To żaden lincz
Korona nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów opublikowanych w ramach Parku stołecznego. Opublikuj swój wpis lub film z YouTube.
15 marca 2007 r., 00:23 — szer. Elijahu bnt Rosenkranz h. Menora
Pojawiły się ostatnio głosy, jakoby zbieranie podpisów pod akcją „Nie popieram Nowaka” było linczem. To nieporozumienie.Sposób użycia słowa lincz został tu przeniesiony z polskiego życia publicznego, gdzie stosuje się je zamiennie z określeniem „dzika lustracja”. Dosłownie lincz oznacza rodzaj samosądu, polegający na zabiciu przez tłum osoby posądzonej o przestępstwo. W kontekście zaś polskiego piekiełka lustracyjnego oznacza to publiczne okrzyknięcie kogoś winnym bez sądowego procesu, bez rzetelnych dowodów i bez umożliwienia podejrzanemu obrony.
Tymczasem tutaj nikt kaw. Nowaka o nic nie posądza: deklaracja „Nie popieram Nowaka” jest tylko radykalną, lecz zasłużoną krytyką jego działalności publicznej. Słowo ‘lincz’ jest tu w najwyższym stopniu nieuzasadnione. Nikt nie wyciąga z teczki żadnych „kwitów” na kaw. Nowaka, nikt nie dąży do skompromitowania go czy zdemaskowania przez ujawnienie jakichś wstydliwych postępków – ta ocena jego działalności publicznej oparta jest na szeregu powszechnie znanych posunięć i wypowiedzi, których zainteresowany bynajmniej się nie wypiera. Kawaler Nowak kompromituje się sam. Sam udowadnia krok po kroku, że nie zasługuje na zaufanie wyborców. My tylko mówimy: mamy tego dość, człowiek tego pokroju nie nadaje się do sprawowania odpowiedzialnych funkcji publicznych. Nie chcemy, by nas reprezentował. By był twarzą Sarmacji.
NOWAK MUSI ODEJŚĆ!!!
Informacje o artykule
Artykuł oceniło 1 czytelników. Średnia nota: 0 Artykuł czytano 358 razy.
Komentarze
2007-03-16 11:30 - autor: Krzysztof bar. "Kwazi" Konias
Kusi mnie, aby COŚ w tym miejscu napisać, ale już raz Książę
mnie za podobny tekst ocenzuroał, więc się powstrzymam.
