Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytanie w związku z dzialalnością SG OPM
28.02.2011, 12:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.02.2011 13:12 przez Edward II.)
Post: #11
RE: Pytanie w związku z dzialalnością SG OPM
"Franciszek Józef II napisał(a):Ale tak samo jasne jest, że Organizacja nadal idzie tym samym torem, jakim szła dotychczas

Chciałoby się teraz powiedzieć: nic dodać, nic ująć. WCiKM w zasadzie dopisuje glosę do mojego wczorajszego żachnięcia - stoimy w miejscu i bijemy pianę. Zamiast na zewnątrz, cała para zostaje w garnku.

Odnoszę jednak wrażenie, że w natłoku wygenerowanych w trakcie minionej doby słów zupełnie rozmył się sens ostatnich wydarzeń. Mamy oto bowiem do czynienia ze starym, prawdopodobnie nigdy nie traktowanym poważnie zarządzeniem w sprawie administracji forum. Sekretarz Generalny przeglądając przepastne rejestry użytkowników widzi tysiąc pornobotów oraz co najmniej kilka tuzinów byłych delegatów i martwych dusz. Szuka prawnego instrumentu dla legalizacji planowanej czystki i odświeża wiadome zarządzenie, przy okazji poprawiając stylistycznie to i owo. W moim odczuciu nawet nie było to potrzebne - nikt nie kruszyłby kopii z powodu tych botów, zaś problem kont delegatów państw członkowskich reguluje Karta OPM i Sekretarz Generalny nie ma tu żadnego pola manewru.

Reakcja? Delegat Monarchii porównuje cały zabieg do praktyk rodem z partii chłopsko-robotniczej, zaś redaktor samundujskiego magazynu "Habari" dostrzega w starym zarządzeniu najnowszy przejaw komercjalizacji OPM i krok w kierunku gry przeglądowej. Gdy okazało się, że autorem zarządzenia nie jest urzędujący Sekretarz Generalny, lecz jego poprzednik, a sam dokument pochodzi z internetowego późnego plejstocenu, ciężar dyskusji raptownie przesunął się ze sporu o pryncypia na cyzelowanie technikaliów.

Balansujemy na linie. Nazwijmy rzeczy o imieniu - krytyka tego zarządzenia to tylko pretekst, jeden z kilku, do wyartykułowania gotowych tez. Te same tezy znajdziemy tu i ówdzie na Planecie Mikronacje. Jest w delegatach potrzeba zbiorowego odreagowania i nie ma w tym nic niewłaściwego, o ile nie przekroczymy granicy politycznej wendetty. Jako wspólnota na pewno na tym nie zyskamy. Nieco inaczej wyobrażałem sobie współpracę dwóch byłych kandydatów do urzędu gospodarza Gmachu Narodów.

(-) Jacques de Brolle
Premier Rządu Królewskiego
Królestwo Dreamlandu
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości