|
Raport o Biednej Republice Ciprofloksji
|
|
13.07.2010, 14:30
Post: #39
|
|||
|
|||
|
Oświadczenie Króla Surmenii w sprawie zerwanych rozmów pokojowych
Dostojny Sekretarzu Generalny,
Ekscelencje i Reprezentanci Państw Członkowskich! W niniejszym oświadczeniu pragnę odnieść się do wiadomości opublikowanej przez Mihaila Nani w Sekretariacie Organizacji Polskich Mikronacji, a także zdementować zamieszczone tam nieprawdziwe informacje. Przede wszystkim, pragnę wyrazić moje głębokie rozczarowanie oświadczeniem o zerwaniu rokowań pomiędzy Królestwem Surmeńskim a osobami odpowiedzialnymi za powstanie skawlandzkie. Czuję się zaskoczony, że pomimo deklarowanej chęci przeprowadzenia pokojowych negocjacji, druga strona nagle się od tej deklaracji odcina, ponosząc tym samym winę za odejście od pokojowego rozwiązania sporu. Jest mi przykro, że o tej decyzji nie poinformowano mnie poprzez kanał łączności, jaki założono między stronami w celu prowadzenia negocjacji, lecz publicznie w Gmachu Narodów. Jest to wyraźny sygnał, iż rebelianci skawlandzcy chcą przenieść spór na forum Gmachu Narodów, próbując uniknąć konsekwencji swojego dotychczasowego postępowania. Ciężko jest też zrozumieć stanowisko Mihaila Nani w całej tej sprawie, ponieważ zawiera wiele informacji nagiętych i mijających się z prawdą. Całkowicie pomija on fakt, że to właśnie strona, którą reprezentuje, dokonała agresji na część terytoriów Królestwa Surmeńskiego. Oznacza to tym samym, że nasza strona jest stroną pokrzywdzoną, dlatego też ma prawo domagać się sprawiedliwości. Nie widzę zatem podstaw, by Królestwo Surmeńskie miało za cokolwiek przepraszać. Druga strona starała się jednak odciąć od odpowiedzialności za powstanie poprzez "wyciągnięcie ręki w geście przyjaźni", co uznajemy za wysoce oburzające. Na taki motyw zakończenia konfliktu ze strony Królestwa Surmeńskiego zgody być nie może. Parafrazując Archonta, strzelający do kogoś przestępca, który pomimo rzucenia broni, pokajania się i przeprosin w obliczu policji, jest nadal winny swoich czynów i musi za nie odpowiedzieć. Widocznie rebelianci tego nie rozumieją. Powtórzę też za Archontem, iż do dzisiaj nie uświadczyliśmy przeprosin za wspomniany wcześniej akt agresji. Owszem, doszło do zaostrzenia warunków postawionych przez Królestwo Surmeńskie, jednak nie zmieniły one swojego kontekstu opartego na zasadach postawionych przeze mnie i majora Stefanosigosa: kwestia wcześniejszych wrogich działań - aktualne wrogie działania - konsekwencja. Chcę także zwrócić uwagę na sprawę, która pozbawia mnie nadziei na szybkie rozwiązanie sporu. Przed przystąpieniem do negocjacji zaznaczyłem wyraźnie przed Mihailem Nani, że mają one odbyć się w trybie tajnym, na co wyraził zgodę. Okazuje się jednak, że przywódca tejże zbiorowości separatystycznej raczył upublicznić część korespondencji należącej do mnie, ba, nawet wyraźnie wskazał, że cytuje moje wypowiedzi. Bardzo trudno mi ocenić, czy bardziej smuci mnie zerwanie rozmów, czy też niedotrzymanie wcześniej zawartej umowy. Utwierdza to mnie jednak w przekonaniu, że strona, z którą prowadziłem rokowania, zdaje się być nieprzewidywalna i niewiarygodna. Pozostałe kwestie wyjaśnia oświadczenie Archonta z dnia 23 czerwca 2010 roku, które pozwolę sobie zacytować w całości, zamazując po pewne nazwy, które nie pojawiały się i nie będą się pojawiać w moich postach w Gmachu Narodów. Cytat:Ekscelencje! Proszę uprzejmie administratora o zamknięcie wątku, a pozostałych użytkowników o nieodpowiadanie na to oświadczenie. Jeżeli pojawią się jakieś odpowiedzi, proszę administratora jako przewodniczący surmeńskiej delegacji o usunięcie ich z naszego biura. Wątek można opcjonalnie połączyć z tematem, do którego się odnosi. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



