|
Prezydencja
|
|
02.08.2010, 22:41
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Prezydencja
Jako osoba, która poparła (o ile nie wyszła z nim, nie pamiętam już dokładnie jak układała się ta dyskusja) projekt wprowadzenia rotacyjnej prezydencji, podejmę się odniesienia do argumentów Ekscelencji Rutelhelda. Z góry zaznaczam, że piszę je nie wg. propozycji kształtu Prezydencji wg. JE Sekretarza Generalnego, a mojej własnej wizji - choć nie są one specjalnie rozbieżne.
Cytat:Problem w tym, iż dyskusji w Organizacji nie ma. Nie widziałem prawdziwej rzeczowej dyskusji w Gmachu od dawien dawna. Więc główny argument odpada. Wydaje mi się, że tutaj Ekselencja uprawia tutaj populizm. W organizacji dyskusje nad kolejnymi propozycjami trwają cały czas - a brak ich właściwego prowadzenia jest jednym z przyczyn, dla których często brakuje im rzeczowości. W teorii jest to obowiązek Sekretarza Generalnego - ale on ma wiele innych zadań które musi realizować, więc odciążenie go w tym zakresie powinno przyczynić się do podniesienia poziomu dyskusji. Cytat:Argument drugi reprezentowanie Organizacji - Przywódca, czy głowa Organizacji Polskich Mikronacji jest jedna, pragnę przypomnieć, iż jest to także głowa Stowarzyszenia. Bardzo złym rozwiązaniem by było robienie większej ilości głów. Dlaczego? Chaos i zbyt duża ilość głów, które będą sobie utrudniać i przeszkadzać. Jest jeden Sekretarz Generalny, czyli jedna głowa, reszta Organizacji niech będzie karkiem. Bo ważniejszy od samej głowy jest kark, który nią obraca. Ten argument jest nieco chaotyczny - i nie wszystko zrozumiałem. Tym niemniej postaram się odpowiedzieć na wątpliwości. Sekretarz - owszem, jest osobą która zarządza Organizacją, czy też reprezentuje ją na zewnątrz (także w realu, przez Stowarzyszenie). Z drugiej strony - wydaje mi się, że to czego brakuje OPM, to sprecyzowany kierunek działania czy rozwoju. Sekretarz Generalny z racji techniczności swojej funkcji odpowiada raczej za sprawne funkcjonowanie OPM, a nie za planowanie tychże rzeczy - ta funkcja leży w gestii członków. Rzecz w tym, że - dokładnie wg. argumentów Ekscelencji - gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść - i de facto nikt się taką pracą na rzecz proponowania szerszych planów czy aktualnych działań spośród delegatów nie zajmuje - i tą funkcję, chcąc nie chcąc, wypełnia Sekretarz Generalny (przedstawiając projekty konwencji, powołując do życia komisje i tak dalej). To jednak nie jest dobre dla jego pozycji - bo, przynajmniej w teorii, wymagamy od niego swoistej "apolityczności" - a tego typu działania zazwyczaj mają ten kontekst polityczny. Co do "wielu głów" - przy dobrym rozdzieleniu funkcji (jak wspomniałem, scedowanie kwestii bardziej politycznych na Prezydencję a pozostawienie kwestii technicznych przy GenSeku) myślę, że nie będzie problemu konfliktów kompetencyjnych. Cytat:Argument trzeci kreowanie polityki to aktywność (której brak nawet u największych i najstarszych państw), to różne nowe propozycje (które są, ale ich nie ma bo proponuje głównie parę osób reszta siedzi i nic nie robi), sam udział w życiu Organizacji (to leży i kwiczy wręcz, bo państwa zamiast działać wewnątrz nie działają w ogóle na polu międzynarodowym; pomijam oczywiście kwestie powielanych w setkach traktatach o uznaniu, na których się kończy) Rozumiem zastrzeżenia Ekscelencji do aktywności państw w OPM. Tym bardziej jednak (w kontekście moich wcześniejszych argumentów dot. planowania i proponowania działań) większą mamy szansę, że zadziała ktoś, kto będzie do tego wskazany - tak jak przy (porównanie akurat nie ma związku z sytuacją OPM, choć niewiele brakuje) wypadku, kiedy nie należy wołać "niech ktoś wezwie karetkę", tylko wskazać konkretną osobę do tego zadania. Prezydencja będzie się łączyła z prestiżem (lub jego utratą w sytuacji kompromitacji), a także z możliwością przedstawienia swoich propozycji na funkcjonowanie OPM. W najgorszym wypadku (zupełnie nieaktywna prezydencja) będziemy mieli sytuację, tak jak obecnie - bo przecież w rękach GenSeka pozostaną kwestie techniczne - więc nie będzie tak, że zła prezydencja położy cały OPM. A dobra prezydencja z kolei może się Organizacji bardzo przysłużyć. Ponadto jak to jest w zapisie propozycji JE Kościńskiego - do Prezydencji mogą aspirować te państwa, które chcą - a te które pograżone są w śnie, albo martwe, albo nie widzą możliwości bardziej aktywnego działania - nie dostaną niechcianego przywileju. Cytat:Argument czwarty to dopuszczenie do zarządzania Organizacją przez dwa miesiące. Bądźmy szczerzy, nauczmy się pierw zarządzać własnymi państwami, a nie zabierajmy się jeszcze za kierowanie Organizacją zwłaszcza taką, w której jednym z najważniejszych zapisów w podstawowym dokumencie - "Karcie OPM", jest zapis o bezwzględnym wymaganiu bezstronności głowy Organizacji - Sekretarza Generalnego. Po pierwsze, chciałbym Ekscelencji zwrócić uwagę na niestosowność sugerowania, jakoby delegaci członków Organizacji nie byli w stanie zarządzać swoimi państwami. Można by to wręcz odczytać jako obrazę. Radzę Waszej Ekscelencji zastanowić się nad dokładniejszym przemyśliwaniem swoich wypowiedzi. Po drugie - wyjaśniłem już wcześniej, że kwestie techniczne (które wymagają tej bezwzględnej bezstronności) pozostaną w rękach GenSeka. Oczywiście - Prezydencje też nie mogą działać skrajnie "jednostronnie" - ale w ich przypadku wręcz mile widziane jest prowadzenie konkretnej polityki mającej na celu rozwój Organizacji. Tym bardziej nie stanowi to problemu, że Prezydencja jako taka nie będzie podejmować jakichś decyzji - będzie co najwyżej przedstawiać propozycje rozwiązania bieżących kwestii Zgromadzeniu Ogólnemu. Nie ogranicza to możliwości innych delegacji do proponowania własnych projektów. Prezydencja będzie miała charakter honorowego przewodnictwa, a nie "rządzenia OPM". Ogólnie rzecz ujmując - prezydencja nie zmieni wiele w organizacji OPM. Może się sprawdzić i doprowadzić do zaktywizowania działań Organizacji, albo może się nie sprawdzić - ale przy proponowanej konstrukcji nie ma możliwości de facto zaszkodzić. Tak więc jej wypróbowanie nie jest obciążone jakimś ryzykiem, jak chciałby to przedstawić Ekscelencja Rutelheld. /-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos III Archont Demokracji Surmeńskiej, Tesmoteta Dyplomacji |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Szukaj
Użytkownicy
Kalendarz
Pomoc



