Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śmiertelna gorączka Organizacji
18.02.2012, 16:21
Post: #7
RE: Śmiertelna gorączka Organizacji
Cytat:Ów atak sprowadza się do tego, że pod przykrywką "ograniczenia suwerenności" członkowie Organizacji zachowują wobec niej bierność i nie chcą jakichkolwiek zmian, które mogłyby pozytywnie wpłynąć zarówno na jej wizerunek, jak i przede wszystkim funkcjonowanie, a przez to także w ogóle na poziom dyplomacji w mikroświecie.

Na poziom dyplomacji wpływają same państwa, a nie Organizacja. Nie wiem, skąd u Ekscelencji taka ufność w to, że jak tylko Organizacja będzie mieć większe prerogatywy, to będzie lepiej. To jest wierutna bzdura - bo jeżeli same państwa o niczym nie chcą między sobą w ramach Organizacji debatować, to dlaczego miałoby się to zmienić?

Moim zdaniem poskutkuje to jedynie tym, że jeszcze więcej państw będzie się czuło "zwolnionymi" z odpowiedzialności za "poziom dyplomacji", bo "od tego jest organizacja".

Cytat:Dyplomacja jest tym, co wszystkie istniejące mikronacje spaja ze sobą. Jeżeli jej nie ma to tak, jakby każde z państw zamykało się na inne i żyło same dla siebie, w zupełnym oderwaniu od pozostałych. Jeżeli takiego elementu spajającego nie ma, wówczas ciężko mówić o "mikroświecie", a każde z państw można by sprowadzić do tematycznego forum, w którym grupka zapaleńców próbuje symulować państwo.

Tym, co spaja mikroświat, są pewne podobieństwa między państwami, to że możemy się porównać. Śmiem twierdzić, że to zdecydowanie bardziej spaja ze sobą przeróżne kraje mikroświata, a nie to, że paru urzędników (często tych samych przez długi okres, czego jestem dobrym przykładem) pobawi się w dyplomację.

Jeżeli kiedyś istniała mocniejsza dyplomacja, to nie dlatego, że "urzędnicy" byli aktywni, ale dlatego, że było też oddolne zainteresowanie.

Cytat:W realnym świecie jeżeli mamy jakąś spółkę to logiczne jest, że najpierw, w przypadku kłopotów, staramy się ją ratować, a dopiero potem ewentualnie podejmujemy decyzję o jej rozwiązaniu. Nielogiczne jest dla mnie to, że proponuje WCKM podtrzymywanie funkcji życiowych "trupa". Skoro nie płyną żadne korzyści z obecności państwa w Organizacji to jaki jest powód, dla którego dane państwo powinno sobie zawracać tym głowę? "... jesteśmy masochistami i mamy sentyment", więc utrzymujcie Organizację w obecnym kształcie ...

Ekscelencja po prostu nadal niezwykle mętnie przedstawia, dlaczego niby mielibyśmy promować jeszcze większe prerogatywy Organizacji, skoro nie spełnia ona do końca wszystkich tych, które już ma. A nie spełnia, bo nie ma takich potrzeb.

Cytat:W chwili obecnej o dyplomatów ciężko, więc i trudno jest mówić o dyplomacji (vide sprawa wspólnej mapy). Gdyby udało się dyplomację w końcu "rozruszać", wówczas zwiększa się szansa na to, że będą jakieś spory, zarówno między państwami, jak i w kwestiach prawnomiędzynarodowych, więc i Trybunał miałby wtedy większe szanse na to, aby wykorzystać przyznane mu kompetencje. Aktywna Organizacja, w takim sensie, o jakim mówiłem, sama by też generowała jakiś poziom dyplomacji, ponieważ już choćby obsadzanie różnych stanowisk wewnątrz niej, jeżeli połączone by były z konkretnymi uprawnieniami, ergo miały jakieś praktyczne znaczenie dla obrotu spraw w mikroświecie (jak choćby organizacja międzynarodowych imprez, koordynacja spraw związanych z nauką, tworzenie międzynarodowych regulacji prawnych), same zachęcałoby poszczególne państwa do obsadzania na tych stanowiskach swoich obywateli, więc i musiałyby, kanałami dyplomatycznymi, przekonać pozostałych do poparcia kandydatury.

Ekscelencja, zdaje się, nie rządził żadną mikronacją przez dłuższy okres? Szczerze mówiąc... dyplomacja jest dziedziną, która - po pierwsze - interesuje tylko nielicznych i - po drugie - stanowi studnię bez dna. Wielu państw nie stać na to, by obsadzać stanowiska w międzynarodowych organizacjach, zwłaszcza gdyby tacy urzędnicy nie mogli pełnić swoich funkcji w kraju.

Mówi Ekscelencja o międzynarodowych imprezach... które państwa same najlepiej organizują, bez pomocy OPM, bo jest ona po prostu niepotrzebna. Sprawy naukowe - również państwa same najlepiej sobie z nimi radzą. Tworzenie międzynarodowych regulacji prawnych spokojnie może następować w ramach Organizacji w jej obecnym kształcie.

Szczerze mówiąc - ja sam, jako dość aktywna w dyplomacji osoba, wolę zająć się sprawami austro-węgierskimi, które są dla mnie ciekawsze i o wiele bardziej mnie interesują. Myślę, że wiele osób podziela mój pogląd.

Odnoszę wrażenie, że znów Ekscelencja próbuje stworzyć produkt, który niekoniecznie jest wszystkim potrzebny... tak jakby porównując do reklam - mogę się golić maszynką z trzema ostrzami i z dziesięcioma, ale jak nie umiem się ogolić, to i tak nic z tego nie będzie.

Cytat:Skąd takie kategoryczne stwierdzenie? To jest wyłącznie opinia WCKM, które niekoniecznie musi być zgodna z oczekiwaniami pozostałych państw. Jeżeli chcecie Ekcelencje Organizacji, która nic nie może, to lepiej ją rozwiązać i powrócić do FPM.

A czy ja się wypowiadam za wszystkich? Poza tym, co za różnica czy mamy OPM czy FPM? Pali się? Zalewa nam Awarę, że mamy się przenieść? Forma organizacyjna chyba nie ma tu żadnego znaczenia. Znaczenie ma tylko i wyłącznie to, jak państwa będą w niej uczestniczyć.

Cytat:Jeżeli ta zabawa ma przynosić nam przyjemność, jeżeli ma się coś dziać i dawać asumpt do pewnego dreszczyka emocji, to niech Organizacja otrzyma w końcu możliwości do realnego wpływu na mikroświat i to, co się w jego przestrzeni dzieje. Możliwe korzyści i straty wpisane są w każdą działalność, ale to od nas zależy, jak ten bilans (w poszczególnych państwach) wypadnie w ostatecznym rozrachunku. Nie traktujmy poszerzenia kompetencji Organizacji jako stricte ograniczanie suwerenności, bo nikt nikomu nie zabroni zorganizować krajowego konkursu, założyć uczelni, czy prowadzenia kampanii promocyjnej. Niech relacja na linii państwo - Organizacja ma charakter współpracy, partnerstwa, a uprawnienia Organizacji będą - w zakresie, o jakim wspominałem w propozycjach (przedostatni akapit pierwszej wypowiedzi) - odpowiednikiem uprawnień państwa, tyle, że mające wymiar międzynarodowy.

Ekscelencjo, ja nadal nie rozumiem zamiłowania Ekscelencji do instytucji... Czy OPM nie może dziś, już, teraz powołać własnej uczelni, ogłosić konkursu kulturalnego, zorganizować igrzyska olimpijskie? Kto tego broni? Widocznie nie było do tej pory takich potrzeb - więc nie rozumiem, po co mamy tworzyć jeszcze większą otoczkę instytucjonalną, skoro obecna Organizacja może wykonywać takie zadania z takim samym powodzeniem. Jeżeli nie wykonuje to znak, że widocznie państwa robią to lepiej.

Cytat:Dało się już zauważyć pewną zależność, obserwując poziom aktywności członków Organizacji na przestrzeni ostatnich lat. Obecność delegatów w Gmachu jest w dużej mierze skorelowana z aktywnością administracji OPM. Proszę spojrzeć na ubiegły rok i porównać sobie poszczególne kadencje kolejnych Sekretarzy Generalnych pod względem ich aktywności oraz aktywności członków w tym okresie. Już dokonanie tej prostej analizy prowadzi do wniosku, że im więcej dzieje się w Organizacji, tym bardziej zainteresowane aktywnością w jej strukturach są państwa członkowskie. Więc to nie jest do końca tak, że brak aktywności w Organizacji, jak to Ekscelencje podnoszą, wynika tylko i wyłącznie z woli członków.

Aktywność? W porządku. Tyle, że to, co się działo za kadencji Ekscelencji (bo - jak mniemam - o nią tu chodzi), było krótkotrwałą aktywnością, zakończoną po odejściu Ekscelencji. Oczywiście, nie umniejszam zasług, ale chodzi o pewne mechanizmy, które nie istnieją, dopóki nie istnieje aktywna dyplomacja państw.

Albo ona istnieje, ale nie odbywa się w Organizacji.

Cytat:I nie ma się co dziwić tym, którzy - mając wcześniej jakieś plany i wizję - w końcu rezygnują i dają sobie spokój z działaniem w Organizacji, w której grupa członków lobbuje za jej całkowitym uśpieniem.

Nie byłbym tak odważny w tego typu twierdzeniach. Plany i wizja to rzecz zupełnie w porządku. Niemniej jednak sugerowałbym nie umniejszać roli "grupy członków lobbujących za uśpieniem OPM", bo to też są członkowie - o ile w ogóle taka grupa istnieje.

Nie rozumiem wszakże, skąd ta histeria - dlaczego Ekscelencja stawia to czarno-biało? Dlaczego stara się nam wmówić, że albo czeka nas uśpienie (za którym stoją jacyś mityczni "źli"), albo plany, wizje i świetlana przyszłość.

Skłaniam się raczej ku poglądowi, że państwa nie zainteresowane wizją Organizacji z większymi prerogatywami, kiedy tylko owe prerogatywy będą ich mogły dotknąć, po prostu wystąpią z Organizacji. Jeżeli Organizację mają stanowić li tylko urzędnicy i instytucje, to chyba nie ma to większego sensu :-).

Cytat:Brak zainteresowania, jaki stał się dla Ekscelencji bardzo wygodnym argumentem "contra wszystko", jest w dużej mierze wynikiem tego, o czym napisałem wyżej. Zamiast podnosić ciągle ten zarzut, powinno się zastanowić co tak na prawdę jest przyczyną spadku aktywności członków, bo bez szerszej analizy nie można kategorycznie stwierdzić, że wyłącznie jest to efektem zwyczajnego braku zainteresowania. Przyczyn może być wiele - poczynając od samego spadku aktywności obywateli danego państwa, przez brak zainteresowania Organizacją z jakiegoś powodu (co należałoby też wysondować), po zupełny brak zainteresowania dyplomacją, itd. Aby mieć jednak pełen obraz, administracji OPM powinno zależeć na tym, aby zdobyć takie informacje i ew. wtedy przymierzać się do podjęcia działań zmierzających do realizacji oczekiwań wobec Organizacji.

Oczywiście, tu jak najbardziej się zgadzam. Aby jednak oszczędzić siły ewentualnym "sondującym", powiem szczerze w imieniu Austro-Węgier: nasze zainteresowanie Organizacją nie jest już takie mocne, bo swoje interesy możemy realizować o wiele lepiej poza nią, a wolimy "inwestować ludzi" w rozwój wewnętrzny naszego państwa.

Cytat:Chamstwem, Ekscelencjo, nie jest to, że ktoś odważył się powiedzieć kilka bolesnych słów prawdy, a to, że decyzje w Organizacji chce się podejmować bez dokładnego rozeznania się w sytuacji, uważając, że ma się monopol na słuszność wybranych środków "zaradczych".

Ekscelencja, jak widzę, "pije" do Austro-Węgier. Nie rozumiem tylko, skąd przypuszczenie, że naszym poglądom wszyscy się "być może" sprzeciwiają. Gdyby tak było, z pewnością mieli byśmy już dawno "burzę mózgów". Nie mówię, że "milczący" nas popierają, a raczej - że po prostu już dawno przestało ich to obchodzić.

Cytat:Przedstawiłem swoje wyobrażenie o tym, jak dyplomacja mogłaby wyglądać. Jeśli wspomnianego czynnika "strachu" brak, to marność dyplomacji międzynarodowej w polskim Mikroświecie możecie zawdzięczać sobie. I tak jak zawsze strzela się do własnej bramki.

Za stan dyplomacji światowej odpowiedzialni są wszyscy, od aktywnych po uśpionych. Sugerowałbym nie szukać winnych w tych, którzy jako jedyni w ogóle zainteresowali się dyskusją z Ekscelencją na temat - o zgrozo! - stanu dyplomacji.

Cytat:Gdyby Organizacja miała takie zadania, o jakich wspominałem, to na pewno nie byłaby zdolna do szkodzenia, bo z samej natury tych spraw ciężko mówić o szkodzeniu. Po drugie, Wasza Ekscelencjo, pragnę zwrócić uwagę na to, że nigdy nic w Organizacji nie działo się bez opinii i zgody państw członkowskich. Jako byłemu Sekretarzowi, ale przede wszystkim mieszkańcowi jednej z mikronacji, zwyczajnie zależy mi na tym, aby jedyna taka w Mikroświecie struktura polityczna funkcjonowała dobrze, a nie została przez dwa państwa sprowadzona do forum dyskusyjnego.

Ekscelencjo, przez jakie dwa państwa? Jak rozumiem, winne są ogólnie te państwa, które są jeszcze w ogóle w jakikolwiek sposób aktywne w Organizacji? No, w tej sytuacji chyba będziemy musieli zamilknąć, aby nie być posądzonym o "sprowadzania Organizacji do forum dyskusyjnego" :-).

A tak poważnie - nie rozumiem pretensji do państw aktywnych dyplomatycznie przy zupełnym braku pretensji do tych nieaktywnych. Możnaby wnioskować, że to źle, iż w ogóle się odzywamy, że ośmieliliśmy się odpowiedzieć na post Ekscelencji.

Cytat:Ciężko jest jednak mówić o jakichś oczekiwaniach, jeżeli, jak słusznie mówi Ekscelencja dalej, owe oczekiwania nie zostały przez pozostałe państwa członkowskie na forum wyrażone. Ja OPMem nie jestem, przedstawiłem tylko swoją propozycję i staram się do niej jakoś państwa członkowskie przekonać. Nie ma tu zatem mowy o wymuszaniu czegokolwiek. Refleksje, Wasza EKscelencjo, refleksje ... taki jest też cel mojej wypowiedzi.

Załóżmy taką ryzykowną hipotezę, że jakieś 70% państw członkowskich nie ma już żadnych oczekiwań wobec Organizacji. I co wtedy? :-)

Cytat:Są równi i równiejsi, rozumiem. Jednakże każdy głos powinno się wysłuchać, nawet szarego obywatela mikronacji.

Czyż właśnie tego nie robimy? Cóż, ja sam nie czuję się "równiejszy". I tak w ostateczności decyduje liczba głosów równych sobie państw członkowskich. Nade wszystko nie jestem przywiązany do swojego urzędu na tyle, by stawiać go ponad innymi :-).

Cytat:To dlaczego wizja ta nie jest realizowana przez zwolenników takiego kształtu Organizacji, a debatuje się nadal nad kolejnymi propozycjami reformy?

Jak wyżej - a co zmieni reforma? Szczerze powiem, byłem jej zwolennikiem, ale dziś myślę: co za różnica, jak będzie wyglądała Karta OPM, regulamin forum czy jakiś inny przepis? Liczy się rzeczywistość, realne pojmowanie spraw i wzajemne relacje. Przepis powinien przede wszystkim tę rzeczywistość opisywać, potem zaś kreować. Kiedy przepis sam kreuje rzeczywistość, jest ona karłowata, pozbawiona sensu.

W każdym razie - bez urazy - nie lubię być analitykiem, ale mam wrażenie, że spotkały się zupełnie dwa rodzaje pojmowania prawa. Ja nigdy nie zgodzę się z tym, co reprezentuje swoimi poglądami Ekscelencja - dla mnie prawo, instytucje, państwa i organizacje winny być służebne wobec podmiotów i ich działalności. Mogą wpływać na realia, ale nie mogą ich całkowicie od nowa kreować. Prawo nie powinno wynikać z czyjejś wizji, wyobrażenia, że "tak będzie dobrze" - bo wtedy tworzy masę złych, ubocznych tendencji.

Dla mnie każdy kolejny urząd, instytucja, organ stanowi ogromne marnotrawstwo zasobów ludzkich.

Natomiast z praktyki wiem jedno - jeżeli powstaje jakiś regionalny spór, to żadne państwo, które w nim uczestniczy, nie ma interesu w tym, by rozwiązał go np. Trybunał Sprawiedliwości. Im więcej Ekscelencja wymyśli prerogatyw dla Organizacji, tym więcej razy będą one omijane.

Ekscelencja promuje wizję Organizacji, która dotąd nie powstała nie dlatego, że ktoś ją mocno zwalczał, ale dlatego, że nie stanowiła potrzeby większości członków Organizacji. Gdyby stanowiła - już teraz, po tylu latach, mielibyśmy ją. Nie jestem dobrym prorokiem, ale sądzę, że taka Organizacja, jaką Ekscelencja promuje, będzie raczej wywoływać śmiech politowania u tych, którzy zdecydują się ją opuścić. Możemy się zakopywać w stosie kolejnych urzędów i prerogatyw, problem w tym, czy państwa będą widziały w tym jakąś korzyść.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Wiadomości w tym wątku
RE: Śmiertelna gorączka Organizacji - FJ II - 18.02.2012 16:21

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości