|
Zwołanie TA na sesję plenarną
|
|
14.08.2009, 12:53
Post: #18
|
|||
|
|||
|
RE: Zwołanie TA na sesję plenarną
Wysoki Trybunale!
Niezmiernie cieszy mnie fakt, że Trybunał zajął się tym problemem choć szkoda, że dopiero teraz. Jak widać sprawa zależności uznania podmiotowości państwa z jednoczesnym uznaniem jej mapy jest dość problematyczna i powinniśmy ją rozwiązać osiągając wspólnie wypracowany, ponadnarodowy consensus. Chciałbym się odnieść do problemu abstrahując od trwającego konfliktu. Otóż faktycznie konwencja z Montevideo z 1933 r. zakłada, iż państwo jako podmiot prawa międzynarodowego powinno posiadać ludność, suwerenną władzę, określone terytorium oraz podmiotowość międzynarodowoprawną, tzn. ius tractatuum (zdolność do zawierania umów międzynarodowych), ius legationis (prawo legacji biernej i czynnej) oraz ius standi (prawo występowania z roszczeniami międzynarodowymi oraz obowiązek ponoszenia odpowiedzialności międzynarodowej). Jest to jednak konwencja odnosząca się do państwa realnego. Oczywiście nie neguję faktu posiadania tych wszystkich elementów przez państwa wirtualne, jednak należy zastanowić się nad pojęciem "terytorium". Terytorium państwa wirtualnego to przede wszystkim przestrzeń, na którym działa. A w jakiej przestrzeni działają wirtualne państwa? Państwa wirtualne prowadzą działalność na forach, listach dyskusyjnych, kanałach IRC, za pomocą witryny WWW, itd. Terytorium te jest zatem ograniczone właśnie tymi technicznymi narzędziami działalności wirtualnej państwa. Działalność ta ponadto ograniczana jest wielkością serwera, na którym pracujemy, gronem określonych odbiorców, itp. Zatem problem mapy, który pojawia się w tej dyskusji jest, według mnie, problemem bezprzedmiotowym. Dlaczego? Otóż mapa nie ma obecnie żadnego znaczenia dla faktycznego (technicznego) funkcjonowania państwa poza jedyną funkcją jaką może pełnić - czyli wyłącznie poglądową i orientacyjną. Oczywiście można uznać mapę za formę wskazania kształtu granic państwowych, jednak dopóki nie zostanie ona uznana przez inne państwa - z punktu widzenia v-prawa międzynarodowego nie ma żadnego znaczenia. Nie ma żadnego znaczenia z jednego prostego powodu - każde powstające państwo może dowolnie kształtować swoją mapę i stworzyć ją w sposób przedstawiający owe państwo jako ogromną organizację. Jednak w świecie wirtualnym o wielkości państwa nie świadczy wielkość jego terytorium (oznaczonego na mapie, którą sobie samo stworzyło) tylko liczebność aktywnych obywateli, poziom prawny, organizacja ustroju, itd., itd. Dlatego, zanim nadamy mapie duże znaczenie z punktu widzenia przymiotów państwowości, powinniśmy stworzyć ogólne zasady jej tworzenia, uznawania itd. Powinniśmy stworzyć mapę całego mikroświata, którą następnie wszystkie państwa zaakceptują. Ponadto powinniśmy określić zasady uznawania państwowości, które będą normą ius cogens. Ustanowienie takiej bezwzględnie obowiązującej normy zaakceptowanej przez wszystkie podmioty v-prawa międzynarodowego uchroni nas w przyszłości przed uznawaniem państwa, które bezprawnie może rościć sobie prawa do czyjegoś terytorium (części mapy, która została uznana i zaakceptowana oraz stała się jednym z elementów wyznaczających terytorium), a wobec państwa, które złamie normę i uzna takie państwo będzie można wyciągnąć prawne konsekwencje. Jeżeli nie poweźmiemy tych działań mapa nadal zostanie elementem uatrakcyjniającym jedynie państwo wirtualne i nie będzie mogła być podstawą do wyciągania jakichkolwiek konsekwencji wobec państwa, które uznaje daną organizację roszczącą prawo do części terytorium oznaczonego na (nieuznanej) mapie innego państwa. Zatem konflikt ten pozostanie wyłącznie wewnętrzną sprawą zwaśnionych stron, gdyż mapa nadal oficjalnie nie będzie wyznacznikiem terytorium państwa. Reasumując - na początek OPM powinna zająć się określeniem zasad uznawania państwowości, które będą jednolite dla wszystkich państw wirtualnych oraz wrócić do sprawy mapy polskiego mikroświata, która to mapa powinna zostać stworzona w porozumieniu ze wszystkimi polskimi państwami wirtualnymi. Dopóki mapa nie stanie się jednym z podstawowych elementów oznaczenia terytorium państwa i uznawania państwowości, dopóty żadne państwo nie będzie miało prawa powoływać się na nią w terytorialnych sporach międzynarodowych. Proszę wybaczyć za miejscami dość zagmatwane wytłumaczenia - bardzo chętnie odpowiem na ewentualne wątpliwości i uwagi. Z poważaniem, (-) dr jur. net. Robert książę van Buuren członek Trybunału Arbitrażowego |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc
