|
List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
|
|
04.05.2010, 22:30
Post: #7
|
|||
|
|||
|
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Wyimek z wypowiedzi Sekretarza Generalnego:
Cytat:A ja na to powiem: nie! Nie ma tak, że ja oraz p. Svensson za Was wszystko zrobimy! Pewnie, że nie ma. Mam nadzieję, że również pozostali czytelnicy tego wątku docenią humorystyczy potencjał tkwiący w tym oświadczeniu. (Piszę bez ironii i w dobrej wierze; przy lekturze OPM-owej bieżączki rzadko mam okazję do uśmiechu, ale tym razem zostałem trafiony w przysłowiowy punkt). Cała niniejsza dyskusja przebiega w nieco majowej konwencji. Majowej, co nie znaczy, że bez prężenia mięśni. Jak mawiał Marcin Luter – tęgi gniew odświeża krew. Nie widzę obecnie większego sensu w licytowaniu się na etykietkę większego obiboka i pieniacza, a w takim właśnie kierunku dryfuje ta dyskusja. W ten sposób za chwilę wszyscy wymierzymy sobie po ciosie, a przecież i tak wkrótce wypadnie nam wrócić do wspólnego stołu. Jako zaskakującą odbieram wypowiedź JE Victorio Mortuusa, który zaznaczył, iż list byłego premiera Tivadara Zoltana Szücsa żadną miarą “nie jest oficjalnym stanowiskiem Monarchii Austro-Węgier a tylko i wyłącznie prywatną opinią”, przez co doszczętnie zdezawuował oświadczenie swojego zacnego rodaka. A przecież enuncjacje premiera T. Z. Szücsa ani o jotę nie wykraczają w swej wymowie ponad to, co premier V. Mortuus zakomunikował nam trzykrotnie w dniach 15, 16 i 24 kwietnia. Obaj dżentelmeni stawiają pytanie o celowość angażowania się w życie wewnętrzne Organizacji, obaj krytycznie odnoszą się do postawy JE Thorgaura Svenssona, obaj domagają się przestrzegania standardów języka dyplomatycznego i wreszcie obaj zwracają uwagę na niewygodę, jaka wynika z faktu ucinania obiecujących dyskusji pod pretekstem troski o nieingerowanie w sprawy wewnętrzne państw trzecich. Grają Panowie w jednej drużynie i do tej samej bramki. Przykro patrzeć na tak bratobójczy pojedynek. Proponuję zatem wrócić do wymowy listu p. Szücsa i – abstrahując od wątków personalnych – zastanowić się nad możliwymi sposobami wyjścia z tej kłopotliwej dla nas wszystkich sytuacji. Jak bowiem słusznie zauważył JE Perun, list byłego premiera Monarchii Austro-Węgier jest głosem interesującym i zdradzającym niemałą orientację w sprawach Organizacji. W dodatku – sformułowanym w dobrej wierze przez byłego szefa rządu państwa, któremu OPM od dłuższego czasu zawdzięcza chyba najwięcej. Dalszy wywód pozwolę sobie kontynuować tam, gdzie jego miejsce – w wątku dotyczącym przyszłości Organizacji (http://gmach.opm.org.pl/thread-257.html). (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


