|
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
|
|
29.06.2011, 15:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.06.2011 16:20 przez Edward II.)
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Przede wszystkim proszę WCKM o zachowanie spokoju. Tupanie nogą nie ma większego sensu, w kontekście kolejnych wypowiedzi WCKM wyartykułowane tutaj sądy mógłbym jedynie powtórzyć. Wyliczyłem pewne symptomatyczne cechy, które wyczułem w postawie WCKM. Jeśli przedstawiciel Monarchii uważa, że takie cechy nie znajdują potwierdzenia w bieżącej praktyce politycznej jego ojczyzny, przyjmuję to do wiadomości i zostaję ze swoim subiektywnym wrażeniem. Sądzę jednak, że nie do końca subiektywnym.
Jestem zażenowany postawą Korony Austro-Węgierskiej i powyższy list jedynie potęguje to zażenowanie. Interwencja w sprawie JE Szücsa jest spóźniona o całe dwa miesiące. Należało się jej podjąć już w momencie pierwszej publikacji na łamach "Monarchie Leben". Wystarczy zajrzeć na fora dyskusyjne Al Rajn czy Mikrosławii, gdzie owe teksty były komentowane, by przekonać się o ich pustoszącym dla naszej wspólnej sprawy wpływie. Mogę jedynie ubolewać, że obecny Sekretarz Generalny rozpoczyna urzędowanie na tak przygotowanym gruncie. Zabraknie kadencji, by odwrócić bieg tej rzeki. Wymową tych tekstów mogli się czuć urażeni wszyscy delegaci obecni w Gmachu Narodów. Współczuję również poprzednikowi na fotelu Sekretarza Generalnego - wczorajsza sugestia, jakobym aprobował i nawoływał do praktyk hakerskich, wyprowadzona ze zdania, że takie praktyki stanowią część cyberprzestrzeni, to ledwie wierzchołek góry lodowej i kropka na "i" wcześniejszych publikacji. Krótko o istocie sprawy. Z oczywistych względów nie pochwalam postawy "wikingów", jestem jednak przeciwny rezolucji z tej prostej przyczyny, że przyjęta przez ZKS linia obrony sprawia, że żadne potępienie "samundyjskiej agresji" nie tylko nie przyniesie jej wyhamowania, lecz w przyszłości należy się spodziewać kolejnej jej erupcji. Samunda nie poczuwa się do odpowiedzialności za komentowane wydarzenia i żadna, choćby najbardziej kazuistyczna wykładnia prezentowanych dokumentów nie przyniesie skutku. Po prostu raz jeszcze usłyszymy, że winnymi są anonimowi wikingowie. Kluczową rolę w tej układance odgrywa urażona duma królowej Samundy i Thorgautra Svenssona, niegdyś osoby drugiej po Sekretarzu Generalnym OPM, nie kryjącej swojej osobistej niechęci do surmeńskich czy austro-węgierskich decydentów. Tragikomiczny przypadek Svenssona porównałbym do losów szekspirowskiego króla Leara. Powoływanie się na zasady prawa międzynarodowego publicznego nie ma sensu, gdy w grę wchodzą osobiste animozje - satysfakcja z widoku połykającego haczyk adwersarza jest większa, niż ewentualne konsekwencje rezolucji wydanej przez organizację, którą szczerze gardzi większa część polskiego mikroświata. Dla drugiej strony jesteśmy klubem wzajemnej adoracji, by poprzestać na najmniej pikantnym określeniu, o czym przekona się każdy, kto odwiedzi forum któregoś z państw spoza OPM. Zresztą - nie tylko spoza OPM. Sugeruję zatem dopuścić w tym Gmachu do głosu przedstawicieli Samundy, względnie owej autonomicznej osady wikingów, jeśli tylko istnieje taka możliwość. Strona samundyjska powinna mieć możliwość ustosunkowania się do pewnych kwestii przed wydaniem kolejnej rezolucji pozbawionej praktycznych konsekwencji. Jeśli istotą sprawy faktycznie są losy Wysp Simitu, nic prostszego, jak o tym pogadać przy wspólnym stole i dać pole do popisu dla naszych dyplomatów. Przerzucanie się prasówkami to droga donikąd. Rozumiem pryncypia i wzgląd na zasady prawa międzynarodowego, ale trzeba je wpisać w kontekst mikroświata. A są to realia zdeterminowane przez ludzkie emocje - często bardzo małostkowe - w stopniu nieporównywalnym ze światem rzeczywistym. To jest niestety świat pajdokracji, o czym zdążyłem się wielokrotnie przekonać. W tej kwestii pozostanę pesymistą. Potrzebujemy rozmowy, nie rezolucji, która powinna być ostatecznością. W tym sensie inicjatywa WCKM jest przedwczesna i potencjalnie przeciwskuteczna. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


