|
List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
|
|
05.05.2010, 19:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.05.2010 19:51 przez Edward II.)
Post: #11
|
|||
|
|||
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
(05.05.2010 16:45)P. Petrosigos napisał(a): Pragnę przypomnieć, że między innymi z inicjatywy Królestwa Surmeńskiego miała już miejsce próba zmiany personalnej na stanowisku Sekretarza Generalnego OPM (...). Nie przypominam sobie, gdzie wówczas było Królestwo Dreamlandu: czy było za, przeciw, czy też w ogóle nie zabrało głosu w tej sprawie (...) Służę zatem stosowną ściągawką. Dyskusja w sprawie odwołania Sekretarza Generalnego miała miejsce w grudniu ubiegłego roku. Równolegle zarządzone wówczas głosowanie było pokłosiem oświadczenia, w którym JE Piotr diuk Kościński zakomunikował zgromadzonym delegatom, iż zdecydował się wejść w skład ówczesnego Rządu Księstwa Sarmacji. Królestwo Dreamlandu – obok Mandragoratu Wandystanu – sformułowało wówczas wobec Sekretarza Generalnego podstawowe zarzuty, z których te dotyczące “stronniczości” i “braku aktywności” należały do najpoważniejszych. Królestwo reprezentował wówczas JE Krzysztof hrabia Jazłowiecki. I to właśnie nasz delegat został skarcony przez Sekretarza Generalnego za “krytykanctwo”. W wydanym wówczas oświadczeniu mieliśmy okazję przeczytać, że “Sekretarz Generalny OPM nie tworzy Organizacji; Organizacja jest taka, jak jej członkowie”. Po pięciu miesiącach słyszymy to samo. I to boli mnie najbardziej. Stąd moje wcześniejsze słowa: stoimy w miejscu. Zaznaczam jednak – krytyczna ocena postawy funkcjonariusza Organizacji nie jest tożsama z apelem o jego dymisję. Zmiany kadrowe nie gwarantują uzdrowienia sytuacji. Konieczność kontynuowania misji przez obecnego Sekretarza Generalnego chyba dla nas wszystkich jest faktem bezdyskusyjnym – w przeciwnym razie każdy kolejny dzień w Organizacji rozpoczynałby się od sformułowania wniosku o natychmiastowe odwołanie szefa. Zdrowy rozsądek bierze górę nad emocjami. I słusznie. Podkreślę z całą mocą: JE Piotr diuk Kościński jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu, funkcjonariuszem o niezrównanym autorytecie i godnym podziwu doświadczeniu. Przedmiotem krytyki są niewłaściwe – w naszym odczuciu – decyzje. O niektórych z nich była już mowa w niniejszym wątku. Z tego względu w obecnej dyskusji wolałbym uniknąć wątków personalnych. W wątku dotyczącym przyszłości Organizacji pozwoliłem sobie zaprezentować pewien pozytywny plan minimum. Skoncentrujmy się zatem na tym, w jaki sposób możemy wykorzystać nasze skromne siły. (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
06.05.2010, 21:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2010 21:24 przez Edward II.)
Post: #12
|
|||
|
|||
|
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Ekscelencjo Sekretarzu Generalny,
Szanowni Delegaci! Nie bez pewnej satysfakcji czynię zadość prośbie wyartykułowanej przez Tivadara Zoltana Szücsa i publikuję jego kolejny głos w niniejszej dyskusji. Redaktor "Monarchie Leben", nieformalny bohater wątku, odnosi się do poruszanych w ostatnich dniach kwestii. Komentuje również słowa skierowane pod jego adresem, co przywraca naszej dyskusji pożądaną dynamikę i czyni ją bardziej naturalną. Nie wykluczam zatem kolejnych wypowiedzi p. Szücsa w niniejszym wątku. Nie ukrywam, że cała wypowiedź utrzymana jest w mocno prowokacyjnej konwencji. Potrzebujemy tej dyskusji choćby dla oczyszczenia atmosfery. Cytat: Ekscelencjo Sekretarzu Generalny, (-) Jacques de Brolle Premier Rządu Królewskiego Królestwo Dreamlandu |
|||
|
06.05.2010, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.05.2010 14:09 przez FJ II.)
Post: #13
|
|||
|
|||
|
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Ekscelencje,
Świetna wypowiedź Szlachetnego baró Szücsa jest wspaniałym przyczynkiem do dyskusji nad OPM. Mnie jako monarchy nie interesują relacje byłego premiera z obecnym, jak i wzajemne zdanie obydwu Panów na swój temat. Współpraca z poprzednim i obecnym C. i K. Rządem z mojej strony układa się nieźle, toteż nie widzę powodu, dla którego w Wiedniu, Budapeszcie czy poza granicami Monarchii moje słowa miałyby być odczytywane jako stronniczość. W chwili, gdy pewne opcje naszej polityki wewnętrznej mają różne zdanie na temat polityki zagranicznej i wyrażają je na różne sposoby w OPM, jest moim zadaniem wypowiedzieć się. Pozwolę sobie odnieść się do niektórych słów Ekscelencji. Przede wszystkim: z jednej strony to wspaniale, że obce państwa są tak miłe, by uczestniczyć w pośredni sposób w prezentacji różnych poglądów austro-węgierskiej szkoły dyplomacji. To wspaniale, bo pokazuje, iż ludom Monarchii zależy na Organizacji Polskich Mikronacji - mimo naszego względnego izolacjonizmu. Z drugiej strony wielka szkoda, że nie dogadano się w taki sposób, by to nasza delegacja opublikowała wzmiankowane apele. Znam ogólnie (może zbyt ogólnie?) sytuację i wierzę, że można się porozumieć - ale jednocześnie nie oceniam żadnej ze stron. Szlachetny baró Szücs "sieje ferment" w dobrym tego słowa znaczeniu. Mamy "coś" - apel, list. Wszystko to zapoczątkowało nad wyraz interesującą dyskusję, która - wreszcie - stać się może czymś, co poprawi jakość Organizacji i na powrót uczyni Gmach Narodów miejscem, gdzie obecność wiąże się z dumą. Ekscelencjo Svensson, pozwolę sobie zacząć od odpowiedzi Ekscelencji, aby z tym przykrym obowiązkiem się uporać jak najszybciej. Po pierwsze: skandalem jest, że Zastępca Sekretarza Generalnego pozwala sobie w ogóle na kłamliwe uwagi na temat historii jednego z państw. Ekscelencja uważa, że to my zamiatamy pod dywan różne sprawy, a tymczasem Ekscelencja sam nie potrafi powiedzieć, kim Ekscelencja był wcześniej - a co za tym idzie: czy historia Ekscelencji nie jest haniebna. Tak samo skandalem jest, że Ekscelencja zupełnie bez zaproszenia wchodzi do Pałacu Schoenbrunn na uroczystości, w dodatku zakamuflowany jako ktoś inny. Tym bardziej, że Jej Królewska Mość Meisande V raczyła poinformować mnie, że nikt z Samundy nie będzie mógł przybyć. Osobiście liczyłem na obecność Jej Królewskiej Mości, ale Austro-Węgry w pełni rozumieją, że była ona niemożliwa. Po drugie: Cesarstwo Arctiq miało wolę wyjścia z Organizacji, a my powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie: dlaczego tak się stało? O ile nikt nie będzie decydował za delegację Cesarstwa, o tyle powiedzmy sobie: co możemy zrobić, aby uniknąć tego w przyszłości? I wreszcie: mówi Ekscelencja o wkładzie Sekretarza Generalnego, który jest niezaprzeczalny. Nie róbmy z tego tematu plebiscytu poparcia dla Ekscelencji diuka Kościńskiego, bo nie o to chodzi: starajmy się wszyscy - wraz z Sekretarzem Generalnym - wypracować wspólne cele i zasady działania. Ekscelencja Svensson także wielokrotnie obraził mnie i moją Ojczyznę. Taka jest prawda: w Austro-Węgrzech nie lubi się Ekscelencji, uważa się że jest Ekscelencja słabym urzędnikiem OPM i sam jest Ekscelencja temu winien. Tak samo jak ja jestem sobie winien, że osoby (a raczej chyba jedna osoba pod różnymi nickami) komentujące artykuły w Habarii są wobec mnie bardzo, ale to bardzo nieprzychylne. Co do tradycji Wikingów - cóż, sądzę że zdecydowanie ciekawiej niż Ekscelencja realizuje ją Królestwo Nordii. W każdym razie ja jeszcze o czarnoskórym Wikingu nie słyszałem (nie, nie jestem rasistą!). Przy okazji: życzyłbym sobie, aby Ekscelencja Svensson należycie tytułował zasłużonego obywatela Monarchii Austro-Węgier, Szlachetnego Tivadara Zoltana baró Szücsa. Ekscelencjo Sekretarzu Generalny, sam zauważam taki trend, że widzi się ogólne wady i niedociągnięcia Waszej Ekscelencji czy całej Organizacji, ale gdyby zapytać szczegółowo, czasami ciężko znaleźć potwierdzenie. Na pewno Ekscelencja ma rację, że Ekscelencja i Ekscelencja Svensson wszystko zrobią za delegacje - a już na pewno nie jest do tego zdolny Ekscelencja Svensson. Wiemy jednak, że Szlachetny baró Szücs istotnie był chętny do pracy na rzecz Organizacji, ciężko mu więc zarzucić, że jego słowa są bez pokrycia. Prawdą jest, że co jakiś czas pojawia się zaklęty krąg - ktoś się odezwie: "nic się tu nie dzieje!", a Ekscelencja odpowiada, że nie jest w stanie sam wszystkiego robić. W porządku, rozumiem - wobec tego wszyscy zadajmy sobie pytanie: co jesteśmy w stanie zrobić, by Organizacja stała się lepszą? Wasza Królewska Mość, Drogi Sojuszniku - ma istotnie WKM chyba najwięcej słuszności w całej sprawie: zamiast obrzucać się wzajemnie oskarżeniami, możemy zaprezentować swoje własne pomysły, co zresztą jakiś czas temu uczyniłem. To samo zrobił nasz Minister, Szlachetny Pan Vidor főur Simon. I zgadzam się, byśmy zaczęli sami zmieniać i ulepszać Organizację na tyle, na ile potrafimy to zrobić, jestem pewien, że dysponujemy masą ciekawych pomysłów i idei - choćby takich jak idea Wystawy Światowej. Wasza Ekscelencjo, Panie Premierze, istotnie dyskusja jest ważna. Kłopot w tym, że żale już wylano, spory trwają, a propozycje sami pomijamy lub zbywamy milczeniem. Samobiczowanie niewiele da, bo bez wkładu własnego nikt z nas nic nie zdziała. Wielokrotnie odbywa się "czekanie z założonymi rękami". Dziwię się natomiast władzom niektórych państw członkowskich - gdyby delegacja austro-węgierska była wybitnie nieaktywna, nie obyłoby się bez mojej osobistej i głośnej uwagi na ten temat. |
|||
|
06.05.2010, 22:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.05.2010 22:40 przez Otto von Rutelheld.)
Post: #14
|
|||
|
|||
|
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Myślę, że bardzo emocjonalna wypowiedź Pana Szücsa jest doskonałym dowodem na to, że nie należy się wystrzegać krytyki nawet bardzo ostrej, często nawet niesłusznej(zaznaczam jednak, że nie koniecznie w tym przypadku). I o to postulowałem już dawno temu, prosząc o zmiany w prawach Organizacji, które by dawały szansę wypowiedzi osób prywatnych, których głos nie jest przepuszczany przez grube ściany delegacji krajowych. A które zmuszają do proszenia innych państw, czy osób.
Sekretarz obiecał osobę odpowiedzialną za to, jednak odpowiedź na pytanie kiedy powoła była jedna: Cytat:Na razie nie jest to dla mnie priorytetem, więc nie widzę powodów do pośpiechu.A żeby taką osobę powołać, nie trzeba oddzielnego stanowiska. Po prostu wystarczy jakiś delegat. Pozwolę sobie przypomnieć temat, który nie chciałem przepuszczać przez delegację Monarchii ponieważ od dłuższego czasu jestem Apatrydą (bezpaństwowościowcem). A pod koniec gdy wyraziłem swoje oburzenie brakiem minimalnych działań, zostałem zrównany z pierwszym lepszym krzykaczem: http://gmach.opm.org.pl/thread-189.html (Poruszyłem tam także problem tego, iż mój głos w OPM pomimo wielu Prywatnych Wiadomości nawet nie spotkał się z komentarzem) W temacie kontaktów do funkcyjnych Organizacji, pozwolę sobie przytoczyć pewien temat: http://gmach.opm.org.pl/thread-239-post-...ml#pid3077 Tu się znajduje spis i kontakt mailowy do Sekretarza Generalnego, jednakże ogólnie temat jest dość biedny w formy kontaktów. Osobiście ze wszech miar uważam, iż Pan Svensson po prostu nie nadaje się na stanowisko, które pełni, a powołanie go było tak dużym błędem, jak ewentualne powołanie imć Janusza Radziwiłła na jakiekolwiek stanowisko kierownicze w Organizacji (bynajmniej na dzień dzisiejszy). I uważam, iż powinien natychmiast być odwołany. Przez szacunek do Brugii, oraz powagi instytucji Organizacji, powstrzymam się przed krytycznymi uwagami w moim stylu. Problem widzę po wszystkich stronach. Zarządu, Członków, a nawet państw niezrzeszonych... Tak, Organizację budują jej Członkowie i to jak ona wygląda jest wynikiem działalności Członków, jednakże nie można zapominać, czy pomijać roli organów przewodniczących, roli na przykładzie Marszałka o której wspomniał Pan Szücs, ale nie uważam za słuszne obarczanie winą wyłącznie Sekretarza, ale winę widzę także po stronie samych pracowników Organizacji, którzy lekko mówiąc dali ciała pod każdym względem. Organizację należy, albo kategorycznie zreformować, albo rozwiązać, ponieważ stan dzisiejszy po prostu się nie sprawdza. A pozostać w nim nie możemy, gdyż oznacza to wyłącznie śmieszność i bezsensowność dalszego Organizacji, jak i państw członkowskich. I tu chwała za temat Sekretarza dotyczący tego, jak Organizacja powinna wyglądać. Na zakończenie podsumowując, myślę, że warto poczekać jeszcze trochę. A jeśli za miesiąc nie będzie zmian konkretnych. Proponuję: Głosowanie za odwołaniem Sekretarza Generalnego i jego zastępcy, oraz wszystkich pracowników Organizacji. Zawsze zacząć trzeba od głowy, nie lewego palca u stopy... (Zaznaczam, iż to jest moje prywatne zdanie, nie podzielane przez Zjednoczone Królestwo Brugii, a tym bardziej nie uznawane za oficjalne stanowisko.) Mikołaj I do posła austriackiego hr. Walentego Esterhazy: "Czy wie Pan, jacy byli najgłupsi polscy królowie? Pierwszy to Jan Sobieski, a drugi to ja - a to dlatego, iżeśmy obydwaj ratowali dynastie Habsburgów" |
|||
|
06.05.2010, 22:55
Post: #15
|
|||
|
|||
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Cytat:Tak samo skandalem jest, że Ekscelencja zupełnie bez zaproszenia wchodzi do Pałacu Schoenbrunn na uroczystości, w dodatku zakamuflowany jako ktoś inny. Post Pana Adriana: http://rsit.sarmacja.org/forum/viewtopic...00&start=0 Wasza Cesarska i Królewska Mość, jeżeli się nie ma niezbitych dowodów na potwierdzenie swojej tezy, to nie wypada tak bezpardonowo atakować. Na resztę nie będę odpowiadać, bo w innych wątkach mówiłem, więc nie widzę potrzeby się powtarzać. (-)Thorgautr Gvandoya Książe Krwi Syn Sahary Asokwafo Konungr Osady Wikingów Jomsborg Wielki Generał Czasami żałuję, że A-W wróciło do OPM, a Ty? |
|||
|
07.05.2010, 14:11
Post: #16
|
|||
|
|||
|
RE: List byłego szefa delegacji Monarchii Austro-Węgier
Cóż, Ekscelencjo Svensson, nie śledzę z takim zamiłowaniem zagranicznych forów, z jakim czyni to Wasza Ekscelencja.
|
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc


