|
Stanowisko w sprawie Wojny o Monatuk
|
|
21.09.2010, 20:06
Post: #13
|
|||
|
|||
|
RE: Stanowisko w sprawie Wojny o Monatuk
Być może faktycznie moje wyjaśnienia rzucą nieco światła na kwestię konfliktu o Montauk. Nie będę się jednak rozpisywał o genezie i miejscu toczenia się konfliktu, a jedynie odeślę do artykułów które napisałem na ten temad do Fony i Wojskowej Agencji Prasowej - Pierwszy artykuł w Fonie, Artykuł w WAP nt. konfliktu, Najnowsze informacje o konflikcie w ostatnim wydaniu Wieści.
Jeżeli chodzi o uzasadnienie co do Surmeńskiego udziału w tychże działaniach (póki co, jeszcze nie wojennych), to powtórzę swoje uzasadnienie, które wygłosiłem na forum Austro-Węgier - - Surmenia zaangażowała się w ów konflikt, który uważam za peryferyjny i dość banalny, z dwóch powodów - sprzeciwu przeciwko aroganckim i imperialistycznym żądaniom Antyki wobec zaprzyjaźnionego Winktown (zasady Surmeńskich Sił Obronnych, oraz umowy międzynarodowe zobowiązują nas do przeciwdziałania tego typu działaniom), oraz, w mniejszym stopniu, aby zobaczyć jak wygląda zachwalany swego czasu przez p. Abramsa mikrański system RecWar, oparty na Konwencji Annuniańskiej. Swoją drogą, pozwolę sobie zauważyć, że spośród członków OPM nie tylko Surmenia zdecydowała się wspomóc Winktown - swój udział zadeklarowali również obywatele Tyrencji, choć nie wiem na ile w ich przypadku jest to działalność oficjalna (tj. potwierdzona przez władze tego państwa), a na ile zwykły ochotniczy udział w konflikcie. Zresztą - nie wiem, czy jeszcze nadal są zaangażowani, gdyż choć początkowo zgłosili się do udziału, to obecnie nie widać ich na forum Winktown. Co do samego udziału OPM - nie sądzę, żeby był jakikolwiek potrzebny. Ekscelencja von Rutelheld chce chyba "rozgrzać sprawę", ale jest to sztuczne. Państwa OPM nie są de facto zaangażowane w konflikt, a misja Surmeńskich wojsk ma charakter raczej stabilizacyjny - liczymy na to, że nasza obecność, wspierająca siły Winktown, będzie miała charakter odstraszajacy. Jeżeli nie - to oczywiście nasze siły Wątpię, żeby jakiekolwiek działania, które mógłby podjąć sam OPM, byłyby skuteczne. Być może opcja "odstraszania" miałaby lepszy skutek, gdyby państwa OPM wydelegowały swoje siły w tym celu - ale to zależy od tych państw i od tego, ile osób mogłoby wziąść udział. Ja sam do niczego nie namawiam - bo sam jestem już tym konfliktem znużony, bo póki co zblokował się on na poziomie rozdzielania sił, ustaleń i obliczania, a nie samych działań, które przed październikiem się raczej nie rozpoczną. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



