Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prezydencja
03.08.2010, 09:01
Post: #7
RE: Prezydencja
(02.08.2010 22:41)TimoteosStefanosigos napisał(a):  Wydaje mi się, że tutaj Ekselencja uprawia tutaj populizm. W organizacji dyskusje nad kolejnymi propozycjami trwają cały czas - a brak ich właściwego prowadzenia jest jednym z przyczyn, dla których często brakuje im rzeczowości. W teorii jest to obowiązek Sekretarza Generalnego - ale on ma wiele innych zadań które musi realizować, więc odciążenie go w tym zakresie powinno przyczynić się do podniesienia poziomu dyskusji.
Nazwie Pan populizmem wielotygodniowe głosowania non stop przedłużane co by uzyskać wymaganą liczbę głosów? Czy może dyskusje, których tak naprawdę nie ma?
Pragnę tu zaznaczyć, że, aby dyskusja mogła być rzeczowa. Pierw musi zaistnieć dyskusja. I nie uważam, że w tej kwestii należy odciążać Sekretarza Generalnego. Dlaczego? Na przykład po co funkcja jego Zastępcy?

Cytat:Ten argument jest nieco chaotyczny - i nie wszystko zrozumiałem. Tym niemniej postaram się odpowiedzieć na wątpliwości. Sekretarz - owszem, jest osobą która zarządza Organizacją, czy też reprezentuje ją na zewnątrz (także w realu, przez Stowarzyszenie). Z drugiej strony - wydaje mi się, że to czego brakuje OPM, to sprecyzowany kierunek działania czy rozwoju. Sekretarz Generalny z racji techniczności swojej funkcji odpowiada raczej za sprawne funkcjonowanie OPM, a nie za planowanie tychże rzeczy - ta funkcja leży w gestii członków. Rzecz w tym, że - dokładnie wg. argumentów Ekscelencji - gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść - i de facto nikt się taką pracą na rzecz proponowania szerszych planów czy aktualnych działań spośród delegatów nie zajmuje - i tą funkcję, chcąc nie chcąc, wypełnia Sekretarz Generalny (przedstawiając projekty konwencji, powołując do życia komisje i tak dalej). To jednak nie jest dobre dla jego pozycji - bo, przynajmniej w teorii, wymagamy od niego swoistej "apolityczności" - a tego typu działania zazwyczaj mają ten kontekst polityczny.
Mi także brakuje tego sprecyzowanego kierunku, przygotowuję raport, ale w wątku dyskusji o problemach i szansach OPMu, napisał tylko Sekretarz Generalny (http://gmach.opm.org.pl/thread-370.html). Brak szerszych planów i propozycji to nie wina Sekretarza i jego apolityczności, a samych Członków. Nikt nie zabrania stworzenia jakiejś konwencji czy projektu pracy Organizacji na na przykład przyszłe półrocze. Nie da się ustalić kierunku działania dla całej organizacji w dwa miesiące.
W tym co czytam widzę zagrożenie dla spójności, bo po dwóch miesiącach zmieni się prezydencja a temat działania długofalowego nie będzie przyjęty, albo kolejna prezydencja zacznie swój własny projekt lansować i znowu dwa miesiące na nic. To właśnie stałość Sekretarza Generalnego jest gwarantem długofalowych planów działania OPMu, ale to członkowie OPMu powinni sami wyjść z propozycjami, a nie czekać na zbawienie.

Cytat:Co do "wielu głów" - przy dobrym rozdzieleniu funkcji (jak wspomniałem, scedowanie kwestii bardziej politycznych na Prezydencję a pozostawienie kwestii technicznych przy GenSeku) myślę, że nie będzie problemu konfliktów kompetencyjnych.
Czyli mam rozumieć Sekretarz Generalny ma być sprowadzony to całkowitego minimum na rzecz dwumiesięcznych, różnych Prezydentów Organizacji, których kompetencja może być i pewnie będzie wątpliwa, którzy zapewne nie będą posiadali cudownego środka na ożywienie dyskusji i aktywności innych Członków a podejście do spraw Organizacji międzynarodowej będzie czysto polityczne? Tak to zrozumiałem, jeśli się nie mylę to ładny przepis na koniec OPMu. Bo to najpierw imploduje, coraz większymi problemami wokół samej prezydencji, a potem eksploduje odbijając się na całej organizacji.

Cytat:Rozumiem zastrzeżenia Ekscelencji do aktywności państw w OPM. Tym bardziej jednak (w kontekście moich wcześniejszych argumentów dot. planowania i proponowania działań) większą mamy szansę, że zadziała ktoś, kto będzie do tego wskazany - tak jak przy (porównanie akurat nie ma związku z sytuacją OPM, choć niewiele brakuje) wypadku, kiedy nie należy wołać "niech ktoś wezwie karetkę", tylko wskazać konkretną osobę do tego zadania. Prezydencja będzie się łączyła z prestiżem (lub jego utratą w sytuacji kompromitacji), a także z możliwością przedstawienia swoich propozycji na funkcjonowanie OPM. W najgorszym wypadku (zupełnie nieaktywna prezydencja) będziemy mieli sytuację, tak jak obecnie - bo przecież w rękach GenSeka pozostaną kwestie techniczne - więc nie będzie tak, że zła prezydencja położy cały OPM. A dobra prezydencja z kolei może się Organizacji bardzo przysłużyć. Ponadto jak to jest w zapisie propozycji JE Kościńskiego - do Prezydencji mogą aspirować te państwa, które chcą - a te które pograżone są w śnie, albo martwe, albo nie widzą możliwości bardziej aktywnego działania - nie dostaną niechcianego przywileju.
Poruszone zostało zagadnienie kompromitacji. Cóż... Kompromitacja jednego państwa przewodniczącego OPMowi to kompromitacja całego OPMu. A z Organizacją jest tak jak z policjantami, jeden zawini i wszyscy obrywają. Nie możemy sobie pozwolić na kompromitujące się, albo słabe prezydencje, bo z mikroświatem też nie jest dobrze. W Pańskiej wypowiedzi jest duża sprzeczność, bo mówi Pan o wskazywaniu palcem, ale potem sam zauważa, że państwa będą się same zgłaszać do prezydencji. Co jeśli zgłosi się niewiele państw? Albo jeszcze gorzej, większość z tych prezydencji nic nie zdziała czyniąc stan gorszym niż jest?
Jak dla mnie państwa śpiące trzeba zrewidować pod okiem członkostwa, a martwe należy usunąć. Czyż nie?
Sama prezydencja nie przyniesie nic dla Organizacji, czego by nie było teraz. Nie wierzę w cudowne ozdrowienie, zwiększenie aktywności, czy pobudzenie do proponowania nowych rzeczy. Bo po prostu większości ludzi - państw brakuje pomysłu na samą Organizację i idą jak owce na rzeź, albo zupełnie nic nie robią.

Cytat:Po pierwsze, chciałbym Ekscelencji zwrócić uwagę na niestosowność sugerowania, jakoby delegaci członków Organizacji nie byli w stanie zarządzać swoimi państwami. Można by to wręcz odczytać jako obrazę. Radzę Waszej Ekscelencji zastanowić się nad dokładniejszym przemyśliwaniem swoich wypowiedzi.
Wiem co mówię i podtrzymuję swoje słowa. Dlaczego? Bo uważam, że polski mikroświat jest na niskim poziomie. Dyplomacja to mit, a raczej to tylko traktaty o uznaniu. Są różne wyjątki, acz one potwierdzają wyłącznie regułę, że nie jest dobrze. Podobnie aktywność w Organizacji, jest także znakiem źle świadczącym o przywódcach samych członków Organizacji.

Cytat:Po drugie - wyjaśniłem już wcześniej, że kwestie techniczne (które wymagają tej bezwzględnej bezstronności) pozostaną w rękach GenSeka. Oczywiście - Prezydencje też nie mogą działać skrajnie "jednostronnie" - ale w ich przypadku wręcz mile widziane jest prowadzenie konkretnej polityki mającej na celu rozwój Organizacji. Tym bardziej nie stanowi to problemu, że Prezydencja jako taka nie będzie podejmować jakichś decyzji - będzie co najwyżej przedstawiać propozycje rozwiązania bieżących kwestii Zgromadzeniu Ogólnemu. Nie ogranicza to możliwości innych delegacji do proponowania własnych projektów. Prezydencja będzie miała charakter honorowego przewodnictwa, a nie "rządzenia OPM".
Prezydencje nie mogą działać skrajnie jednostronnie. A co jeśli będą tak działać? Konkretną politykę należy przyjąć raz i porządnie, a potem stosować się do niej non stop. Do tego potrzebna jest stałość, a nie ciągła zmiana i ciągła rotacja. W mikronacjach ponoć wszystko dzieje się szybciej. Po części tak jest. Ale w organizacjach takich jak ta szybkość jest zła. Tu potrzeba silnych, stabilnych fundamentów. Teraz mamy pod takie doskonały grunt. To Sekretarz Generalny gwarantujący bezstronność i jego podwładni wspierający jego pracę.
Moim zdaniem nie potrzebne są wydumane prezydencje, aby Organizacja mogła w końcu dobrze działać. Uważam, że wystarczą dwie rzeczy:
- Większa aktywność, (którą można na siłę wywoływać, ale to nic nie da na dłuższą metę)
- Gotowość do pracy. (by samemu przedstawiać konwencje, albo pisać własne projekty)

Cytat:Ogólnie rzecz ujmując - prezydencja nie zmieni wiele w organizacji OPM. Może się sprawdzić i doprowadzić do zaktywizowania działań Organizacji, albo może się nie sprawdzić - ale przy proponowanej konstrukcji nie ma możliwości de facto zaszkodzić. Tak więc jej wypróbowanie nie jest obciążone jakimś ryzykiem, jak chciałby to przedstawić Ekscelencja Rutelheld.
Prezydencja wiele zmieni w organizacji OPM i w samym OPM. Odsłoni jej najczulsze miejsce, najsłabszy punkt - samych członków. Może się sprawdzić, nie kwestionuję tego i dlatego nie jestem przeciwny próbom, ale to jest kwestia powolnego stopniowego wdrażania, czy nadawania kompetencji i próbowania przez długi, długi czas. A całe przedsięwzięcie jest obarczone ryzykiem i nie możemy go wykluczać, lub unikać. Bo stawiamy na szali naszą największą słabość - członków, a na drugiej organizację. I jeśli ta pierwsza przeważy, będzie z nami krucho.
Dlaczego? Taka jest organizacja, jacy są jej członkowie.

Na zakończenie zadam parę kluczowych pytań.

A co jeśli do prezydencji zgłosi się 6 państw z 17 ? Jak to będzie świadczyć o Organizacji? A co jeśli przez te 6 prezydencji nic się nie zrobi? Jakie w tedy zostaną wyciągnięte kroki? Czy odwoła się prezydencje?
I jak to wszystko będzie świadczyć o OPM, gdy cały ten chaos się skończy? Gdy Organizacja jest wszem i wobec krytykowana za nieudolność i niefrasobliwość? Nazywana zamkniętym klubem golfowym?

Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy:
"Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów"
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
Prezydencja - Piotr Koscinski - 01.08.2010, 18:31
RE: Prezydencja - August IV - 01.08.2010, 18:41
RE: Prezydencja - Mateusz Walczak - 01.08.2010, 18:47
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 01.08.2010, 22:34
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 01.08.2010, 23:23
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 03.08.2010 09:01
RE: Prezydencja - Mateusz Walczak - 03.08.2010, 10:22
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 03.08.2010, 10:39
RE: Prezydencja - P. Petrosigos - 03.08.2010, 10:45
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 03.08.2010, 10:53
RE: Prezydencja - P. Petrosigos - 03.08.2010, 10:57
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 03.08.2010, 11:02
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 03.08.2010, 12:52
RE: Prezydencja - Edward II - 04.08.2010, 01:37
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 04.08.2010, 12:57
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 04.08.2010, 13:03
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 04.08.2010, 17:03
RE: Prezydencja - Edward II - 04.08.2010, 17:47
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 04.08.2010, 17:26
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 04.08.2010, 17:53
RE: Prezydencja - Edward II - 04.08.2010, 18:16
RE: Prezydencja - FJ II - 04.08.2010, 18:48
RE: Prezydencja - Edward II - 04.08.2010, 19:53
RE: Prezydencja - Otto von Rutelheld - 04.08.2010, 19:22
RE: Prezydencja - Mateusz Walczak - 05.08.2010, 10:56
RE: Prezydencja - Edward II - 05.08.2010, 19:54
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 05.08.2010, 12:44
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 05.08.2010, 15:22
RE: Prezydencja - FJ II - 05.08.2010, 23:11
RE: Prezydencja - Piotr Koscinski - 16.09.2010, 21:13

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości