|
Prezydencja
|
|
05.08.2010, 10:56
Post: #31
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Chciałem zostać jakoś na uboczu tej dyskusji, ale jak widać się nie da...
Sporo dynamizmu do dyskusji wniósł post Pana de Brolle'a. Trochę tam jest niejasności i niekonsekwencji, muszę to przyznać, ale nie to ma być przedmiotem mojej wypowiedzi. Otóż przytoczę ważne słowa Pana Stefanosigosa: "Coś musi się zmienić.". Nie wiemy jeszcze, co, nie wiemy jak, ale musimy. Jeszcze raz przypomnę, jak padł pomysł prezydencji. SG zwrócił uwagę, że często jest oskarżany o stronniczość, że nie chce mieć funkcji kreatora działań; przypomniał, że funkcji swojej nie będzie pełnił wiecznie. A przyznajmy sobie, Panowie, szczerze: gdyby dziś trafiła na forum OPM decyzja o odejściu diuka Kościńskiego, OPM dostaje paraliżu, bo po pierwsze - jak może zabraknąć osoby, która niemal zawsze formułuje konkretne decyzje, prawa, konwencje, itp., po drugie - kogo wystawić jako kandydata na SG, bo ta funkcja wiąże się z odcięciem od polityki i dyplomacji kraju, po trzecie - czy ta osoba chociaż w ćwierci będzie tak kompetentna i pracowita jak obecny SG. Diuk ma zapewne tą świadomość, ale trzeba przyznać, że oprócz pracowitości jego cechą jest skromność, co trzeba doceniać I zapewne stąd nie chce poszerzać swoich kompetencji, co szanuje - wszak chyba każdy odczytałby takie zachowanie negatywnie (mimo szacunku do osoby i umiejętności diuka Kościńskiego).Cytat:Potrzebujemy 2-3 funkcjonariuszy, którzy zajmą się wyłącznie sprawami Organizacji, rezygnując z udziału w życiu politycznym swojej ojczyzny. Byłby to taki rodzaj poświęcenia, który opłaciłby się nam wszystkim. Panie de Brolle, postawię Panu pomnik w jednym z miast otwartych w królestwie Scholandii, jeśli znajdzie Pan "2-3 osoby", które poświęcą swoją aktywność w rodzimym kraju na rzecz OPM. Jest to niemożliwe. Każdy jest przywiązany do swojego państwa i zapewne nie zrezygnuje z tego. Jeśli nie będzie działać w polityce czy dyplomacji, to może przecież zostać sędzią, może działać w kulturze, sporcie, wojsku... Utrata jednego obywatela dla każdego v-państwa to obecnie strata na wagę złota w czasach takiego kryzysu. Musimy stworzyć organ odciążający SG. Prezydencja spotkała się już z dosyć dużą krytyką, choć właściwie głosiły ją zaledwie dwaj dyskutanci. Skoro nie to, bo jest ryzyko - poszukajmy wariantu mniej ryzykownego. Rada - ok, niech będzie. Tylko w takim razie proponuję: stwórzmy listę osób chętnych, po jednym z każdego kraju. Stwórzmy trzyosobową Radę, która będzie całkowicie rotacyjna - powiedzmy, co trzy miesiąca zmienia się jej cały skład. Rada posiada własne, zamknięte podforum (wgląd mają członkowie oraz SG), gdzie opracowują kolejne projekty. Pojawia się pomysł - SG zwraca się na tym zamkniętym podforum do Rady, aby opracowała projekt (może wyznaczyć konkretną osobę lub też sam rzucić projekt, będący punktem wyjścia). Cytat:1) OPM stanowi przybudówkę Sarmacji; Rzeczywiście, argumenty, które powstały przy starcie OPM trwają do dziś O przybudówce Sarmacji czy w ogóle Trójki można było mówić, gdy istnieli tzw. Członkowie Stali. Obecnie ten argument jest rzeczywiście absurdalny. Na pewnie też nie posiadamy skostniałego kierownictwa - to część delegacji jest po prostu skostniała, co utrudnia wszystkim prace. Cytat:3) OPM stanowi enklawę mikronacyjnego planktonu - połowa obecnych państw członkowskich powinna znaleźć się poza organizacją; Tutaj niestety, muszę się częściowo zgodzić. Dla państw mniejszych jednak to OPM jest szansą wypłynięcia na szerokie wody, stąd może czasem warto dać im się wykazać. Z drugiej strony - państwa pięcioosobowe mają trudność z utrzymaniem regularnego aktywności, bo nie mogą zaniedbać swojego podwórka. Jednak, gdybyśmy te małe państewka odrzucali, pojawiłby się w tym miejscu argument, że jesteśmy organizacją elitarną, tylko dla nielicznych. Taki mały paradoks. Ale i tak - po wakacjach lista państw do dokładnego przeglądu. Cytat:4) OPM jest nieobecna w polityce międzynarodowej; Smutna prawda. Nie jesteśmy aktywni w szerszym tego słowa znaczeniu. Nie widać nas. A szkoda. Pytanie, jak zaktywizować OPM w kierunku tego "bycia widocznym"? Przypomnę też, że po udanych misjach OPM były pozytywne