|
Projekt konwencji w sprawie integralności terytorialnej
|
|
15.05.2009, 14:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.05.2009 14:03 przez Alojzy Pupka.)
Post: #20
|
|||
|
|||
RE: Projekt konwencji w sprawie integralności terytorialnej
JE tow. Kościński napisał(a):A obłudą byłoby udawanie, że w Internecie, w v-państwach, może istnieć jakiś "ruch wyzwoleńczy".Na Świeckiego Wandę! Co też towarzysz wygaduje! To przecież jasne, że będzie to inne v-państwo i inna - jak towarzysz pisze - struktura. Ale nie samą strukturą v-świat żyje. Moim skromnym zdaniem o wiele ważniejsze niż oficjalne struktury, tytuły, odznaczenia etc. etc., jest kultura (dla której akurat istotne mogą być np. granice, forma ustrojowa itp., ale to już kwestia wtórna). Swoimi wypowiedziami próbuje towarzysz zakomunikować nam tu zebranym, że kultura w v-świecie nie istnieje! Proszę zwrócić uwagę na małą różnicę - ktoś może założyć własną stronę, listę etc. i rościć sobie prawa do cudzego kawałka mapy w zupełnym oderwaniu od tegoż regionu i jego kultury, będąc kimś całkowicie z zewnątrz. Ale takie przypadki są w miarę oczywiste dla wszystkich postronnych obserwatorów i łatwo odróżnić je od faktycznych ruchów separatystycznych, mających podłoże właśnie w kulturze danego państwa. JE tow. Kościński napisał(a):Rozumiem, że Ekscelencja mówi o wciąż trwających cierpieniach Wandystanu z powodu agresji ze strony zwariowanego młodziana z Quebecu... czy też raczej z Lixtii... z którym przez przykrą pomyłkę usiłowałem przez jakiś czas współpracować?...Jakoś szczególnie z tego powodu nie cierpimy. Jednakże szok, wywołany zarówno bezczelnością owego lixtyjczyka, jak i udziałem w tym dziwnym procederze WE, oczywiście trwa. Sprawa ta zresztą bardzo obrazowo pokazuje prawdziwe oblicze Sarmacji, kierującej się moralnością Kalego. JE tow. Kościński napisał(a):Co do meritum: nie, konwencja o integralności terytorialnej NIE POWINNA ułatwiać secesji. Taka była wola większości dyskutantów.Chodzi mi o to, że konwencja wyraźnie pisze o secesjach, tzn. ustawodawca wydaje się dopuszczać do siebie myśl o legalnym ruchu wyzwoleńczym. Są to jednak pozory, bo tak na prawdę nie tylko nie reguluje tej kwestii (powtórzę trzeci raz: nikt tu nie postulował ułatwiania, tylko rzeczywiście potrzebną regulację!), lecz umożliwia zarówno całkowite pominięcie uzasadnionych roszczeń i separatyzmów, jak i (w odpowiednich okolicznościach) stwarza niebezpieczeństwo uznania takiego ruchu, który za wyzwoleńczy tylko się podaje. Konwencja jest niebezpiecznym narzędziem o obosiecznym ostrzu i pośpieszne przyklepywanie jej bez głębszej dyskusji na temat jej założeń, jest wyrazem zastraszenia niektórych państw. JE tow. Kościński napisał(a):Co do lewicowej specyfiki Wandystanu, to mi ona w żaden sposób nie przeszkadza, ani też jej nie podważam ani nie krytykuję (choć jako absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, przez 2 lata za komuny studiujący nauki polityczne, w tym dzieła Lenina i Marksa miałbym do tego pewne prawo...) - jedynie stwierdzam fakt.Szkoda tylko, że fakt ten nijak się ma do naszej postawy. Bo popieranie ruchów narodowo-wyzwoleńczych nie jest w naszym przypadku dogmatem wynikającym z założeń ideologicznych. Każdy indywidualny przypadek jest przez nas oddzielnie zbadany pod kątem legalności roszczeń. A nawiasem mówiąc, WE lubi mieszać życie realne i wirtualne, co może i czasem jest sympatyczne lub twórcze, ale zbyt częste prowadzi do przesytu. JE tow. Franciszek Józef napisał(a):Nie do końca się zgodzę - w Austro-Węgrzech jednak nasze granice terytorialne są dla nas ważne. Tak samo pewnie w innych krajach, w których pewne regiony mają swoją specyfikę.Niewątpliwie tak jest. Jak już wyżej wspomniałem, to kultura tworzy państwo. Oczywiście bez listy/forum/strony raczej niemożliwe byłoby kultywowanie jej, ale niemniej są to tylko różne formy kontenera na kulturę. JE tow. Franciszek Józef napisał(a):Związani, owszem. Ale przecież mogą być związani z danym skrawkiem ziemi "po obu stronach barykady", nieprawdaż?Oczywiście. Takie przypadki zazwyczaj są w zasadzie nie do rozwiązania. Na szczęście przypadek choćby Morvanu jest o niebo prostszy - na pierwszy rzut oka widać, kto walczy o ratowanie kultury, a kto zmniejsza wagę regionu nawet w podziale administracyjnym. JE tow. Franciszek Józef napisał(a):Właściwie to ona nie musi nikomu nic ułatwiać, przecież wystarczy założyć stronę. Moim zdaniem Organizacja Polskich Mikronacji nie powinna ułatwiać secesji, a jedynie ułatwiać rozwiązywanie konfliktów związanych z taką czy inną secesją.Tak jest. Czyli konwencja powinna zapewniać regulację, a nie (tak, jak to jest w obecnej jej formie) umożliwiać blokowanie separatyzmu, lub manipulowanie nim. mdgr ppłk Alojzy akć Pupka-Bumbum h. Magnitogorsk
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


![[Obrazek: b1.gif]](../../wandystan.eu/b1.gif)

