|
PODPISY: Konwencja o Zakazie Upowszechniania Broni Masowego Rażenia
|
|
04.10.2009, 20:59
Post: #14
|
|||
|
|||
RE: PODPISY: Konwencja o Zakazie Upowszechniania Broni Masowego Rażenia
Cytat:Ja rozumiem stanowisko Dreamlandu, choć go nie akceptuję – podpisywanie konwencji jest dobrowolne i OPM nie ma możliwości nakładania na nikogo sankcji ani za niepodpisanie, ani za łamanie Konwencji. W takim razie - po co je podpisywać? Przy takim podejściu, Ekscelencjo, wszystko można załatwiać na zasadzie cichego gentlemen's agreement. Ale chyba nie taki jest cel funkcjonowania OPM. Myślę, że nadanie Konwencjom "twardego" statusu (czyli - zachowanie dobrowolności, ale przy łamaniu przepisów np. groźba utraty członkostwa) należy przemyśleć, jeśli chcemy ustrzec się groteski... Dziwi mnie też, że Ekscelencja najpierw podkreśla (w odpowiedzi na mój post) dobrowolność i "miękkość" Konwencji, a następnie krytykuje Wandystan i Elderland za "nieuzasadnione" odrzucenie dokumentu. Myślę, że WE sam to widzi - przyjmując "miękkie" podejście do sprawy, sankcjonuje Ekscelencja taki tryb pracy w OPM. Jeśli działanie faktyczne niczym nie różni się od działania prawno-symbolicznego (a przez to, paradoksalnie, zrywa się ich wzajemna relacja), to drugie z nich nie ma sensu. Nie da się argumentować ani za, ani przeciw. Nie chciałbym, żeby powstało jakieś nieporozumienie - nie winię za zaistniały bałagan i za kruche podstawy OPM Ekscelencji. Winna jest, że pozwolę sobie na odrobinę teorii, narracja. Dyskurs, który nie wykształcił nadal silnych struktur, który zaburza się i zniekształca przy każdym agresywnym tonie. Intencje, które przyświecały nam, gdy tworzyliśmy OPM, były szczytne, plany - precyzyjne. Ale popełniliśmy zasadniczy błąd - uznaliśmy, że w imię powszechnej racjonalności lub konsensualnych interesów będziemy zasadniczo działać "wspólnie". Tymczasem Sarmacja pokazała nam już kilka sposobów na wyłamanie się z tego "wspólnotowego" projektu (ignorowanie prac OPM, działania zbrojne, lekceważenie Trybunału Arbitrażowego, łamanie konwencji). Powstaje pytanie - co z tym zrobić? Nie mam w tej chwili gotowej odpowiedzi. Ale jednego jestem pewien - jeśli z "miękkich" nie staniemy się silni i gotowi do obrony wspólnego projektu, to ugrzęźniemy na dobre w bagnie paradoksów, niemocy i groteski. (-) arcyksiążę Alchien przedstawiciel Królestwa Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc

