|
Wniosek o odwołanie Sekretarza Generalnego
|
|
04.02.2011, 16:54
Post: #22
|
|||
|
|||
RE: Wniosek o odwołanie Sekretarza Generalnego
JE de Brolle napisał(a):bez jasno określonej misji i bez określonych ram czasowych jej realizacji. (...) podjąć się realizacji jakiegoś programu Chciałbym po raz kolejny przywołać tą samą kwestię, obalić te same zarzuty. Słyszę krytykę, że Sekretarz Generalny nie kieruje tak naprawdę organizacją, nie ma programu, nie tworzy rozwiązań. Nie słyszałem jeszcze jednak nigdy żadnej podstawy, argumentu, dlaczego miałby to robić? Spójrzmy na wąski zakres obowiązków Sekretarza Generalnego sformułowany w Karcie OPM, art. 21. SG reprezentuje, zapewnia warunki techniczne i merytoryczne działań, czuwa nad przestrzeganiem Karty, wykonuje uchwały, prowadzi dokumentację, powołuje pracowników pomocniczych i nadaje im stopnie dyplomatyczne. Nigdzie ani słowa o kierowaniu Organizacją, o inicjowaniu działań. To twórcy karty przewidzieli zapewne dla samych delegatów. Tylko że Ci nigdy się tym nie zajęli - a Sekretarz Generalny, nie chcąc zapewne dopuścić do marazmu, to zadanie przyjął na siebie. Z dobrej woli, wyręczając delegatów. A teraz słyszymy krytyki, że nie sprawdza się wykonując nie swoje obowiązki - które de facto mógłby (a de iuro powinien) po prostu pozostawić na pastwę losu. Słyszymy, że Sekretarz Generalny stał się "znudzonym monarchą" na tronie. Rzecz w tym, że przepisy prawne niejako narzucają mu taką rolę - jest niczym więcej, jak brytyjską Królową. Słynną sentencję na jej temat przełożyłbym na "organizuje, nie rządzi". Zgodnie z zapisami karty z jednej strony zabezpiecza on techniczne zaplecze dyskusji, a z drugiej strony - jako pokorny urzędnik wykonuje to, co w dyskusjach postanowiono. A tutaj słyszymy, że powinien jeszcze sam odpowiadać za wysuwanie pomysłów działania... W tym tempie niedługo dojdziemy do wniosku, że powinien jeszcze sam głosować za delegatów. Podsumowując - powtarzam, mamy dziurę kompetencyjną w miejscu, gdzie powinno być kreowanie polityki OPM. Naturalnym jest, że w tej sytuacji SG starał się ją wypełnić, jak mógł. Ja wysunąłem kilka pomysłów jej zapełnienia - od prezydencji do "dyrektora". Niezależnie jak to zrobimy - czy wstawimy tam coś innego, czy przemodelujemy funkcję Sekretarza Generalnego, nie powinniśmy oskarżać obecnego Sekretarza o niewielką aktywność na tym polu - bo z definicji on nie musi na nim działać w ogóle. Cytat:Czy zasada kadencyjności uderza w ciągłość władzy? W jakim sensie - z pewnością. Ale właśnie o to chodzi, by uderzyć w ciągłość władzy, która została tutaj zinterpretowana jako "ciągłość władzy konkretnego funkcjonariusza". Wątpię, by było to intencją twórców Organizacji. Chodziło mi o stabilność i bezstronność. Wydaje mi się, że taki bezstronny, niekadencyjny administrator, jaki jest efektem obecnych zapisów Karty jest organizacji międzynarodowej potrzebny - bo to zagwarantuje nam a) działające technikalia, w końcu nie każdy kandydat na "politycznego przywódcę" (jakkolwiek by się zwał) musi znać się chociażby na zarządzaniu Forum czy stroną, b) obiektywne zarządzanie członkostwami (bez odrzucania niepopularnych państw w celu zdobycia poklasku, czy brak obaw przed zawieszaniem członkostwa co bardziej państw), c) wspomnianą ciągłość władzy, niezależnie od zawirowań wokół "przywódcy politycznego", ktoś będzie zapewniał funkcjonowanie Organizacji. Cytat:W telegraficznym skrócie: półroczna kadencja, program poddawany pod debatę w gronie delegatów, możliwość reelekcji, cykliczny audyt. W ramach swojej kadencji Sekretarz Generalny zobowiązywałby się do realizacji określonych celów - dla reszty byłby to punkt odniesienia, swoista mapa drogowa. Podobnie jak dotychczas, SG wedle uznania dobierałby sobie grono najbliższych współpracowników. Ja się z tym zgadzam. Pod warunkiem, że byłoby to obok, a nie zamiast obecnej funkcji SG. Nieważne tu są nazwy (SG mógłby być polityczny, a techniczny mógłby być Przewodniczącym itp.), ale zachowanie odrębności kwestii politycznych od technicznych uważam za dobry pomysł. Tym którzy uważają, że to pompowanie administracji - niekoniecznie, bo nowe rozdanie funkcji pozwoli - jak sądzę - na pominięcie kilku stanowisk w obecnym Sekretariacie, np. odciążony "techniczny" nie będzie potrzebował DDO do pomocy w swoich działaniach, przy "przywódcy politycznym" nie będzie potrzebny Dyrektor ds. Politycznych. Zresztą cały ten mityczny "rozrost administracji" to aktualnie 5 osób (z czego 2 działające na co dzień, a reszta w miarę potrzeby) + Trybunał Arbitrażowy. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



