Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
29.06.2011, 11:25
Post: #31
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Cytat:W wypowiedzi WCKM znajduję większość fobii, lęków i obsesji przedstawiciela „nowej” ("średniej"?) generacji mikronacji, która za punkt honoru postawiła udowodnić ksenofobię, izolacjonizm i próżne poczucie wyższości wśród przedstawicieli „starej” generacji, rzekomo gotowych odwrócić się na pięcie od wszystkiego, co awangardowe i nie pasujące do dawno wypracowanych wzorców. Sarmatom dodatkowo zarzuca się tradycyjnie imperializm i demoniczne zapędy, Dreamlandczykom i Scholandczykom w najlepszym razie gnuśność. Temat zostawię na inną okazję, bo też polemika z taką postawą przypominałaby konieczność udowodnienia, że nie jest się wielbłądem. Jak w tym starym dowcipie.

Ekscelencjo, proszę wybaczyć, ale lekko Ekscelencja przesadził. Ksenofobię? Izolacjonizm? Poczucie wyższości?

Jakże miałbym zarzucać komuś ksenofobię, jeżeli w samych Austro-Węgrzech ludzie niekoniecznie interesują się zagranicą i mają ją za dziwną i niepotrzebną w naszym życiu? I jeżeli Austriacy i Węgrzy (słusznie!) uważają, że jeżeli ktoś czegoś o nich nie wie, to nie warto z nim gadać?

Jakże miałbym zarzucać izolacjonizm, jeżeli to właśnie w Austro-Węgrzech w przeszłości tak długo opieraliśmy się wchodzeniu w jakiekolwiek sojusze?

I jakże miałbym zarzucać próżne poczucie wyższości, jeżeli to w Austro-Węgrzech mocny jest donaueryzm, pogląd mówiący że tylko Monarchia jest sensownym państwem do zamieszkania i góruje nad innymi?

Ekscelencja traktuje mnie czy Szlachetnego Barona jak uporczywą muchę lub jakiegoś natręta, a przynajmniej zrównuje z "brzdącami" ośmioletnimi. Muszę przede wszystkim stanowczo zaprotestować przed takim traktowaniem nie mnie, ale węgierskiego szlachcica, którego państwo mam zaszczyt reprezentować. Pokazał Ekscelencja, co myśli o innych, tak jak pokazał to już wcześniej, zarzucając mi myślenie plemienne.

Nie będę się bawił w typowo polskie żądania przeprosin, bo to nie ma sensu. Po prostu bardzo się zawiodłem, miałem o Ekscelencji o niebo wyższe zdanie. I teraz, pozwoli Ekscelencja, odniosę się do dalszych elementów wypowiedzi Ekscelencji.

Cytat:Relacja z nie rozegranego meczu piłkarskiego nie ma większego sensu, podobnie kwiecisty opis konfliktu zbrojnego bez jakichkolwiek znamion tego konfliktu budzi mój głęboki sceptycyzm. Nie chciałbym, by wobec postępującej depopulacji mikroświata słowa zastąpiły działania ludzi z krwi i kości. I nie mówię tutaj wirtualnych wojnach, bo te interesują mnie dziś najmniej.

W pierwszym komentarzu porównałem dwa równolegle toczone konflikty. Ten na linii Wurstlandia – ZSKHiW oraz ten, którego dotyczy zgłoszona rezolucja. Zaintrygowała mnie pewna prawidłowość: jak to możliwe, że konflikty prowadzone przy użyciu identycznych technik zaklinania rzeczywistości traktowane są w sposób tak wymownie niesymetryczny?

Mówi Ekscelencja znów o swoim sceptycyzmie - ja znów zapytuję: jeżeli nie tak, to jak według Ekscelencji prowadzić konflikty zbrojne? Ataki hakerskie? Czy może oskryptowane gry wojenne? Poza tym, moim zdaniem te konflikty zdecydowanie nie są bliźniacze. To, że występuje konflikt na linii Wurstlandia - ZSKHiW, odbija się tylko na tych dwóch państwach. A łupieżcza wyprawa samundyjskich Wikingów oznacza, że u granic brugijskiej Mersji, którą mamy zaszczyt reprezentować, nagle zaczęła się obecność obcego państwa. Artykuły prasowe mogą nas nie interesować, ale jest przecież związek przyczynowo-skutkowy. Co nam zagwarantuje, że Simitu nie zostanie zajęte przez bandę Wikingów, a w konsekwencji przez Samundę?

I jeszcze wracając do kwestii sceptycyzmu Ekscelencji. Mam wrażenie, że cały czas Ekscelencja powtarza tylko "nie", "nie" i "nie". Nie umie Ekscelencja nawet wskazać choćby zalążka innego sposobu prowadzenia konfliktów, który byłby legalny w myśl prawa polskiego. Poruszamy się w ten sposób w abstrakcyjnych pojęciach, z których nic nie wynika. Taka dyskusja i krytyka jest niepotrzebna, bo jest po prostu niekonstruktywna. Jeżeli komuś się coś nie podoba, to powinien zrobić to inaczej, albo przynajmniej pokazać jakieś sensowne rozwiązanie, które uważa za słuszne. Bez tego będziemy jak ławkowi menele, którym nic się nigdy nie podoba i są wiecznie najmądrzejsi.

Cytat: Już raczej mowa jest o „idiocie”, „pedale”, tudzież żartobliwie o „durniu”. Mówiąc językiem dziarskiego gimnazjalisty: nikt nie obcyndala się z tworami w rodzaju ZSKHiW, Intelowa czy Klindii. Nie ma mowy, by uszanowano płody wyobraźni p. Weerlanda, choć są to płody tego samego sortu, co refleksje opublikowane na łamach "Habari".

O, czyli Ekscelencja rozumie, jak to może działać - brawo, jestem pod wrażeniem. Kłopot polega na tym, że jeżeli nie tak reagować na działania Samundy, to jak? Dreamland jest w tej komfortowej sytuacji (i też słusznie!), że nie ma wokół siebie pustych ziem kontynentalnych, na które czyhają państewka z mapy Pel Nandera. Gdyby w Austro-Węgrzech nie zwracano uwagi na takie rzeczy, Kontynent Wschodni wyglądałby dziś zupełnie inaczej - byłoby jeszcze więcej wojenek, które Ekscelencja uważa za coś "niskiego", a nas już po prostu nudzą. I jeżeli Samunda w jakikolwiek sposób zagnieździ się na naszym kontynencie, to będzie tego jeszcze więcej.

Dlatego mam wrażenie, że powstrzymanie Samundy może leżeć w interesie nas wszystkich - bo czy nie jest interesem dreamlandzkim, wyrażonym przez Ekscelencję, żeby było jak najmniej takich "wojenek"? A to przecież Samunda co jakiś czas prowokuje takie wydarzenia :-).

Cytat:Wasza Ekscelencjo, pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ponieważ jednak nie do końca wiem, o co dokładnie pyta Ekscelencja, tj. czemu my, jako OPM traktujemy tamten konflikt inaczej, czy bardziej ogólnie "my" jako fragment mikronacyjnej opinii publicznej, to odpowiem na obie możliwości.

Dlaczego OPM zajmuje się tym konfliktem a nie tamtym? Z dwóch prostych powodów - po pierwsze, w tej sprawie wpłynął wniosek, w tamtej nie. Ponadto w tym konflikcie w mniej lub większym stopniu zaangażowane są co najmniej 3 państwa członkowskie OPM, a agresorem jest państwo, którego działania było już przedmiotem rezolucji Organizacji.

A dlaczego opinia publiczna odnosi się do tych konfliktów w sposób niesymetryczny? Bo, gdy zamiast generalizować i z wyższością patrzeć na taką koncepcję prowadzania mikronacyjnych konfliktów zbrojnych (nie oferując przy tym żadnego innego modelu, a jedynie głosem wyroczni stwierdzając "to jest genois"), lepiej przyjrzymy się obydwu konfliktom, dostrzeżemy, że one po prostu są niesymetryczne.

Po pierwsze, biorą w nim udział państwa zupełnie innego kalibru - w tamtym przypadku jest znana nam skądinąd Wurstlandia i grupa na wpół anonimowych nanonacji, w konflikcie o Simitu - Surmenia i Samunda, państwa (niezależnie od ich oceny) raczej znane i istniejące już dość długo. Po drugie - zupełnie inny charakter ma ten konflikt - tam jest to faktycznie dość dziecinne podejście typu "nie lubię ich to ich najadę milionem żołnierzy i miliardem czołgów", tutaj, choć faktycznie Samunda reprezentuje niewiele wyższy poziom, konflikt ma jakieś znamiona realności i jest de facto dwustronny.

W tamtym konflikcie jednostronne deklaracje o wielkich zwycięstwach mają charakter absurdalny - tutaj w oświadczeniach Samundy, choć faktycznie nie do końca realistycznych, dostrzegałbym raczej bufonadę i wyolbrzymienia (a czy nie jest to cecha charakterystyczna dla afrykańskich dyktatorów wojskowych?) niż całkowitego oderwania od rzeczywistości. Również zwracam uwagę, że działania Surmenii nie mają charakteru całkowitego zaprzeczenia w stylu "a nie, to nie wy nam, ale my wam bombardujemy stolicę", ale są do pewnego stopnia (na ile byłoby to nadal realistyczne) inną interpretacją tych samych wydarzeń. Zignorowano jedynie elementy całkowicie bezsensowne (typu umieszczone na samolotach "generatory EMP") oraz bezpośrednio wynikające z nich założenia.

W pełni się podpisuję! A zwłaszcza pod pytaniem:
Cytat:Czy mógłby Wasza Ekscelencja w takim razie wyjawić, jakie mogłyby być "znamiona" takiego konfliktu? Czy są nimi dla Ekscelencji wyłącznie działania o charakterze hakerskim?

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu - FJ II - 29.06.2011 11:25

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości