Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
29.06.2011, 06:04
Post: #30
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Cytat:W pierwszym komentarzu porównałem dwa równolegle toczone konflikty. Ten na linii Wurstlandia – ZSKHiW oraz ten, którego dotyczy zgłoszona rezolucja. Zaintrygowała mnie pewna prawidłowość: jak to możliwe, że konflikty prowadzone przy użyciu identycznych technik zaklinania rzeczywistości traktowane są w sposób tak wymownie niesymetryczny?

Wasza Ekscelencjo, pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Ponieważ jednak nie do końca wiem, o co dokładnie pyta Ekscelencja, tj. czemu my, jako OPM traktujemy tamten konflikt inaczej, czy bardziej ogólnie "my" jako fragment mikronacyjnej opinii publicznej, to odpowiem na obie możliwości.

Dlaczego OPM zajmuje się tym konfliktem a nie tamtym? Z dwóch prostych powodów - po pierwsze, w tej sprawie wpłynął wniosek, w tamtej nie. Ponadto w tym konflikcie w mniej lub większym stopniu zaangażowane są co najmniej 3 państwa członkowskie OPM, a agresorem jest państwo, którego działania było już przedmiotem rezolucji Organizacji.

A dlaczego opinia publiczna odnosi się do tych konfliktów w sposób niesymetryczny? Bo, gdy zamiast generalizować i z wyższością patrzeć na taką koncepcję prowadzania mikronacyjnych konfliktów zbrojnych (nie oferując przy tym żadnego innego modelu, a jedynie głosem wyroczni stwierdzając "to jest genois"), lepiej przyjrzymy się obydwu konfliktom, dostrzeżemy, że one po prostu są niesymetryczne.

Po pierwsze, biorą w nim udział państwa zupełnie innego kalibru - w tamtym przypadku jest znana nam skądinąd Wurstlandia i grupa na wpół anonimowych nanonacji, w konflikcie o Simitu - Surmenia i Samunda, państwa (niezależnie od ich oceny) raczej znane i istniejące już dość długo. Po drugie - zupełnie inny charakter ma ten konflikt - tam jest to faktycznie dość dziecinne podejście typu "nie lubię ich to ich najadę milionem żołnierzy i miliardem czołgów", tutaj, choć faktycznie Samunda reprezentuje niewiele wyższy poziom, konflikt ma jakieś znamiona realności i jest de facto dwustronny.

W tamtym konflikcie jednostronne deklaracje o wielkich zwycięstwach mają charakter absurdalny - tutaj w oświadczeniach Samundy, choć faktycznie nie do końca realistycznych, dostrzegałbym raczej bufonadę i wyolbrzymienia (a czy nie jest to cecha charakterystyczna dla afrykańskich dyktatorów wojskowych?) niż całkowitego oderwania od rzeczywistości. Również zwracam uwagę, że działania Surmenii nie mają charakteru całkowitego zaprzeczenia w stylu "a nie, to nie wy nam, ale my wam bombardujemy stolicę", ale są do pewnego stopnia (na ile byłoby to nadal realistyczne) inną interpretacją tych samych wydarzeń. Zignorowano jedynie elementy całkowicie bezsensowne (typu umieszczone na samolotach "generatory EMP") oraz bezpośrednio wynikające z nich założenia.

Cytat:podobnie kwiecisty opis konfliktu zbrojnego bez jakichkolwiek znamion tego konfliktu budzi mój głęboki sceptycyzm

Czy mógłby Wasza Ekscelencja w takim razie wyjawić, jakie mogłyby być "znamiona" takiego konfliktu? Czy są nimi dla Ekscelencji wyłącznie działania o charakterze hakerskim?

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Wiadomości w tym wątku
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu - TimoteosStefanosigos - 29.06.2011 06:04

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości