Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
01.07.2011, 14:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.07.2011 14:35 przez Edward II.)
Post: #40
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Potwierdzam, z mojej strony więcej uwag na temat samej rezolucji nie będzie. Im szybciej przejdziemy do głosowania, tym lepiej. Jak jednak pisałem, sprawa wydaje się nieco przebrzmiała i szkoda, że nikt ze strony wnioskodawcy nie przedstawił nam aktualnego stanu faktycznego. Odnoszę wrażenie, że wikingów gdzieś wessało po drodze.

JE Szücs poprosił mnie przedwczoraj o ustosunkowanie się do pewnej kwestii. Byłoby nieelegancko zbyć jego pytanie milczeniem. Poniżej wyczerpująca odpowiedź. Gdyby miała się z tego wykluć osobna dyskusja, w co jednak wątpię, proszę Moderatora o przeniesienie kolejnych postów do innego wątku.

(30.06.2011 00:26)Tivadar Zoltán baró Szücs napisał(a):  Proszę mi zatem wyjaśnić (i pytam serio!) - dlaczego moja skromna gazetka ma rzekomo taki pustoszący wpływ, a moje artykuły taką potęgę, a inne "pozytywne" nie odniosły tego skutku? Co jest jej fenomenem? ;]
Ja mam odpowiedzi dwie: albo artykuły mówiły prawdę, albo ludzie są głupi.

"Potęga" to zbyt mocne słowo, „skromna gazetka” z kolei to przechył w drugą stronę. O „fenomenie” również trudno mówić w przypadku pism agregowanych obecnie na Planecie, chyba że za takowy uznamy wydawane z podziwu godną regularnością rajńskie "Dar Al-Hayat". Tak zdyscyplinowanego cyklu wydawniczego życzyłbym wszystkim tytułom prasowym w mikroświecie.

W ostatnich miesiącach "Monarchie Leben" było de facto jedynym medium obszernie komentującym sytuację w Gmachu Narodów. Notki publikowane w oficjalnym "Informatorze OPM" na facebooku póki co nie mają większego znaczenia - odruchowo traktowane są jako propagandowe i mało obiektywne, o czym można się było przekonać czytając komentarze pod poszczególnymi materiałami. Jedyny materiał ilustrujący sytuację w Organizacji w sposób kompleksowy został opublikowany na łamach trizondalskiej "Prawdy" i stanowił przede wszystkim reakcję na jednostronne publikacje "ML".

Truizmem będzie stwierdzenie, że istnieje ogromne zapotrzebowanie na informacje o dużym, najlepiej ujemnym ładunku emocjonalnym. Na tym polega m.in. popularności prawy bulwarowej. Skłonni jesteśmy myśleć o sobie jako o szlachetnych estetach, a jednak poważna część społeczeństwa lubi od czasu do czasu przeczytać o tym, jak sąsiad wylał sobie wrzątek na przyrodzenie. Wbrew pierwotnym intencjom redakcji, materiały publikowane na łamach "ML" wpisały się w to zapotrzebowanie, zostawiając czytelnika przeważnie z wrażeniem upodlenia. Według mojej oceny satysfakcję z obcowania z tymi tekstami mógł odczuwać jedynie osobnik o przytępionym zmyśle moralnym, bardzo słabo zorientowanych w realiach Organizacji.

Prawdą jest, że sytuację w OPM należy oceniać raczej negatywnie, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. W tym przypadku - w formie. Tradycyjni przeciwnicy OPM mogli jedynie zacierać łapki z ukontentowania, utwierdzając się w swoich dotychczasowych wyobrażeniach o porządkach panujących w organizacji. Gdy w najgłośniejszym artykule z omawianej serii w roli rozmówcy i autorytetu wypowiedział się polityk z BRC, którego w normalnych okolicznościach należałoby raczej postawić przed jakimś mikronacyjnym trybunałym międzynarodowym, stało się dla mnie jasne, że przekroczona została pewna granica.

Chciałbym zostać dobrze zrozumiany. Uważam „ML” za poważny tytuł prasowy. Jest to jedno z trzech lub czterech pism obecnych na Planecie, które staram się czytać z uwagą. Żałuję, że póki co oddaje Pan swój talent na usługi roboty o charakterze przeważnie destrukcyjnym. Nie mówię oczywiście o materiałach poświęconych Monarchii, te dla większości mikronacyjnych czytelników leżą jednak poza zasięgiem bieżącego zainteresowania. Byłem nieco zaskoczony, że zdecydował się Pan – niczym Szaweł w drodze na Damaszku – odłożyć na bok redakcyjne pióro i zasilić szeregi OPM-owszkiej drużyny, której jeszcze kilka chwil wcześniej mocno uprzykrzał życie. Życzę powodzenia i mimo wszystko rychłego powrotu do pisania o bolączkach Organizacji.

(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego
Królestwo Dreamlandu
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu - Edward II - 01.07.2011 14:30

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości