|
Prezydencja
|
|
03.08.2010, 12:45
Post: #15
|
|||
|
|||
RE: Prezydencja
(03.08.2010 09:01)Otto von Rutelheld napisał(a): Nazwie Pan populizmem wielotygodniowe głosowania non stop przedłużane co by uzyskać wymaganą liczbę głosów? Czy może dyskusje, których tak naprawdę nie ma?Panie Rutelheld - rozmawialiśmy o tym. M.in. rozmawialiśmy o tym, że lista państw będących aktualnie członkami OPM powinna zostać zweryfikowana. Brak kworum, spowodowany nieaktywnością/upadkiem niektórych państw nie jest kwestią która wnosi coś do tematu Prezydencji. I po raz kolejny - dyskusje są. Jak na to wskazuje chociażby ta dyskusja. Co do kwesti Zastępcy - to wytłumaczył już Ekscelencja Walczak, a jeżeli jego Pan nie zrozumiał - to nie widzę powodu Cytat:Czyli mam rozumieć Sekretarz Generalny ma być sprowadzony to całkowitego minimum na rzecz dwumiesięcznych, różnych Prezydentów Organizacji, których kompetencja może być i pewnie będzie wątpliwa, którzy zapewne nie będą posiadali cudownego środka na ożywienie dyskusji i aktywności innych Członków a podejście do spraw Organizacji międzynarodowej będzie czysto polityczne? Tak to zrozumiałem, jeśli się nie mylę to ładny przepis na koniec OPMu. Bo to najpierw imploduje, coraz większymi problemami wokół samej prezydencji, a potem eksploduje odbijając się na całej organizacji.Widzę, że nic Pan nie zrozumiał - a ponieważ trudno uznać Pana za osobę, która ma problemy z rozumowaniem, uznaję po prostu, że nie chciał Pan zrozumieć, bo już okopał się Pan na pozycji "prezydendcja to zło" i nie przemawiają do Pana żadne argumenty. Wyjaśniłem, jaki zakres zadań miałby SG OPM, a jaki Prezydencja, wyjaśniłem dlaczego w mojej opinii nieaktywna prezydencja niczego nie pogorszy, wyjaśniłem również, dlaczego może to być szansa na aktywizację. A Pan powtarza de facto poprzednie zarzuty, w niczym nie wskazując ewentualnych błędów w moich argumentach. Tak wiec - dalsze przekonywanie uważam za bezasadne, to mój ostatni post - chyba, że faktycznie będzie Pan w stanie przejść do merytorycznej dyskusji - tej, której tak się Pan chce doszukać w Gmachu. Cytat:Poruszone zostało zagadnienie kompromitacji. Cóż... Kompromitacja jednego państwa przewodniczącego OPMowi to kompromitacja całego OPMu. A z Organizacją jest tak jak z policjantami, jeden zawini i wszyscy obrywają. Nie możemy sobie pozwolić na kompromitujące się, albo słabe prezydencje, bo z mikroświatem też nie jest dobrze. W Pańskiej wypowiedzi jest duża sprzeczność, bo mówi Pan o wskazywaniu palcem, ale potem sam zauważa, że państwa będą się same zgłaszać do prezydencji. Co jeśli zgłosi się niewiele państw? Albo jeszcze gorzej, większość z tych prezydencji nic nie zdziała czyniąc stan gorszym niż jest?Po pierwsze - zgłaszanie się do prezydencji jest mechanizmem weryfikującym - bo nie zgłoszą się te państwa, które śpią, oraz te, które nie będą w stanie takiej prezydencji poprowadzić. Ponadto można dodać wymagania - państwo musi posiadać co najmniej dwóch delegatów w OPM i postawić jakieś wymagania co do aktywności danej delegacji w gmachu. Z drugiej strony - co nam przeszkadza we wprowadzeniu np. możliwości natychmiastowego skrócenia prezydencji, w razie rażącej nieaktywności ze strony delegacji państwa akurat ją prowadzącego, przez powiedzmy tydzień? Tydzień braku działania to akurat chwila biorąc pod uwagę dynamikę OPM. I nie rozumiem, co złego byłoby w tym, że niewiele państw by się zgłosiło? Kwestii o tym, że bierna prezydencja nie zmieniłaby za bardzo OPM, nie mam zamiaru powtarzać. Cytat:Jak dla mnie państwa śpiące trzeba zrewidować pod okiem członkostwa, a martwe należy usunąć. Czyż nie?Pomijając dość nieskładny język ("zrewidować pod okiem członkowstwa" ??), zdaje mi się, że wiem o co Panu chodzi. Oczywiście - to jest dobry pomysł i nikt póki co go nie oprotestował (poza pewnymi zastrzerzeniami) - pytanie, co on ma wspólnego z kwestią Prezydencji? Cytat:Sama prezydencja nie przyniesie nic dla Organizacji, czego by nie było teraz. Nie wierzę w cudowne ozdrowienie, zwiększenie aktywności, czy pobudzenie do proponowania nowych rzeczy. Bo po prostu większości ludzi - państw brakuje pomysłu na samą Organizację i idą jak owce na rzeź, albo zupełnie nic nie robią.Uważam, że to argument błędny. Prezydencja będzie kreować wizję Organizacji, proponować rozwiązania - a tej funkcji w OPM nie było dotąd - tj. pełnił ją SG, ale musiał się przy tym mocno asekurować a i tak nieraz spadały na niego za to gromy. Cytat:Wiem co mówię i podtrzymuję swoje słowa. Dlaczego? Bo uważam, że polski mikroświat jest na niskim poziomie. Dyplomacja to mit, a raczej to tylko traktaty o uznaniu. Są różne wyjątki, acz one potwierdzają wyłącznie regułę, że nie jest dobrze. Podobnie aktywność w Organizacji, jest także znakiem źle świadczącym o przywódcach samych członków Organizacji.Czuje się Pan na odpowiednim stanowisku aby krytykować sposób w jaki działają inne państwa? Każdy ma swoje interesy, i swój sposób działania. Jeżeli ktoś uważa cżłonkostwo w OPM tylko jako kwestię prestiżową, nie angażuje się w prace - to jest jego wola. Jeżeli ktoś zawiera traktaty uznaniowe, ale nie rozwija ich - widocznie woli się skupić na działaniu wewnętrznym. Pan Panie Rutelheld, nie jest tu w pozycji pozwolającej na komentowanie, a co dopiero krytykowanie działań władz państwowych - tym bardziej, że nie jest Pan członkiem żadnej z nich. Pańskie zadania są czysto techniczne - a jeżeli nie potrafi Pan zachować podstawowej bezstronności (co w obliczu licznych zarzutów co do Pańskich działań jest dość oczywiste) to radzę po prostu zrezygnować z pełnionej funkcji. Cytat:Konkretną politykę należy przyjąć raz i porządnie, a potem stosować się do niej non stop. Do tego potrzebna jest stałość, a nie ciągła zmiana i ciągła rotacja. W mikronacjach ponoć wszystko dzieje się szybciej. Po części tak jest. Ale w organizacjach takich jak ta szybkość jest zła. Tu potrzeba silnych, stabilnych fundamentów. Teraz mamy pod takie doskonały grunt. To Sekretarz Generalny gwarantujący bezstronność i jego podwładni wspierający jego pracę.Czyli rozumiem, że zamiast konkretnych propozycji zmian, zadowala się Pan stwierdzaniem oczywistości, bez żadnych pomysłów, aby Pańskie plany zrealizować? To naprawdę "silny, stabilny fundament", nie ma co. Jeżeli nie jest Pan w stanie działać konstruktywnie, a jedynie narzekać - proszę się zająć technicznymi działaniami w stylu nadawania i odbierania uprawnień, a prawdziwe dążenia do poprawy stanu OPM zostawić tym, którzy naprawdę tego chcą i mają pomysł jak to zrobić. W innym wątku wspominałem już znane powiedzenie o rowerze i rewolucji, które można spokojnie zastosować również do naszej Organizacji. Cytat:Prezydencja wiele zmieni w organizacji OPM i w samym OPM. Odsłoni jej najczulsze miejsce, najsłabszy punkt - samych członków. Może się sprawdzić, nie kwestionuję tego i dlatego nie jestem przeciwny próbom, ale to jest kwestia powolnego stopniowego wdrażania, czy nadawania kompetencji i próbowania przez długi, długi czas. A całe przedsięwzięcie jest obarczone ryzykiem i nie możemy go wykluczać, lub unikać. Bo stawiamy na szali naszą największą słabość - członków, a na drugiej organizację. I jeśli ta pierwsza przeważy, będzie z nami krucho.Jakie widzi Pan ryzyko? Mam w kółko powtarzać, że nieaktywna prezydencja może być odwoływalna i niewiele zaszkodzi? Mam powtarzać, ze szanse na beznadziejną prezydencję są w miarę niewielkie, po zastosowaniu selekcji i wymagań? Mam powtarzać, że organizacja przetrwa tak czy inaczej - bo żywotne kwestie związane z jej technicznym funkcjonowaniem pozostaną przy SG? Mogę jeszcze dodać, że odsłonięcie członków może być bodźcem dla nich, żeby się uaktywnić, że jeżeli nie dokonamy zmian - to pozostaniemy w obecnej nieciekawej sytuacji. A to nie jest propozycja rzucona na oślep - to jest propozycja poparta dyskusją na Zjeździe, przemyślana i obwarowana zabezpieczeniami. Cytat:A co jeśli do prezydencji zgłosi się 6 państw z 17 ? Jak to będzie świadczyć o Organizacji? A co jeśli przez te 6 prezydencji nic się nie zrobi? Jakie w tedy zostaną wyciągnięte kroki? Czy odwoła się prezydencje?Mogę tylko powiedzieć jedno - minus 10 punktów dla Hufflepuffu za czarnowidztwo, Panie Rutelheld. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



