|
Jeszcze jedno pożegnanie
|
|
09.02.2011, 19:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.02.2011 19:56 przez Edward II.)
Post: #12
|
|||
|
|||
|
RE: Jeszcze jedno pożegnanie
Raz jeszcze proponuję skupić się na faktach. Bez tanich złośliwości.
Piotr diuk Kościński pozostawał na stanowisku przez blisko cztery lata (bez trzech miesięcy). W ostatnim roku Organizacja stała w miejscu: od głosowania w sprawie odwołania w styczniu 2010 r. do analogicznego głosowania w lutym 2011 r. Przyczyn takiego stanu rzeczy można wskazać wiele i jedynie część z nich odnosić się będzie do postawy samego Sekretarza Generalnego. A była to postawa pasywna i chwiejna, czego wyrazem był na ogół dobór takich współpracowników, którzy przyczyniali sie do zaognienia choroby toczącej Organizację: koncentracji na sprawach wewnętrznych - personalnych bądź proceduralnych. W gronie oponentów SG znalazł się wówczas i Pan. Wspomniane przez WE "gromy" nie posypały się, gdy SG próbował działać "stanowczo i niezależnie". Odnoszę wrażenie, że nie próbował. Proszę nie przypisywać Sekretarzowi cudzych zasług. Dwie jaskółki, które sygnalizowały wiosnę w Organizacji, zostały wypuszczone nie przez Sekretarza Generalnego, lecz przez Waszą Ekscelencję: fejsbukowy informator i witryna OPM. W tym samym czasie Sekretarz Generalny zdążył przeoczyć doroczne święto podporzadkowanej mu organizacji i spóźnił się cztery miesiące z udzieleniem odpowiedzi na jakąś techniczną interpelację. Nie są to jednak grzechy śmiertelne i nikt nie porównuje diuka Kościńskiego do Idi Amina. Są to wpadki, które potwierdzaja ogólną diagnozę: sympatyczny i pełen dobrych intencji człowiek nie musi być sprawnym gospodarzem. I nie był - wniosków o odwołanie mieliśmy juz kilka, a głosów krytyki - kilka tuzinów. Osobiście miałem wrażenie, ze OPM pozostaje bez kierownictwa. Zapowiedź wyboru nowego Zastępcy i deklaracja kolejnych "zmian personalnych" była ostatnia rzeczą, jakiej oczekiałem. Odwołanie SG to jeden z elementów układanki. Czas na drugi koniec kija, którym są delegacje narodowe. Jeśli słuszne są uwagi wygłoszone choćby przez JCiKM Franciszka Józefa II - czas na rozwiązanie OPM lub radykalne odchudzanie katalogu zadań i celów. Wbrew nieżyczliwej interpretacji WE wniosek o odwołanie był posunięciem jak najbardziej przemyślanym, gdyż obliczonym co najwyżej na reprymendę dla ospałego urzędnika. W tym kształcie był to strzał w dziesiątkę. Do odwołania nie doszło. Miała miejsce rezygnacja. Urzędnik nie wtrzymał presji, nie zdał próby charakteru. Nie wnikam w głębsze przyczyny. Jesli faktycznie był wypalony i znużony ciągłą krytyką - która niejednokrotnie miała czysto destruktywny charakter - wniosek o odwołanie mógł potraktować jako dobrodziejstwo. Planu awaryjnego (w postaci wskazania następcy) nie było, gdyż rzadko czyni sie plany antycypujące irracjonalne zachowania drugiej strony. Delagacje nie tworza gabinetów cieni. Nikt nie miał ochoty wskoczyć na pędzącego na oślep konia. Wszystko rozegrało sie w ciągu kilkudziesięciu godzin w środku zimowej sesji egzminacynej. Stało się - teraz należy posprzątać. Odwołanie Sekretarza Generalnego uważam za szczęśliwe rozstrzygnięcie. Bez względu na okoliczności, którym nie brakowało chropowatości. Tego nie dało sie przeprowadzić w białych rękawiczkach. Byłego GenSeka obserwowałem przez dłuższy czas, w minionym roku rozmawiałem na ten temat również z jego sarmackimi partnerami. Obawiam się, że Piotr Kościński nie ustąpiłby w drodze demokratycznego mechnizmu zmiany warty, choćby poprzedził ją kwartał negocjacji i wspólnego szlifowania testamentu. Raczej wyskoczyłby z wieżowaca na dzień przed oddaniem gabinetu, dokładnie tak, jak to uczynił przed dwoma dniami. I to jest w tym wszystkim najbardziej przerażające. Zakończmy ten temat. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


