Dziś jest 5 października 2026 r.
8900. dzień niepodległości Księstwa Sarmacji
5827. dzień panowania JKM Piotra II Grzegorza
5527. dzień kadencji Sejmu (XXXIII kadencja)


Różne > "Znowu ważą się losy MSZ"

Korona oraz Brama Sarmacka nie ponoszą odpowiedzialności za treść komentarzy, opinii i stanowisk opublikowanych przez redaktorów agencji prasowych. Opublikuj artykuł w Parku.

06 lutego 2007 r., 15:08 — Michał Sosnowiecki

Senator Michaś Winnicki złożył w Izbie Senatorskiej wniosek o odwołanie Krzysztofa Koniasa z funkcji ministra spraw zagranicznych. Jest to już drugi taki wniosek w tej kadencji.

Jako główne przyczyny zgłoszenia wniosku o wotum nieufności dla ministra Koniasa senator Winnicki wymienia doprowadzenie do podpisania alrajńsko-sarmackiego listu intencyjnego o wzajenym wybaczeniu win, nienależyte zainteresowanie się sprawą ambasadora w Dreamlandzie, niepoświęcanie odpowiednio dużej części czasu na sprawy zagraniczne, z powodu pełnienia wielu innych obowiązków jak Prezesa PASI i Banku Sarmacji. Ponadto minister Konias nie wywiązał się z zawartej po poprzednim głosowaniu nad wotum nieufności umowy - nie dostarczył Izbie Senatorskiej informacji o podjętych działaniach.

Minister Krzysztof Konias zgodzł się jedynie z zarzutem dotyczącym braku czasu. Pozostałe wymienione w uzasadnieniu senatora Winnickiego powody złożenia wniosku o wotum nieufności uważa za bezsadne. Jeśli pozostałe powody też byłyby racjonalne, to w zasadzie nie powinienem w KS pełnić już żadnej funkcji publicznej - napisał w Izbie Senatorskiej minister Konias.

Obecnie w Izbie Senatorskiej trwa zażarta debata, a właściwie kłótnia między senatorem Winnickim a ministrem Koniasem. Senator Winnicki zarzuciał m. in., że pomimo iż kandydat na ambasadora w Dreamlandzie uzyskał juz agreement, minister wciąż nie powołał go na stanowisko. Co więcej senator zarzuca Koniasowi, iż on sam podczas wcześniejszego urzędowania w MSZ poinformował Eljahu Rosenkranza, iż uzyskał agreement. Minister stwierdził, że był wtedy kanclerzem i nie pełnił funkcji mistra spraw zagrancznych. ponadto napisał, iż dopiero pod koniec stycznia dotarła do niego informacja, że do Dreamlandu nie dotarł dokument o powołaniu ambasadora.

Tymczasem senator Michaś winnicki w toku debaty nad wotum nieufnści zaproponował, aby nowym ministrem spraw zagranicznych został Konrad von Staufen. Jako zalety kandydata senator wymienia m. in. dreamlandzka i scholandzką przeszłość oraz apolityczność. Jakie będą końcowe rozstrzygnięcia trwającej wciąż debaty?
Udostępnij

Informacje o artykule

Artykuł oceniło 2 czytelników. Średnia nota: 4.5
Artykuł czytano 367 razy.

Komentarze

2007-02-06 15:41 - autor: Daniel Wojtowicz
Rozumiem, Konias popełnił błąd z tym Sułtanatem. Ale żeby
odwoływać go z funkcji MINISTRA, POWTARZAM MINISTRA, A NIE
JAKIEGOS PODRZEDNEGO URZEDASA!!? Panowie, jest czym się
zajmować. Więc zajmijcie się naprawą państwa a nie
odwoływaniem z urzędów. Proszę.

2007-02-06 15:57 - autor: Henryk K. kaw. "Leperr" Leszczyński
MY się tym zajmujemy, ale opozycja skutecznie nam to
uniemożliwia...

2007-02-06 15:58 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Oj, tak, skutecznie - co widać z z raportu ministerstw ;-)

2007-02-06 15:59 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
A poza tym - wszystkiemu jest winna Platforma

2007-02-06 16:09 - autor: pplk Michas diuk Winnicki Arped de Valmont de Liberi
Tak. Wszystkiemu winna opozycja. Nie moga nieszczesne
koteczki zajac sie praca, bo im strony niszczymy, urzednikow
uprowadzamy, no i - last but not least- sikamy w mleko :D

2007-02-06 16:10 - autor: Daniel Wojtowicz
Nie rozumiem Rabbiego - każdy popełnia błędy. Niezależnie
czy z Sarmackiej Partii Demokratycznej, PPS, UKL czy jeszcze
innej formacji politycznej. Ministerstwa działają aktywnie,
program jest realizowany. Jeżeli chodzi Panu o to, że nie
przedstawiono raportu z działań MFiG, to odpowiedź jest
jasna - wszyscy wiedzą jak ono pracuje. I nie ma sensu
porównywania tej sytuacji do wyroków Sądów.

2007-02-06 16:28 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Cóż, nawet gdyby przyjąć, że chodzi tu o błąd, to przecież
błędy bywają różnego kalibru. Błędów pewnej skali na
stanowisku ministerialnym popełniać bezkarnie nie można. O
błędzie jednak można mówić wtedy, gdy ktoś wskutek mylnej
decyzji osiąga skutek różny od zmierzonego. Jeśli jednak z
premedytacją zmierzał do tego, co w przekonaniu części
senatorów było niekorzystne dla naszego interesu narodowego,
to już nie mamy do czynienia z błędem, lecz z uprawianiem
szkodliwej polityki. A w takim wypadku odwołanie ministra
wydaje się uzasadnione - ba, nawet pożądane!

2007-02-06 16:31 - autor: Wiktor hr. "Avistak" Szpunar
Scholandzka przeszlosc to + dla Pana von Staufena? :)

2007-02-06 16:32 - autor: Kryspin hr. "Retro321" Bober
Gdybyśmy odwoływali wszystkich ministrów popełniających
nieliczne błędy, w Sarmacji nie miałby już kto rządzić.

2007-02-06 16:34 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Nieliczne, za to jakie śliczne :P

2007-02-06 16:38 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Szkodliwe to jest utrudnianie prowadzenia polityki
zagranicznej, jakiego SPD juz po raz trzeci doznaje od
opozycji. Żadna decyzja, która budziła kontrowersje nie byla
podjęta ad-hoc. Zawsze poprzedzały ją uzgodnienia z Ksieciem
lub Regentem. I zawsze takie decyzje były motywowane
długofalowymi planami, zgodnymi z ogólną doktryną polityki
zagranicznej KS.

2007-02-06 16:38 - autor: Daniel Wojtowicz
Proszę wziąć pod uwagę, iż w Sarmacji stanowisk jest wiele,
a ludzi mało. Już się przyjęło, że najbardziej rekomendowani
na różne funkcje są szlachcice i arystokraci. W związku
każdy z osób bardzo angażujących się w KS ma wiele
stanowisk, którym trzeba poświęcać wiele uwagi. Pewnego
rodzaju roztrzepanie jest nie do uniknięcia.

2007-02-06 16:40 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Oczywiście, Panie Danielu, ale wszystko ma swoje granice :)

2007-02-06 16:40 - autor: Daniel Wojtowicz
Szkoła: Wojtowicz! Twoje lenistwo nie ma
granic!

Przykład z życia. Życie jest bez granic.

2007-02-06 16:42 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
:D:D:D:D:D

2007-02-06 16:45 - autor: Daniel Wojtowicz
Pierwszy sukces - Rabbi kapituluje ;]

2007-02-06 17:26 - autor: Michał bnt Sosnowiecki
Ja mam mało stanowisk a dużo czasu :-D

2007-02-06 17:33 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
„Wie pani, to żaden problem, bo my mamy mnóstwo
wolnych stanowisk, znaczy mnóstwo, to nie ma żadnego
problemu z tym...”

2007-02-06 17:54 - autor: Paviel von Thorn-Browarczyk
Ja też mnóstwo czasu, mało stanowisk a jak już mam to nikt
mi nie chce powiedzieć co mam robić mimo, że pytam się co
chwilka jak złapie tą osobę:)

2007-02-06 18:16 - autor: Daniel Christensen
Uważam, że hr. von Staufen jest świetnym kandydatem :) Jest
to człowiek o wysokiej kulturze osobistej, obeznany w v-
świecie, mający znajomości tak w Scholandi jak i
Dreamlandzie :) Jak dla mnie- kandydatura świetna

2007-02-06 19:09 - autor: Daniel Wojtowicz
Z tego co wiem, minister nie jest jeszcze odwołany, więc
skąd te nominacje?

2007-02-06 19:54 - autor: Krzysztof bnt "Alchemik" Bojar
To są tylko niezobowiazujace propozycje i spekulacje na
razie. :-) Co do MSZ, to cala sprawa wynika z faktu, ze SPD
dotad nie mianowala na to stanowisko nikogo kto mialby chec
i mozliwosci powaznie sie tym zajac. A obowiazkiem opozycji
jest reagowac na taki fakt z cala brutalnoscia, ze sie tak
wyraze, poki rzadzacy w koncu nie zrobia z tym czegos, co
przyniesie faktyczna poprawe sytuacji.

2007-02-06 19:58 - autor: Daniel Wojtowicz
Lubię takie komentarze. Treściwe, i nie głupie. Brawo!

Teraz przejdźmy do rzeczy - kogo Pan Bojar uważa za
odpowiednią osobę na MSZ?

2007-02-06 20:17 - autor: Michał bnt Czarnecki
Szkoda mi Krzyśka, który jest porządnym facetem a dał się w
takie bagno wciągnąć. Niestety, mimo całej sympatii dla MSZ,
nie nadaje się on do pełnienia tej funkcji i zwyczajnie
sobie z nią nie radzi. I głównie dlatego trzeba poszukać
nowego ministra.

2007-02-06 20:25 - autor: Daniel Christensen
Szanowny Panie Danielu. Radzę uważnie czytać komentarze, to
na pewno pomoże panu w ich zrozumieniu. Czy ktokolwiek
napisał, że hr. BĘDZIE, dobrym ambasadorem? Nie? A widzi
pan.... kandydat na ambasadora, a przyszły ambasador, to są
dwa różne pojęcia. Radze teraz przeczytać raz jeszcze mój
komentarz i pomyśleć nad nim.

2007-02-06 20:49 - autor: Krzysztof bnt "Alchemik" Bojar
Ależ Panie Wojtowicz, czy to jest mój obowiązek znaleść
kadry do rządu, wobec którego jestem w opozycji? Pan Konias
byłby zapewne bardzo dobrym MSZ, gdyby miał wystarczajaco
duzo czasu i tu sie zgadzam z bnt Czarneckim. SPD musi
znalesc po prostu kogos, kto ten czas ma i przyzwoicie
zajmie sie swoimi obowiazkami, i to jest tej partii problem,
aby taka osobe wyszukac. Nie uwierze, aby nie dalo sie tego
zrobic. Co do hrabiego von Staufena, to kojarze odrobinke
jego nazwisko, ale szczerze mowiac kompletnie nic o nim nie
wiem, wiec ciezko mi sie w tej kwestii wypowiadac, jednak z
wypowiedzi ktore tu padly wnioskuje, ze moze on byc dobra
osoba na taka posade.

2007-02-06 23:29 - autor: Helmut Piotr "Studi" Panie-Kochanku
Odnoszę wrażenie, że Pan Winniscki korzystając z uprawnienia
IS, którego sens jest dalece wątpliwy, do uwalenia MSZ
stosuje taktykę - do skutku. Jeśli senatowi naprawdę zależy
na blokowaniu MSZ to proszę bardzo. Polityka zagraniczna w
tkai sposób na pewno nie posunie się do przodu. W kotka i
myszkę rząd i senat mogą się bawić w nieskończoność...

2007-02-07 00:29 - autor: pplk Michas diuk Winnicki Arped de Valmont de Liberi
Pan Winnicki stosuje taktyke 'do skutku' jesli idzie o
walke z antysarmatyzmem w dzialaniach wladz.