głosy nt. naszego działania, które choć na chwilę zagłuszały te negatywne. Bo niestety, w kręgach szarych obywateli mówi się po nas sceptycznie... Cytat:5) OPM skoncentrowana jest wyłącznie na własnych problemach kadrowych. Sporo jest tych zamieszań kadrowych, stąd nasi przeciwnicy widzą w tym ogromny problem. Dlatego uważam, że jednak promocja, konkretne działania dyplomatyczne - to musi być fundamentem OPM, zaś zmiany kadrowe powinny być wręcz niezauważalne. Strona i informator. Tutaj zgadzam się w całej rozciągłości - są niesamowicie potrzebny, by się sprzedać. Ale tu też potrzeba ludzi. Być może niech Informator będzie w ramach obowiązków któregoś z departamentów? Jestem gotów też pisać coś do IOPM, ale raczej gościnnie, a nie na zasadzie stałego redagowania (patrzę już nieco przyszłościowo, niestety, kiedyś wakacje się kończą). Strona - tu liczymy na delegacje Królestwa Surmeńskiego. I podsumowując: oczywiście, czekamy na przełomowy, jak się zapowiada, raport. Pozdrawiam, Mateusz Walczak, Książę Elfidy |
|||
|
05.08.2010, 12:44
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Dziękuję Ekscelencji za miłe słowa, choć rzecz jasna - mocno przesadzone. Nie ma ludzi niezastąpionych.
Natomiast ja jestem zdania, że po ostatnim, skromnym liczebnie ale bardzo twórczym szczycie, pojawiła się szansa na rozwój OPM i mikronacji w ogóle. Konkretny projekt Rady OPM przedstawię dziś zapewne. diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
05.08.2010, 15:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2010 17:23 przez Piotr Koscinski.)
Post: #33
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Może coś takiego?...
Cytat:Uchwała OPM w sprawie Rady Organizacji Polskich Mikronacji (projekt) diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
05.08.2010, 19:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.08.2010 20:47 przez Edward II.)
Post: #34
|
|||
|
|||
RE: Prezydencja
(05.08.2010 10:56)Mateusz Walczak napisał(a): Panie de Brolle, postawię Panu pomnik w jednym z miast otwartych w królestwie Scholandii, jeśli znajdzie Pan "2-3 osoby", które poświęcą swoją aktywność w rodzimym kraju na rzecz OPM. Jest to niemożliwe. Oczywiście, że jest to możliwe. Każda mikronacja znajduje się na nieco innym etapie uwiądu. Jestem w stanie polecić dwóch czy trzech obywateli Królestwa Dreamlandu, którzy byliby skłonni poddać się takiemu eksperymentowi, zwłaszcza, jeśli służba funkcjonariusza OPM wpisana zostałaby w ramy precyzyjnie określonej kadencji (np. 3- lub 6-miesięcznej). Potraktowaliby to w kategoriach przyjemnej emerytury. I nie podpiszę się pod stwierdzeniem, że nie ma w OPM osób niezastąpionych. Problem leży gdzie indzie. Skądinąd wiemy, jak trudno jest zaangażować szeregowych obywateli dla sprawy OPM. Organizacja nie cieszy się poważaniem - praktycznie na każdym forum czy liście dyskusyjnej spotkałem się z argumentem o kompromitacji OPM. Ci najmniej zorientowani w realiach polityki międzynarodowej wiedzą przynajmniej tyle, że Organizacja Polskich Mikronacji nie stanowi samodzielnego aktora na tej scenie. W takich warunkach trudno o wykwalifikowanych wolontariuszy, którzy chcieliby poświęcić swój czas dla sprawy, w którą nie wierzą. OPM potrzebuje własnej tożsamości. Jeśli jej na to nie stać, potrzebuje przynajmniej rozpoznawalnej marki, jak każdy produkt, który chcielibyśmy sprzedać, licząc w zamian na konkretne usługi. Strona internetowa, informator, klarowny program działania, opis misji, jakiś rys historyczny, dossier funkcjonariuszy. Zacznijmy od rzeczy najbardziej podstawowych. Prezydencja? Bądźmy poważni - OPM jest wydmuszką bez treści, pozbawioną możliwości oddziaływania na podmioty zewnętrzne. Nie tylko nie ma obecnie o czym deliberować, nie ma nawet sensu deliberować. Jeśli pojawiają się nowe państwa, które zgłaszają zainteresowanie członkostwem, to tylko dlatego, że nie mają bladego pojęcia, jak fatalnie wygląda to wszystko od środka. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
05.08.2010, 23:11
Post: #35
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Ekscelencje, cała dyskusja jest - co oczywiste - zachwycająca i oby takich jak najwięcej. Zejdę jednak trochę z tematu, skoro mówimy o przyszłości całego świata.
Tak jak o randze mikronacji stanowią jej mieszkańcy, tak samo o randze OPM stanowią jej członkowie. Nie widzę nic złego w tym, że "przeważą" interesy państw - w końcu o to nam chyba chodzi, by reprezentować swoje państwa? Organizacja Polskich Mikronacji nie jest sojuszem, nie jest też unią państw, tak jak Unia Mikrooceanii czy Unia Kontynentu Wschodniego. Prestiż każdej takiej organizacji - niezależnie od jej rodzaju - zależy głównie od członków. I tak na przykład prestiż Unii Kontynentu Wschodniego obniżała na przykład obecność (przez pewien czas) sarmackiej jednostki samorządu terytorialnego w jej strukturach. Podobnie, jak prestiż niesławnej Wspólnoty Paktu Wiedeńskiego obniżała obecność Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy. Kłopot w tym, że nasza Organizacja ma zupełnie inny problem. Nie ma w niej państw, które wyraźnie obniżałyby jej rangę - a jak są, to są nieaktywne i to całą masą. Borykamy się z podobnym problemem, jak wiele mikronacji - z brakiem aktywności. I choć nie uważam, że jest tak źle, jak przedstawiają to Ekscelencje de Brolle i von Rutelheld, to jednak mają oni wiele racji. O znaczeniu państwa decydują jego mieszkańcy, o znaczeniu Organizacji - jej Członkowie. Idąc tokiem rozumowania i oczekiwań, jakie wyrażamy wobec OPM, moglibyśmy równie dobrze powiedzieć, że mikronacje nie mają absolutnie nic do zaoferowania. Oczekujemy od Organizacji jeszcze więcej niż oczekujemy od swoich państw. Oczekujemy cudów, a tymczasem sytuacja, jaka panuje w Gmachu Narodów jest niczym więcej, jak tylko doskonałym odzwierciedleniem stanu ogólnoświatowej dyplomacji. Dopóki w polityce międzynarodowej nie będzie wielu bloków, sojuszy, grup, konfliktów jakiegokolwiek wyjścia poza nudny status quo, dotąd nie będzie prestiżowej Organizacji. Staliśmy się - w sensie polityki międzynarodowej - światem nasyconych, znudzonych sobą nawzajem ludzi. W takim świecie dyplomacji nie ma miejsca na dobrze działającą organizację (prawie) wszystkich państw. A póki co najbardziej aktywną dyplomację prowadzą chyba tylko te kraje, które starają się o uznanie innych. Dopóki nie weźmiemy się wszyscy za pobudzenie całej dyplomacji, Organizacja nie będzie dobrze działać, bo będzie po prostu niepotrzebna. A tymczasem chyba ostatni poważniejszy i większy konflikt to Powstanie Skavlandzkie, które wybuchło jakieś pół roku temu. Daje do myślenia, nieprawdaż? Organizacja to tylko element dyplomacji, i nie może być zdrowa, kiedy całość jest chora. |
|||
|
16.09.2010, 21:13
Post: #36
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Widząc jakąś zamarłą aktywność - poza kilkoma obecnymi tu osobami, którym serdecznie dziękuję - zastanawiam się czy nie powrócić do tematu i nie "wymuszać" aktywności?...
diuk Piotr Kościński były Sekretarz Generalny OPM Przedstawiciel SPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


I zapewne stąd nie chce poszerzać swoich kompetencji, co szanuje - wszak chyba każdy odczytałby takie zachowanie negatywnie (mimo szacunku do osoby i umiejętności diuka Kościńskiego).
O przybudówce Sarmacji czy w ogóle Trójki można było mówić, gdy istnieli tzw. Członkowie Stali. Obecnie ten argument jest rzeczywiście absurdalny. Na pewnie też nie posiadamy skostniałego kierownictwa - to część delegacji jest po prostu skostniała, co utrudnia wszystkim prace. 
