Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czym powinniśmy się zająć
08.05.2010, 21:34
Post: #22
RE: Czym powinniśmy się zająć
(04.05.2010 22:11)Jacques de Brolle napisał(a):  Jest to swoista idea regulatywna OPM – ponadczasowy drogowskaz, który jednocześnie otwiera przed nami szerokie pole manewru. W moim odczuciu nie stoimy dziś przed koniecznością ponownego sformułowania podstawowych celów działania Organizacji, bo owe cele zostały określone dostatecznie klarownie kilka lat temu. Kwestią kluczową wydaje się bowiem jakość naszej aktywności.
Sądzę, że idea regulatywna została sformułowana na tyle dobrze, że reforma nie powinna jej obejmować.

Cytat:Po kilku latach irytującej nijakości powiedzmy sobie otwarcie: potrzebujemy Organizacji agresywnej, śmiało szarpiącej do przodu, przychylnej spełniającym określone standardy państwom, ale i po Arystotelesowsku ksenofobicznej – zdecydowanej bronić określonych wartości choćby za cenę otwartego konfliktu – w naszych warunkach zawsze przecież werbalnego. Żadna społeczność polityczna nie może być absolutnie otwarta. Bądźmy wspólnotą polityczną, ale i – a może przede wszystkim – aksjologiczną. Starożytni mieszkańcy Aten zwykli przeciwstawiać wspólnotę polityczną i barbarzyństwo, nazywając barbarzyńcami wszystkich tych, którzy nie posługują się greką. Zabawna rzecz – blisko dwa lata temu na jednej z wandejskich witryn trafiłem na uwagę, która idealnie współgra z przywołanymi tu słowami: “Spór w mikroświecie nie jest jedynie grą polityczną – to realna walka Dobra ze Złem, Prawa z Barbarzyństwem (…)”. (http://wandystan.eu/system/system.php?strona=1577). To pełne patosu stwierdzenie jest czymś więcej niż tylko suchym stwierdzeniem pewnego faktu. To wyznanie wiary.

Ową greką jest poszanowanie jasno określonych wartości oraz równie jasno określonych standardów. Świat mikronacji zawsze będzie światem pluralizmu ideowego – to rzecz bezdyskusyjna. Szalenie istotne jednak, by nie schodzić pewnego poziomu, poniżej którego wypowiadane słowa stają się tylko męczącym poszczekiwaniem. By – otóż to! – elastycznie reagować i ingerować w sprawy wewnętrzne państw niejako z automatu – ilekroć dochodzi do naruszenia pewnych reguł. W przeciwnym razie Gmach Narodów, serce OPM, stanie się mauzoleum spóźnionych bon-motów. W warunkach wirtualnych owa ingerencja zawsze przybiera postać werbalnego komentarza do zastanej sytuacji – oświadczenia, uchwały, rezolucji, artykułu prasowego. Komentujmy zatem, nie ograniczając się do wydawania spóźnionych pomruków aprobaty czy niezadowolenia.
Niewątliwie w kryzysie v- świata idea mikronacjonalizmu znajduje się w stanie zagrożenia; pokusa wyjścia poza "mało aktrakcyjną dla współczesnego Internauty [czyt. - matoła?]" formę w celu polepszenia swojej sytuacji demograficznej jest ogromna.
Sądzę że remedium na liczne zagrożenia czystości idei, a zarazem na nijakość Organizacji (by mieć dwie pieczenie na jednym ogniu) jest nadanie jej roli obrońcy pewnych dość dokładnie określonych reguł. I nie chodzi tu wcale o skostniałą i statyczną "doktrynę Micronations" ani biurokratyczne normy unijne, ale pewne oczywiste - dziś - prawdy, które jutro wraz z postępem degrengolady mogą zostać zapomniane.

Sądzę, że Organizacja powinna stać się autentycznią personifikacją Ruchu Mikronacjonalistycznego w Polsce, a nie tylko salonikiem dla dyplomatów, sumą państw członkowskich.
W zasadzie jedyna możliwa sensowna i całościowa promocja mikronacji (jako takich) w świecie rzeczywistym jest możliwa wyłącznie poprzez OPM - kiedy promocję będzie prowadziło konkretne państwo, zawsze będzie promowało siebie, ew. swoich sojuszników, a nigdy samej idei mikronacjonalizmu, co może dać średniej jakości efekt, bo taka społeczność, bez podparcia się ruchem mikronacjonalistycznym, może zostać na piewszy rzut oka za rodzaj "prymitywnego" serwisu i niszowej gry przez przeglądarkę.
Cytat:SUGESTIE

Podstawowe cele i jedyne warte zachodu zadania Organizacji wpisałbym w następującą triadę: Promocja – Arbitraż – Reagowanie Kryzysowe. Każdy z powyższych elementów należy rozumieć możliwie szeroko.
Bardzo dobra charakterystyka tego, czym OPM powinno się zajmować w praktycze. Dwie z ostatnie to, można powiedzieć, funkcje wirtualnego ONZ, jakim byłaby Organizacja wewnętrznie i w stosunku do swoich uczestników, a pierwsza to rola personifikacji Ruchy Mikronacjonalistycznego, jakim byłaby OPM w relacji ze światem rzeczywistym. Sądzę, że organem pomocniczym w przyszłości mogłoby też być hipotetyczne Stowarzyszenie Mikronacjonalistów Polskich czy też jakaś fundacja, która mogłaby prowadzić dobrą, realną i skoordynowaną promocję.

Cytat:Ostatnia uwaga. Powyższe uwagi nie mają większej wartości w sytuacji, gdy społeczeństwa państw członkowskich pozostają obojętne czy wręcz nieświadome wewnętrznego życia Organizacji: omawianych na tym forum problemów, diagnozowanych chorób, przygotowywanych recept. Czym dla obywatela dzisiejszego Elderlandu, Sarmacji, Dreamlandu czy Scholandii jest Organizacja Polskich Mikronacji? Skansenem? Parodią ONZ? Odpowiednikiem pola golfowego dla głów państw i szefów rządów? Wypada zatem pokusić się o zdopingowanie przynajmniej rodzimych elit. Zapewne pożądanym standardem byłoby skompletowanie kilkuosobowej kadry względnie bezstronnych i wolnych od zaangażowania w lokalne gry polityczne mikronautów – zalążek niezależnych funkcjonariuszy Organizacji. Czy będzie to polityk na emeryturze czy obywatel dobrowolnie pozostający poza strukturami organów władzy publicznej – nie ma to większego znaczenia. W tej chwili brak takich funkcjonariuszy to jedna z naszych głównych bolączek.
Jeżeli nadać mamy Organizacja tak ważną rolę, jaką wyżej postulowałem, rządy drogą dojścia do obywateli i kampanii powinny sprawić, aby każdy mikronauta zaczął się z Organizacją utożsamiać, bo oczywiste jest, że jako wyizolowany "skansen" nie ma ona żadnej racji bytu. Powinniśmy poruszyć cały swój potencjał kadrowy i rozszerzyć horyzonty społeczeństw.
Poza tym emerytowanych polityków jest wśród nas chyba wystarczająco dużo, by móc wśród nich rekrutować funkcjonariuszy. Choćby królowie-seniorowie przesunięci dziś na krajowe pozycje sądownicze, dla przykładu.

/-/ Simon hr. McMelkor,
Przewodniczący Delegacji Królestwa Elderlandu www.elderland.pl
Uczestnik Rady Królewskiej
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej Elderlandu
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Czym powinniśmy się zająć - Melkor - 08.05.2010 21:34

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości