|
Misja w Neverwerld
|
|
03.01.2011, 15:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.01.2011 16:20 przez Edward II.)
Post: #9
|
|||
|
|||
RE: Misja w Neverwerld
(03.01.2011 14:21)Piotr Koscinski napisał(a): Ja zamierzam oprzec się na analizie faktów i analizie prawa, w tym przypadku -prawa Neverwerld. Wszyscy chcemy tego samego: ustalenia i uszanowania faktów. Istota mojej wypowiedzi leży jednak gdzie indziej. Czteroosobowa misja OPM powołana do zbadania rozbieżności w sprawie, w której rozbieżności de facto od kilku godzin już nie ma (wystarczy uważnie zapoznać się z informacjami zawartymi w odpowiednim wątku), wysłana do państwa bez wcześniejszych konsultacji z gospodarzem, stanowi naruszenie pewnych oczywistych standardów dyplomacji i jedynie pogrąża tu obecnych jako członków Organizacji. Jak można przy tym jednocześnie utrzymywać, że ustalenie "czy władze danego państwa mają legalne umocowanie" nie stanowi ingerencji w wewnętrzne sprawy tego państwa? Trudno sobie wyobrazić głębszą i bardziej brzemienną w skutki ingerencję w sprawy wewnętrzne państwa niż wydanie decyzji w sprawie legitymizacji danej władzy państwowej. Bez względu na intencje członków Misji, wydana w tej sprawie opinia poważnie zdeterminuje dalsze losy Monarchii. Jeśli Sekretarzowi Generalnemu chodzi jedynie o ustalenie składu reprezentacji MN w Gmachu Narodów, w pierwszej kolejności należało się w tej sprawie zwrócić do obu stron, które akurat w tej kwestii są jednomyślne - głową państwa Neverwerld jest Karol Never, który samodzielnie decyduje o reprezentacji Monarchii w OPM. Spór idzie o to, co działo się w tzw. międzyczasie. Co prawda wysuwane przy tej okazji argumenty pozostają ze sobą w słabej harmonii, ale to akurat jest kwestia trzeciorzędna. Skoro osoba głowy państwa nie budzi kontrowersji wśród dwóch czy trzech pozostałych przy życiu obywateli MN, nasza - jako delegatów - ciekawość powinna zostać w tej sprawie powściągnięta, gdyż naruszona została granica ingerencji w sprawy wewnętrzne państwa. Wyobraźmy sobie teraz sytuację, w której OPM wysyła analogiczną misję do Sarmacji czy Austro-Węgier, by siłami czterech swoich członków arbitralnie rozstrzygnąć, komu przysługują prerogatywy głowy państwa - bez uprzedniej konsultacji z kimkolwiek z gospodarzy i pomimo faktu, że obywatele ww. państw sami doszli w tej sprawie do określonego konsensusu. Gdyby i w tej sytuacji Sekretarz Generalny próbował tłumaczyć, że tak okrężną droga pragnie jedynie ustalić skład państwowej reprezentacji w OPM, mielibyśmy do czynienia z poważnym skandalem międzynarodowym. Co innego Neverwerld, któremu najwyraźniej można wskoczyć na głowę i jeszcze utrzymywać, że wyświadczamy mu przysługę. Wyrażenie "planeta małp" jest tutaj eufemizmem. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


