Różne > "Czy udało nam się przełamać impas? (felieton)"
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.
08 grudnia 2006 r., 11:21 — Leszek Karakachanow
Takiego szoku nie przeżyłem od samego początku mojego v-życia. Jak wiemy z doświadczenia, pań w v-świecie jest na lekarstwo, a jeżeli już są, zachowuja się typowo po męsku albo są mało widoczne. Nadal są mało widoczne, ale wczoraj odbyła się dyskusja, która jest dla mnie światełkiem w tunelu. Pod grafiką na temat UKL odbyła się burzliwa dyskusja pomiędzy Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska, wdową i sierotą po emigrantach do Valhalli, a Lilianną de Folvil-Arped była w swoim czasie bohateką największej afery oboczyjawo - honorowej KS. Ich dyskusja dowodzi zorientowania w sprawach naszej v-ojczyzny. Padały argumenty merytoryczne, emocjonalne, trwała dyskusja nad definicjamim takich słów jak kaprys. Dawno taka dyskusja nie wniosła poweiewu świeżości w życie w Sarmacji. Czy to jest światełko w tunelu, które wniesie kolejną powierznię na diamencie, jakim jest KS? Czy nastąpi chociaż minimalna feminizacja KS?Informacje o artykule
Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 2 Artykuł czytano 560 razy.
Komentarze
2006-12-08 13:56 - autor: Andrzej kaw. Dzikowski
Oby więcej było niewiast* w Saramcji. Bez nich Sarmacja
byłaby kaleką. Na szczęście znajdują się nieliczne i w
dodatku są aktywne. *A mimo, że nie jestem zadnym
"feministą", nie obrażałbym Przedstwaicielek płci
pięknej, nazywając je "kobietami". Kobieta znaczyła
kiedyś "niewiastę rozpustną, wszeteczną". Dobrze o tym
wiedzieć. Ale to już taka dygresja.
2006-12-08 13:59 - autor: Andrzej kaw. Dzikowski
A ta dygresja nie była skierowana do autora, który na
szczęście również uniknął (choć w inny sposób) używania tego
słowa. Napisałem tą dygresję, bo w realu powstaje Partia
Kobiet. Ciekawe, kto się do niej zapisze?
2006-12-08 15:38 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
Ciesze się panowie, że was bawią nieporozumienia ;) Ale
teraz wyjasnijcie mi dlaczego sierotą, czyż moj ojciec nie
mieszka nadal w Sarmacji i czyż on nie jest tą szyszką... to
znaczy seneszalem czy jak to się tam nie odmienia ? bo ja
sięjuz teraz pogubiłam zupełnie...
2006-12-08 15:46 - autor: Leszek kaw. "Rudobrody" Karakachanow
Jesteś sierotą po dziadku w takim razie:)
2006-12-08 15:49 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
Fernir odszedł ??
2006-12-08 15:51 - autor: Michał v-hr. Radetzky
Niezupełnie. Wyemigrował. Ale jako mieszkaniec pozostaje,
wiec martwy nie jest :P
2006-12-08 15:52 - autor: Calisto "Winheart" Kami-Chojnacka-Czekańska
noooo choc tyle dobrze...
2006-12-12 01:10 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Wyraz „kobieta” nie charakteryzuje się
przejrzystą etymologią. Najprawdopodobniej jest późnym
zapożyczeniem z języka germańskiego –
*„kobjeita” (wersja hipotetyczna) –
którego sens ‘koza z chlewa’ mógłby tłumaczyć
jego początkowe, niezbyt eleganckie określenie płci
żeńskiej. Przypomnijmy, że swój obelżywy charakter słowo to
straciło niepełna sto pięćdziesiąt lat temu. [Joanna
Przyklenk]
Pochodzenie wyrazu "kobieta" nie jest do
końca jasne. Wiadomo na pewno, że w XVII wieku słowo to
miało znaczenie pejoratywne i stosowane bylo jako wyzwisko,
głównie w środowisku mieszczańskim. W funkcji dzisiejszego
znaczenia tego słowa występowały w języku staropolskim takie
wyrazy jak: żona, białogłowa, niewiasta. Do dzisiaj w
większości języków słowiańskich "żena" to po prostu
'kobieta' (w czeskim, słowackim, rosyjskim, chorwackim
i in.). Etymolodzy próbowali w różny sposoób tłumaczyć
pochodzenie wyrazu "kobieta" - mogło to być
zapożyczenie z niemieckiego (staroniemieckie: kebse,
gebette), mogło też pochodzić od staropolskiego wyrazu
"kob" - chlew: wówczas oznaczałoby osobę zajmującą się
hodowlą świń; A. Bruckner łączy też pochodzenie tego wyrazu
z formą "kobyła". Chociaż dokładnie nie wiadomo, jaka
jest etymologia słowa "kobieta", to wiadomo na pewno,
że jeszcze w XVII w. było to określenie obraźliwe - w
zachowanych tekstach bialogłowy skarżyły się : "dla
większego zelżenia kobietami nas zową". Dopiero od połowy
XVIII wieku wyraz "kobieta" zaczął być używany w
znaczeniu neutralnym i wyparł takie staropolskie słowa, jak
białogłowa i niewiasta. Ten drugi wyraz zachował się jednak
w języku religijnym, w tłumaczeniach Biblii, natomiast
pierwszy całkowicie wyszedł z użycia. [Mirosława
Siuciak]
Polecam poradnię językową Uniwersytetu
Śląskiego
http://phorum.us.edu.pl/read.php?f=19&i=9&t=9
oraz
słownik
staropolszczyzny:
http://www.staropolska.gimnazjum.com.pl
/slownik/
