|
Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych
|
|
07.06.2011, 18:14
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych
Wasze Ekscelencje,
Myśle, że ta sprawa i projekt jest jak najbardziej na miejscu. Wiele państw we wzajemnych stosunkach, m.in. przy okazji podpisywania traktatów, powoływało się bezpośrednio bądź w domyśle na akt Konwencji Wiedeńskiej bądź użyte w nim sformułowania. Przygotowanie mikronacyjnej wersji tejże konwencji jest jak najbardziej wskazane. Przedstawiony projekt przejrzałem na razie raz i to co widzę na pierwszy rzut oka, to konieczność przełożenia pewnych sformułowań realnych na mikronacyjne. Różnie bowiem mikronacje rozumieją np. kwestię terytorium - swoboda przemieszczania się może być tu rozumiana zarówno jako dosłowne przemieszczanie się po wirtualnym terytorium na mapie, jak i jako dostęp do obserwowania i wypowiadania się w miejscach publicznych, tj. LD/forum. Są też inne kwestie, które należałoby rozwiązać - chociażby kwestia rejestrowania się w państwach, która w niektórych miejscach jest niezbędna do wspomnianej wypowiedzi i obserwacji, czyli wykonywania zadań przedstawiciela - a która często jest równoznaczna z uznaniem takiej osoby za mieszkańca danego państwa (przynajmniej w teorii, niekoniecznie w faktycznych działaniach władz). Z tego powodu np. JCKM Franciszek Józef II wielokrotnie wypowiadał się, że nie rejestruje się tam, gdzie de facto byłby uznany za mieszkańca danej nacji, a ja bezskutecznie protestowałem u władz Monarchii A-W ws. widniejącej przy moim profilu informacji, jakobym był poddanym rzeczonego Cesarza ;-) Jeszcze jedna kwestia - terenu (pomieszczeń) misji. W wielu państwach (głównie w tych w których komunikacja oparta jest na forum) istnieje zwyczaj zakładania osobnych działów dla ambasad. Rzecz w tym, że zazwyczaj nie są one zamknięte dla zwykłych obywateli, w związku z tym wypowiadając się w ambasadzie, byliby poza jurysdykcją własnych władz. Co więcej, nawet w przypadku jaskrawego naruszenia praw byliby oni dla władz państwowych nietykalni (a przynajmniej bez zgody ambasadora, ew. moderator nie miałby prawa zainterweniować). Przykładem (poniekąd nieco abstrakcyjnym) mogłyby być enklawy wulgaryzmów w ambasadach wandejskich, co niekoniecznie wszystkim by odpowiadało, nawet jeżeli stosunki z MW utrzymują ;-) Mielibyśmy tutaj ambasady przynajmniej częściowo eksterytorialne, a ta koncepcja od dawna w stosunkach międzynarodowych (jeżeli chodzi o kwestię ambasad) jest zarzucana (jeżeli nie zarzucona w całości). Taka eksterytorialność miałaby i ma sens w przypadku np. Gmachu OPM, ale nie ambasad. Oczywiście - wyżej jedynie przedstawiłem trzy przykłady kwestii, które w przeciwieństwie do reala w mikronacjach mogą budzić większe wątpliwości. Bardzo możliwe, że jest ich więcej. Nie proponuję konkretnych rozwiązań na razie - po prostu wskazuję na sprawę - przewidzenia ew. rozbieżności między realem a mikronacjami - które musimy uwzględnić w takim projekcie. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
| Wiadomości w tym wątku |
|
Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych - Piotr Koscinski - 05.06.2011, 18:59
RE: Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych - Franciszek Ferdynand I - 07.06.2011, 15:34
RE: Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych - TimoteosStefanosigos - 07.06.2011 18:14
RE: Konwencja ws. stosunków dyplomatycznych - TimoteosStefanosigos - 11.07.2011, 19:26
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc




