rajn. (-) JKMS Patryk II Członek Cesarskich Służb Informatycznych Królestwa Natanii Przynieś i Pozamiataj w Al Rajn Obywatel Mikroświata |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc

