|
Wniosek w sprawie naruszenia Karty OPM przez Królestwo Wurstlandii
|
|
07.05.2011, 20:32
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.05.2011 20:57 przez Kryspin van Buuren.)
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Wniosek w sprawie naruszenia Karty OPM przez Królestwo Wurstlandii
Wasza Ekscelencjo,
Całkiem świadomie pojawił się ten wniosek, ponieważ problem przemocy jest problemem, który świetnie rozumiem. Nie mam tylko i wyłącznie na myśli problemu przemocy fizycznej, bowiem dostrzegam przemoc werbalnej "pisaniny" opatrzonej w przemoc psychiczną. Zdaję sobie sprawę, że nie od dziś jest to sprawa bardzo istotna. Chciałbym Ekscelencji oraz wszystkim zainteresowanym powiedzieć w kilku słowach dlaczego. Przede wszystkim dlatego, że człowiek niezależnie od wieku to człowiek, który odczuwa, cierpi, wygrywa, przegrywa i ma swoje prawa. A podstawowym prawem człowieka jest to, żeby jego praw nie naruszali inni - nawet jeżeli są od niego dużo silniejsi i dużo bardziej przebiegli. W Mikronacjach ten problem istnieje, nie każdy chce go zauważyć. Jest prawdą, że wielu twierdzi, że tak być musi, krótko mówiąc, że to w zasadzie nie problem. Ja w tej sprawie mam przekonanie całkowicie odmienne. Jestem pewny i świadomy, że dla wielu osób to jest rzeczywisty problem i że trzeba zrobić wszystko, żeby walczyć z przemocą - internetową szczególnie. Kiedyś - na ten temat wspominałem i Ci którzy pamiętają wiedzą - zajmowałem się zwalczaniem przestępczości, byłem generalnym prokuratorem w jednym z wirtualnych państw (abstrahując od tego czy jest uznawany czy nie) i uchodziłem za człowieka surowego. Tak – wobec przemocy jestem surowy. Nie kryję, że z przemocą trzeba walczyć różnymi metodami, ale też z surowością. Ktoś kto lubi znęcać się nad innymi, w mniejszy czy większym stopniu, siłą fizyczną czy tylko presją psychiczną, nie zasługuje na to, żeby go łagodnie traktować. U nas akurat w świecie Wirtualnym przemoc fizyczna może być rozumiana dwojako. O tym chciałem z całą jasnością powiedzieć na wstępnie zanim przejdę do odpowiedzi na konkretne pytania. Ale zdaje sobie też sprawę, że źródła przemocy, źródła agresji są różne i że niektóre z nich można zwalczać, likwidować metodami innymi niż siła. Trzeba to oczywiście robić, trzeba ludzi wychowywać, trzeba uświadamiać wszystkim, że ten problem jest problemem bardzo istotnym. Jeżeli komuś przemówię do rozsądku, to bardzo się ucieszę. Interesem Organizacji Polskich Mikronacji nie jest popadanie w konflikty. Wartości Art. 2 Karty, które są często głoszone, ale rzadko realizowane teraz mogą się obronić. Państwa Członkowskie Organizacji Polskich Mikronacji padły ofiarą bezpodstawnych zarzutów ze strony reprezentacji Królestwa Wurstlandii. Poczułem (nie tylko ja), że musimy coś zrobić. Gesty i symbole w takich sytuacjach mają przeważnie znaczenie, wszystko w zależności od sytuacji. Teraz miały, bo wywołały reakcję i przyniosły pozytywne skutki. Moje działania w stosunku do zachowania najwyższych władz Królestwa Wurstlandii nie są jedynie piękną manifestacją moralną i niczym więcej. Całej sprawie towarzyszą wielkie emocje. Proszę zauważyć ile delegatów państw członkowskich wyszło z cienia i wyraziło swoje oburzenie całą sytuacją. Podjęte przeze mnie działania są ściśle związane z naszym interesem, interesem Organizacji Polskich Mikronacji. Bo jak pozwolimy na werbalną przemoc, słowne groźby, chamstwo, bezczelność to nie będzie ani emocji, ani interesów. Wbrew temu, co wiele osób o mnie mówi, jestem osobą która dokładnie wie, czego chce i to realizuję. Chciałem, żeby Królestwo Wurstlandii zostało w strukturach Organizacji Polskich Mikronacji. Chciałem, żeby JKM Markus I Vilander oraz inni przedstawiciele Wurstlandzkiej delegacji się cofnęli i zaczęli tak po polsku kulturalnie się zachowywać - szkoda tych miesięcy od przyjęcia Królestwa. Po raz kolejny się okazało, że państwa członkowskie potrafią być solidarni wobec agresywnych postaw. Chcę powiedzieć wyraźnie, że ja nie mam głosu czy Królestwo Wurstlandii pozostanie nadal członkiem Organizacji Polskich Mikronacji. Mówienie, że mam jest śmieszne. Bo niby jaki to mam głos. Jeżeli ja prowadzę na forum Organizacji jakąś akcję, jeżeli się narażam różnym ludziom, to właśnie po to, żeby skończyć z sytuacją, w której podejmuje się decyzje bez konsultacji. Bez konsultacji z najbardziej zainteresowanymi krajami. Dowodzi tego obecna - ponowna(!) dyskusja. Tivadar Zoltan Szücs napisał(a):a) jakie to konkretnie wrogie działanie i jakie konkretne szkody wywołało dla Członka Organizacji (proszę wskazać tego Członka)? Będę zmuszony się powtórzyć... chodzi o wulgarne zachowanie delegacji Królestwa Wurstlandii. W skardze Ekscelencji Johana Calgari podniesiona została sprawa udziału w głosowaniach przez Członków Organizacji, gdzie zarzucono nieodpowiedzialność, "olanie" wszystkich, brak szacunku, chamstwo, bezczelność, brak decyzji etc.etc. A to wszystko kwestionując suwerenność państw i prawo do podejmowania decyzji zgodnie z własną wolą. Nie wyobrażam sobie sytuacji aby jedno państwo członkowskie próbowało zastraszać innych członków Organizacji, aby się podporządkowali. To absurd, ale jak najbardziej możliwy do realizacji - bowiem miał już miejsce we wtorek. Wurstlandczycy mają to do siebie, że używają mocnego języka. Słowa delegacji Królestwa Wurstlandii były za mocne, używany język nie ma związku z rzeczywistością. Złamanie tego języka jest przynajmniej moim obowiązkiem. Gdy mówimy o faktach, musimy mówić jasno. Wszystkie moje słowa są dokładnie przemyślane, nie ponoszą mnie emocje. Nie można by też mówić o przypisywaniu komukolwiek kierowania się emocjami bo to byłoby nieporozumieniem. Nie wiem do końca czego Ekscelencja ode mnie oczekuje w udzieleniu odpowiedzi na to pytanie - odpowiedzi można znaleźć w tematach http://gmach.opm.org.pl/thread-605.html oraz http://gmach.opm.org.pl/thread-609.html Wywieranie nacisków, poniżanie państw (wreszcie prawienie morałów), poniżanie osób, obraza całej Organizacji oraz konkretnych osób jest haniebne i rozumiane jako wrogie działanie. Szkody są oczywiste - samo uczestniczenie w tych rynsztokowych zagrywkach delegacji Wurstlandzkiej może człowieka przyprawić o ból głowy. W końcu nie dopuszczalne jest aby członek delegacji Królestwa Wurstlandii groził realnym pobiciem innego delegata! Chodzi mi tu o wypowiedź JKM Markusa I Vilander względem JE Tomasza Sokołowicza. W ocenie Monarchy absolutnego JKM Markusa I Vilander Organizacja Polskich Mikronacji to: - zadufani w sobie ludzie; - osoby niezdystansowane, nie znające się na żartach, sztywne, gburowate,fałszywe społeczeństwo; - osoby z nabrzmiałym ego; - osoby zarozumiałe, zakłamane, egocentryczny i chory pępek mikroświata; - wielka klika, burdel prowadzony przeze mnie (zarzut wobec mnie "żyrandolowego" urzędu); - prowadzący stosunki homoseksualne; - lubiący stosunki homoseksualne. Oczywiście we wcześniejszych wypowiedziach nie jednego przedstawiciela Królestwa Wurstlandii było więcej inwektyw...pod różnym adresem. Większego poniżenia Organizacja Polskich Mikronacji nigdy wcześniej nie słyszała - nie była świadkiem! Tivadar Zoltan Szücs napisał(a):b) w przypadku, jeżeli powyższych nie ma, to proszę wskazać groźbę użycia przemocy, którą skierowało Królestwo Wurstlandii wobec takiego Członka?Na przykład groźba pobicia na Zjeździe Organizacji Polskich Mikronacji przedstawiciela Królestwa Trizondalu Tomasza Sokołowicza przez członka delegacji Królestwa Wurstlandii JKM Markusa I Vilander. Odnośnik http://sclavinia.com.pl/forum/viewtopic....d5fb9da23c Tivadar Zoltan Szücs napisał(a):a) wskazanie działalności lub ideologii, którą to Królestwo Wurstlandii zakłócało prawidłową działalność OrganizacjiKrólestwo Wurstlandii w Organizacji Polskich Mikronacji prezentuje butną, chamską, niedyplomatyczną, skandaliczną (oby tylko taką...) podstawę, która swoją działalnością prowadzi do zadrażnienia stosunków z Organizacją Polskch Mikronacji - w tym jej członkami. JKM Markus Vilander, Ekscelencja Johan Calgari już przedstawili czego oczekują: podporządkowania się. To jest sposób postawienia sprawy, którego sensu nieznający się na polityce międzynarodowej czytelnik być może nie rozumieć, ale każdy, kto polityką się zajmuje, rozumieć powinien, więcej: musi rozumieć, że polityka Wurstlandzka jest dziś w fazie, która uniemożliwia dobre stosunki z suwerennymi państwami Organizacji Polskich Mikronacji. Chyba że ktoś chce państw niesuwerennych. Tyle w tej sprawie. Może jeszcze to, że przyjdzie kiedyś inna faza tej polityki. Nie wiem tylko kiedy. Tivadar Zoltan Szücs napisał(a):b) wyszczególnienie, co dokładnie z owej "prawidłowej działalności Organizacji" Wurstlandia zakłóciła. Zamiast skupić się na pakiecie reformującym Organizację który został zaprezentowany na Sali Plenarnej, większość uwagi skupia się na zachowaniu delegacji Królestwa Wurstlandii. Zostało zachwiane dobre imię Organizacji Polskich Mikronacji, które przed prawie trzymiesięczny okres próbowaliśmy wszyscy podbudować. Sądzę, że reakcja powinna być zdecydowana. Trzeba jasno powiedzieć Wurstlandczykom, że czasy "laby" się skończyły, że jeśli nie chcą się znaleźć w międzynarodowej izolacji, to musi z takiej polityki zrezygnować. I koniec. Czy nie widzę dla Wurstlandii miejsca na świecie? Widzę. Królestwo Wurstlandii było, jest i będzie bardzo ważne. Tylko że nie jako imperium, które teraz próbuje tworzyć. Wszystko ma swoje granice. Dla mnie ważna jest zaciekła walka o wartości w Organizacji Polskich Mikronacji. My musimy walczyć o to, by język i postawa była prawidłowa - nie odbiegała o standardów międzynarodowych, misji Organizacji. To jest trudna walka, ale przez ostatnie mimo, że było różnie nigdy nie było sytuacji jaka ma teraz miejsce. Tivadar Zoltan Szücs napisał(a):Dlatego też proszę o wskazanie naruszenia zakazu stosowania przemocy przez Królestwo Wurstlandii. Już wyżej Ekscelencjo wskazałem. Zarówno podałem przykład przemocy werbalne - słownej oraz próby przemocy fizycznej (tutaj to już podchodzi pod właściwy Paragraf Kodeksu Karnego Rzeczypospolitej Polskiej). mgr net. Kryspin van Buuren Zastępca Sekretarza Generalnego OPM |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


