|
Bonsoir !
|
|
20.12.2010, 17:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.12.2010 17:51 przez Edward II.)
Post: #21
|
|||
|
|||
|
RE: Bonsoir !
Obawiam się, że Waszej Cesarskiej Mości umknął sens wypowiedzi przedmówców. W tym miejscu odniosę się jedynie do najbardziej kontrowersyjnych punktów, choć już na tym etapie wątpię w możliwość uzgodnienia jakiegoś konsensusu.
Cytat: Na koniec pragnę zaznaczyć, że Cesarstwo będzie na mapie, jest to już uzgodnione i co więcej, będzie na tym samym kontynencie, w tym samym miejscu co Republika. W jakim sensie Cesarstwo Francuskie będzie "w tym samym miejscu, co Republika"? Zakładam, że chodzi o bliskie sąsiedztwo na tzw. Nowym Kontynencie? Jak sobie WCM wyobraża obecność dwóch krajów o identycznej powierzchni i przebiegu granic zestawione obok siebie na obszarze jednego - stosunkowo niewielkiego - lądu? I o jakiego to autora mapy tuta chodzi, skoro ów autor już się w niniejszym wątku wypowiedział? Cytat: A cóż Republika ma do powiedzenia w sprawie lokacji mego kraju na mapie? I co ma wspólnego suwerenność i niepodległość "Republiki Francuskiej" do zaznaczenia obecności Cesarstwa na mapie? Władze Republiki mają w tej sprawie bardzo dużo do powiedzenia i słowa Waszej Cesarskiej Mości potwierdzają jedynie, że polityka międzynarodowa to dla Cesarstwa terra incognita. Niepisaną zasadą regulującą stosunki między mikronacjami obecnymi na wspólnych mapach, jest wymóg uzyskania aprobaty ze strony państw już znajdujących się na danym terytorium. Proszę popytać dyplomatów z Nordii, Skarlandu czy Arctiq - wszyscy przechodzili przez procedurę uzgadniania lokalizacji własnego terytorium i przebiegu własnych granic. Tutaj nikt nikomu nie spada z nieba na plecy. Obowiązują pewne reguły gry i brak ich poszanowania doprowadzi Cesarstwo do marginalizacji już na starcie. Po prostu nikt z tego grona nie uzna takiej "mapy". Na tym nie koniec. Wszak WCM utrzymuje, że Cesarstwo "zajmie miejsce" Republiki. Domyślam się jednak, że chodzi o jakąś niezręczność językową. Jeśli nie, mamy do czynienia ze straszliwą gafą. (20.12.2010 16:23)Napoleon III Bonaparte napisał(a): Jak już napisałem Cesarstwo jest gotowe na tolerowanie Republiki i jej bytu w wirtualnym świecie. Pytanie, czy Republika jest na to gotowa? Gdyby dziś wieczorem powstała Republika Dreamlandu, ostatnią rzeczą, jakiej bym chciał usłyszeć od jej przedstawiciela, byłaby taka, że Republika "jest gotowa" tolerować istniejące od 12 lat Królestwo Dreamlandu. Tu obowiązuje zgoła odwrotny kierunek wymiany uprzejmości. Zasady pierwszeństwa, poszanowania praw autorskich, a zwłaszcza cudzej pracy - tymi zasadami staramy się kierować jak mikroświat długi i szeroki. W przeciwnym razie groziłby nam dyktat prawa dżungli. Ujmując sprawę plastycznie - Cesarstwo wchodzi do umeblowanego pomieszczenia. Jeśli zamierza postawić gdzieś własną własną komodę, powinno uzyskać akceptację obecnych tam od lat domowników. W przeciwnym razie będzie musiało poszukać dla siebie innej izby. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