2007-02-07 00:43 - autor: Helmut Piotr "Studi" Panie-Kochanku
Mógłbym prosić Pana o wytłumaczenie pojęcia
'antysarmatyzm' i poparcie go przykładami? Dzięki ;)

2007-02-07 01:32 - autor: pplk Michas diuk Winnicki Arped de Valmont de Liberi
Afera Alrajańska. To przykład bardzo świeży i bardzo
antysarmacki. Antysarmatyzm w tym przypadku polega na olaniu
problemu pomordowanych za nic Sarmatow- na zapomnieniu przez
wladze, ze to interesami Sarmacji jako zbiorowosci i
Sarmatow jako jednostek maja sie zajmowac przede wszystkim,
nie zas dobrym samopoczuciem Sultanek trzeciej kategorii.
Przy okazji- pragne zauwazyc, ze Pan Winnicki wraz z dwoma
innymi senatorami doprowadzil do glosowania- i miejmy
nadzieje wyboru- przez Izbe Senatorska kandydata, ktory moze
nasza polityke zagraniczna ustabilizowac i prowadzic
profesjonalnie. Wotum nasze jest zatem konstruktywne.

2007-02-07 01:43 - autor: Helmut Piotr "Studi" Panie-Kochanku
Mhm, rozumiem. Ale czy Pan Winnicki nie ma wrażenia, że za
'zawarcie porozumienia' z Al-Raj...;) nie jest
odpowiedizalne tylko MSZ ale raczej, a moze przede wszystkim
- Książę? - bez którego decyzji nic w polityce zagranicznej
znaczącego zdażyć się nei może... ale, że Książę jest
nieusuwalny no to, w takim wypadku, leci głowa szefa MSZ:]
bo jakaś polecieć przecież musi skoro opozycyjna IS ma już
doskonałą gilotynę (wotum nieufności)

2007-02-07 04:44 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Trochę się pogubiłem... To ja mam dostać wotum nieufności
dlatego, że robię za mało, czy za dużo? Jaki obiektywy fakt
przemawia za tym, że nienadaję się na stanowisko
MSZ??
Nowa zawartosc strony www resortu komus
nieodpowiada? Za dużo rozmawiam na GG z glowami innych
państw?? Niepotrzebnie rozbudowuję biurokrację wysyłając
ambasadorów na nieobsadzone placówki?? Nie wydaję ostrych
oświadczeń, które dają niektórym sarmatom poczucie
mocarstwowości?? Nie potępiam państw obcych za ludobójstwa
których nie było???

2007-02-07 08:00 - autor: Daniel Wojtowicz
Panie Bojar, ja nie kazałem Panu znaleźć kogoś na to
stanowisko, ale prosiłem o propozycję, kto byłby według Pana
dobrym MSZ. To wszystko. Do Pana Christensena - przeczytałem
uważnie komentarz. Rozumiem, że jest to tylko Pańska opinia,
ale szczerze mówiąc wydaje mi się dziwne, że proponuje się
kogos na MSZ, gdy obecny minister urzęduje. To wszystko.

2007-02-07 08:07 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Minister sprowadza wszystko do kategorii "za dużo - za
mało", zapominając, że nie o ilość podjętych działań tu
chodzi, lecz przede wszystkim o ich jakość. Podobnie było (i
nadal jest) z naprawą Syriusza. Ileż to się nasłuchaliśmy o
tym, jak wielką robotę odwalił jako PPASI. Sęk w tym, że
efekty tej tej wielkiej roboty pozostają nadal w ukryciu -
nowe klasy i obiekty może podziwiać tylko garstka
wtajemniczonych, a szary użytkownik syriusza jak nie mógł
korzystać z podstawowych funkcji panelu, tak nadal nie może.
Nie przeczę, że PPASI się napracował, że zrobił wiele, że
poświęcił syriuszowi ogrom czasu - ale dopóki użytkownicy
nie będą mogli tego odczuć i skorzystać z owoców tej pracy,
jest nadal tak, jakby tych owoców nie było wcale.

2007-02-07 08:08 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Poza tym - nikt nie podnosił sprawy ludobójstwa, tylko
v-morderstwa. Które BYŁO.

2007-02-07 13:52 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Mordy w Al Rajn są takim samym faktem jak KL Morvernau.
Zgrabna histroria, ale może w końcu ktoś z czwórki ofiar
zdibędzie się na odwagę i powie, że zostal po prostu
zbanowany. Nie było żadnego wyroku, ani żadnej decyzji, ani
w ogóle żadnego słowa o ścięciu ze strony władz Al Rajn. To
wymyślił sarmacta. Od tego sie zaczęło mówienie o ich
terroryźmie. Ja tego typu słownictwa nie akceptuję. Kiedy
podkolorowana historyjka urasta do rangi legendy, ktora
staje się argumentem w debacie nad odwołaniem mnie to ja po
prostu nie mam słów.

2007-02-07 14:52 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
KL Morvenau to zupełnie inna rzecz, bo dotyczy historii
przedinternetowej (1941 r.), a więc z natury - fikcyjnej.
Morderstwo w Al Rajn natomiast dotyczy współczesnych
wydarzeń i konkretnych osób, obywateli Sarmacji. Różnica
jest więc zasadnicza. Śmierć, o której mowa, była oczywiście
wirtualna - równie wirtualna jak cała rzeczywistość
v-świata, w tym na przykład śmierć martwych dusz w systemach
informatycznych KS. Nie zmienia to faktu, że wirtualne
uśmiercanie obywateli wirtualnego państwa nie jest,
delikatnie rzecz ujmując, aktem szczególnie przyjaznym.

2007-02-07 15:17 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Owszem - Al Rajn nie zachowywał sie wobec nas przyjaźnie. To
był główny powód, dla ktorego w czasie gdy bylem kanclerzem
stosunki z tym krajem zostały zerwane. Ale ja teraz mówię o
tym w jaki sposób rozkręcala sie spirala wyzwisk. Fakty są
takie: czwórka naszych obywateli została pozbawiona bez
ostrzerzenia dostępu do stron WWW Sułtanatu. Ścięcie jest
wyłacznie ich interpretacją tego faktu, który wielu
mieszkańców KS przyjęło bezkrytycznie, na co ja patrzę z
przerażeniem.

2007-02-07 15:51 - autor: pplk Michas diuk Winnicki Arped de Valmont de Liberi
O jak milo, Pan Minister klamie po raz kolejny :) Wiernym
fanom polecam liste dyskusyjna IS, gdzie kompulsywne
klamstwa Pana Ministra sa ujawniane jedno po drugim. Otoz
owszem, mialo miejsce sciecie, mowil o tym jeden z
przedstawicieli wladz alrajanskich- nie pamietam juz ktory.

2007-02-07 16:02 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Cóż więc takiego się stało, że społeczność ta zasłużyła
sobie w oczach osoby, która ponoć zrywała z nią stosunki w
imieniu KS, na ich odnowienie i przeprosiny? Czyżby
wystarczyły wymieniane na LDKS okoliczności - rzekomo -
łagodzące? Jak na przykłd to, jakoby WSZYSCY obywatele Al
Rajn mieli powyżej 16 lat (osobiście nie chce mi się w to
wierzyć, zresztą to bynajmniej nie stawia ich w lepszym
świetle)? Że ich agresja była "po części inspirowana z
zewnątrz"? Że "najwyższe władze Al Rajn nie aprobowały
wrogich nam działań ze strony
niższych władz, obywateli
i prasy" (a w czym niby się przejawiała ich
dezaprobata?)? Wszystkie te okoliczności są co najmniej
wątpliwe...

2007-02-07 16:12 - autor: Maciej "Smugg" Żmuda
Skoro ich scieto , to co robia w sarmacji ? Zmartwychwstali
? Czy moze SET lives='-1' i gra toczy sie dalej...
Zanim kto kotkolwiek pierdolnie podobne glupstwo radze sie
3x zastawnowic! Skoro tam ich scieto to co robia w Sarmacji
?

(P)osłom i redaktorom gratulujemy
pomyslunku

2007-02-07 16:17 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Cóż, chodzi tu o śmierć wirtualną. W Sarmacji jest kilka
osób, które już umierały (co wiązało się z usunięciem ich
profilu), a potem wstawały z grobów. RCA był świetnym
przykładem "recydywisty" wirtualnej śmierci. Na
szczęście śmierć wirtualna nie pociąga za sobą zgonu danej
osoby w świecie realnym, niemniej jednak w kategoriach
wirtualnych pozostaje ona śmiercią.

2007-02-07 16:50 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Śmierć przez rozstrzelanie może w świecie wirtualnym odnieść
nawet skutek resocjalizacyjny, o czym świadczy chociażby
przykład autora komentowanego
artykułu:
http://tinyurl.com/39fk6j

2007-02-07 16:59 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Ja o wieku mieszkańców Al Rajn pisalem na LDKS kilka razy. W
ostatnim oświadzceniu tylko krótko o tym przypomnialem bez
rozwodzenia się. To nie znaczy, że mozna przeinaczać to co
bylo sendem moich wczesniejszych wyjasnień. Wyraźnie
powiedziałem, że chodz o powód, dla którego mogli czuć się
urażeni nazwyaniem ich dziećmi, gówniarzami, etc... Nie
mówilem tego, żeby podnieść ich prestiż.

2007-02-07 17:07 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
A jakie znaczenie ma rzeczywisty wiek osób, których
gówniarskie zachowania nazywa się po imieniu? Dla mnie
żadne. Nieraz i ludzie po pięćdziesiątce zasługują na miano
dzieciaków. Poza tym, w jaki sposób można w ogóle
zweryfikować ich wiek? Czyżby przeprowadzono anonimową
ankietę, w której mieszkańcy udzielili szczerej odpowiedzi?
;-)

2007-02-07 17:15 - autor: Michał bnt Sosnowiecki
Cały czas czuję, że mam w ciele kilka kul ;-)

2007-02-07 17:30 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Tak właśnie myślałem :-) A nasi ścięci bohaterowie z
pewnością czują jeszcze na karku chłód stali :-)))

2007-02-07 17:45 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Rabbi - w temacie weryfikacji wieku powiem, że oczywiście
nie zawsze da się wszystko sprawdzić. Ale - jeśli Cie to
interesuje - na GG opowiem Ci o kilku metodach działania
służb specjalnych w v-świecie, które pozwalają nawet na
dokładne ustalenie tożsamosci sperawdzanej osoby.

2007-02-07 17:56 - autor: Elijahu bnt "Rabbi" Rosenkranz
Hmmm... Powiedziałbym, że to zjawisko niecodzienne, by szef
dyplomacji publicznie dawał do zrozumienia, że z
wykorzystaniem technik operacyjnych poddano inwigilacji CAŁĄ
LUDNOŚĆ innego kraju.

2007-02-07 18:49 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Wyciagasz zbyt daleko idące wnioski. Ale lepiej nie ciągnać
już tego wątku. Myślę, że w końcu wszystkie wątpliwości się
wyjaśnią i będzie wiadomo kto klamał a kto nie. Komentowanie
tej sprawy w BS zakończę na stwierdzeniu, że Sułtanat Al
Rajn spełniał warunki uznania jako v-państwo, wystąpił sam z
inicjatywą znormalizowania stosunków, został uznany przez
władze KS zgodnie z prawem i nadal wyraża chęć utrzymywania
z nami stosunków dyplomatycznych. Ruch teraz nalezy do nas.
Ja nie będę jednak wykonawcą tego ruchu, gdyż głosowanie nad
wotum niefności dla mnie jest już przesądzone. W tej chwili
zajmuję się tylko administrowaniem. Punktem wyjścia do
dalszych działań będzie oficjalne oświadczenie Księcia oraz
plan nowego ministra.

Dodaj swój komentarz:


Chcę wiedzieć o nowych komentarzach

Opcje archiwum

Napisali o nas

© Księstwo Sarmacji
Wszystkie prawa zastrzeżone.
Sarmacja na Facebooku Sarmacja na Twitterze Sarmacja na YouTube
Czas generowania strony: 0.034 sekundy