Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
29.06.2011, 00:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.06.2011 00:32 przez Edward II.)
Post: #29
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wasza Cesarsko-Królewska Mość,

mam czasem takie wrażenie, że WCKM wyrzuca z siebie dawno napisane myśli, które na potrzeby bieżącej dyskusji wyciąga z szuflady i publikuje przy pierwszej lepszej okazji jako rodzaj kominkowej gawędy. W zasadzie mógłbym każdą wyartykułowaną tutaj myśl z powyższego referatu odwrócić i podobnie jak WCKM zapelować do władz Monarchii Austro-Węgier o większą "otwartość na nowe modele mikronacji". Apel byłby jednakowo zasadny.

W wypowiedzi WCKM znajduję większość fobii, lęków i obsesji przedstawiciela „nowej” ("średniej"?) generacji mikronacji, która za punkt honoru postawiła udowodnić ksenofobię, izolacjonizm i próżne poczucie wyższości wśród przedstawicieli „starej” generacji, rzekomo gotowych odwrócić się na pięcie od wszystkiego, co awangardowe i nie pasujące do dawno wypracowanych wzorców. Sarmatom dodatkowo zarzuca się tradycyjnie imperializm i demoniczne zapędy, Dreamlandczykom i Scholandczykom w najlepszym razie gnuśność. Temat zostawię na inną okazję, bo też polemika z taką postawą przypominałaby konieczność udowodnienia, że nie jest się wielbłądem. Jak w tym starym dowcipie.

Sens całej dyskusji ugrzązł w mulistym potoku niepotrzebnych referatów. Nie jestem przeciwnym fabularyzacji jako takiej. Wręcz przeciwnie – Dreamland, podobnie jak każda inna mikronacja, w większym lub mniejszym stopniu opiera się na tej praktyce. Począwszy od opisów przebiegu ceremonii państwowych, przez elementy wzbogacające opisy wszystkich dostępnych nam przejawów życia publicznego, na konfliktach zbrojnych kończąc. W trakcie swojej aktywności w mikroświecie wygłosiłem kilka tuzinów pochwał wyobraźni, w niektóre wierzę do dziś. Z ustawowej regulacji dotyczącej sił zbrojnych zrezygnowaliśmy, gdy większość naszych parlamentarzystów zbliżyła się lub przekroczyła próg 25 lat i uznała, że zabawa straciła swój pierwotny urok. Nie przeszkadzają mi jednak samundyjskie czy surmeńskie krążowniki. Cały wywód WCKM to wyimek z dobrze nam wszystkim znanego elementarza mikronacyjnego. Nie zamierzam polemizować z truizmami.

Relacja z nie rozegranego meczu piłkarskiego nie ma większego sensu, podobnie kwiecisty opis konfliktu zbrojnego bez jakichkolwiek znamion tego konfliktu budzi mój głęboki sceptycyzm. Nie chciałbym, by wobec postępującej depopulacji mikroświata słowa zastąpiły działania ludzi z krwi i kości. I nie mówię tutaj wirtualnych wojnach, bo te interesują mnie dziś najmniej.

W pierwszym komentarzu porównałem dwa równolegle toczone konflikty. Ten na linii Wurstlandia – ZSKHiW oraz ten, którego dotyczy zgłoszona rezolucja. Zaintrygowała mnie pewna prawidłowość: jak to możliwe, że konflikty prowadzone przy użyciu identycznych technik zaklinania rzeczywistości traktowane są w sposób tak wymownie niesymetryczny?

Odpowiadając baronowi Szücsowi: nie chodzi mi o brak bliźniaczej rezolucji, którą Dreamland absolutnie nie jest zainteresowany, lecz o podejście ogółu mikronautów do niemałego przecież środowiska najmłodszych uczestników naszej zabawy. I nie jest tak, jak pisze WCKM, że przemawia przeze mnie „obawa przed brzdącami”. Już raczej rozbawienie skalą pogardy okazywanej wobec tej hałaśliwej hałastry. Pogardy obecnej w komentarzach i na forach dyskusyjnych odwiedzanych przeze mnie państw. Ze świecą szukać tam wzmianek o „Jego Ekscelencji” Weerlandzie. Już raczej mowa jest o „idiocie”, „pedale”, tudzież żartobliwie o „durniu”. Mówiąc językiem dziarskiego gimnazjalisty: nikt nie obcyndala się z tworami w rodzaju ZSKHiW, Intelowa czy Klindii. Nie ma mowy, by uszanowano płody wyobraźni p. Weerlanda, choć są to płody tego samego sortu, co refleksje opublikowane na łamach "Habari".

Gdybym w przypływie wyjątkowo dobrego nastroju przedłożył projekt analogicznej rezolucji w sprawie „zburzenia miasta Wurstadt", faktu być może nawet bardziej złowieszczego od widoku wikingów pod Simitu, zapewne naraziłbym się na zarzut celowego ośmieszania autorytetu OPM. Pokładając niemałą wiarę w zdolności intelektualne delegatów nawet bym od nich takiej właśnie reakcji wymagał.

(28.06.2011 14:14)Tivadar Zoltán baró Szücs napisał(a):  
'Jacques de Brolle' pid='8759' dateline='1309255299' napisał(a):W dodatku miałbym namawiać do ataków hakerskich?
Tak, według mnie namawia Ekscelencja do takich praktyk.

Zostałem zatem rozszyfrowany przez Waszą Ekscelencję.

(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego
Królestwo Dreamlandu
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu - Edward II - 29.06.2011 00:23

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości