Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
04.11.2010, 22:39
Post: #3
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać
Jak zwykle zabieram się za pisanie w takich wątkach w chwili, kiedy mam dużo spraw na głowie - ale za to mam wielką chęć, która być może przełoży się na jakieś sensowne pomysły ;-).

Przede wszystkim nie zamierzam rozwodzić się zbyt szeroko nad przyczynami tak zwanego "kryzysu", o ile mówimy o zmianie mentalności Internautów. Powtórzę tylko ogólne stwierdzenie, że Internauci zdają się być coraz mniej zainteresowani wysiłkiem intelektualnym, a w obecnym świecie niespecjalnie ceni się wyobraźnię. Nie mamy na to specjalnie wpływu, więc nie zamierzam rozwodzić się nad beznadziejnością młodych pokoleń i temu podobnymi bzdurami.

Pozwolę sobie tylko przypomnieć, że witryna naszego sojusznika, Zjednoczonego Królestwa Brugii, mówiła na ten temat w dawnych czasach (mam nadzieję, że sojusznicy mi wybaczą) tyle, iż polskie społeczeństwo jest "społeczeństwem półanalfabetów", rozumiejących jedynie kulturę obrazka, a gardzących kulturą słowa. Z drugiej strony - nie jest to tak naprawdę największy brak szacunku, jaki można okazać człowiekowi.

W moim odczuciu takim brakiem szacunku jest natomiast wypisywanie już na wejściu masy definicji, czym jest mikronacja. Jest to wielka impertynencja i kompletna ignorancja, a przede wszystkim - nie liczenie się z człowiekiem odwiedzającym naszą stronę.

Jednocześnie jestem zdania, że popełnimy wielki błąd, poszukując wspólnego remedium na to, co wielu z nas nazywa kryzysem. Jedyne, co możemy zrobić, to spisanie tu swoistego banku myśli tak, by każdy mógł z niego korzystać. Największą porażką polskiego mikroświata może być zastosowanie jednego i tego samego sposobu radzenia sobie z negatywnymi zjawiskami. Monarchia Austro-Węgier jest państwem o dość słabym stopniu zintegrowania z resztą mikroświata. Austriacy nie przywiązują wielkiej wagi do tego, co dzieje się na całym świecie i zarazem nie dotyczy nas samych. Oczywiście także nad Dunajem bywały gorsze momenty, ale umieliśmy sobie z nimi sami poradzić.

Na tej podstawie śmiem sądzić, że - mimo takiego banku idei czy myśli - państwa winny jednak samodzielnie je wdrażać, bo tylko to może odbyć się z uwzględnieniem specyfiki wszystkich krajów. Jest kilka państw, które mogą poszczycić się, że wytworzyły własną ideę państwową. Pomijając to wyrażenie w sensie węgierskim, gdy oznacza ono madziaryzację - istnieje z pewnością dreamlandzka, sarmacka czy austro-węgierska idea państwowości, i istnieją państwa, które je naśladowały bądź naśladują. Każda taka idea jest w stanie pomieścić, prócz państwa-matki, kilka innych państw. Ale potem zaczyna się to rozmywać (stąd na przykład Trizondal jako państwo początkowo o charakterze yoyonacji przetrwał, a reszcie się nie udało) i zaczyna być nudne dla nowych (starych też) mieszkańców.

Stąd mój sprzeciw przeciwko gremialnemu poparciu hasła fejsbukizacji czy pójścia w kierunku RPG. Jeżeli są państwa, które widzą taką potrzebę - jak najbardziej, jest to kolejna idea do naszej listy czy banku. Ale żeby wszystkie mikronacje miały tak wyglądać? Nie ma mowy, to będzie zbyt monotonne. W Austro-Węgrzech na przykład hasło fejsbukizacji nie nadaje się do naszych realiów - albo one nie nadają się do fejsbukizacji.

Jestem więc zdania, że wartością naczelną winna być różnorodność. Nie może być tak, że cały świat pójdzie w jednym kierunku, bo po pierwsze - nie wszędzie jedna idea się sprawdzi. A po drugie - mikroświat o jednej podstawie ideowej będzie po prostu nudny. To nie ma być gra, w której mogę jedynie wybrać państwo. To ma być inny świat, który będzie można odkrywać, zwiedzać, poznawać - ma być fascynujący, i przede wszystkim: niejednolity.

Na koniec pozwolę sobie podzielić się kilkoma doświadczeniami i pomysłami, które wdrożono u nas, a które mogą się komuś przydać (bądź też nie):

1. Wprowadziliśmy całkowicie nieskrępowaną możliwość pisania i działania w stylu RPG. Stwarza to może nieco dziwny obraz, ale tworzy wspaniały klimat - część osób pisze na forum w taki sposób, a część w "normalny". Nie wymagamy od nikogo, by w tym czy w tym wątku realizował ten styl, a w innym już nie.
2. Postaraliśmy się (co było ułatwione), by wkraczając w wirtualny świat można było sobie naprawdę wyobrazić, że jest się w Austro-Węgrzech - odpowiedni styl pisania (1.), kolorystyka, stosowanie konkretnego nazewnictwa i drobne, niewielkie zabiegi "kosmetyczne" pozwalają nadać charakter mikronacji - zrezygnowaliśmy z możliwości stworzenia typowego portalu informacyjnego, który mija się z naszymi celami. Jak się okazało, parę osób z wyobraźnią wystarczy, by gospodarka opierająca się jedynie na systemie bankowym nieźle funkcjonowała.
3. Korzystając z wcześniejszych wzorców wciąż wprowadzamy politykę "co zostało napisane, miało miejsce". Uznajemy, że instytucja "Boga" z Cyberii czy "Czasu" z nieskutecznej próby stworzenia wirtualnej II RP jest za mało wolnościowa. W Austro-Węgrzech prasa i forum tworzą rzeczywistość, a my zawsze zachęcamy, by czasem opisać jakiś wypadek, romans, katastrofę czy np. nowy projekt budowlany, wyścig lub mecz. To pomaga w realizacji punktu drugiego.
4. Nowatorski poradnik wyboru kariery. Uznaliśmy, że wiele mikronacji zanudza swoich mieszkańców poradnikami, w których większość miejsca zajmuje nazwa państwa, idea mikronacji, symbole i system rządów - tymczasem prawie nikt jak dotąd nie był łaskaw określić odpowiedzi na od dawna stawiane pytanie "Co się tu właściwie robi?", a my pokusiliśmy się o udzielenie takiej porady.
5. Kompleksowe wspieranie różnych możliwości rozwoju - przestaliśmy wychodzić z założenia (które bardzo często się stosuje), że podstawową aktywnością w mikronacji musi być polityka, przez którą inne dziedziny za bardzo schodziły na dalszy plan. Dziś obserwujemy dzięki temu duży progres - ludzie, którzy nie chcą się zajmować polityką po prostu zajmują się czymś innym, a państwo i tak im w tym pomaga. Polityka ma po prostu swoje miejsce w szeregu między innymi dziedzinami życia - armią, biznesem, kulturą, sztuką, mediami etc...
6. Zajęcie się obywatelem - zamiast centralnego systemu mentorów zachęcamy samorządowców i także urzędników centralnych do wprowadzania nowych osób w nasz świat, często - o ile czas pozwala - sam osobiście witam się z nowymi osobami. I nie kierujemy tych osób tam, gdzie nam jest wygodnie, ale tam, gdzie mogą się one sprawdzić.
7. Ograniczyliśmy automatyzację niektórych rzeczy do minimum. Dziwne? Niekoniecznie - dzięki temu jeszcze bardziej możliwe jest wprowadzenie w XIX-wieczny świat, kiedy zamiast komputera kontakt przebiegał tete-a-tete, co tworzy zdecydowanie bardziej "ludzki" wymiar mikronacji, a przy okazji pomaga w realizacji punktu drugiego.

Powyższe punkty nie są remedium "na całe zło" - prawdopodobnie w wielu mikronacjach się nie sprawdzą. Ale są to pomysły sprawdzone u nas i jeżeli przyjmą się choćby w jednym kraju to myślę, że warto było spisać te kilka podstawowych myśli.

Nie zamierzam się o te idee kłócić, bo każdy może je ocenić po swojemu. Przedstawiam je głównie dlatego, że dzięki nim powodzi się nam, jak sądzę, (proszę wybaczyć) całkiem nieźle. A także po to, by inne państwa członkowskie zechciały się podzielić swoimi pomysłami, którym będziemy się przysłuchiwać z należną atencją.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: V-katastrofa demograficzna i jak jej przeciwdziałać - FJ II - 04.11.2010 22:39

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości