|
Wniosek o odwołanie Sekretarza Generalnego
|
|
03.02.2011, 19:52
Post: #11
|
|||
|
|||
RE: Wniosek o odwołanie Sekretarza Generalnego
(02.02.2011 20:17)Jacques de Brolle napisał(a): Zaznaczę może na starcie, że nie jestem dziś zwolennikiem odwołania obecnego Sekretarza Generalnego, dostrzegam jednak pewną korzyść w przedyskutowaniu tego i owego. A wystąpienie JE Józefa hrabiego Kalickiego stanowi dobry przyczynek do takiej debaty. Zgadzam się. Taka debata jest potrzebna - szczególnie w sytuacji, kiedy poprzednie dyskusje na ten temat nie zakończyły się żadnym rozwiązaniem. Cytat:Sytuacja się powtarza: wnioskodawca przedstawia zarzuty - w jakiejś mierze słuszne - zaś obrońca, na ogół prawa ręka Sekretarza, sięga po argument braku "sensownej kontrkandydatury". Ten i ów w duchu dopowiada sobie jeszcze i taką oczywistość, tu i ówdzie werbalizowaną: "Następca, kimkolwiek by nie był, nie zorganizuje zjazdu mikronautów z redakcji ogólnopolskiego dziennika". Brak sensownej kontrkandydatury nie był podstawą mojej krytyki wnioski Ekscelencji Kalickiego. Wspomniałem o tym - owszem. Ale podstawową osią krytyki był fakt, że wnioskodawca uznał, że odwołanie Sekretarza Generalnego cokolwiek rozwiąże, będzie automatycznie zmianą na plus. Tak moglibyśmy uznać, gdyby Sekretarz Generalny był naprawdę fatalny - a tego, mimo uwag do sposobu sprawowania przez niego funkcji, nie można powiedzieć. Cytat:W moim odczuciu jest to jedna z przyczyn, które przyczyniły się do sytuacji, w której faktycznie nie doszło do wykrystalizowania się "sensownej kontrkandydatury", skoro każdy wniosek o odwołanie Sekretarza Generalnego stanowi rodzaj świętokradztwa. Na wszelki wypadek wyjaśnię - moja krytyka nie odnosiła się do wniosku jako takiego - ale do argumentacji w niej zawartej. Nie uważam składania wniosku o odwołanie SG za świętokradztwo - jeżeli taki wniosek wpłynąłby z inną argumentacją (np. "konieczność odświeżenia kadr OPM, zlikwidowanie skostnienia") moja odpowiedź byłaby zapewne inna. Może nie poparłbym automatycznie wniosku, ale na pewno inaczej bym się do niego odniósł. Cytat:Dostrzegam takich kontrkandydatów - choćby mojego przedmówcę z Królestwa Surmeńskiego. Przyznam, że te słowa wywołały u mnie szeroki uśmiech - i zapewne u kilku innych osób również. Byłby to dość "tryiumfalny powrót". Ja jednak póki co do tego stanowiska się nie palę - głównie ze względu na obwarowania, jakimi jest ono obarczone. Być może w przyszłości... Cytat:Znalazłoby się zapewne kilku innych, niekoniecznie obecnych dziś w tym Gmachu. Dlatego skłonny byłbym poprzeć wniosek przedstawiciela Triumwiratu Erboki - może przynajmniej w ten sposób uda nam się rzeczowo podyskutować o problemie jakości zarządzania Organizacją Polskich Mikronacji. Poparłbym zresztą każdy taki wniosek, kimkolwiek by dziś nie był Sekretarz Generalny. Po prostu po kilku latach obecności na stanowisku każdy funkcjonariusz dociera do punktu, w którym jego zmiana może przynieść pewne wymierne korzyści dla ogółu. Może zatem jest jakaś alternatywa. Zmiana - w ten, czy inny sposób - jest potrzebna. Jej dokonanie jednak powinno zostać poprzedzone dyskusją. Dlatego złożenie wniosku - jakkolwiek przyczyniło się do rozpoczęcia tej debaty - uważam za niesłuszne i przedwczesne. Już pominąwszy fakt, że wniosek został złożony z innych powodów, niż my byśmy chcieli - nie z potrzeby faktycznych zmian, ale z urażonej jednym zaniedbaniem Sekretarza Generalnego dumy. (02.02.2011 20:57)Jacques de Brolle napisał(a): Odnoszę wrażenie, że większość delegatów - w tym niżej podpisany - miałaby ochotę przybliżyć się do sytuacji, w której nastąpi raczej zwiększenie roli Sekretarza Generalnego, przy czym nie chodzi tutaj o poszerzenie katalogu jego kompetencji, lecz o standardowe zwiększenie dotychczasowej aktywności. O ile dobrze zrozumiałem stanowisko delegata Triumwiratu Erboki, podstawowym zarzutem był przecież brak reakcji na powtarzające się interpelacje. Wasza Ekscelencja sam zwrócił uwagę, że czym innym jest zwiększenie aktywności, a czym innym zawężenie kompetencji. Po raz kolejny przypominam o głównym problemie - nie jest nim to jednorazowe przeoczenie, bo przecież Organizacja, na poziomie technicznym, działa poprawnie - rzecz jest w tym, że jest różnica między tym, czego oczekujemy od Sekretarza Generalnego Cytat:Stanowczo odradzam trwałe cedowanie uprawnień na Zastępcę. Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której poszczególni delegaci manifestowali brak zaufania do takich funkcjonariuszy. Nie ten autorytet, nie ten zakres prerogatyw. To byłby początek końca każdej organizacji, która na ogół ma twarz swojego szefa. Nie inaczej jest z OPM. O ile rozumiem, nie chodzi o cedowanie całości kompetencji. Zastępca miałby raczej uzupełniać Sekretarza Generalnego - co wydaje mi się sensowne. Być może, skoro większość członków wymaga od Sekretarza jakiegoś aktywniejszego zaangażowania się w kreowanie polityki i działania, co jest bardzo trudne przy obowiązku neutralności. Cytat:Od jakiegoś czasu intryguje mnie, dlaczego w przypadku OPM nie zdecydowano się na wprowadzenie zasady kadencyjności przy obsadzie najważniejszego stanowiska w Organizacji. W moim odczuciu rozwiązałoby to problem - powiedzmy, że raz na pół roku kandydat przedstawiałby kompleksowy program działania w określonej perspektywie czasowej. Pozwoliłoby to uniknąć działania na zasadzie nagłych zrywów i gaszenia pożarów. Generalnie - jestem za pomysłem stanowiska kadencyjnego, które kreuje politykę działania OPM. Ale ja chciałem przez pomysł prezydencji oddzielić je od z definicji bezstronnego i technicznego Sekretarza Generalnego. Być może, jeżeli prezydencja nie znajduje uznania w oczach większości delegatów, moglibyśmy wypracować inne rozwiązanie - np. obok SG stworzyć kadencyjnego "Dyrektora" (nazwa przykładowa), który zajmowałby się właśnie kreowaniem polityki OPM, proponowaniem aktywności. Taki dyrektor, pełniąc funkcję podobną do szefa rządu, nie byłby (w mojej wizji) obciążony wymogiem absolutnej neutralności (która jest wymagana u SG z racji jego funkcji technicznych), ani wymogiem niepełnienia w swoich kraju stanowisk politycznych - co jest w mojej opinii głównym czynnikiem hamującym rotację, nikt nie chce bowiem pozbawiać się aktywnego działacza z kraju. Taka osoba wybierana byłaby na te pół roku, mogłaby inicjować działania bardziej polityczne, bez oskarżeń o stronniczość, bo nie miałaby technicznych uprawnień (przyjmowanie i zawieszanie członków, udzielanie głosu). /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



