Różne > "List otwarty trzeci"
Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.
20 grudnia 2006 r., 23:17 — Wiktor hrabia Wiewiórka-Szpunar
Przez Janioła Grodziskiego dostarczony List otwarty
Wiktor hrabiego Szpunara - Trzeci.
Drodzy moi!
Wiele się wydarzyło ostatnimi dniami. Wypływając w rejs, owszem, liczyłem na przygodę, ale nie spodziewałem się, że trafię na epicentrum powstania. Jeszcze kilka dni temu wszystko przebiegało spokojnie, lecz od parunastu godzin sytuacja ta uległa diametralnej zmianie.
Jak zapewne doszły do Was słuchy Stadhouder Matlandii - Muggler Olav Littendorff - oraz pozostali członkowie utworzonego Tymczasowego Rządu Krajowego po negatywnej odpowiedzi Korony na ich odezwę proklamowali niepodległy kraj - Wolne Państwo Brugijskie. Oczywiście Jego Królewska Mość Maksymilian von Gryf nie pozostawił tego bez echa i wszystkich uczestników Tymczasowego Rządu usunął z Listy Dyskusyjnej Zjednoczonego Królestwa. Na tym jednak nie skończyły się - oczywiście - działania obu stron. Po otrzymaniu zgody na przejęcie brugijskiego kutra "Freishoepe", wystawionej przez Arcyksięcia Littendorffa zostałem zmuszony do opuszczenia pałacu Arcyksięcia. Spodziewał się on bowiem wizyty wysłanników królewskich.
A... Zdaje się napisałem o kutrze. Niestety na mojej łodzi nie byłbym już w stanie kontynuować rejsu i za namową portowego majstra udałem się do Arcyksięcia z prośbą o udzielenie mi łodzi na mój dalszy rejs. Arcyksiążę wyraził zgodę i zdecydował, że jeśli będzie również zgoda Feldmarszałka spokojnie mogę użyć kutra "Freishoepe" z niewielką, brugijską załogą w mojej dalszej wyprawie. W zamian po przybyciu do Sarmacji miałem zająć się organizacją pewnego ciekawego v-międzynarodowego przedsięwzięcia.
Niestety, dzisiejszego poranka zamieszki stawały się coraz ostrzejsze, termin mojego odpływu znów musiał ulec zmianie, zaś zgody od Feldmarszałka wciąż nie było.
Zdecydowałem się nie czekać dłużej. W ogarniętym konfliktami Brugiopolis Królewskim znalazłem kilku młodzieńców gotowych udać się ze mną na zachód. Zapewniłem ich, że zgoda Arcyksięcia jest jak najbardziej wystarczająca i korzystając z zamieszania wewnątrz miasta wypłynąłem na "Freishoepe" ponownie w stronę Puerto Matlandicum. Nie wiedziałem co stanie się, jeżeli zostanę zatrzymany przez okoliczną straż nabrzeżną, jednak zdecydowałem się od razu udać się na zachód, gdyż niebezpieczeństwa czyhające na statek po stronie gryflandzkiej wydają mi się jeszcze groźniejsze.
---
Kiedy czytacie te słowa mogę być praktycznie wszędzie... na dnie Morza Brugijskiego, w portowym areszcie, bądź też... na co pisząc ten list mam nadzieję, poza wodami penetrowanymi przez brugijskie patrole.
Pozdrawiam,
Wiktor hrabia Szpunar
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 3 czytelników. Średnia nota: 3 Artykuł czytano 373 razy.
Komentarze
2006-12-21 11:46 - autor: Karol Marcjan-Chojnacki
No, no, no, jescze trochę i w sztuce pisania listów pan
Szpunar przerośnie samego Jana III Sobieskiego.
2006-12-22 19:08 - autor: Piotr diuk Kościński
MSZ jest gotowe przekazać hr. Szpunarowi kamizelkę ratunkową
i ewentualnie ponton... wyślę samolot Flotylli Gellońskiej,
to dostarczy pakunek w okolice Brugii.
