|
W obronie naszej powinności - złożony problem
|
|
01.06.2011, 18:37
Post: #24
|
|||
|
|||
|
RE: W obronie naszej powinności - złożony problem
Ekscelencjo Sekretarzu Generalny,
Wasze Ekscelencje, Ja cały czas stoję na stanowisku, że obecna redakcja Karty jest dobra i daje gotowe rozwiązanie problemów, które padały w trakcie dyskusji. Po pierwsze, JE Sekretarz Generalny postuluje, aby to przewodniczący delegacji miał głos decydujący. Karta w żadnym miejscu nie zabrania takiego właśnie interpretowania stanowiska państwa prezentowanego przez przewodniczącego delegacji. Jest ona bardzo elastyczna, ponieważ daje nam możliwość uznania, w drodze wykładni czy nawet utrwalonej praktyki, że głos przewodniczącego, sprzeczny z głosem innego członka delegacji, będzie decydującym. Skoro upoważniona osoba, notyfikując skład delegacji, wskazuje takiego, a nie innego przewodniczącego, to w domyśle należy rozumieć przez to szczególną (wyższą) pozycję przewodniczącego nad pozostałymi delegatami. Co nie oznacza oczywiście zanegowania charakteru urzędowego pozostałych osób i prawa wyrażania stanowiska danego państwa. Ma to znaczenie tylko w przypadku kolizji stanowisk prezentowanych przez poszczególnych delegatów tego samego państwa. Po drugie, Karta daje możliwość dowolnego kreowania przedstawicielstw szanując wolę państw w tym zakresie. Dopiero w przypadku powzięcia przez Sekretarza Generalnego wątpliwości co do składu delegacji, daje nam wyraźne rozwiązanie - w składzie delegacji państwa znajdują się osoby wymienione w art. 10 ust. 4 Karty. Inaczej tego rozumieć nie należy. Po trzecie, co tyczy się problemu "notyfikacja" vs. "przedstawienie". Jak słusznie zauważył JE Stefanosigos, termin "notyfikacja" oznacza przedstawienie jakiemuś organowi międzynarodowemu (państwu) informacji w konkretnej sprawie (czy to przedstawienie składu delegacji, cofnięcie ambasadora czy stanowiska w innej sprawie). Przyznanie komuś uprawnienia do "rozpatrzenia notyfikacji" pozbawiłoby ją cechy samodzielności i spowodowało, że jakiś organ międzynarodowy mógłby arbitralnie wpływać na decyzje konstytucyjnie umocowanego organu państwa do wyrażania oświadczeń woli w obrocie międzynarodowym. Karta w żadnym miejscu nie wymaga uzyskania zgody Sekretarza Generalnego na przedstawiony (a nie proponowany!) skład delegacji. Jednak należy się zgodzić ze stanowiskiem JE Sekretarza Generalnego, że państwo powinno skład delegacji notyfikować (przedstawiać) wpierw Sekretarzowi Generalnemu, który dopiero później przedstawia skład innym państwom - wynika to wprost z treści art. 10 ust. 3. Zwyczaj ukształtował się jednak inaczej. W związku z powyższym, stoję na stanowisku, że termin "notyfikacja" i termin "przedstawienie" należy traktować jednakowo. Karta nigdzie nie sugeruje nam rozróżnienia. Raz jeszcze podkreślę - każdy członek delegacji, zgodnie z brzmieniem art. 10 ust. 2 Karty, jest osobą urzędową w rozumieniu ust. 1, ponieważ Karta przyznaje mu immunitet dyplomatyczny, a co się z tym wiąże - jego każda wypowiedź ma charakter urzędowy i jest stanowiskiem państwa w danej sprawie. Taka jest pozycja ambasadora. To tak a propos jeszcze wcześniejszych dywagacji. Moja propozycja na koniec: clara non sunt interpretanda (-) Dr jur. net. Robert van Buuren, rs. Królestwo Dreamlandu | Wydział Prawa UKD |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


